andre Posted September 21, 2006 Author Posted September 21, 2006 jestem umowiony telefonicznie w sprawie adopcji kotow, takze napewno przy okazji dowiem sie czegos o sunii. AM Quote
andre Posted October 6, 2006 Author Posted October 6, 2006 straszne, po prostu straszne.......... bylismy na miejscu i od wejscia slyszymy, ze "nie sa zadowoleni z psa" (jakby mowili o pralce, czy czyms podobnym!)... wielokrotnie powtarzalem, ze saba jest lagodna, sympatyczna, ale BARDZO energiczna, duza i kompletnie nienauczona, niewychowana i trzeba o tym pamietac. zapewniano mnie, ze tak, wiedza, ostrzegalem, ze w poprzednim domu to samo slyszalem itd, a teraz okazuje sie, ze "ona w ogole nie slucha", "ona chyba nie byla w domu, bo niszczy", "skakala na ludzi, jak byla puszczona luzem" (przechodzacych obok otwartej posesji!) i wyladowala... na lancuchu, gdzie "szczeka i wyje, nie mozna spac"... :-((( sabunia oczywiscie byla pelna radosci na nasz widok, ale widok jej byl naprawde smutny. chuda, na lancuchu przy niezbyt reprezentacyjnej budzie... straszne... nowy dom - bez zwierzat (ponoc gonila kury, kaczki) innego gatunku, z drugim psem IMHO dogadalaby sie, moze dzieki temu troche by sie "zmeczyla"... do tego dom z terenem ogrodzonym, ale to wciaz za malo - musi byc ktos, kto ma czas, cierpliwosc i bedzie chcial z nia pracowac, bo inaczej sytuacja po raz wtory sie powtorzy - z nudow zacznie niszczyc ogrodek, a pozniej pewnie pokonywac ogrodzenie. powtarzam - BARDZO ENERGICZNA I NIEULOZONA, ALE SYMPATYCZNA, LAGODNA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! AM Quote
Monia70 Posted October 6, 2006 Posted October 6, 2006 Andrzej, co Ty mówisz??????????????????????? Nie wierzę............................. Jestem wstrząśnięta i nie wiem co powiedziec:-( Quote
tanitka Posted October 6, 2006 Posted October 6, 2006 :placz: na łańcuchu, przy budzie!!!!:placz: co za ludzie!!!!:angryy: Quote
Monia70 Posted October 6, 2006 Posted October 6, 2006 Nie mogę przestać o niej myśleć:shake: Gdybym tylko mogła ją wziąć........... Dlaczego taki pech się do niej przyczepił ? O Boże :-( :-( :-( :-( :-( Quote
andre Posted October 7, 2006 Author Posted October 7, 2006 za http://www.idz.zgora.pl/main.php?l=pl&p=m&id=118 Czterokrotnie porzucona Łagodna, ale bardzo energiczna i nieułożona dwuletnia suczka nie może zaznać miłości... Pierwszy rok życia Saby pozostaje teoretycznie zagadką. Teoretycznie, bo stan w jakim została znaleziona może świadczyć o tym, że od początku los jej nie sprzyjał. Ekstremalnie wychudzona, zapchlona, brudna, z wytartą od zbyt ciasnej obroży sierścią na szyi, zerwała się najwyraźniej z uwięzi. Pod opieką Inicjatywy Dla Zwierząt jej ogólny stan się poprawił, skóra ponownie zarosła sierścią, a po ogłoszeniu prasowym Saba trafiła do nowego domu. Niestety, choć Saba żyła w świetnej komitywie z dziećmi, to po tygodniu została oddana. Rozpierająca jej duże ciało energia w małym ogródku ujście znalazła dopiero w rozkopywaniu grządek. Kolejne apele i kolejny tylko pozorny sukces - domek na wsi z dużym ogrodzonym terenem, świetna opieka, również weterynaryjna, to było zwykłe kłamstwo. Prawda była ponura i brzydka - stara, wielorodzinna kamienica, brak wystarczających środków do życia, a tym bardziej opieki nad psem i w efekcie znów zapadnięte boki, żebra na wierzchu, pchły niemal zjadające suczkę żywcem. Wnikliwa, przed-adopcyjna kontrola nowego domu, wielokrotnie powtarzane jak mantra ostrzeżenia, że suczka jest przesympatyczna, młoda, ale