Diuna B. Posted October 4, 2010 Posted October 4, 2010 Diuna B. napisał(a):Mam przeczucie,że coś z tego będzie ;) Ale mi się wywróżyło ;) :multi: Quote
Poker Posted October 4, 2010 Author Posted October 4, 2010 oczywiście mam gorącą linię z DS Damy. Jest nią zachwycony. Panienka jest grzeczna , zapoznała się z sąsiedzkimi psami, chce się bawić, jest radosna.(niewdzięcznica :mad:). Je niezbyt dobrze, chyba się zrobiła wybredna albo tęskni za pomyjami :eviltong:. A my wzdychamy jak zwykle, brakuje nam walącego ogona o kaloryfer, jej gonitw po domu, pilnowania bramy wjazdowej i zamykania drzwi na klucz, i jesteśmy szczęśliwi. Quote
Poker Posted October 5, 2010 Author Posted October 5, 2010 Przeczytajcie jakiego mejla dziś dostałam Dzień dobry! Wszystko z aklimatyzacją Lady w porządku. Wczoraj wieczorem jednak zjadła bardzo ładnie zarówno swój późny obiad (mięso z indyka, ryż, marchewka), jak i kolację z mężem. Trochę mnie martwi, że tak mało je w ciągu dnia, ale myślę że z biegiem czasu to się zmieni. W domu jest bardzo grzeczna, jedynie szczeka na osoby przechodzące po klatce, ale przecież to pies stróżujący. Na spacerze sprawuje się też spokojnie, chociaż jest bardzo podekscytowana tymi wszystkimi leśnymi zapachami. Bardzo przyjazna do psów i suczek, które spotykamy na spacerze, chce się bawić i pobiegać. Szkoda, że na razie nie możemy jej puścić na polance, gdzie zazwyczaj bawią się ze sobą psy (to jest takie "pieskie" przedszkole), ale jesteśmy bardzo ostrożni. Na spacerze słucha i załatwia też wszystkie swoje potrzeby. Nie śpi na swoim legowisku z kocykiem, tylko na kanapie w pokoju na poduszkach, a potem jak wychodzi mąż do pracy, to przychodzi i śpi ze mną. Jest bardzo delikatna i jak podajemy jej z ręki jedzenie, to bierze w pyszczek tak delikatnie, aby nam nic nie zrobić. Ma kilka punktów obserwacyjnych w domu i dużo czasu poświęca na oglądaniu tego, co się dzieje na zewnątrz. W piątek wybieramy się do naszego weterynarza, aby ją obejrzał i podjął decyzję, co do szczepień witaminek, czy karmienia. Wówczas też ją zważymy. Mąż dzisiaj rano pojechał do Głogowa, więc zostałyśmy w domu same, ale w tym tygodniu kończy już Inwestycję, więc nam będzie raźniej. Wczoraj wychodziłam z domu 2 razy, pierwszy raz na krótko, a potem na 3 godziny, ale spokojnie spała, kiedy wychodziłam za drugim razem i potem bardzo się cieszyła, kiedy wróciliśmy do domu. Niestety, jutro mam nieoczekiwane zastępstwo , więc muszę przeorganizować dzień tak, aby jednak te pierwsze tygodnie zostawiać ją jak najkrócej. Zdjęcia, które Pani przesłała są wstrząsające. Nie wiem jak Lady przetrwała ten czas z taką miłością do ludzi. Bardzo proszę mi napisać, czy mam dosalać ryż, kiedy gotuję dla Lady, jakie mięso najbardziej lubi i kiedy u Państwa najchętniej jadła posiłki i ile razy dziennie. Chciałabym bowiem nie zmieniać jej przyzwyczajeń, a Denwer był zupełnie innym psem. Wspominała też Pani, że Lady brała jakieś witaminy, może należy to jeszcze utrzymać? Łupież ma nadal, ale co z tym zrobić, to już ustalimy z weterynarzem lub fryzjerką. Będę w kontakcie mailowym na bieżąco, a kiedy będzie w domu "fachowiec" prześlę zdjęcia z nowego domku Lady. I jak tu się nie cieszyć? Jestem szczęśliwa :multi::multi: Quote
zerduszko Posted October 5, 2010 Posted October 5, 2010 Wszyscy szczęśliwi, Dolarek chyba najbardziej? Quote
Poker Posted October 5, 2010 Author Posted October 5, 2010 Myślę ,że watek można przenieść do szczęśliwych zakończeń. Quote
jambi Posted October 5, 2010 Posted October 5, 2010 Poker napisał(a):Jest nią zachwycony. Panienka jest grzeczna , zapoznała się z sąsiedzkimi psami, chce się bawić, jest radosna.(niewdzięcznica :mad:). . Poker, a ja myślę, że ona to robiła specjalnie ;) żebyście Wy się w niej nie zakochali... a ona dobrze widziała, że w końcu ci Jedyni trafią na nią! ;) suuuper!!!!! :laola: Quote
