Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 410
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

zawsze chcą żebym szukała dla niej domu więc raczej na 100%.
Pójdę jutro pogadać jeszcze co i jak i dam znać ostatecznie

Posted

oczywiście że bardzo chcemy ale na razie z kasą jest krucho a pies to jednak wydatek...

ale gadałam wczoraj z rodzicami i zgodzili się żeby była u nas do puki nie znajdziemy jej domu , więc dziś jak wrócę z Sanoka bierzemy ją...
a głównie dlatego, że ci ludzie już nie bardzo chcą żebyśmy ją brali na spacery...
i aż łzy w oczach stają jak idziemy a nie możemy jej wziąć a ona tak patrzy i czeka aż ją weźmiemy... :(
dlatego prawdopodobnie od dzis będzie u nas :)

Posted

lenka już mieszka u nas :)
za nami pierwsza noc, w nocy tylko 3 razy nas obudziła, wysikała się a potem grzecznie aż do 12 spała :D
odpchliliśmy ja i kupiliśmy jej obroże na kleszcze bo strasznie dużo ich...
ale wszytko jest na dobrej drodze i raczej już jej nie oddamy :)
ale jestem szczęśliwa :loveu:

pozmniejszam zdjęcia i dodam :)

Posted

Wpadam z rewizytą ;)
Twój wilczek był piękny, szkoda, że już go z Tobą nie ma. Jak oglądałam Twoją galerię, to przypomniał mi o mojej suni, która też jest już za TM ;(
A nowa sunia śliczniuśka :)

Posted

Runo mimo wszytko był naszym najukochańszym psem... takiego już raczej mieć nie będziemy...

mam nadzieje ze Lenka będzie się u nas dobrze czuła. Jak na razie jest grzeczna i zakochana w kotach choć one nie odwzajemniają jej miłości. Cieszy nas to że nie załatwia się w domu tylko dopiero jak wyjdzie na spacer. Ogólnie jak na razie nie mamy z nią problemów i mieszka w domu :) i mam nadzieje że tak zostanie, na razie tata nic nie mówi...

Posted

też się bardzo cieszę i nawet nie musi być na dworze tylko jest w domku :)
jestem szczęśliwa :loveu:


potem wam napisze jakiego bohaterskiego czynu dokonała moja siostra .

Posted

Dziś Runo skończyłby 4 latka :-(
oj brakuje nam go co raz bardziej...
mimo wszystko to był nasz najwspanialszy pies i takiego na pewno nigdy już mieć nie będziemy...



A teraz opowiem co zrobiła moja siostra.
A więc kotka urodziła dwa koteczki i jeden w ogóle się nie ruszał był zesztywniały. Na początku myślała że jest martwy ale mimo to zrobiła mu masaż serca i tak po 10 minutach złapał powietrze ale dalej nie oddychał ale przez 20 minut masowała go aż w końcu zaczął całkiem oddychać :) Ale nadal był sztywny... na szczęście po czasie zaczął ruszać łapkami i teraz jest w pełni zdrowy :)
i co by to było jakby nie było przy tym mojej siostry ...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...