Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

wiecie co, czytam sobie właśnie na oecie o załobie, co to jest i jak przebiega i stwierdzam, ze ja mam dokładnie takie same objawy jakie tam są opisane np. ,,Człowiek znajdujący się w tym stanie często nie dopuszcza do świadomości śmierci osoby bliskiej. Potem przychodzi moment, w którym uświadamia sobie nieodwracalność utraty. To wywołuje rozpacz, także złość i gniew na los, na Boga, a nawet na zmarłego – że „zostawił”, sprawiając ból. Kolejną fazą jest typowa reakcja depresyjna związana z przeżywaniem smutku i lęku. Pojawiają się zaburzenia snu, różne dolegliwości somatyczne, rozważania o bezsensie własnego życia, a nawet pragnienie śmierci jako sposobu na zmniejszenie cierpienia. Mogą pojawić się myśli o samobójstwie jako realnym lub symbolicznym sposobie połączenia ze zmarłym. Myśli i uczucia skupione są na nieżyjącym. Człowiek w żałobie niemal bez przerwy wspomina go, przebywa w miejscach z nim związanych, otacza się jego fotografiami, bardzo często odwiedza cmentarz i dba o wygląd grobu. Bywa, że nastrój depresyjny nasila się w momentach „rocznicowych”, nie tylko związanych ze śmiercią bliskiego, ale na przykład z jego urodzinami, imieninami czy ważnymi wydarzeniami ze wspólnego życia.'' - http://kobieta.onet.pl/16,198,1374009,1,oblicza_zaloby,kiosk.html

No w tym tekscie się kropka w kropkę wszystko zgadza...

no troche mi się smutno zrobiło, bo już jutro jest 24 listpada, czyli dień urodzin mojej mamy... ja nie wierzę i nie chcę wierzyć, że jej nie ma przy mnie zarówno DUCHEM JAK I CIEŁAEM. To jest okropne uczucie... czuję się beznadziejnie, wspominam dobre czasy, i w pewnym momencie mam ohcotę walnąć z całej siły w coś. Rozdziera mnie w wewnątrz, ze nic poradzić nie mogę na taki stan rzeczy... ehhhh jeszcze Ci górnicy, którzy pracowali w kopalni i zginęli, to jest staaaaaszne....

  • Replies 9.2k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

czyli najgorzej niebylo dzisiaj w szkole :)
to teraz zycze ci spokojnej wizyty u weta nio i zeby wet przezyl:evil_lol:

a co do chemi, mialam jedna nauczycielke straszna hetere:diabloti: niemoglam pisac sprawdzianu i tez odpowiadalam, wymusialam to na niej bo chciala mi odrazu jednyke postawic:angryy: wykuta bylam na blache powiedzialam prawie wszystko i postawila mi 2:angryy:

Posted

cześć Luizka!!! życie jest brutalne i ci którzy zostają muszą sobie z nim radę dawać. Głowa do góry, odgoń wszystkie złe myśli od siebie i uśmiechnij się. Z uśmiechem jest łatwiej...

Posted

leemonca napisał(a):
cześć Luizka!!! życie jest brutalne i ci którzy zostają muszą sobie z nim radę dawać. Głowa do góry, odgoń wszystkie złe myśli od siebie i uśmiechnij się. Z uśmiechem jest łatwiej...



