AgataBar Posted October 4, 2010 Posted October 4, 2010 http://img690.imageshack.us/img690/2904/p1110642.jpg Quote
Rodzice Maciusia :) Posted October 4, 2010 Author Posted October 4, 2010 COŚ ROBISZ nie tak... ale nie wiem co. Pierwszy link działa, można zobaczyć fotkę, ale już II kompletnie nie :( Może nie zauważyłaś mojego postu, żeby wziąć DIRECT LINK Quote
AgataBar Posted October 4, 2010 Posted October 4, 2010 no niestety już ją zjadł :) Narazie brama otwarta jak jesteśmy w domu, więc mam nadzieję że przyzwyczai się i nie w głowie będą mu wycieczki, chociaż dzisiaj odwiedził już sąsiada a dokładnie jego psa:) Quote
Rodzice Maciusia :) Posted October 4, 2010 Author Posted October 4, 2010 oj, to niedobrze :( Proszę, zamykajcie go gdy brama jest otwarta, bo on lubi chodzić w węder. A na wsi, wiadomo, może go jakiś duży psiak dopaść, albo gdzieś wejdzie i przepadnie. A jak tam jego szwy? Zagoiły się? Rozpuściły? Czy tęskni jeszcze czy jest wesoły? Bawi się? Nie grymasi z jedzonkiem? Czym w ogóle go karmicie? :) Quote
AgataBar Posted October 4, 2010 Posted October 4, 2010 http://img63.imageshack.us/img63/2944/p1110602.jpg Jak on taki wędrowniczek to będziemy teraz zamykać. Szwy się jeszcze do końca nie rozpuściły, jak pojedziemy na szczepienie to weterynarz sprawdzi. Jest już wesoły, szczególnie lubi bawić się z małym, aż dziw bierze że spokojnie znosi te "pieszczoty". Z jedzeniem też nie grymasi, je wszystko co mu dam, jakieś resztki z obiadu, kości, nawet zupę czy owsiankę po Bartusiu, jedynie sucha karma dla psów w ogóle mu nie wchodzi :) Quote
Rodzice Maciusia :) Posted October 4, 2010 Author Posted October 4, 2010 o widzisz, gnojek jeden, u nas wsuwał karmę aż miło, i to wszelkiego sortu :) Miodzisty musiał być kiedyś z dzieckiem też, bo rzeczywiście Bartusia od razu polubił. Cieszę się, że nie tęskni :) No to teraz czekać aż dojdziecie do wniosku, że mając dom z podwórzem grzechem jest nie mieć kolejnego psiaka he he :) a zdjęcia po prostu piękne!! Najlepiej mi się podoba Miodzio na zielonym tle z łapką do góry (chyba ostatnie) Quote
Rodzice Maciusia :) Posted October 4, 2010 Author Posted October 4, 2010 o jeżu!!! muszę już się położyć, bo źle ze mną :cool1: napisałam Ci direct link, a przecież tego linka to biorę do allegro!!! a na forum to trzeba podświetlić Forum Code teraz to już na 100 % :mad::mad::mad: Quote
Joodith Posted October 5, 2010 Posted October 5, 2010 Ale przystojny Miodzisław, a jakiego ma kompana :loveu: Quote
AgataBar Posted October 8, 2010 Posted October 8, 2010 jeszcze kilka zdjęć naszego Miodzia Uploaded with ImageShack.us Quote
Rodzice Maciusia :) Posted October 8, 2010 Author Posted October 8, 2010 śliczne fotki. Dziękuję, ze tak wspaniale dbacie o Miodka, jest piękny, wesoły i widać, że totalnie zakochany w Bartusiu :) Czy przyplątał się juz jakiś kociuch? Quote
AgataBar Posted October 8, 2010 Posted October 8, 2010 tak dopiero teraz widać że Miodzio jest szczęśliwy i czuje się jak pan podwórka. Jak tylko zobaczy małego to od razu łapą przewraca go i liże po twarzy i rączkach:) Naprawdę niezły duet z nich. Kotka jeszcze nie mamy, chociaż by się przydał bo mysz zatrzęsienie:-o, narazie nie mamy czasu bo zmieniamy dach, więc remont trwa na całego, ale na pewno już niedługo jakiegoś sobie weźmiemy. Quote
Rodzice Maciusia :) Posted October 9, 2010 Author Posted October 9, 2010 nasz Zygfryd rządzi, choć niepokoi nas, że przestał przywlekać żaby. Jest to spowodowane faktem, że łazi cały gruby, bo codzień dostaje po kilka ryb od zapalonego teścia rybaka, które nawieźliśmy w wawy. Chyba muszę go trochę przegłodzić, bo się robi ospały, leniwy, w ogóle nie biega, tylko leży jak omlet gruby na słońcu :( Współczuję remontu - pamiętam ten koszmarek - no ale z drugiej strony będziecie już mieli :) Miodzisław pewnie nadzoruje z Bartusiem :) Quote
