andre Posted October 23, 2006 Author Posted October 23, 2006 3 platne ogloszenia, duze info w "co piszczy" (to co u nas na stronie) i wciaz nic... AM Quote
Monia70 Posted October 24, 2006 Posted October 24, 2006 Czemu taki pech przesladuje tą sunię ??? Quote
Dina2 Posted October 24, 2006 Posted October 24, 2006 Ręce mi opadły po tym jak Andre zadzwonił:shake: Quote
andre Posted October 26, 2006 Author Posted October 26, 2006 kontakt: inicjatywa@inicjatywa.zgora.pl, 661-34-34-64 (preferowany kontakt sms'owy) AM Quote
andre Posted October 26, 2006 Author Posted October 26, 2006 wspominalem, ze Saba nie jest agresywna w stosunku do innych psow (bez wzgledu na plec)? tutaj razem z Kiarka, przed spacerkiem. kontakt: inicjatywa@inicjatywa.zgora.pl, 661-34-34-64 (preferowany kontakt sms'owy) AM Quote
andre Posted October 26, 2006 Author Posted October 26, 2006 zabawa... :-) kontakt: inicjatywa@inicjatywa.zgora.pl, 661-34-34-64 (preferowany kontakt sms'owy) AM Quote
andre Posted October 27, 2006 Author Posted October 27, 2006 Dzisiaj w bezplatnym lubuskim tygodniku "Co w miescie piszczy" po raz drugi pojawilo sie info o Sabie wraz ze zdjeciem. Byl to prawie niezmieniony tekst z naszej strony: za http://idz.zgora.pl/main.php?l=pl&p=m&id=121 ---------------------------------- Saba wciąż czeka Kilka ogłoszeń prasowych, informacje w internecie, a Saba nadal bezskutecznie szuka domu... Saba, około dwuletnia, wysterylizowana suczka wciąż przebywa pod opieką Inicjatywy Dla Zwierząt. Po bliższym poznaniu okazuje się, że suczka poza odpowiednią porcją ruchu, którego wcale nie potrzebuje więcej niż inne psy, pragnie przede wszystkim kontaktu i bliskości z człowiekiem. Po nawiązaniu już lekkiej nici więzi emocjonalnej z opiekunem Saba chętnie i szybko uczy się podstawowych zachowań, chodzi grzecznie na smyczy, a puszczona luzem trzyma się blisko człowieka i przybiega na zawołanie. Strata masy ciała w domach zastępczych nie wynika z braku apetytu, który Saba ma ogromny, czy też jakiejś choroby - jest zupełnie zdrowa i pod stałą kontrolą lekarza weterynarii - ale stresu związanego z odizolowaniem od człowieka i uwiązaniem na łańcuchu. Saba nie ma żadnych specjalnych wymagań - odpowiedzialny opiekun, dom z podwórzem, ciepła buda i spacery dostosowane do jej wieku i wielkości, to wszystko, czego potrzeba jej do szczęścia... Kontakt: e-mail: inicjatywa@inicjatywa.zgora.pl telefon: 661-34-34-64 AM Quote
andre Posted October 27, 2006 Author Posted October 27, 2006 Sabunia na spacerze grzecznie trzyma sie czlowieka, szczegolnie, gdy w nagrode dostaje smakolyki :-) kontakt: inicjatywa@inicjatywa.zgora.pl, 661-34-34-64 (preferowany kontakt sms'owy) AM Quote
Monia70 Posted October 27, 2006 Posted October 27, 2006 Ale ona jest jeszcze chudziutka:shake: Wiem, ze w swoim normalnym domku nabrałaby ciałka od razu.Tylko nie ma tego domku:-( Quote
andre Posted October 27, 2006 Author Posted October 27, 2006 no niestety... dostaje porcje ponad swoja wage, ostatnio kazalismy jeszcze zwiekszyc dodatkowo, ale ona to spala. kwestia psychiki przede wszystkim, a do tego skakanie w kojcu, szczekanie itd. AM Quote
Monia70 Posted October 28, 2006 Posted October 28, 2006 Maleńka, tak bardzo leżysz mi na serduszku(Ty i Smolik). Gdybyście znaleźli swoje najprawdziwsze domki, to byłby to najpiękniejszy prezent dla mnie. Quote