No właśnie sęk w tym, ze ja nie mam złych myśli, wręcz przeciwnie myślę o wszystkich dobrych chwilach z mamą spędzonych, o naszych wspólnych spacerach z cerverem po lesie, o tym jak mama zabawnie się śmiała np. z kabaretów... o tym jak miziała chomiczki i zawsze się do nich pieściła i wogóle... wiecie ja nigdy z mamą sobie tak bezpośrednio nie mówiłyśmy, ze się kochamy, nie przytulałyśmy się często, no bo tak to nikt nie robi, ale pamiętam, kiedy tydzień przed pójściem do szpitala dałam mamie różę na dzień matki i się do niej przytuliłam mocno., powiedziałam jej wtedy, ze ja bardzo kocham i życzę jej wszystkiego najlepszego... wtedy jej się łza zakręciła w oku i podziękowała... ta róż kwitła jeszcze 2 tygodnie po tym jak moją mame zabrano so szpitala... przypominam sobie też w maju tego roku chodziłyśmy po sklepach robić akupy do remontu mojego pokoju, i zawadzałyśmy po drodzę do szylinga na przykład, lub do macdonalda na lody.... ehhhh jakie to wsapaniałe wspomnienia, ale bardzo bolą... :-( :-( :-(

Posted

Luizko gdyby te wspomnienia nie bolaly znaczylo by ze niekochalas mamy... jesli kogos sie kocha to naturalne ze sie teskni, wspomina...
niepotrafie powiedziec ci czegos zeby ci sie nastroj poprawil, z tymi uczuciami musisz sobie sama poradzic. a my mozemy cie jedynie wspierac i byc z toba chociaz wirtualnie w tych ciezkich dla ciebie chwilach...

Posted

czytam twoje posty i płaczę razem z tobą :-(, mam taki charakter, że wzrusza mnie zawsze los dzieci, starszych ludzi i zwierząt. Nieraz sobie myślę, że ludziom twardym, niewzruszonym na niedolę i nieszczęście innych jest dużo łatwiej w życiu :shake:

Posted

leemonca napisał(a):
czytam twoje posty i płaczę razem z tobą :-(, mam taki charakter, że wzrusza mnie zawsze los dzieci, starszych ludzi i zwierząt. Nieraz sobie myślę, że ludziom twardym, niewzruszonym na niedolę i nieszczęście innych jest dużo łatwiej w życiu :shake:


ehhhhhhh ręce mi opadają, smutno mi...:-(

Posted

Ja juz nie wiem co mam robić do cholery no... czy naprawdę nie ma innego rozwiązania, bo jak narazie to wszystko prowadzi ku ostateczności...
Czekając na Olę podeszłam do klatki chomika i jak ja mam to w zwyczaju otworzyłam domek i czekam aż malec się obudzi... tym razem jednak tak nie było... nie ruszał sie ale oddychał... wzięłam go na rękę a on odrętwiały pada mi na dłonie... więz zabieram się migiem i do weta. Kiedy dotarłam malec już był zimny i oddawał ostatnie tchnienia... w ostatniech chwili weszłam z nim do gabinetu i wet mówi, ze jest już baaaardzo cięzko i że malec jest w stanie agonalnym...:-( :-( :-( :-( :-( dał mu zastrzyk ,,przywracający życie'' i powiedział, ze jeśli przeżyje to przeżyje, jeśli nie to nie... nie zapłaciłam nawet centa za zastrzyk... wet widział jaka byłam zryczana. Kur.a nienawidze tego życia z całego serca...:-( :-( :-( :-( :-( :-( :-( :-( :-( :-( :-(

Posted

Ku**a co sie dzieje z tymi chomikami :angryy: :angryy: Bardzo mi przykro kochana wiem co czujesz... zwłaszcza że niedawno odszedł moj StefaneQ :placz: Ryczałam nad jego grobem jak małe dziecko... :-( przykro mi kochana....:-(

Wiesz... nie wiem jakich słów użyć... ale wiem ze Twoja mam jest przy tobie obecna. Patrzy na Ciebie z góry...
Moj dziadziuś odszedł 3 lata temu, ale był wspaniałym człowiekiem. Kochałam go najmocniej na świecie... niemogłam sie pogodzic z jego śmiercią... teraz kiedy jestem u babci czesto robie to co on robił... idę na pole... rozmyślam... on robił tak samo... siedzę u niego w pokoju... i czuje jego obecność... wiem że patrzy na mnie... i jest obok....

