andre Posted June 5, 2006 Posted June 5, 2006 za strona Inicjatywy Dla Zwierzat: Jako "śliczna kulka" przyjęta, jako dorastająca Pani wyrzucona? Aż ciśnie się na usta - taka polska tradycja... Kolejny psiak pod naszą opieką wypatruje dobrego domu. Błąkająca się bez opieki poza miastem, choć młoda, to swój krótki żywot mogła zakończyć w każdej chwili - pod kołami pędzących tam aut... Suczka ta ludzi wprost uwielbia i nie ma dla niej żadnego znaczenia, czy są młodzi, czy starsi, wysocy, czy niscy, chudzi, czy grubi - na widok człowieka po prostu szaleje z radości i dopomina się pieszczot oraz zabaw. Na smyczy nie chodzi może idealnie, przy nodze, ale po chwili jej poświęconej wykazuje chęci "współpracy" :) Nie objawa też żadnych oznak agresji w stosunku do innych zwierząt i miejmy nadzieję, że bardzo szybko znajdzie Opiekunów, którzy będą w stanie poświęcić tej młodej Pani tyle czasu, na ile zasługuje! Uwaga! Suczka zostala wysterylizowana przez IDZ! Kontakt: 661-34-34-64 (Andrzej) oraz andre@idz.zgora.pl wiecej fotek na stronie www.inicjatywa.zgora.pl AM Quote
akucha Posted June 6, 2006 Posted June 6, 2006 Przemknęła tak wczoraj niepostrzeżenie, niech ma swoją szansę!!!! Quote
andre Posted June 6, 2006 Author Posted June 6, 2006 i mlodziutka! ona to by sie tylko bawila! AM Quote
andre Posted June 15, 2006 Author Posted June 15, 2006 suczka pojechala do nowego domu. nie pisalem o tym wczesniej, poniewaz sytuacja byla nieco absurdalna. osoba nie zwiazana bezposrednio z IDZ ja znalazla, my wspomoglismy ja karma, hotelem, noclegiem, ale to ona, po ogloszeniu w prasie, przekazala ja do nowego domu. tuz po przekazaniu zadzwonila do mnie, ze.... ma niejasne przeczucia... poczatkowo nie wygladalo to najlepiej, ale po bardziej wnikliwym "sledztwie" jednego z dogomaniakow wydaje sie byc ok. AM Quote
akucha Posted June 15, 2006 Posted June 15, 2006 Cieszę się!!! :multi: Mam nadzieję, że dom okaże sie tym właściwym. Quote
andre Posted June 17, 2006 Author Posted June 17, 2006 niestety dzisiaj suczka wrocila do nas :-( pan, ktory ja adoptowal byl zbulwersowany, ze suczka zniszczyla mu grzadke, ze cos tam pogryzla... uprzedzalismy, ze to jest mlody, pelny energii pies i wymaga ulozenia, duzo ruchu i uwagi, takze dziwie sie, ze zdecydowal sie na jej adopcje, skoro liczyl na to, ze bedzie lezala bez ruchu w miejscu, podczas, gdy on zajmie sie uprawa roslin... AM Quote
supergoga Posted June 18, 2006 Posted June 18, 2006 Wysłałam sunię osobie szukającej sporego młodego psa lub suki. Quote
andre Posted June 18, 2006 Author Posted June 18, 2006 dzieki, ja poslalem do wyborowej. moze wydrukuja we wtorek. AM Quote
andre Posted June 19, 2006 Author Posted June 19, 2006 dzisiaj nie bylo, wiec telefon w ladowarce szykuje sie na jutro :-) AM Quote
Malibu Posted June 19, 2006 Posted June 19, 2006 Ten Pan któremu sunia zniszczyła grzadke i coś tam jeszcze powinie kupić sobie psa z plastiku i postawić gdzie mu pasuje . On sie nie nadaje na opiekuna zadnego zwierzecia bo może akurat nie tu stanie , usiadzie . Chory człowiek , szkoda słów . Tylko psinki szkoda . Quote
andre Posted June 19, 2006 Author Posted June 19, 2006 malibu, czlowiek rzadko sie cieszy, gdy pies zostaje oddany, ale tutaj trudno sie powstrzymac - lepiej teraz, niz za pol roku, czy rok mialaby byc znowu wyrzucona na ulice... AM Quote
Dina2 Posted June 19, 2006 Posted June 19, 2006 Odpowiedzialny opiekun dla suni, pilnie poszukiwany. Quote
