Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

W łódzkim schronisku od 29 maja przebywa kilkuletni (na tyle go oceniono) rottweiler, który został tam przywieziony po wypadku samochodowym. Lekarze ze schronu ocenili, że pies ma pogruchotaną miednicę, ale jakoś im nie ufamy więc jutro będziemy znać diagnozę dwóch zaufanych ortopedów.


Jutro też będzie wiadomo czy ten przypadek kwalifikuje się do operacji czy też trzeba będzie po prostu cierpliwie czekać, aż kości same się pozrastają.
Tak czy inaczej chcemy jak najszybciej zabrać psa ze schroniska. Znaleziono mu sponsora, który wyraził chęć pokrycia kosztów leczenia i ewentulanej operacji oraz przetransportowania psa, pozostaje więc znaleźć rottkowi dom (nawet tymczasowy lub hotel), gdzie będzie miał opiekę i spokój.
Gdyby jakaś osoba się na to zdecydowała, to proszę kontaktować się ze schroniskiem w Łodzi, a konkretnie z gabinetem nr tel.: (0-42) 656 78 42 albo z wolontariuszką Hanną Kudlińską-Cyl nr tel. : (0-42) 643-59-71 (od 10 do 16 czerwca Pani Hania wyjeżdża więc w tych dniach najlepiej kontaktować się ze schroniskiem).

  • Replies 371
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Qurwa Quwra.Pier.....ne schronisko:diabloti: :angryy: :diabloti: :angryy: :diabloti: nic nie robi :angryy: :diabloti: :angryy: :diabloti: :angryy: dzis sie okazało ze stan jest kiespski ma strasznie powiększony brzuch nie wiadomu co jest:shake: , wolontraiusze jada na USG.Na dodatek pies okazał sie sunia ,Cudne to schronisko j:angryy::diabloti: :angryy: :diabloti: :angryy: ak mozna nie wiedziec ,czy pies czy suka ,ciekawe jak oni ja badali ze nie zauwazyli a moze nie badali:angryy: :diabloti: :angryy: :diabloti: :angryy:
Pierd...ne schronisko:angryy: :diabloti: :angryy: :diabloti: :angryy:
Przepraszam za słownictwo ,ale jak tan pies nie przezyje to tylko dzieki opiece tyw tym Qurwa schronie:angryy: :diabloti: :angryy: :diabloti:

Posted

Przez prawie dwa tygodnie nie zorientowali się czy pies czy suka????? Toż to abstrakcja!!!
No to ja trzymam kciuki, żeby ten brzuchol to nie było pęknięcie czegos w środku. Qrwa, faktycznie to jakieś pop..przone wszytsko jest.

Posted

Tak niestety tutaj jest...a najgorsze jest to,że wszystkie mamy związane ręce w momencie kiedy tymczasówki są pozajmowane:shake: Ostatnio odeszła jamniczka...poprostu odeszła...nikt nie wie dlaczego...nikt nie został poinformowany,że suńka w strasznym stanie...

Jak mogę pomóc??Kto z psiakiem jedzie na to USG???

Posted

Pani Hanną Kudlińską-Cyl , dzwoniła Qurwa wiem ,ze ten schron ma najwwiększy w polsce odsetek umieralności 47%,ale to juz Qurwa przegięcie,:angryy: :diabloti: jak sie pies przekręci nie podaruje im tego:angryy: :diabloti:

Posted

Agnieszka P napisał(a):
w Krz.....ch zabijajaą a w Łodzi czekają aż umrze:angryy: :diabloti: :angryy: :diabloti:
na jedno wychodzi:angryy: :diabloti: :angryy: :diabloti:


Agnieszko, w 90% schroniska to zakłady utylizacji bezdomnych zwierząt. Zabiją, zdechną, zagryzą się... UBYWA. I o to wszytskim chodzi.