Poker Posted October 5, 2010 Author Posted October 5, 2010 jambi, ale myśmy się w niej zakochali, cały czas pisałam ,że w niej są ogromne pokłady miłości i widać ,że miałam rację. kolejny mejl, aż się poryczałam z radości Już ją kochamy baaardzo. W kwestii przypraw, to pytałam z ostrożności, bo Denwerek oprócz gotowanego mięsa, właściwie nie dostawał "ludzkiego" jedzenia. Dlatego pewnie zawsze był w doskonałej kondycji, a konieczne zabiegi operacyjnie przechodził bardzo dobrze. Natomiast Lady nie pozwala mi w domu praktykować jogę, kiedy tylko zaczynam ćwiczyć asany np. w pozycji leżącej, to natychmiast delikatnie chwyta mnie za rękę lub stopę, jak by mnie ciągnęła "wstań, nie leż". Jak sądzę, są to wspomnienia, po poprzednim właścicielu... Teraz pracuję w domu, a Lady spokojnie sobie śpi na naszym łóżku i czeka na następny spacer. Dzisiaj na obiad jedziemy do moich rodziców, żeby poznała "dziadków". Quote
jambi Posted October 5, 2010 Posted October 5, 2010 ja się nie dziwię, że Ty się poryczałaś... ja mam łzy w oczach gdy czytam te maile... a skoro Lady juz w domu, to czy ja mogę przy okazji zaprosić na bazarki dla kudłaczy: Leona i Igi IGA: http://www.dogomania.pl/threads/193936-Spinki-amp-extra-bajer-na-szminkę-dla-igi-do-15.10-godz.16 LEON: http://www.dogomania.pl/threads/193934-MINI-KSIĘGARENKA-dla-LEONA-kudłacza-z-łańcucha-DO-18.10-GODZ.-17.00 oraz dla sznaucereczki BIBI http://www.dogomania.pl/threads/193969-Na-sznupkę-BIBI-Biżu-Nike-Zara-Ikea-książki-do-20-10-g.17 Quote
togaa Posted October 5, 2010 Posted October 5, 2010 No chyba pęknę z zazdrości..! Że tez takie domki omijają Lolka wielkim łukiem....hm... Quote
Poker Posted October 5, 2010 Author Posted October 5, 2010 [quote name='togaa']No chyba pęknę z zazdrości..! Że tez takie domki omijają Lolka wielkim łukiem....hm... nie pękaj, bo kto Cie zeszyje :crazyeye: Przecież Lolcio ma już nawet 2 domki, jeszcze nie wiesz o tym ? :evil_lol: Quote
ona03 Posted October 5, 2010 Posted October 5, 2010 Przez tego JPG :loveu: taaaaaaaaaaaakie :evil_lol: zakończenie mnie ominęło. Gratulacje Poker wytrwałości, udało się :multi: a było ciężko :evil_lol: ukłony :lol:. Quote
Poker Posted October 6, 2010 Author Posted October 6, 2010 dziś długo rozmawiałam z pańcią.Jest zakochana w suni. A ta małpa wyleguje się na łóziu , na poduchach do góry kołami. Nie chce jeść suchej karmy .O dziwo koo tylko na spacerku. Jest słodka i pieszczocha. Nie mogę się nacieszyć. Quote
BIANKA1 Posted October 7, 2010 Posted October 7, 2010 Gratuluję super domku . Jest jedynaczką , nie ma konkutencji , to i zachowuje się inaczej . Tak trzymać łobuzico . Quote
Poker Posted October 14, 2010 Author Posted October 14, 2010 I kolejny mejl , sama radość Dobry wieczór! Lady powoli się oswaja z nami, bo mąż wziął teraz kilka dni wolnego i mówił, że chętnie wraca do niego, jak się bawią na wolności. Wówczas szaleje i goni się z innymi psami, więc nie ma siły potem uciekać. Załatwia potrzeby tylko na spacerze i co raz więcej wiemy na temat tego, co lubi. Suchej karmy nie je wcale, ale mięso uwielbia, które "fachowo" wyciąga z makaronu. Na swoim posłaniu nie śpi wcale, tylko z nami w nogach, albo na kanapie. Trochę już się panoszy w bloku, po przegoniła suczkę sąsiadki, do której na początku nie miała uwag. Po prostu zaczyna się czuć już jak na swoim terenie. Jednak tak jak pisałam, jest bardzo przyjaźnie nastawiona do większości psów na spacerze. Jutro mamy w końcu pierwszą wizytę u naszego weterynarza, a z