Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 9.2k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Prosze oto pierwsza mała porcja foteczek, na niektórych wyraźnie widać, ze Cerberek ma łapkę w opatrunku










i co fikasz... uszko mi podwiało :eviltong: :eviltong: :eviltong:




CDN.

Posted

jakby nie miał jaj to by sniegu nie wąchał:D Czark nie węszy , ba on potrafi być na spacerze z suką która ma cieczke i na nią nie skakac , a czemu ? Bo jest KA_STRA_TEM

Posted

olekg18 napisał(a):
jakby nie miał jaj to by sniegu nie wąchał:D Czark nie węszy , ba on potrafi być na spacerze z suką która ma cieczke i na nią nie skakac , a czemu ? Bo jest KA_STRA_TEM

Atosowi brakuuje jeszcze 4 miechów do takiego stanu..:roll:

Posted

oj tak szalał jak wariat, wogóle nie zwracał uwagi na opatrunek, dzikus jeden :D im wiecej biegał, tym więcej łapa krwawiła, a jak wracałam do domu to przestawała krwawić i tak w kółko. ehhhhh w chwili obecnej łapa nie krwawi i jest luz... niuniek lezy na przedpokoju...


Cerber wącha i liże to fakt, ale też moz biegac z suką, która ma cieczke ponieważ on nie potrafi na nią skoczyć, znaczy on nie potrafi zabrać się za robote... nie ważne, przeżyje to jakoś, zaraz suki przestaną się ciekać i mój złoty chłopiec na pół roku będzie miał spokój :)

Posted

ppoza tym ja strasznie dziś sie zastanawiałam nad tym, czy zrobić zabieg. Jedna strona mi mówiła, ze to będzie odpowiedzialne z mojej strony i ze rzeczywiście nie bedę miała problemu, a z drugiej strony coś mi mówiło, ze nie mogę... może przyjdzie taki dzień, ze też się zdecyduje....

Posted

Anecioreczek napisał(a):
ale jak nie potrafi sie wziąść za robote?:crazyeye:



hehehehe bo to taki mamin synek :D on nic sm nie potrafi zrobić :D:D:D:D:D:D:D:D

a tak poważnie, to cer zawsze bierze sie ze suki takiej wielkosci jak on, albo troszeczke wieksze i chyba boi sie, ze taka suka moze go pogryzc jak ten bedzie sie za nia zabierał i chyba dlatego tego nie robi... to widać, ze on się boi... dla mnie to lepiej bo w ten sposób wiem, zę nigdy zadnej suki nie pokryje... miał tyle razy okazje i nigdy tego nie zrobił... znaczy ja nie mówie, że ja chciałam, zeby pokrył, tylko tyle razy był w towarzystwie suki, która miała cieczke i nic nigdy nie zrobił więc ja jestem szczesliwa, ze on tego nie robi.

Posted

Cerber napisał(a):
oj tak szalał jak wariat, wogóle nie zwracał uwagi na opatrunek, dzikus jeden :D im wiecej biegał, tym więcej łapa krwawiła

Wniosek nasuwa się sam. Jeżeli nie ograniczysz mu ilości ruchu to łapka będzie się cały czas paprać :shake: A widzę po fotkach, że szaleje... Wiem coś o tym bo moja paskudka też jakiś czas temu paskudnie sobie rozcięła poduszeczkę. Podstawa to dobrze zrobione opatrunki, tak żeby nie spadały z łapki, a na spacery dodatkowo np.gumowa rękawiczka, żeby nie przemakało i rana się nie zabrudzała. My dostaliśmy też maść od weta. Po jakimś czasie pięknie się zagoiło i teraz nie ma nawet śladu :)
Życzę, aby jemu się również szybciutko zagoiło :calus:

Posted

Koma napisał(a):
Wniosek nasuwa się sam. Jeżeli nie ograniczysz mu ilości ruchu to łapka będzie się cały czas paprać :shake: A widzę po fotkach, że szaleje... Wiem coś o tym bo moja paskudka też jakiś czas temu paskudnie sobie rozcięła poduszeczkę. Podstawa to dobrze zrobione opatrunki, tak żeby nie spadały z łapki, a na spacery dodatkowo np.gumowa rękawiczka, żeby nie przemakało i rana się nie zabrudzała. My dostaliśmy też maść od weta. Po jakimś czasie pięknie się zagoiło i teraz nie ma nawet śladu :)
Życzę, aby jemu się również szybciutko zagoiło :calus:



dziekuje kochana Komusiu, ja wiem jaki jest wniosek tego co pisze, ale wiem też, ze Cerber to twardy chłopak i szybko rana mu sie zagoi :) znam Cerbera, nie raz wychodził z takich opresji... w zeszłym roku jak soebie łape skaleczył to przez 1,5 tygodnia kulał na łapę, a przez 3 tyg nosił opatrunki... ja nie bardzo potrafie solidnie owinąć opatrunek psu na łapie... sobie na ręku z resztą też nie, jak coś mi sie stanie... :(

Posted

Cerber napisał(a):






Kto kazał Furcie fotografować w takiej pozycji? :evil_lol: A jak Cer fajnie skacze :loveu:
Ps.Ale ja wam zazdroszcze dzieczynki tych dogomaniackich spotkań :( Ja to nie mam co liczyc :( Ja do nikogo nie mam mozliwosci pojechac ani nikt do mnie ... :(

Posted

haska - ja sama do nikogo tez nie jezdze to wszyscy jakos przyjezdzaja do mnie i nawet nie wiem czemu :D nie oznacza to, ze nie ciesze sie, bo to wrecz przeciwnie. Jestem strasznie szczesliwa, ze Usia zawitała do nas i nocowała u mnie, był czas na zapoznanie się i wogóle... ja Ule bardzo polubiłam, wiem, ze to porządna i miła dziewczyna :)

z Gosią jest tak samo... to ona miała dosyć moich narzekań na gg i postanowiła przyjechać... i tak sie wszyscy zaprzyjaznilismy...


Anecioreczek- ehhhh nie no Cer ma we krwi seks i wogole, ale mowie, on boi sie, ze jak bedzie chcał wskoczyc na jakas babke to ta go przegoni i dlatego nie wskakuje, tylko czasami łape na jakiejś położy. O Cerbera ja moge byc w 100% przekonana, ze potomstwa miec nie bedzie nigdy..... nawet jak nie zostanie wykastrowany...

Rinuś - wyjaśnie Ci na gg ok?

Posted

Cerber napisał(a):
dziekuje kochana Komusiu, ja wiem jaki jest wniosek tego co pisze, ale wiem też, ze Cerber to twardy chłopak i szybko rana mu sie zagoi :) znam Cerbera, nie raz wychodził z takich opresji... w zeszłym roku jak soebie łape skaleczył to przez 1,5 tygodnia kulał na łapę, a przez 3 tyg nosił opatrunki... ja nie bardzo potrafie solidnie owinąć opatrunek psu na łapie... sobie na ręku z resztą też nie, jak coś mi sie stanie... :(

Super że jest odporny, ale może któregoś razu mu tego szczęścia zabraknąć :shake: Wiem, że to nic miłego na jakiś czas zrezygnować z psich szaleństw, ale urazy i skaleczenia łapek tego wymagają, niestety, aby się szybko i ładnie zagoiło.
A co do robienia opatrunku- też miałam z tym problem, bo pielęgniarka ze mnie żadna :evil_lol: Najlepiej gdybyś miała kogoś do pomocy, tzn. ktoś przytrzymuje łapkę w Ty się nią zajmujesz. My najpierw przykładaliśmy gazę, później dokładnie owijaliśmy bandażem, który na koniec przyklejaliśmy do łapki plastrem, żeby bucik nie spadał ;) Na spodzie łapki, dodatkowo naklejałam z plastra taki jakby krzyżyk, żeby się lepiej opatrunek trzymał.
Wy macie nieco gorzej, bo jest mokro, i opatrunek musi być mocniejszy.
Napewno jakoś dacie sobie radę, nie wiem jak to skaleczenie wygląda, mam nadzieję że w rzeczywistości jest malutkie :calus:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...