kompletnie niewychowana, nieułożona, wyjątkowo energiczna najwyraźniej uleciały w nicość, bo na standardowej kontroli poadopcyjnej, zaledwie dwa tygodnie później, znów to samo - "zabierzcie ją, ona się nie słucha, skacze, nie lubi chodzić na smyczy..." Czy ta łagodna, sympatyczna, wesoła suczka, która we wszystkich dotychczasowych domach bez problemu koegzystowała z dziećmi, znajdzie wreszcie swojego kochającego i odpowiedzialnego Opiekuna? Dom otoczony zamkniętym terenem, być może drugiego psa do wspólnej zabawy, człowieka mogącego zapewnić jej dużą porcję ruchu, ale przede wszystkim kogoś cierpliwego, konsekwentnego, gotowego zmierzyć się z wychowaniem 25-kilowego, dwuletniego "szczeniaka"... Uwaga! Suczka jest wysterylizowana przez I.D.Z. Kontakt: inicjatywa@inicjatywa.zgora.pl, 0-661-34-34-64 Quote
Monia70 Posted October 7, 2006 Posted October 7, 2006 Moje pytanie bez odpowiedzi.........:-( :-( :-( :-( Dlaczego jej sie nie udaje??? Andrzej, gdzie Saba teraz jest? Czy to ostateczna decyzja tych ludzi ? Quote
andre Posted October 7, 2006 Author Posted October 7, 2006 Saba jest nadal u tych ludzi. Nie mielismy mozliwosci zabrania jej od razu. Decyzja wydaje sie ostateczna - oni sa mili, lubia zwierzeta, ale nie chca z nia cwiczyc, uczyc, twierdza, ze "jest za stara" itd. AM Quote
Dina2 Posted October 7, 2006 Posted October 7, 2006 Widok Saby uwiązanej na łańcuchu,był bardzo przygnębiający:( Ona nie zasłużyła na taki los. Suczka naprawdę jest cudowna i jeżeli znalazłby się ktoś, kto bedzie z nią pracował i poświęci jej dużo czasu, będzie miał w suczce prawdziwego przyjaciela. Quote
Monia70 Posted October 8, 2006 Posted October 8, 2006 Nie mogę sobie JEJ wyobrazić , bidula łaknąca miłości i zainteresowania za swoje zachowanie została uwiązana na łancuch.Kpina. Jak ufać ludziom.Czwarty dom:-( :shake: :shake: :shake: Quote
Dina2 Posted October 8, 2006 Posted October 8, 2006 Tacy ludzie bywają, najpierw wydają się odpowiedzialni, ale poźniej rzeczywistość okazuje się odmienna:-( Quote
Hekate Posted October 9, 2006 Posted October 9, 2006 Biedna Sabunia:cry: :angryy: Niunia ma ogromnego pecha:placz: Kurcze, czy to tak dużo troszkę popracować z psem?:roll: :???: Dla niektórych chyba tak...:roll: Quote
andre Posted October 9, 2006 Author Posted October 9, 2006 suczka dzisiaj zostala odebrana i przewieziona do hotelu dla psow. poniewaz "zerwala obroze" zostala przywiazana bezposrednio lancuchem oplecionym wokol szyi! efekt na zdjeciu nr 2. saba, ktora ponoc nie chce nic jesc, pic, w ogole chodzic na smyczy itd. rzucila sie na karme najpierw na miejscu, pozniej w hotelu. tak samo zreszta bylo z woda. na smyczy pociagnela, owszem, gdy zostala zabrana z lancucha, ale juz poza posesja chodzila calkiem grzecznie na smyczy (powiedzialbym, ze na tle schroniskowych psow to po prostu normalnie). jest nadal wesola, ufna, radosna. w aucie spokojna, nie byla nawet przypieta (brak pasa do szelek), lezala grzecznie na tylnym siedzeniu. jutro wizyta u lek.wet. Pani Rys, to napisze cos wiecej. jesli chodzi o samych "opiekunow" ostatnich saby, to uslyszeli pare gorzkich slow z naszej strony. sprzeczne zeznania, brak konsultacji weterynaryjnej (niby dzis wet rzucil okiem, gdy byl u konia, ale nic nie potrafil powiedziec), brak odrobaczenia, choc jak twierdza podejrzewali robaki, barbarzynskie uwiazanie, nie spuszczana ("moze ona ma jakas chorobe i sie dzieci zaraza"), nie wyprowadzana, choc na smyczy chodzi. AM Quote