Posted

_ChiQuiTa_ napisał(a):
Ku**a co sie dzieje z tymi chomikami :angryy: :angryy: Bardzo mi przykro kochana wiem co czujesz... zwłaszcza że niedawno odszedł moj StefaneQ :placz: Ryczałam nad jego grobem jak małe dziecko... :-( przykro mi kochana....:-(


Tak tylko, że to mój 3 chomik w ciągu jednego miesiąca... :-( :-( :-( :-( :-( :-( :-( którego bardzo kocham... :-( :-( :-( :-( :-( :-( :-( :-(

Posted

Carolcia napisał(a):
Bardzo mi przykro z powodu chomika :-( :-( :-( i znowu nie wiem co Ci powiedzieć zeby było Ci lepiej :-( :-( :-(


Mnie juz nigdy nic nie pocieszy...

Posted

_ChiQuiTa_ napisał(a):
Prosze Cie kochana nie nastawiaj sie tak pesymistycznie :shake:


a co ja mam myśleć i mówić, myślałam, ze tę pustkę jakąś zapełni ten maluch, a tu co, następna tragedia... ja już nie potrafie sie cieszyć...

Posted

_ChiQuiTa_ napisał(a):
Naprawde mi przykro kochana... wiem ze to smutne... ale przecież w końcu musi zaświecić słońce w Twojej cuszy czyz nie... po budzy zawsze jest tecza i wychodzi słońce...


ehhh no u mnie coś to sońce nie chce wyjrzeć zza chmur... cały czas na przekór mnie słońce jest za chmurami.. boję się, ze tak będzie długo, a moze nawet i zawsze.... może po prostu nie bylo mi pisane zyc szczesliwie przy boku czegos co tak naprawde kocham najbardziej na swiecie...:-( :-( :-( :-(

Posted

Cerber napisał(a):
ehhh no u mnie coś to sońce nie chce wyjrzeć zza chmur... cały czas na przekór mnie słońce jest za chmurami.. boję się, ze tak będzie długo, a moze nawet i zawsze.... może po prostu nie bylo mi pisane zyc szczesliwie przy boku czegos co tak naprawde kocham najbardziej na swiecie...:-( :-( :-( :-(


moje cześciej jest za chmurami ale zdarza sie ze wyglądnie.
W sumie ja tez nie moge życ obok tego co kocham... to cos jedynie dzwoni pare razy w miesiacu.... :-( :-( :-(

Posted

Czesc Cerberku:multi::multi::multi::multi::multi::multi:
ja tak na chwilke chciałam sie przywitac i mocno przytulic
Mam nadzieje ze juz nie długo bede mogła wpasc do ciebie na dłuzej i pogadac.
buziaczek i mocne przytulanki dla ciebie i Cerberka

Posted

[quote name='*luthien*']oooo nowy domownik:multi: :multi: :multi: Gratuluje;) I przytul ode mnie Robaczka:multi:Cuuudo:loveu:


Luthien Robaczek właśnie zdycha... :-( :-( :-( :-(

Posted

Cerberku znowu smutki?:-( Kochana idź do sklepu po żelki, przytul do siebie chomiczka i psiaka a od razu nastrój wróci. No i przede wszystkim nie smuć się tak:calus::calus:

Posted

[quote name='Cerber']Luthien Robaczek właśnie zdycha... :-( :-( :-( :-(
JAK TO????CZEMU??? CZY JA CZEGOŚ NIE DOCZYTAŁAM?:placz: :placz: :placz:

Posted

[quote name='*luthien*']JAK TO????CZEMU??? CZY JA CZEGOŚ NIE DOCZYTAŁAM?:placz: :placz: :placz:


no nie doczytałaś... na poprzedniej stronie napisałam co się stało... obaczek bardzo dzielnie walczy o życie... tak bardzo mi go szkoda...:-( :-( :-(

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...