Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 622
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Niestety, nie mam dobrych wiadomości...
Zrobiliśmy Dorci rtg serca i stawów tylnych nóg, bo ostatnio zaczęła kuleć.
Serce jest wyrażnie powiększone niestety...
a stawy w bardzo złym stanie, Dorcia musi schudnąć, bo z chodzeniem jest ciężko, tylna noga wyraźnie bolesna.
Dorcia dostaje stale leki nasercowe, teraz też dostanie wspomagacz, jutro pojadę do wetki i osobiście pogadam, jak ma wyglądać dalsze leczenie, może należy zmienić leki, dodać coś, może coś dokupić.
Dorcia sprawia duże problemy w czasie jazdy samochodem, skacze po całym aucie, urwała drzwi, jest to wynik stresu , jaki w niej powoduje każda zmiana miejsca i otoczenia, a także widok nowych ludzi...
tyle czasu jest tutaj socjalizowana, ale jest to typ psa, który nie znosi żadych zmian w życiu i bardzo bardzo to przeżywa.
W czasie rtg musiało ją trzymać wielu ludzi, bo siłę ma niesamowitą i nie chciała leżeć, a ponieważ podejrzewaliśmy chorobę serca, nie dostała narkozy, bo jak się okazuje pewnie nie wybudziłaby się już...
Zastanawiam się, jak w takim stanie przeżyła sterylkę, pani ze schronu mówiła, że ledwo ją wybudzili...
Martwi mnie przyszłość Dorci...
po pierwsze, kto ją weźmie do domu? Ten dom musi być specyficzny- niezbyt wielu mieszkańców, bez schodów, najlepiej ogród, bo Dorcia nie lubi oddalać się z miejsca, które zna, no i bez innych zwierząt- chyba że takie powolne i spokojne staruszki...
Cchiałabym żeby poszła do swojego domu, ale słabo to widzę...jest poważnie chora a na stres reaguje nadal bardzo nerwowo, dziś na przykład po badaniach długo nie uspokajała się i długo charczała...sama się nakręca, stresuje, denerwuje, wszystko nowe jest okropną traumą...
U nas jest stale poddawana nowym bodźcom, ale przywykła do nich i czuje się bezpiecznie, lecz wystarczy tylko coś nowego, tak jak dziś- badania, podróż autem i pies traci spokój na wiele godzin, dyszy, trzęsie się...
Boję się o nią. Jutro pogadam z wetką, może ustalimy jakiś plan działania.
Dobre jest to , że boksy są u nas ogrzewane i nie jest zimno, psom dołożono kaloryfery i zamontowano nowy duży piec do grzania...ale dom to zawsze dom...
nie wiem nawet , jak ją ogłaszać...jest mi smutno..

Posted

a ja wczoraj nawet nie zauważyłam tego Twojego posta Inez, hopsnęłam tylko i uciekłam, a tu takie smutne wieści...
ale nie ma się co załamywać, przecież nie takie bidulki znajdowały domki.
moim zdaniem trzeba ją zacząć ogłaszać. ja mogę pomóc jakby co..

Posted

[quote name='Klusia225']Pani Danusiu po przeczytaniu tej przykrej wiadomości musze przyjsc do schroniska....Musze być przy niej...I pomóc przy schudnieciu...:([/QUOTE]

Przywiodły mnie tu wspólne zdjęcia prześlicznej Dorci i Szariczka.

Dorcia jest w hoteliku, a nie w schronisku, prawda?

Posted

Monika , u mnie nie rozgraniczenia warunków.
Psy mają tak samo i te schroniskowe i te hotelowane.
Takie same warunki , pożywienie , leczenie.
Przyjmuję na płatny pobyt , jak mam wolne miejsca.
Zarabiamy wtedy kasę na drobne , bieżące potrzeby i na karmę dla kotów wolno żyjących.

Posted

[quote name='Monika z Katowic']Jak można ślicznej Dorci pomóc?:loveu: Dawać ogłoszenia?
Mogę też w listopadzie wysłać kilka groszy na leki dla tej biedulinki.
Podajcie mi na pw konto dla Dorci.[/QUOTE]

Dziękuję za wizyty :) w kupie raźniej!
wkleję do 1 postu nr konta stowarzyszenia, na które można wpłacać pieniązki dla Dorci:)
Dziekuję.

Posted

Dorcia dzis dostała kolejną dawkę vit. c, także metacam na ból nogi, zaprzyjaxnia sie z towarzyszem, Danusia mówi, że nawet podbiega witać się, bo nasladuje Szarika, chyba połaczenie ich w jednym kojcu to dobra decyzja.

Posted

[quote name='Monika z Katowic']To dorciowy gliter (taki nieco większy banerek). :):)[/QUOTE]

gliter... człowiek uczy się całe życie :roll: :lol:

[quote name='Inez de Villaro']Dorcia dzis dostała kolejną dawkę vit. c, także metacam na ból nogi, zaprzyjaxnia sie z towarzyszem, Danusia mówi, że nawet podbiega witać się, bo nasladuje Szarika, chyba połaczenie ich w jednym kojcu to dobra decyzja.[/QUOTE]

jak fajnie, że towarzystwo tak jej służy :)

Posted

dokwaterowanie drugiego psa (o ile jest dobrze dobrany) czasem potrafi zdziałać cuda. u nas Beata też tak robi - np. mojemu kochanemu staremu Cezarkowi dokwaterowała młodą bernardynkę łobuzicę - i bardzo dobrze mu to zrobiło. jeśli Szarik jest spokojny i zrównoważony to ten spokój udzieli się tez Dorci. i własnie dodatkowo będzie sobie obserwować jego normalne zachowania.

Posted

nareszcie znalazłam wątek Dorci na dogo..
Na tych zdjęciach niunka nie wyglada na zestresowaną..
Męskie towarzystwo działa cuda:)

A na serce co ona dostaje? Najgorsze przy sercu jest,że nie mozna podawać sterydów..
Chciałabym, zeby Dorcia znalazła dom - dobry dom.. Kondycji to nie poprawi, ale dla niej samej chociaż..
Leksa nasza też chora na serce, nie wiem jak bedzie dalej - migotanie przedsionków i miesień mocno powiekszony..

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...