wizytą behawiorysty jeszcze trochę poczekam, ponieważ Lady musi poczuć się bardzo pewnie, aby odsłonić wszystkie cechy. Jednak przez telefon poradziła mi, aby jeśli Lady ucieka nie gonić jej, tylko odwrócić się i odchodzić na tyle daleko, żeby czuła się zagrożona i dopiero wtedy wołać. (to jest zamknięty teren) Poza tym nie ma takich cech, które w jakikolwiek sposób utrudniały by nasze wspólne życie, a wprost przeciwnie jest przefajna. Zauważyłam, że kilka razy bardzo serdecznie śmiałam się przy niej i Lady była bardzo tym odgłosem zdziwiona i patrzyła mi w oczy z zapytaniem- co się dzieje? czy wszystko w porządku? Lady zawsze znajduje się w tym samym pokoju, gdzie my jesteśmy. Bardzo się cieszę, że kolejny piesek znalazł domek. Jak rozumie choroba okazała się niegroźna, ponieważ z Pani maila wywnioskowałam, że to coś poważnego. Tak więc, wszystko jest w porządku i Lady "wtapia" się w naszą rodzinę. W listopadzie wybieram się z nią trochę odpocząć w góry, swoje szelki do samochodu już mamy, więc mam nadzieję, że podróż będzie ok. Adresatki przyjdą do nas pocztą w tym tygodniu. Oczywiście w formie czerwonego serduszka, jak to dla damy. Serdecznie pozdrawiam. Quote
Poker Posted October 14, 2010 Author Posted October 14, 2010 malawaszka napisał(a):cudowne wiesci!!!!!!!! Też jestem tego zdania. I bez wizyty przedadopcyjnej . Quote
malawaszka Posted October 14, 2010 Posted October 14, 2010 Poker napisał(a):Też jestem tego zdania. I bez wizyty przedadopcyjnej . a właśnie! niestety te wizyty to bardziej dla spokoju naszego sumienia są często, bo przecież bywa że po wizytach pozytywnych potem jest "różnie" - nie ma reguły Quote
Korenia Posted October 14, 2010 Posted October 14, 2010 Super wieści! A jak tam 'jajko' pougryzieniowe na nodze? Quote
Poker Posted October 14, 2010 Author Posted October 14, 2010 Korenia napisał(a):Super wieści! A jak tam 'jajko' pougryzieniowe na nodze? cały czas leczę i trochę zmalało. Quote
Lucyna Posted October 15, 2010 Posted October 15, 2010 Gratuluję Poker cudnego domku dla Lady:loveu:, podziwiam Was za wytrwałość ... :roll: Quote
Poker Posted October 16, 2010 Author Posted October 16, 2010 Lucyna napisał(a):Gratuluję Poker cudnego domku dla Lady:loveu:, podziwiam Was za wytrwałość ... :roll: dziękuję tym razem rzeczywiście byłam wytrwała. Quote
Poker Posted October 17, 2010 Author Posted October 17, 2010 I kolejny mejl z DS Dobry wieczór! wizyta u weterynarza bardzo udana. Sunia bardzo się wszystkim podobała, szczególnie że cała obsługa lecznicy widziała, jak walczyliśmy o Denwerka. Dr Bojarski bardzo pochlebnie wypowiadał się o lekarzach, którzy zajmowali się u Państwa Lady. sunia została jednak przez nas zaszczepiona na nosówkę, bo wolimy być ostrożni. Lady waży 15,8 kg i dr stwierdził, że jest to idealna waga dla niej, bo w sumie pod futerkiem jest drobniutka. Tak więc, żeby nie miała problemów z kręgosłupem na starość, to mamy trzymać zbliżoną wagę i nie wolno jej podtuczać, szczególnie że jest po sterylizacji. Powolutku przechodzimy na suchą karmę, co idzie całkiem nieźle. Jeśli chodzi o relacje z mężem, to teraz właściwie tylko on się liczy. Owszem do mnie się przytula, ale za mężem chodzi krok w krok. Spędzają teraz ze sobą cały tydzień, a ja nadrabiam zaległości w pracy i nauce. Na spacerach jest wszystko ok. i tak sobie powolutku żyjemy. Łączę pozdrowienia. Quote
jambi Posted October 19, 2010 Posted October 19, 2010 Świetne wieści :multi: tylko... [quote name='Poker'] Lady waży 15,8 kg i dr stwierdził, że jest to idealna waga dla niej. a mi się wydawało, że ona taka "olbrzymowata" jest ale... 15 kilo? drobnica :lol: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.