Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

wstawiam zdjęcia z dziś nie co, była piękna pogoda, a ja miałam wenę do robienia zdjęć, ale kiedy w koońcu aparat wyjęłam to słońce mi się schowało, po czym po narobieniu zdjęć, kiedy aparat schowałam wnou słonko wyszło...:P poniżej moje wypociny jakieś tam, próbowałam na 2 obiektywy i różne tryby, i jakoś coś tam pykło.



a tu prezencja obróżki - zazwyczaj MM zakładaną obróżkę zakładaną ma tylko do pielęgnacji np. oczu by przytrzymać ją za obróżkę a nie za futro i ew. do wyczesania futerka na grzbiecie, kryzę czeszę bez obróżki bo nie ma jak, a i MM sama bródkę nadstawia to i łatwo ją wyczesać tam... jak również zakładana jest do lecznicy by i tam ją przytrzymać by nie wierciła się na stole.




powaga :P




i uprzedzę od razu ew. pytania czy nie boję się puszczać ją na balkon... otóż MM to typowo domowy kot i jeśli podcodzi do kratek to tak jak widać, usiąść sobie jak moje psy, nie wychyla się, ani nie łazi po parapetach... ja na oknie sama ją na chwilę położyłam by zrobić kilka zdjęć, dlatego nie boję się, że spadnie czy skoczy... poza tym cały czas myślę o zabezpieczeniu balkonu, ale najpierw płytki...

  • Replies 9.2k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted



a poniżej trio łóżkowe :P plus oczywiście pani, której brak choćby dlatego, ze zdjecie musiała zdąrzyć zrobić by złapać całą trójkę na wyrku :P MM kiesy ja schodze to i ona schodzi, ale kiedy ja włażę pod kołdrę to i ona wchodzi na wyrko, zazwyczaj śpi z mandy w nogach, ale czasem przychodzi mi na wysokość głowy by ją miziać :P


a cerbuś jak widać celebryta, on tak prawie całą noc śpi, pod kołdrą wtulony we mnie... nawet w tej chwili kiedy to pisze to całe trio śpi tak jak widać na zdjęciach, a ja z kopytami na ścianie bo ledwo się już mieszczę :P




;)

Posted

Iza wpisałam w google, adopcje persów czy coś w podobie i wyskoczyło mi forum o presach-egzotykach... z tego co wiem, to kompanka MM szuka jeszcze domu, takze po sterylizacji, mi hodowczyni proponowala obie kotki, ale nie zdecydowalam sie ze wzgledu na malinke a i ze wzgledu na futerko, ktore jest bardzo wymagajace w utrzymaniu, a majac 2 koty z takim futrem to ja nie wiem...

PS. dzięki za odwiedziny :) Twoj grzywiasty psiak tez mi sie b ardzo podoba, ostatnio bardzo mi sie grzywiaste podobaja, od kad mialam okazje trzymac tak-owe na zawodach agility jednej z zawodniczek, ktora wymieniala psy po sobie biegnac krotko po jednym z drugim ;)

Posted

o witam dziewczyny :) miło widzieć :)
luiza akurat zabawki kolorystycznie pasujące do obróżek to przypadkowość :P chociaż fakt zdechła mysza należała to Mandy, a krowa piszcząca do Cerbera, którą wygrał za detke na jakiś zawodach :P:P ta krowa chyba jeszcze gdzieś żyje w szafie, ale jest już nie używana, zaś mysza odeszła na wieczny spoczynek a jej miejsce zajęły 2 bliźniacze inne myszy różniące się jedynie wielkością :P

Kaja bardzo dziękuję :) jakby co bo nie wiem czy zamierzenie napisałaś ,,kocur'', czy nie... MM to koteczka :)