Dina2 Posted October 9, 2006 Posted October 9, 2006 Podnosimy suczkę, ona wystarczająco wiele przeszła:( Quote
Monia70 Posted October 10, 2006 Posted October 10, 2006 [quote name='andre'] poniewaz "zerwala obroze" zostala przywiazana bezposrednio lancuchem oplecionym wokol szyi! efekt na zdjeciu nr 2. AM Skur.........stwo :angryy: :angryy: :angryy: Mnie nie przychodzą żadne cenzurlane słowa na zachowanie tych ludzi. Jak można tak zrobić psu??????????????? To był łańcuch?????? Taki szeroki ślad pozostawił????????????? Kur......a nie wierzę:angryy: Jak Sabcia musiała się tam czuć:shake: .Nie dość, że tyle razy odrzucona, to jeszcze buda i okowy. Nie rozumiem ludzi.......... Jestem wściekła.Przecież Saba , to normalny, najnormalniejszy psiak.Każdego psa trzeba ułołżyć i wychować.Więc w czym tkwi problem???? A to na prawej łapce to jakaś rana? Quote
andre Posted October 11, 2006 Author Posted October 11, 2006 sabcia na lancuchu z pewnoscia sie rzucala, a to powiekszylo slad na szyi :-( co do tych ludzi, to ja naprawde ich nie rozumiem. chcieli psa, zapewniali, ze bedzie mial super, ze sa przygotowani na prace itd a tu nagle, po paru dniach (ciekawe czy chociaz tyle miala w domu) trafia na lancuch, nie jest wyprowadzana, choc na smyczy chodzi wcale nienajgorzej, nie ma kontaktu z czlowiekiem, bo "moze chora", nie jest odrobaczana, choc "podejrzewaja robaki", nic nie robia, nie wzywaja weta, choc jak twierdza "nie je i nie pije"... nie rozumiem zupelnie... wczoraj bylismy u lek. wet. Pani Rys. obejrzala suczke, zmierzyla temperature, odrobaczyla - wszystko jest ok, odradzila nam ew. badania krwi jako niepotrzebna strate kasy - tak sie nie zachowuje pies chory, ona jest wesola, energiczna, ma apetyt, nawet u Pani Rys zjadla 200g royala na raz. dobry domek, kochajacy i cierpliwy opiekun - tego potrzeba Sabie! AM ps. lapka - "pamiatka" z poprzedniego domu :-( Quote
Tiger Posted October 11, 2006 Posted October 11, 2006 Przeczytałam cały watek ....... i nie moge uwierzyć.... ECH........Taki śliczny pies...... I takiego ma pecha..... Sabuniu trzymam za ciebie kciuki...... W końcu znajdzie się dla ciebie człowiek...... TEN człowiek...... musimy w to wierzyć ....... Quote
Monia70 Posted October 11, 2006 Posted October 11, 2006 Ona mi się sni po nocach, zaprzątnęła moje mysli :loveu: Quote
Monia70 Posted October 12, 2006 Posted October 12, 2006 Ciotka wróciła z pracy i zaglada do Sabuni. Nikt u Ciebie żabko nie był od wczoraj :cool1: Może dziś komus wpadnie w oczko radosna, nieułożona psinka? Quote
andre Posted October 12, 2006 Author Posted October 12, 2006 Na poniedzialek i czwartek zamowione platne ogloszenia w Gazecie Lubuskiej, oprocz tego pojawia sie w tym dzienniku ogloszenia bezplatne, ale nie wiem w jaki dzien (dni). AM Quote
Dina2 Posted October 12, 2006 Posted October 12, 2006 Trzymajmy kciuki za Sabę. może tym razem się uda. Quote
Monia70 Posted October 13, 2006 Posted October 13, 2006 Sabunia,wytrzymaj jeszcze troszkę.Mam nadzieję, że znajdziesz ten wymarzony domek.... A jak z kaską na hotel?? Quote
Tiger Posted October 13, 2006 Posted October 13, 2006 Podniośe pechulkę na dobranoc..... I wierzę w to ,że "po burzy zawsze wychodzi słońce " Quote
Monia70 Posted October 14, 2006 Posted October 14, 2006 Tiger napisał(a): I wierzę w to ,że "po burzy zawsze wychodzi słońce " tak jak po nocy dzień a po zimie lato......Tak Ty pechowa Sabuniu znajdź swój prawdziwy domek i szczęśie i miłość :loveu: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.