marta23t Posted August 25, 2010 Posted August 25, 2010 Kochani pilnie potrzebuję pomocy jakiejś dobrej duszyczki z Poznania/ okolic. doszły mnie słuchy że na Darłowskiej w Smochowicach od 4 dni błąka się psiak. jest czarny, mały do kolan. ktoś prawdopodobnie go wywalił; psiak wchodzi na ulicę, jest obawa że ulegnie wypadkowi:( psiak trzyma się okolic Chaty polskiej. ponieważ nie mam dostępu do auta i za 2 dni mam wesele więc z czasem marnie nie mam jak podjechać:( szukam kogoś kto podjedzie ocenić sytuację; co to za piesek czy suka czy samiec i szukam pilnie dt. nie wiem czy wzywać schron czy nie:(? doradźcie coś proszę Quote
conceited Posted August 25, 2010 Posted August 25, 2010 Podjade jutro okolo 11:00. Zobacze co i jak. Ale wziac nie moge :( Quote
conceited Posted August 26, 2010 Posted August 26, 2010 Bylam. Faktycznie psa ciezko nie zuwazyc, spi na skwerku pod Chata Polska. Pan ze sklepu z artykulami dla zwierzat mowi, ze pies tak od tygodnia koczuje i ze "bylo dzwonione w jego sprawie juz kilka razy i nareszcie sie ktos zainteresowal". Niestety psiak nie jest chetny do kontaktu z czlowiekiem. Faktycznie wyglada jakby czekal na kogos konkretnego. W jednym miejscu, juz tydzien. Jak podeszlam uciekal, nie gonilam go bo nie chcialam go ploszyc. Na szczescie okolica jest "w miare" spokojna, samochody jezdza wolno bo to jest taki mini plac/rynek z parkingiem, ale aut jest tam bardzo duzo. Psiak nie gloduje, okoliczni sklepikarze go karmia, leza tam kolo niego parowki, sucha karma, rybka. Poprosilam tylko Pania z rybnego, zeby mu wody nalala i zrobila to chetnie. Ludzie go lubia, ale on nie daje do siebie podejsc. Biedak, jest bardzo smutny. Czeka. Wartoby bylo go stamtad zgarnac. Nie jest to super bezpieczne miejsce, wsrod aut. Niestety, nie wiem jak. On ucieka przed czlowiekiem. Probowalam go skusic jedzeniem, ale uciekl na zaplecze apteki. Quote
What May NN Posted August 26, 2010 Posted August 26, 2010 ja narazie mam urwanie głowy i nie dam rady pomóc w polowaniu na tego biedaka, ale choć podniosę - może ktoś zauważy!! Quote
conceited Posted August 26, 2010 Posted August 26, 2010 Zastanawiam sie czy schron to dla niego lepsza czy gorsza opcja. Teoretycznie nie ma tam wielu zagrozen, o ile nie zechce odejsc dalej, a przeciez nie bedzie tak w nieskonczonosc w miejscu siedzial. Jak pojdzie na ulice to katastrofa gotowa. Kto pomoze? :( on jest taki smutny. Quote
conceited Posted August 27, 2010 Posted August 27, 2010 Moze dzisiaj ktos pomoze... schron czy nie schron? Quote
What May NN Posted August 27, 2010 Posted August 27, 2010 podnoszę bo biedaczek w taką pogodę na dworze.. nie wiem gdzie ma lepiej.. w schronie źle, ale i na ulicy źle.. Quote
conceited Posted August 27, 2010 Posted August 27, 2010 nie wiem czy dzownic czy nie...caly czas o nim mysle, zwlaszcza gdy pada. Teraz jeszcze temperatury sa ok, ale co zima? Quote
What May NN Posted August 27, 2010 Posted August 27, 2010 a nie masz może gdzie go umieścić "na tymczasie"?? ja niestety nie mogę.. bo złapać to by się go złapało.. tylko co dalej, żeby do schronu nie trafił! można zdjęcia porobić i poogłaszać.. ktoś może tam podjechać?? halo! psiak potrzebuje naszej pomocy.. Quote
conceited Posted August 27, 2010 Posted August 27, 2010 wyjatkowa cisza w tym watku :( ja nie mam gdzie psa umiescic. moze malego kota z ulicy bym wziela, ale psa? nie moge. i to jeszcze taki co to do ludzi niechetny ... :( mieszkam w mieszkaniu z kotami. zawsze prosze o pomoc tutaj. ale mysle, ze gdyby trzeba schronu to u nas w Dopiewie sa miejsca, mamy ladne boksy... no nie wiem. mozliwosci spacerow u nas nie ma. moze i poznanski bylby lepszy. Quote
conceited Posted August 27, 2010 Posted August 27, 2010 pojechac do niego moge w kazdej chwili. ale on jedzenie ma, glaskany byc nie chce. nie wiem jak mam mu pomoc. Quote
What May NN Posted August 27, 2010 Posted August 27, 2010 popytam.. tez spytaj znajomych, rodzinę? moze ktos przygarnie biedaka choc na trochę? do ludzi niechetny pewnie, bo ktos go skrzywdzil:( ale moze sie okazac super psiakiem.. z kotami pewnie by sie tez dogadal:) Quote