AgataBar Posted October 9, 2010 Posted October 9, 2010 tak Miodzio i Bartuś "nadzorują":lol: wyglądają teraz jak dzieci wojny, Miodzio wytarzał się dziś w węglu a Bartuś mu pomagał :lol:. Dziś nauczyłam Miodka aportować, a może już to umiał a ja sobie tylko pochlebiam. W ogóle to straszny pieszczoch jest, bo przymila się do każdego, aż jestem zazdrosna. Z jedzeniem też już zrobił się bardziej wybredny, chyba na początku postanowił najeść się na zapas na czarną godzinę i dlatego jadł wszystko co mu dałam, teraz preferuje mięsko cwaniak. Quote
AgataBar Posted October 9, 2010 Posted October 9, 2010 widzę że Zygi się rozleniwił, ale co się kotu dziwić jak ma wszystko na talerzu podane:) chyba musicie zaopatrzyć się w specjalną różową" karmę" dla myszek tak jak my:-) Quote
Rodzice Maciusia :) Posted October 9, 2010 Author Posted October 9, 2010 he he, tylko że niestety, różowa karma dla myszek jest nieskuteczna w naszym wypadku :) Kiedyś usiłowaliśmy wytępić je i przerzuciliśmy się na łapki. Wiem, ze to brutalne rozwiązanie, ale mieliśmy dość widoku otumanionych dogorywających grubych myszy. Poza tym kiedyś mój ojciec namiętnie podkładał różyk i niestety psia miłość mego życia Jakubek-Szufelek przez to zmarł, bo był małym głuptaskiem i dotąd się dokopywał do trutki aż się dokopał. To było bardzo dawno, ale od tego czasu jakoś mam uraz. Nie wydaje mi się, by Miodowy umiał aportować, więc możesz sobie spokojnie schlebiać - to Twoja zasługa, to już oficjalne :) :) U Was Miodowy odżył, bo u nas bez przerwy musiał z kimś walczyć o uwagę, nie był sam. U Was to pewnie się pławi w rozkoszy a jego psie serducho mu pewnie pęka z zachwytu :) Quote
Joodith Posted October 11, 2010 Posted October 11, 2010 Wspaniałe zdjątko z Bartusiem, cóż za duet :loveu: Quote
AgataBar Posted November 9, 2010 Posted November 9, 2010 Z Miodkowego życia skrót cd. :Miodzio teraz "pomaga" przy remoncie, tzn. wynosi z garażu jakieś złączki plastikowe i rozszarpuje je na strzępy na dworze:), na szczęście dla Miodzia był nadmiar. Bramy już nie zamykamy, bo nie ma to sensu gdyż sprytny Miodzio i tak znajdzie wyjście:) Na szczęście nigdzie się nie wybiera, tylko kręci się koło domu i jak go zawołam to zawsze przyjdzie. Za to jest bardzo towarzyski i gościnny, bo koledzy przychodzą do niego pod brame, zaczynam się zastanawiać czy to nie jest może Miodzia:) albo po tej kastracji ma jakieś inne upodobania:lol:. Sierść już zaczyna mu odrastać więc wygląda już coraz ładniej. Quote
Rodzice Maciusia :) Posted November 9, 2010 Author Posted November 9, 2010 A dzisiaj sobie wlasnie o Was myslalam! Wiesz co, chcieliscie kotka, u nas weterynarze znalezli biedaka ze zmiazdzona lapka. Teraz juz jest amputowana, wszystko pieknie wygojone, kociak jest gotowy do adopcji, sprawny w 100 procentach, wszystko z nim okay poza brakiem tylniej lapki. Chcielibyscie go moze? Jest ladny bialy, mlody i przyjazny :) Tylko chyba musialby byc w domu, bo Miodzisty nie lubi kotow i mogloby sie to zle skonczyc.. A fotuchy jakies Miodusa dostaniemy :) ?? Pozdrówki dla Was wszystkich!! Quote
AgataBar Posted November 14, 2010 Posted November 14, 2010 oj tak jak mówiłaś kotów to ci u nas dostatek, gdzie nie pójdziemy tam ktoś nam oferuje jakiegoś kicia ale my chcemy poczekać do wiosny bo na razie myszy wytępione, także mam nadzieję że znajdziecie inny domek dla kotka. Może jutro porobię trochę świeżych zdjęć Miodzia to wstawię oczywiście.Pozdrawiamy Quote
AgataBar Posted November 16, 2010 Posted November 16, 2010 Ostatnio mam z Miodziem na pieńku, poważnie mnie wkurzył, pogryzł wózek mojemu dziecku a konkretnie zapięcia od pasów, niestety już nie do użytku.:angryy: Mam strasznego nerwa na niego, chociaż to trochę nasza wina bo zostawiliśmy wózek przy jego legowisku. Mimo wszystko dostał wczoraj nową budę, elegancka, ocieplona styropianem żeby mu to rude dupsko nie zmarzło;) Miejmy nadzieję ze się poprawi szkodnik jeden! Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.