andre Posted October 28, 2006 Author Posted October 28, 2006 i powtorka z rozrywki. ktos sie dobrze bawi umawiajac sie u Saby i wystawiajac nas do wiatru... AM Quote
Monia70 Posted October 28, 2006 Posted October 28, 2006 andre napisał(a):i powtorka z rozrywki. ktos sie dobrze bawi umawiajac sie u Saby i wystawiajac nas do wiatru... AM Dlaaaczego tak sie dzieje ?????????????????? :-( :-( :-( :-( Quote
andre Posted October 28, 2006 Author Posted October 28, 2006 szczerze mowiac tutaj tak czulem od poczatku, dlatego nic nie pisalem. jakas malolata, co mnie jeszcze na koniec 'k...' potraktowala, gdy zadzwonilem. obawiam sie, ze to nie byl przypadek, ale ktos "zyczliwy" postanowil sie troche "pobawic"... AM Quote
Monia70 Posted October 29, 2006 Posted October 29, 2006 andre napisał(a):jakas malolata, co mnie jeszcze na koniec 'k...' potraktowala, gdy zadzwonilem. obawiam sie, ze to nie byl przypadek, ale ktos "zyczliwy" postanowil sie troche "pobawic"... AM Ja chyba nigdy nie zrozumiem takiego podejścia.Jak mozna się bawić cudzym nieszczęściem????????? :diabloti: :diabloti: :diabloti: Quote
andre Posted October 31, 2006 Author Posted October 31, 2006 Saba wciaz bezskutecznie czeka, a my juz nie mamy pomyslu co dalej... Kilka platnych ogloszen w GL, dwa artykuly ze zdjeciem w CoPiszczy, ulotki poroznoszone po osiedlach domkow jednorodzinnych i niektorych sklepach zoolo w ZG, info w sieci, a tu KOMPLETNA cisza... :-( Saba sie przyzwyczaja do miejsca, do nas, a SWOJEGO opiekuna nadal nie ma... Z bardziej przyziemnych, ale niestety dla nas tez istotnych kwestii (coz, kasy mamy malo i tyle, nie ma sie co oklamywac. ile sterylek, wyjazdow, karmy, leczenia, dni hotelowych mozna oplacic np. z 1400 zl zbiorki na wrzesniowej wystawie psow rasowych w zg? :-( ), to fakt, ze placimy za jej pobyt codziennie kilkanascie zlotych z karma... nie liczac oczywiscie dojazdow (prywatnie juz) itd. nie wiem, nie wiem co dalej... myslalem o ogloszeniach w dolnoslaskiem, wielkopolsce, zachodniopomorskiem, ale jak sie pojawia tacy ludzie jak poprzedni "wybawcy" saby, to co? jak kontrolwoac, jak odbierac? jeszcze wiekszy problem... nie wiem, nie mam pojecia................. pomozcie, ludziska :-(((( AM Quote
Tiger Posted November 1, 2006 Posted November 1, 2006 Saba jest ślicznym psem... ale niestety jest bardzo duża.. Na takie suki jest mały popyt....... niestety..... szkoda mi jej bardzo ........ ale tylko mogę podnieśc i pamiętam o niej....jakby co .......... Sabuniu , na pewno ktoś się znajdzie ....... Kwestia tylko kiedy???? Quote
Dina2 Posted November 1, 2006 Posted November 1, 2006 Podnosze Sabę. Ona jest fantastyczna i wysterylizowana, także w jej wypadku płeć nie powinn mieć znaczenia. Quote
andre Posted November 2, 2006 Author Posted November 2, 2006 niestety, NIC sie nie zmienilo, poza tym, ze minely kolejne dni i dostalem sms'a z prosba o dowiezienie karmy... nikt jej nie chce, nikt sie nie interesuje... a korzystajac wczoraj z "przedluzonego" spaceru i nieoczekiwanego wyladowania poza zg ulotki o sabie powrzucalem do "paru" skrzynek w dwoch podzielonogorskich miejscowosciach. AM Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.