Posted

naszło mnie coś by napisać jaka to ta moja menda jest mendowata :P a właściwie ile mogła odziedziczyć po swoich przodkach... otóż starsza ciotka, (która mieszka w hodowli, z której mam sukę) np. wymyśliła se, że np. będzie podawać swojej pani spinki do bielizny, czy chodzić do skrzynki i przynosić pocztę... ukochany dziadek zaś wykombinował, że będzie podawał papcie swojej pani kiedy ta wstaje rano z łóżka, no więc czytając to wszystko na stronie doszłam do wniosku, że te belgi jednak to czwane bestie, i że ja nigdy nie będę miała psa, który by mógł wymyślić sobie jakąś robotę dla siebie, pomagając w życiu codziennym przy tym. Jednakże nic bardziej mylnego :P otóż od kąd pamiętam moja suka na klatce łapała smycz i ze smyczą właziła na nasze piętro przy drzwiach mi ją oddając... na dworze często suka podgryzała smycz w celu szarpania się, czasem jej ją dawałam i ona uradowana ze smyczą w ryjku latała... jednakże od jakiegoś czasu zaoserwowałam pewną sytuację, która powtarza się regularnie... otóż idziemy na spacer, lub np. na spacer, spowrotem (szczegolnie rano) zahaczamy o sklep i kiedy wychodzę ze sklepu to suka od razu czeka aż podam jej smycz... początkowo myślałam, ze znowu w celu szarpania, jednakze kilka razy nie chcac mi sie szarpac po prostu smycz rzucalam na ziemie a suka ja zgarniala i niosla... czasem kazalam jej ja podac i prowadzilysmy sie tak do klatki a przy klatce smycz puszczalam, suka ja zgarniala i wchodzila do domu... od niedawna z racji tego, ze zalapalam, ze chodzi chyba jej o puszczenie jej tej smyczy by mogla sobie ja niesc zrobilam takie cos, ze jak wracamy do domu a suka chce ja podgryzac to mowie pusc i ona idzie przy nodze z kontaktem wzrokowym oczekujac smyczy, dochodzimy blisko bloku, skladam smycz na pol i daje suce do pyska mowiac do domu... suka idzie pare krokow uchachana i staje patrzy czy ide, potem podchodzimy razem do klatki suka trzyma w ryjku zwinieta smycz, otwieram klatke i ona z ta smycza leci na gore, wpuszczam do domu, ona leci ze smysza do pokoju, po czym wraca podaje mi ja do reki, ja mowie dziekuje i chwale glaszczac, suka oczywiscie szczesliwa, leci po rozebraniu czasem po zabawke lub chwile bawi sie z cerberem i jest fajnie :) postanowilam ten jej pomysl wykorzystac i zaczynam jej dawac zakupy do pyska, na razie w reklamowce, ale hodowczyni mowi, zebym kupila koszyk i jej dawala :P zobacze jeszcze, jakos mi sie wydaje, ze koszyk moze byc niewygodny, ale hodowczyni mowi, ze tu chodzi o potencjal i wytrwalosc, mysle, ze tego mojej suce nie brakuje, wrecz przeciwnie i ze chetnie nosilaby ten koszyk, ale ja jakos mam tak tego :P jednakze mysle, ze takie cos jest warte uwagi i bardzo ciekawe... oprocz noszenia zakupow czy smyczy suka tez podnosi wszystko i mi podaje do reki... ostatnio mi wszystko leci z rek i cokolwiek mi na podloge nie spadnie to suka juz nawet bez komendy od razu zgarnia to z ziemi i mi podaje do reki, to tez jest fajne, ale to akurat jest raczej wyuczone bo od szczeniaka uczylam ja podnoszenia wszystkiego i podawania do reki, ale to specjalnie ja nakrecalam rzucalam wolalam aport i podawalam, ale tak zeby cos spadnie niespecjalnie i zeby bez komendy podac to tak nie cwiczylysmy nigdy :P wiec to tez fajne, ze sama wpadla na to, ze moze bym chciala by mi to podala... ale badz co badz najlepsze jest w tym wszystkim to, ze ona niczego nie oczekuje w zamian, zadnego smakolyka... dla niej najwieksza radoscia jest praca i zrobirnie czegos co zarowno mi sprawia radosc jak i jej. Moge smialo powiedziec, ze Mandy ejst dla mnie naprawde niesamowitym, z anielskim charakterem, temperamentem - psem. Nie ukrywam, ze przebila swoja osobowoscia nawet Cerbera, ktory jest aniolem nad aniolami jak dla mnie i jest najwspanialszym kundelkiem na swiecie.

  • 4 weeks later...
Posted

witam :D postanowiłam się odezwa i powiedzie, że żyjemy :P u nas wszystko w porządku ;) troche agilitujemy, ja wrocilam na pedagogike i dolozylam sobie do iej rowniez kynoterapie w Bydgoszczy, w piatek jade z Mandalka na inauguracje :) poza tym dalej chodze na konikowo do szkoly i na konikowo prywatnie na hipoterapie głównie bo po upadku z dalili jak dotąt jakoś specjalnie nie mam wielkiego zapału by jeździc. Poza tym troche agilitujemy, nie co teraz mniej ze wzgledu na weekendowe zjazdy w Bydgoszczy, ale moze uda mi sie kiedys wpasc na jakis trening do bydgoszczakow ;) cerbi na razie ma przerwe w treningach bo najprawdopodobniej ma problemy zwyrodnieniowe (ehh starosc nas dopada...) i musze go podleczyc, jesli wszystko bedzie w porzadku (bo to taki pierwszy niewielki oznak tego problemu naszego) to moze ejscze kundliszon troche pobiega, a jesli nie da rady na large to zostanie wycofany z zawodow i rekreacyjnie, niektore przeszkody na niskich hopkach i to tyle... zrobie tez mu zdjecie stawow, ciekawa jestem jak te 8,5 letnie nogi wygladaja, mam nadzieje, ze jeszcze nie tak strasznie. a Mandalka w jak najl;epszym porzadku, tryska zdrowiem i zyciem, wyglada na zadowolona z zycia i to najwazniejsze... z reszta kundliszon chyba tez nie moze narzekac :P jutro idziemy na koniki z mandalka troche poprzypominac sobie jak to sie obchodzi z dziecmi i osobami niepelnosprawnymi, jestem pewna, ze moja zlota dziewczynka jak zawsze spisze sie na 5 :) ponizej wstawiam wam fotke mandalki z chlopakiem jezdzacym w ,,naszej'' szkole konno, zdjecie jest z czerwca...





i na osłode moje kundelaski


Posted

Super sie razem prezentuja :)

Widze ze cos te kundle nasze maja wspolnego. Jestem wlasnie po rtg stawow u Niuni (we wtorek) i oprocz wylamanego palca (stad utykanie) poczatki artrozy ale delikatne poczatki tak wiec najpierw przeciwbolowe i przeciwzapalne na tym sie koncetrujemy a tak to hills j/d (na stawy) + suplement :) Powodzenia i dla Was, tak to juz bywa z tymi staruszkami.

Posted

tak, tylko ze cerbusiek mial nigdy sie nie zestarzec i mial byc wiecznie zdrowy :) i bedzie zdrowy,nawet kosztem agility, nie pozwole mu sie starzec i chorowac :P

Posted

Cerber napisał(a):
tak, tylko ze cerbusiek mial nigdy sie nie zestarzec i mial byc wiecznie zdrowy :) i bedzie zdrowy,nawet kosztem agility, nie pozwole mu sie starzec i chorowac :P

Mlodszy to on juz nie bedzie..

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...