jotka Posted August 30, 2010 Posted August 30, 2010 Gdzie ma podziać się pies niemłody, przeciętnej urody, z guzem na ogonie? Taki właśnie nieszczęśnik trafił pod mój dom w piątek, 27.08. Ludzie wieźli go z Będzina (Ksawera to nie jest bardzo przyjazne dla psów miejsce) po uprzednim uzgodnieniu do przedstawicielki Vivy, ale jak już byli w Dąbrowie Górniczej dowiedzieli się, że ta osoba jednak psa nie przyjmie. Dostali namiar na mnie i przyjechali. Co miałam zrobić, pies do schroniska się nie nadaje. Niemłody, chudy, z wielkim czymś na ogonie, (mam nadzieję, że to nie jest zmiana nowotworowa), utykający na lewa tylna łapę, prawdopodobnie głuchy. Koczuje w moim garażu (bez okien, przy świetle) bo innego miejsca niestety nie mam. Pies jest średniej wielkości, ok. 45 cm. Spokojny, bardzo czysty. Dzisiaj pójdziemy do weta na dokładny ogląd, ale co dalej? W garażu w nieskończoność być nie może, bo ciemno i coraz zimniej. Z moim psem na spacerze niby się dogadywały, ale ze względu na sukę – histeryczkę do domu nie wezmę, dopiero przestała wygryzać łapy i sikać po ostatnim psim tymczasie. Pilnie potrzebny tymczas chociaż. Pies naprawdę nie jest kłopotliwy. No i oczywiście – jak zwykle, pieniążki na leczenie. Quote
jotka Posted August 30, 2010 Author Posted August 30, 2010 Tak wygląda FRED, a tak jego guz na ogonie: Quote
ANETTTA Posted August 30, 2010 Posted August 30, 2010 FAKTYCZNIE NIE MŁODY ALE napewno w potrzebie ... Quote
jotka Posted August 30, 2010 Author Posted August 30, 2010 Dzisiaj byłam z psiulem u weta. Guz na ogonie i guzy okołoodbytowe -pochodzenia hormonalnego. Trzeba operować, ogon do amputacji. Ma też coś w rodzaju tłuszczaka pod szyją, źle zrosnięte żebra, szmery w prawym płucu, serce nietęgie. Łapa może być od kręgosłupa. W środe robimy badania krwi i prześwietlenie płuc. Od wyników tych badań zależy dalszy los Freda. Mam nadzieję, że pomyślny. Quote
Glutofia Posted August 30, 2010 Posted August 30, 2010 o matko biedula, ludzie są naprawde okrutni jak mozna porzucić starszego schorowanego psa. Przez tyle lat był czyimś przyjacielem i tak na ulicę.. Quote
zapka Posted August 31, 2010 Posted August 31, 2010 Wszystkie nieszczęścia na niego spadły. Czekamy na dalsze wieści o stanie zdrowia. Quote
jotka Posted September 1, 2010 Author Posted September 1, 2010 Dzisiaj dostałam wyniki z biochemi, są bardzo dobre. Do rentgena nie dotarłam, bo 5 godzin spędziłam na interwencji w sprawie psa zostawionego od kilku dni w pustym mieszkaniu. Jak to w DG korowodów było mnóstwo. Rozmowa z UM napawa mnie obrzydzeniem. Quote
jotka Posted September 6, 2010 Author Posted September 6, 2010 Udało się i z UM i Fredowi. Już po operacji lata z abazurem na gówie. To nie ten pies, wprawdzie nadal jest głuchy, bo nie uszy miał operowane, ale zrobił się rześki, biega, przestał utykac tylko co ja z nim zrobię w coraz zimniejsze noce? :placz:Garaż blaszany jest Quote
zapka Posted September 10, 2010 Posted September 10, 2010 szukajmy, szukajmy, trzeba go przed zimą schować ulokować gdzieś. Ileż można w garażu.. Quote
jotka Posted September 11, 2010 Author Posted September 11, 2010 W czwartek zawiozłąm go do Bytomia na tymczas, a w piatek biegiem odbierałam. Nie wiem dlaczego nasKAKIWAŁ NA PANIĄ DOMU, W NOCY SZCZEKAŁ, A RANO SIKAŁ PO SCHODACH. To była zbyt ciężka próba dla dt. Znów siedzi w garażu, nie szczeka, nie sika poza spacerami, nie wiem co mu sie stało. Quote
malawaszka Posted September 11, 2010 Posted September 11, 2010 może on nie zna zycia z ludźmi :( Quote
jotka Posted September 11, 2010 Author Posted September 11, 2010 A ja to nie ludź? Poza tym, on pieknie jeździ w samochodzie, utrzymuje czystość w garażu, ani razu nie napaskudził. Zna ludzi, ale tu się akurat nie udało Quote
zapka Posted September 12, 2010 Posted September 12, 2010 Ciekawe co mu się nie spodobało. Teraz to strach będzie szukać mu nowego dt, chyba lepiej żeby mógł mieszkać gdzies przy domu. No ale znowu nie mamy za bardzo w czym wybierać. Quote
jotka Posted September 13, 2010 Author Posted September 13, 2010 Powiem, że w ogóle nie ma w czym wybierać. Na ogłoszenie w GW zero reakcji, jutro korzystając z nieobecności męża przeprowadzę próbę zostawania w domu na żywym organizmie moich sąsiadów. Jutro też, zdejmujemy szwy wiec będzie można zdjąć abażur. Zobaczymy jak będzie. Quote
Jasza Posted September 14, 2010 Posted September 14, 2010 Oby dobrze. A Twoje psy Jotko, albo raczej Twoje zwierzaki - akceptują go? Quote
jotka Posted September 14, 2010 Author Posted September 14, 2010 Dina usiłoje nowicjusza zezreć, poza tym zaczyna sikać w mieszkaniu i obgryza łapy, jak to na dodatek jest pies, to Lisek obsikuje mieszkanie. Kocieta trzymam w klatkach, aktualnie 9. Trzymajcie kciuki mocno, odezwała się pani, która może go weźmie, byle jej kotów nie zeżarł i w domu nie szczekał, zobaczymy. Quote
jotka Posted September 21, 2010 Author Posted September 21, 2010 Niestety, Fred kotów nie toleruje i domu w związku z tym nie ma nadal. Tak sobie piszę tego "bloga" sama dla siebie, bo nikt nawet nie podrzuci. Szkoda, że tylko jak potrzebna jest moja pomoc, to wiadomo gdzie mnie znaleźć. Quote
Glutofia Posted September 21, 2010 Posted September 21, 2010 ja podrzucę. Nie przejmuj się Janeczko moich watków też nie podrzucają Quote
Glutofia Posted September 22, 2010 Posted September 22, 2010 chociaz podniosę moze jakas dobra dusza z tymczasem się znajdzie Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.