conceited Posted August 27, 2010 Posted August 27, 2010 What May NN napisał(a):popytam.. tez spytaj znajomych, rodzinę? moze ktos przygarnie biedaka choc na trochę? do ludzi niechetny pewnie, bo ktos go skrzywdzil:( ale moze sie okazac super psiakiem.. z kotami pewnie by sie tez dogadal:) moje koty juz ledwo same ze soba wytrzymuja. nie lubia sie nawzajem. mam w Dopiewie kilkanascie psow szukajacych domkow. Jakbym miala jakis domek wolny to bym dawno upchnela kilka moich ulubionych, lagodnych, lgnacych do czlowieka psiakow.:-( Pytam niemalze codziennie o domki dla nich i echo. Kotow szukajacych domow na tym forum z wojew. wielkopolskiego juz naliczylam kilkanascie, nie mowiac o miau.pl Gdzie znalezc dom dla psiaka, ktory ucieka przed czlowiekiem ?... jejku, a on kolejna noc pod golym niebem.:placz: dlaczego tu nikt oprocz nas nie zaglada? Quote
What May NN Posted August 27, 2010 Posted August 27, 2010 conceited napisał(a): mam w Dopiewie kilkanascie psow szukajacych domkow. Jakbym miala jakis domek wolny to bym dawno upchnela kilka moich ulubionych, lagodnych, lgnacych do czlowieka psiakow.:-( Pytam niemalze codziennie o domki dla nich i echo. wiem coś o tym :-( pewnie pozostanie mu schron, albo po porostu sobie pójdzie dalej.. lub zniknie w niewyjaśnionych okolicznościach! po weekendzie mogę podjechać, ale co dalej.. Quote
conceited Posted August 28, 2010 Posted August 28, 2010 Moze dzis sie ktos malym zainteresuje... Quote
conceited Posted August 28, 2010 Posted August 28, 2010 What May NN napisał(a):podnoszę.. chyba zadzwonie w poniedzialek do schronu. on tam nie jest bezpieczny. Quote
Ajula Posted August 29, 2010 Posted August 29, 2010 w schronie będzie pewnie bezpieczniejszy, ale jak tam wejdzie, to pewnie już nie wyjdzie :( ja też nie wiem, gdzie go umieścić Quote
What May NN Posted August 29, 2010 Posted August 29, 2010 może warto byłoby tam podjechać, popytać okolicznych sklepikarzy? może któraś z pań ma miękkie serduszko i przygarnie psiaka? nie wiem - biedaczek.. Quote
conceited Posted August 29, 2010 Posted August 29, 2010 What May NN napisał(a):może warto byłoby tam podjechać, popytać okolicznych sklepikarzy? może któraś z pań ma miękkie serduszko i przygarnie psiaka? nie wiem - biedaczek.. Raczej niewykonalne. Wszyscy przeciez o nim wiedza, dokarmiaja, ale on od czlowieka ucieka. Nawet gdyby ktos chcial go wziac - on za nikim nie pojdzie. Wedlug mnie, niestety, schron. Quote
conceited Posted August 30, 2010 Posted August 30, 2010 Rozmawialam z Oris i ona tez uwaza, ze psu byloby lepiej w naszym Dopiewskim schronie niz w Poznanskim. Mamy teraz tylko 14 psow, nie bylby anonimowy. Porobilabym ogloszenia. Moze nie zostalby skazany na cale zycie w schronie, w ktorym przebywaja setki psow. Jest tylko taki problem, Dopiewski schron nie przyjmie psa z Poznania. Ktos musialby psa przetransportowac na teren gminy Dopiewo i wtedy moznaby zadzwonic po nasz schron, lub od razu zawiezc malego do schronu w Dopiewie. Czy kto podjalby sie tego zadania? Ja od razu mowie, ze nie wiem jak. Nie wiem jak zlapac psa, ktory przede mna ucieka. Nie mam klatki, nie mam specjalnego auta (zwykly sedan). Kto pomoze w transporcie nieduzego psiaka? Moze zalozycielka watku zmieni temat? Ja dzis pojade go odwiedzic i zobacze, czy on jeszcze wogole tam jest ... tyle dni minelo ;( Quote
What May NN Posted August 30, 2010 Posted August 30, 2010 trzeba w takim razie zorganizować akcję łapania psiaka, jak się uda to zawieźć już nie problem.. daj znać czy psina nadal tam jest.. Quote
conceited Posted August 30, 2010 Posted August 30, 2010 Piesek jest. Ma jedzenie, ma picie, od ludzi nadal ucieka. Jak mnie zobaczyl to szedl w przeciwnym kierunku. Jest smutny, balansuje miedzy ludzkimi nogami (tam duzy ruch panuje, to jest taki ryneczek) i miedzy autami (auta na szczescie jezdza tam bardzo wolno). Zdjecia zrobilam mu zoomem, nie zblizylam sie. W deszczu spi pod choinkami. Uploaded with ImageShack.us Uploaded with ImageShack.us Uploaded with ImageShack.us Quote
Ajula Posted August 30, 2010 Posted August 30, 2010 śliczny pies, jaki podobny do mojego Gacia :( możemy pomóc go łapać, ale jak to zrobić skoro nie pozwala się zbliżyć? chyba żeby mu w tym jedzeniu podać sedalin, skoro nie oddala się od tego miejsca, to nie byłoby problemu, że przepadnie gdzieś i się go nie znajdzie Quote
What May NN Posted August 30, 2010 Posted August 30, 2010 a rozmawiałaś z kimś na temat psiaka?? nie ma wątpliwości, że trzeba go stamtąd zabrać!! tylko co dalej?? schron?? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.