Sybel Posted September 30, 2010 Posted September 30, 2010 Do mnie ostatnio trafił psiak bez ogona (podobno taki sie urodził - nie wiem, nie umiem tego określić). Miał kontakt u mnie z dwoma psami, które z takimi psami przynajmniej od 4 lat nie miały kontaktu (bo jeden po raz pierwszy wpuścił po prostu obcego psa na swój teren) i z suką wziętą z ulicy, będącą w dużym stresie. Psy dogadywały się świetnie, co więcej, Tyfus merdał kikutkiem i zarzucał tyłkiem, co odpowiadało merdaniu ogona. Nie było sladów agresji (poza sytuacją, kiedy wpadl razem z Fionką na łeb spiącemu Filipowi, a ten nie wiedzieć czemu sie wkurzył...). Psy są róznej wielkości, Fionka waży 4 kg, Tyfus 9 (i rośnie), Felek 10, ale jest niskopodłogowy, a Filip 15 kg.Są kundlami. Kiedy chodzę z moimi chłopaczkami na spacer, mijamy działkę, na której stoi "jeleń" z drewnianych bali. Moje psy za każdym razem go "wystawiają". Co więcej, Filip wystawił kiedys też kosz na psie kupy, więc generalnie da się psa nabrać. Quote
M@d Posted September 30, 2010 Posted September 30, 2010 Moje psy to 35 kilogramowy Sznaucer olbrzym i 8 kilogramowa Sznaucerka miniaturowa (oba w typie rasy). Dobrze się dogadują z przedstawicielami obu płci. Aktualnie wyprowadziliśmy się z centrum i mieszkamy na obrzeżach miasta na osiedlu pod lasem. Większość psów lata tu luzem. W weekendy mamy najazd "obcych"... Moje psy dogadują się nawet z kilkoma takimi, które zwyczajowo chodzą na smyczy, bo są agresywne do innych! Olbrzym nie użył zębów nawet gdy duuużaa suka CTR rzuciła się na niego, powaliła go na ziemię i przygniotła własnym ciałem! Wyrwał się spod niej, przybrał groźną postawę i odgonił warczeniem. Ale nie dążył do starcia! Brał udział w "socjalizacji" nieco agresywnej Dobermanki, która szczerzyła do niego zęby i nawet raz go celowo "staranowała" zachodząc od tyłu i usiłując przewrócić z rozpędu... Z moimi psami spuszczany jest ze smyczy wariatuńcio-York atakujący obce samce (bez względu na rozmiar) i chodzący przeważnie na uwięzi! W okolicy na smyczy (ze względu na akty agresji) chodzi kilka ogoniastych -np. ON, York, niekopiowany Sznaucer olbrzym, a luzem biegają bezogoniaste nieagresywne Sznaucery i Wyżły Weimarskie ... Dla mnie to raczej kwestia charakteru lub cech konkretnej rasy (część bezogoniastych to potomkowie ras u których człowiek uznawał agresję za cechę pożądaną i rozwijaną) ... trudno jednak uwierzyć, że nieobcięcie ogona zniweluje wieki genetycznego doboru cech ... Albo, że obcięcie spowoduje agresję u dobrze prowadzonego potomka nieagresywnych. Abstrahuję tu od oceny czy kopiowanie jest dobre czy nie, po prostu uważam że celem tych badań było "dorobienie teorii" do z góry założonej tezy! Jak "odpowiednio" dobiorę kryteria, to udowodnię Wam, że woda powoduje mordercze skłonności u psów! Nie wierzycie? Proszę: 90% procent psów, które zaatakowały innego psa, w ciągu 2 godzin przed atakiem piło wodę! :diabloti: Jest korelacja! Jest! :evil_lol: Furda to, że wszystkie inne też piły..., ale to pomijamy i mamy swoje granty na badania i "naukową" sensację :eviltong: Jedyne czego dowiodło badanie tych "uczonych", to oczywista oczywistość, że machanie ogonem widać z DALSZEJ odległości niż machanie cała dupką i inne oznaki przyjaźni (których mechaniczny model W OGÓLE NIE UWZGLĘDNIAŁ! Stąd niepewność podchodzących psów) Spaprano (prawdopodobnie celowo) warunki badania aby uzyskać wyniki zgodne ze z góry założoną tezą i tyle! Quote