Monia70 Posted June 22, 2006 Posted June 22, 2006 Poznałam i pana :angryy: i suczke :loveu: Pana pozostawie bez komentarza , choc przy rozmowie z nim wydawac by sie mogło , że jednak wszystko się ułoży.Najważniejsze, że suczka jest już bezpieczna.I tak jak powiedział Andre, dobrzę , że facet ją oddał teraz , bo czasem zdarzyć by sie mogło, że mogłoby być za późno :angryy: Ale za to suczka jest prześliczna.Zadne zdjęcie nie oddaje JEJ urody a szczególnie oczu i samej mordki .Jest smukła(teraz jeszcze trochę boczki zapadnięte :roll: ), z bardzo gladka sierścią(troszke wymagającą pielęgnacji :roll: ). Potarfi przpieknie się cieszyć.Mimo , że mnie widziała po raz pierwszy okazała mi zdecydowanie wiecej radości i uwagi niz temu panu.Ale tłumaczyłam to sobie, że i ja kleknęłam przed nia na kolana, no i że pan wcale nie musi aż z taką uwagą, troska i miłościa podchodzic do psa .Każdy kocha na swój sposób. Mimo wszystko myślałam ,że im się ułozy.Początki przecież prawie zawsze są trudne:cool1: Quote
andre Posted June 22, 2006 Author Posted June 22, 2006 najwazniejsze, ze dzieki Tobie mielismy szanse stalego nadzoru w oddalonej od ZG nieco Szprotawie. reszta sie ulozy, trzymajmy kciuki. AM Quote
Dina2 Posted June 22, 2006 Posted June 22, 2006 Monia70, dzięki że monitorowałaś sytuację:buzi: Quote
Monia70 Posted June 23, 2006 Posted June 23, 2006 Nie wiem czy pan się czasem nie przestraszył tego , iż mówiłam , że będę do nich zagalać.Co prawda wyraził na to zgodę ale...ale zważywszy na sytuację z jego poprzednimi psami , któż wie jakie mysli i zamiary miał wobec tej suni :shake: Powiem jeszcze , że gdy zapytałam o sterylkę , to nie do końca był zadowolony i coś ściemniał z tego rodzaju, że kazda suczka musi choć raz urodzic i takie bzdury.... Może nie chciał jej sterylizować? Może chciał miec małe??? Już sama nie wiem? Quote
andre Posted June 24, 2006 Author Posted June 24, 2006 produkcja gieldowa? sunia nadal u nas "meczy sie". uzylem tego sformuowania, bo ona potrzebuje ruchu, milosci, swojego stalego Opiekuna, a nie tylko miski karmy i 3 spacerow dziennie... AM Quote
Dina2 Posted June 26, 2006 Posted June 26, 2006 Bardzo dobrze, że sunia wróciła, tym bardziej po tym co piszesz Monia70. Quote
Monia70 Posted June 27, 2006 Posted June 27, 2006 andre napisał(a):produkcja gieldowa? sunia nadal u nas "meczy sie". uzylem tego sformuowania, bo ona potrzebuje ruchu, milosci,... AM Tak , to prawda .Ona aż garnęłasie do spacerów , tak abrdzo sie cieszyła jak wychodziła z działki , jak szła na pola.... Widziałam to. Ale spacer , zabawa i nauka z tą pieknisia to sama przyjemność. Andre, odniosłam podobne wrażnie z rozmnażaniem ale tak jak mówiłam facet generalnie mówił i zachowywał się ok.Każdy z nas ma swój specyficzny sposób tarktowania zwierząt.Tym bardziej, że wiedziałam, ze będe tam zagladać(i facet nie oponawał-ale jak widać swoje pomyslał) i że rozmowa o sterylce nie byla ostatnią. Quote
andre Posted June 27, 2006 Author Posted June 27, 2006 Monia, dzisiejsza akcja utwierdza mnie w przekonaniu, ze facet powazny nie jest. 12 polaczen pod rzad do kolezanki, ktora wczesniej suczke znalazla. kiedy w koncu odebrala (choc warunki na to nie byly wlasciwe), to Pan zarzadal psa z powrotem, bo wnuczki nie maja sie teraz z kim bawic !!! powolywal sie na umowe adopcyjna, a w niej jest przeciez wyraznie powiedziane, ze nie jest to zadna umowa kupna-sprzedazy (abstra***ac od tego, ze ani zlotowki za suczke nie bralismy) i zastrzegamy sobie prawo do odebrania psa, gdy bedzie w niewlasciwych warunkach. suczka pozostaje u nas i mam nadzieje, ze Ciebie Monia ten Pan nie bedzie nachodzil... AM Quote
andre Posted June 27, 2006 Author Posted June 27, 2006 az zajrzalem na so.pwn.pl, aby sie upewnic, gdy mi wygwiazdkowalo czesc slowa - poprawnie napisalem :-) AM Quote
Monia70 Posted June 27, 2006 Posted June 27, 2006 O losie , co za idio........:angryy: same niecenzuralne słowa mi się cisną na usta. Andre, ja mu mówiłam (SŁOWAMI) ze to nie jest umowa kupna sprzedazy tylko adopcyjna, i ze w zwiażku z tym jest prawo kontroli, prawo odebrania psa.A facet machnął reką i powiedział , ze przeciez ona ma i bedzie miala dobrze a odwiedzac ich mogę(nawet bez uprzedzania) Jak ja sie cieszę , ze sunia nie jest u niego. A jak przyjdzie , to sobie z nim poradzę.Język mam giętki :cool3: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.