Posted

I jak to zwykle bywa tajemniczy sponsor sie rozmył ,a nas z Kserą nie bedzie stać na operecje, tym bardziej ,ze koszt byłby duzy ok 1.500 zł
Na dodatek nie wiadomo czy ,pies bedzie chodził , wiec w takij sytuacji lepiej go uspic,bo nie woyobrazam sobie rottweilera na wózku

Posted

Jestem po rozmowie z jednym z ortopedów, który widział zdjęcia RTG suni. Na zdjęciu nie widać, żeby miednica była pogruchotana, widać za to ewidentne zwichnięcie stawu biodrowego. I poraz kolejny pier....lone schronisko pokpiło sprawę, bo taki staw się nastawia bardzo łatwo od razu a teraz już jest 2 tygodnie po wypadku i nie wiadomo czy staw da się nastawić. Jeżeli nie da się to pozostaje zabieg obcięcia główki kości udowej czyli jednak operacja.
Trzeba by też sprawdzić czy sunia może chodzić, bo w tym stanie który widać na zdjęciu RTG powinna, zdaniem doktorka, móc. Jeżeli sunia nie chodzi, mogą to być zaburzenia neurologiczne, trezba by sunię zbadać neurologicznie tj. posprawdzać odruchy itp itd. Po południu zadzwonię do Pani Hani dam jej namiary na doktorka i pod jego dyktando może uda się przeprowadzić takie "robocze" badanie.
A może inny wolontariusz by to zrobił?

Posted

obcięcie głowki nie jest takie proste mamy jedna suke po takim zabiegu i utyka na noge ,poatym tu miusi być pies max do 30 kg bo inaczej sie nie uda ,czy masz komórke do pania hani zadzwonie co z tym USG

Posted

cholera a wczoraj jak czytałam ten wątek to sobie pomyślałam..."jaka biedna, ale dobrze że jest kaska na leczenie" a tu masz.....:mad: no tak "drogi sponsorze" się nie robi :mad:

Posted

Ja mam komórkę do Hani.
Nie wiem do której Hania dzisiaj w schronie ale jeśli ona nie da rady to ja mogę podjechac..tylko muszę wiedzieć wcześniej...ja mogę tam podjechać dopiero po 16.Wiec jakby była potrzebna moja pomoc to mój nr.888-201-331

Posted

To ja podaję Wam numer do doktora Artura Wołoszczuka, który zaoferował pomoc "na telefon" w zbadaniu suni pod kątem neurologicznym.
512 302 001 - można dzwonić śmiało, wie i czeka na telefon

Moriaaa a możesz zadzwonić do Hani i zapytać jak tam USG, bo to ona chyba miała być z sunią na badaniu ... bo my tu wszyscy czekamy w niepewności ....i strachu ....

Posted

ja też czekam bo nie wiem co z transportem jesli jest kiepsko t0o trzeba jak najszybciej do krakowa ,nie ma co konsultowac
Dziewczyny proszę o pipilotowanie co z transportem i pomoca finansową

Posted

Tak Moriaaa zorientujcie się z Hanią co z tym tajemnicznym sponsorem, który miał też przewieźć sunię? Jeżeli go nie ma to trzeba będzie szybko zorganizować transport i kaskę. Czekam na decyzje co do dalszego działania.

Posted

Więc jest tak..Dzwoniłam właśnie do Julki..ona za chwilę będzie w schronisku..pani Hania nie ma tel.to tel.jej syna.
Jak dojedzie do schronu to da mi znać co i jak i ewentualnie Julia zadzwoni do tego weta,przesyłam jej jego numer.
Jeśli nie będzie już Hani w schronisku to dzisiaj obawiam się ,że niczego się nie dowiemy...chyba,że zadzwoni.Ja jestem na dogo jeszcze godzinkę Agata podaj swój tel. gdybym coś wiedziała a nie będe na dogo to zadzownie:)

Posted

To ja wieczorkiem spróbuję zadzwonić do Hani, a mój numer 606 855 100 (jakby co dzwońcie śmiało).
Dowiedzcie się co z tym "sponsorem" !!!

P.S. Niech Julka skontaktuje się z tym wetem, to bardzo sympatyczny, chętny do pomocy człowiek

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...