MM. Posted September 30, 2010 Author Posted September 30, 2010 M@d napisał(a): Jak "odpowiednio" dobiorę kryteria, to udowodnię Wam, że woda powoduje mordercze skłonności u psów! Nie wierzycie? Proszę: 90% procent psów, które zaatakowały innego psa, w ciągu 2 godzin przed atakiem piło wodę! :diabloti: Jest korelacja! Jest! :evil_lol: Furda to, że wszystkie inne też piły..., ale to pomijamy i mamy swoje granty na badania i "naukową" sensację :eviltong: Podobnie jest w przypadku ludzi :diabloti: Quote
Syllepsis Posted October 1, 2010 Posted October 1, 2010 [quote name='M@d'] Jedyne czego dowiodło badanie tych "uczonych", to oczywista oczywistość, że machanie ogonem widać z DALSZEJ odległości niż machanie cała dupką i inne oznaki przyjaźni (których mechaniczny model W OGÓLE NIE UWZGLĘDNIAŁ! Stąd niepewność podchodzących psów) Spaprano (prawdopodobnie celowo) warunki badania aby uzyskać wyniki zgodne ze z góry założoną tezą i tyle! Jest okazja podjąć polemikę, pokazać swoje badania, zakasać naukowców z Uniwersytetu Victorii. Możesz zyskać światową sławę. Skusisz się? Quote
Karmi Posted October 1, 2010 Posted October 1, 2010 [quote name='Syllepsis']Jest okazja podjąć polemikę, pokazać swoje badania, zakasać naukowców z Uniwersytetu Victorii. Możesz zyskać światową sławę. Skusisz się? Polacy nie gęsi. Też swoich odkrywców mają. dr nauk wet.Tomasz Borkowski, publikacja w kwartalniku ZKwP "PIES", Nr 3, 2002, s.14 Psy ras bogato owłosionych takich jak yorkshire terier, bobteil czy PON miały ogony skracane aby zapobiec brudzeniu się kałem i moczem i zbijaniu w kołtuny włosów okolicy ogona. Stan taki sprzyjał odparzeniom skóry, urazom na skutek drażnienia ciałami obcymi tkwiącymi w kłębowisku włosów i dotkliwym zakażeniom okolicznych tkanek. Nawet troskliwa toaleta okolicy ogona u psów długowłosych nie zapobiega tym problemom w takim stopniu jak jego skrócenie. http://www.klubmolosa.pl/modules.php?name=News&file=article&sid=9 Quote
M@d Posted October 1, 2010 Posted October 1, 2010 Syllepsis napisał(a):Jest okazja podjąć polemikę, pokazać swoje badania, zakasać naukowców z Uniwersytetu Victorii. Możesz zyskać światową sławę. Skusisz się? Chętnie! Masz jakieś znajomości w PAN, abym dostał granty na badania? Bo ja niestety nie... :shake: Ale możesz spróbować namówić grupę badaczek, które miały znajomości i skończyły już projekt badawczy - pobieranie smarków wieloryba za pomocą zdalnie sterowanego helikoptera (2010 r.) Gdyby były zajęte już czymś ciekawszym, to może skuszą się naukowcy z Japońskiej Agencji Meteorologicznej którzy także szukają dobrego tematu, bo niestety skończyli już dawno (1994 r.) siedmioletnie badania, na temat - czy trzęsienie ziemi może zostać spowodowane przez suma poruszającego ogonem. Skończyli też już opijać Antynobla i pewnie chętnie jakiegoś granta na badania przytulą do portfela :eviltong: Ja aktualnie jestem zajęty projektem badawczym pt" wpływ wody z Choszczówki na łagodzenie agresji u kotów". Obiektem badawczym jest kot rodziców, który gryzie ich i drapie. Zabrany do mnie przesiedział tydzień mrucząc i łasząc się na moich kolanach. A jak tylko go odwiozłem to ugryzł mnie w palec i podrapał ... Jak zbiorę materiał, naukowy to zacznę szukać kooperanta w celu butelkowania mojej kranówki i dystrybucji w sklepach zoologicznych i w klinikach weterynaryjnych Może ktoś z Was ma agresywnego kota i byłby zainteresowany zakupem tej magicznej wody?? Dam zniżkę pierwszym 50. nabywcom! Jak dla Was 10 zł/litr- OKAZJA! Liczy się kolejność zgłoszeń! :diabloti: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.