Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 127
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted

powiem tak...u mnie nie ma hop-siup

ja się pytam, pytam, pytam....

szczeniak czasami może być tylko zachcianką,

na razie z nikim nie umówiłam się na spotkanie przedadopcyjne....

madi jest w trakcie cieczki....ma ogromne lęki....źle reaguje na nowości...za każdym razem kiedy mnie widzi przekonuje się do mnie na nowo.....
Madi potrzebuje domu z ludźmi spokojnymi, cierpliwymi, gdzieś na uboczu , domu bez większego gwaru....

szczeniol to rezolutna pannica , ma zadatki na rozbójniocę:evil_lol:...tej sporo ruchu...i cierpliwych właścicieli , którzy nie bardzo kochają rzeczy materialne takie jak np, buty, chodniczki....itp

Posted

prawda o madi jest taka , ze zdjęcia robiłam teleobiektywem....sunia ładnie przybiera ale boi się nadal a ja żeby jej nie straszyć aparatem założyłam tele zdjęcia są z 10 m...

Posted

niestety o sunie nie mam zadnych maili ani tel.:shake:

o arielce rozmawiałam z pewnym państwem ...ale pomomo zapowiedzi ...cisza.....

cóż spróbujemy z innej strony...

Posted

nie mam dobrych wieści z hoteliku.....

maleńka Ariel odeszła od nas.......

wczoraj na rękach weterynarzy, po długiej walce o jej małe zycie......

wstępna diagnoza sekcji zwłok to taka że maleńka miała martwicę dwunastnicy i nastąpił skręt jelit...

jutro zamieszczę dokładny opis z dokumentu , który otrzymamy......

w szczegółach wyglądało to tak, że nie było żadnych wyraźnych objawów choroby...
sami widzieliście , że na zdjęciach jeszcze z przed kilku dni mała śmiga i bawi się cudownie z innymi szczeniakami....ładnie jadła ( karmiona 3 razy dziennie, specjalną karmą dla szczyli , mięskiem, suplementami....) ładnie przybierała na wadze, żeberka były już schowane pod warstwa tłuszczyku....
nic nie zapowiadało nieszczęścia, nie miała biegunki, ani wymiotów
goniła, baraszkowała, łobuziła, niszczyła i spała...szczeniak
dwa dni temu zmienił się jej apetyt i nie chciała suchego...natomiast chętnie jadła wołowinke , ładnie piła....nadal nic
następnego dnia zładła ślicznie śniadanko, obiadek ale kolacyjki już nie chciała...była spokojna, położyła się na kanapie jak widziałyście to na zdjęciach i spokojnie przespała całą noc....
rano obudziła się osowiała i natychmiast panie z hoteliku spodziewając się jakiejś moze wirusówki( sunia właśnie wtym tyg, kończyła surowicę i miała być szczepiona...pojechały do dobrego weta w wieliczce....
przed wejściem do weta Ariel po raz pierwszy i jedyny zwymiotowała ciemną wymiociną...natychmiast została przyjęta i rozpoczęła się walka o jej zycie...
ponad dwie godziny zespół 2 lekarzy i 3 pracowników próbował Arielce pomóc....niestety jej serduszko słabło a tętno szalało.....próbowano za wszelką cenę uratować Arielkę....
niestety serduszko nie wytrzymało....

nie mam słów.....

/ wspomnę tylko że to są lekarze z doświadczeniem, którzy miesiąć temu uratowali nam wyżełka ze skrętem żołądka..../ nie mam żadnych wątpliwości ,że zostało zrobione wszystko co było w mocy .....

Posted

to nie tak miało być... :-(
Arielko biegaj teraz szczęśliwa tam..
chociaż w te ostatnie dni była otoczona prawdziwą opieką i zaznała miłości od człowieka:placz: i chyba to jest najbardziej pocieszające w schronie nikt nawet nie zwróciłby na nią uwagi, skonała by w męczarniach :-(

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...