Dina2 Posted October 14, 2006 Posted October 14, 2006 Może w końcu coś się ruszy po tych ogłoszeniach.:-( Quote
andre Posted October 16, 2006 Author Posted October 16, 2006 ZERO TELEFONÓW DZIŚ!!!!!!!!!!!!!!!!! AM Quote
andre Posted October 17, 2006 Author Posted October 17, 2006 dzisiaj jeden telefon... - halo, czy ona jest zlosliwa? - slucham???? - czy ona jest wredna? agresywna? - nie........ - a to szkoda, bo chcialam psa do pilnowania posesji, co bedzie niebezpieczny rece opadaja.......................................................... AM Quote
Dina2 Posted October 17, 2006 Posted October 17, 2006 andre napisał(a):dzisiaj jeden telefon... - halo, czy ona jest zlosliwa? - slucham???? - czy ona jest wredna? agresywna? - nie........ - a to szkoda, bo chcialam psa do pilnowania posesji, co bedzie niebezpieczny rece opadaja.......................................................... AM Mnie też ręce opadły:( Hekate, miło Cię widzieć:) Quote
andre Posted October 17, 2006 Author Posted October 17, 2006 to z dobrych wiesci: bylismy dzisiaj z saba na ponad 2godzinnym spacerze w lesie. poczatkowo oczywiscie ciagnela, sczegolnie widzac przed soba inna sunie i konika. pozniej, na spacerze w lesie, poczatkowo cwiczylismy przychodzenie na dlugiej smyczy i takie "luzne" prowadzenie, ale juz po pierwszych minutach i braku specjalnych bodzcow z zewnatrz okazalo sie, ze Sabcia pieknie idzie przy nodze - reke mialem rownolegle do nogi, smycz nie naciagnieta i bez wzgledu na predkosc Sabcia szla ladnie, a gdy sie troche nakrecila i ciagnela do przodu, to jedynie zwalnialem kroku i od razu kumala w czym rzecz! po drodze spotkalismy posesje z psiakami szczekajacymi, to oczywiscie nie szlo tak ladnie, tak samo w drodze powrotnej, gdy na szczekania z lewej i prawej troche sie na smyczy "motala", ale ogolnie uwazam, ze problemem Saby nie jest nawet jej nad-energicznosc, ale brak kontaktu z czlowiekiem i tyle.... IMHO niezbyt wysportowany rencista, co bedzie z nia caly dzien, po zlapaniu kontaktu szybko sobie z nia poradzi i jej akcajami. Saba naprawde byla grzeczna, kontaktowa i nie probowala w ogole lapac zebami za rece (poczatkowo miala takie akcje, szcegolnie, gdy chciala szybko opuscic kojec, a zakladanie szelek/obrozy to opoznialo), jedynie czasem, gdy nie zrozumiala polecenia, a dluzszy czas pozostala bez ruchu, to probowala na mnie skakac, ale to juz raczej moja wina, ze nie potrafilem przekazac jej co chce :-) AM Quote
Dina2 Posted October 18, 2006 Posted October 18, 2006 Podnoszę Sabcię, ona będzie naprawdę cudownym przyjacielem, tylko trzeba poświęcić jej czas. Quote
andre Posted October 19, 2006 Author Posted October 19, 2006 a czekajac w kojcu na spacer tak skacze, ze sobie obila gdzies lape i kuleje... zobaczymy dzis jak to wyglada... AM Quote
Tiger Posted October 19, 2006 Posted October 19, 2006 Saba Musi zanleźc się dla ciebie dom...... Musi tyle już wycierpiałaś .... dosyć tego !!!! Kto pokocha Sabę ??? I nigdy już jej nie odda ? Quote
andre Posted October 19, 2006 Author Posted October 19, 2006 dzisiaj bylo kolejne platne ogloszenie w najwiekszym regionalnym dzienniku - ZERO ODZEWU........... AM Quote
andre Posted October 21, 2006 Author Posted October 21, 2006 wczoraj sunia bawila sie ladnie z kiarka, takze widac do psow (w tym suk) agresywna nie jest :-) AM Quote
Monia70 Posted October 21, 2006 Posted October 21, 2006 Przeciez to gołym okiem widac, że Sabunia kompletnie nie jest agresywna. To kochana,wspaniała, młoda dziewczyna. Musi się znaleźć ktoś, kto ja normalnie pokocha :loveu: Quote
andre Posted October 22, 2006 Author Posted October 22, 2006 dwa telefony odebralem + jeden dzwonil, gdy nie bylem dostepny, ale po oddzwonieniu okazala sie pomylka. w kazdym razie wstepnie jutro dwie osoby maja sie ze mna kontaktowac w sprawie spotkania z Saba. AM Quote
andre Posted October 22, 2006 Author Posted October 22, 2006 Ty kciukow nie trzymaj, tylko badz jutro przy rozmowie :-) AM Quote
Tiger Posted October 22, 2006 Posted October 22, 2006 Za to ja trzymam kciuki mocno zaciśnięte !!! Bardzo mocno!!!! to musi być wyjątkowy dom !!!!! Sabo ,tyle razy zawiódł cię człowiek..... Może tym razem ? Może to właśnie będzie TEN człowiek? Quote
andre Posted October 22, 2006 Author Posted October 22, 2006 prosze sily skupic na Panu nr 2, bo dla Pana nr 1 pierwsze pytanie to bylo "czy uszy jej stoja", zas Pan nr 2 byl oburzony poczatkowo, ze chcemy oddac psa po 2 latach u nas (nie wiedzial, ze sie dodzwonil do stowarzyszenia, a nie osoby prywatnej), wiec po cichu licze, ze to wreszcie ktos sensowny... AM Quote
Monia70 Posted October 23, 2006 Posted October 23, 2006 Aż boję się mysleć............. Ale sie goraco modle ! Quote
andre Posted October 23, 2006 Author Posted October 23, 2006 az sie nie chce pisac i komentowac... pierwszy raz z taka sytuacja spotkalem sie przy okazji adopcji Sonii (tej od 11 szczeniakow) - kobieta sie umowila, podala konkretna godzine, Bogusia zerwala sie wczesniej z pracy, biegla, ja tez dobieglem, czekamy i nic. po pol godziny wydzwania i polaczenia sa odrzucane... dzwonie w koncu ze swego, ktorego nie znala i baba odbiera i mowi, ze sie musi zastanowic... teraz podobnie - facet dzwoni, umawia sie, wypytuje o dojazd, my pedzimy z rana specjalnie z ewa, a tam czekamy i czekamy. dzwonie, odbiera kobieta, ze pomylka. miejscowosc sie zgadza, numer ten sam, bo zapisany z komorki, bez przepisywania, a ona twierdzi, ze jest sama i pomylka.... AM Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.