Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 413
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

oczywiście mam gorącą linię z DS Damy.
Jest nią zachwycony. Panienka jest grzeczna , zapoznała się z sąsiedzkimi psami, chce się bawić, jest radosna.(niewdzięcznica :mad:). Je niezbyt dobrze, chyba się zrobiła wybredna albo tęskni za pomyjami :eviltong:.
A my wzdychamy jak zwykle, brakuje nam walącego ogona o kaloryfer, jej gonitw po domu, pilnowania bramy wjazdowej i zamykania drzwi na klucz, i jesteśmy szczęśliwi.

Posted

Przeczytajcie jakiego mejla dziś dostałam

Dzień dobry!
Wszystko z aklimatyzacją Lady w porządku. Wczoraj wieczorem jednak
zjadła bardzo ładnie zarówno swój późny obiad (mięso z indyka, ryż,
marchewka), jak i kolację z mężem. Trochę mnie martwi, że tak mało je w
ciągu dnia, ale myślę że z biegiem czasu to się zmieni. W domu jest
bardzo grzeczna, jedynie szczeka na osoby przechodzące po klatce, ale
przecież to pies stróżujący. Na spacerze sprawuje się też spokojnie,
chociaż jest bardzo podekscytowana tymi wszystkimi leśnymi zapachami.
Bardzo przyjazna do psów i suczek, które spotykamy na spacerze, chce
się bawić i pobiegać. Szkoda, że na razie nie możemy jej puścić na
polance, gdzie zazwyczaj bawią się ze sobą psy (to jest takie "pieskie"
przedszkole), ale jesteśmy bardzo ostrożni. Na spacerze słucha i
załatwia też wszystkie swoje potrzeby. Nie śpi na swoim legowisku z
kocykiem, tylko na kanapie w pokoju na poduszkach, a potem jak wychodzi
mąż do pracy, to przychodzi i śpi ze mną. Jest bardzo delikatna i jak
podajemy jej z ręki jedzenie, to bierze w pyszczek tak delikatnie, aby
nam nic nie zrobić. Ma kilka punktów obserwacyjnych w domu i dużo czasu
poświęca na oglądaniu tego, co się dzieje na zewnątrz. W piątek
wybieramy się do naszego weterynarza, aby ją obejrzał i podjął decyzję,
co do szczepień witaminek, czy karmienia. Wówczas też ją zważymy. Mąż
dzisiaj rano pojechał do Głogowa, więc zostałyśmy w domu same, ale w tym
tygodniu kończy już Inwestycję, więc nam będzie raźniej. Wczoraj
wychodziłam z domu 2 razy, pierwszy raz na krótko, a potem na 3 godziny,
ale spokojnie spała, kiedy wychodziłam za drugim razem i potem bardzo
się cieszyła, kiedy wróciliśmy do domu. Niestety, jutro mam
nieoczekiwane zastępstwo , więc muszę przeorganizować
dzień tak, aby jednak te pierwsze tygodnie zostawiać ją jak najkrócej.
Zdjęcia, które Pani przesłała są wstrząsające. Nie wiem jak Lady
przetrwała ten czas z taką miłością do ludzi.
Bardzo proszę mi napisać, czy mam dosalać ryż, kiedy gotuję dla Lady,
jakie mięso najbardziej lubi i kiedy u Państwa najchętniej jadła
posiłki i ile razy dziennie. Chciałabym bowiem nie zmieniać jej
przyzwyczajeń, a Denwer był zupełnie innym psem. Wspominała też Pani, że
Lady brała jakieś witaminy, może należy to jeszcze utrzymać? Łupież ma
nadal, ale co z tym zrobić, to już ustalimy z weterynarzem lub fryzjerką.
Będę w kontakcie mailowym na bieżąco, a kiedy będzie w domu "fachowiec"
prześlę zdjęcia z nowego domku Lady.



I jak tu się nie cieszyć? Jestem szczęśliwa :multi::multi:

Posted

Poker napisał(a):
Jest nią zachwycony. Panienka jest grzeczna , zapoznała się z sąsiedzkimi psami, chce się bawić, jest radosna.(niewdzięcznica :mad:). .


Poker, a ja myślę, że ona to robiła specjalnie ;) żebyście Wy się w niej nie zakochali... a ona dobrze widziała, że w końcu ci Jedyni trafią na nią! ;)

suuuper!!!!! :laola:

Posted

jambi, ale myśmy się w niej zakochali, cały czas pisałam ,że w niej są ogromne pokłady miłości i widać ,że miałam rację.

kolejny mejl, aż się poryczałam z radości

Już ją kochamy baaardzo. W kwestii przypraw, to pytałam z ostrożności,
bo Denwerek oprócz gotowanego mięsa, właściwie nie dostawał "ludzkiego"
jedzenia. Dlatego pewnie zawsze był w doskonałej kondycji, a konieczne
zabiegi operacyjnie przechodził bardzo dobrze.
Natomiast Lady nie pozwala mi w domu praktykować jogę, kiedy tylko
zaczynam ćwiczyć asany np. w pozycji leżącej, to natychmiast delikatnie
chwyta mnie za rękę lub stopę, jak by mnie ciągnęła "wstań, nie leż".
Jak sądzę, są to wspomnienia, po poprzednim właścicielu...
Teraz pracuję w domu, a Lady spokojnie sobie śpi na naszym łóżku i czeka
na następny spacer.
Dzisiaj na obiad jedziemy do moich rodziców, żeby poznała "dziadków".

Posted

ja się nie dziwię, że Ty się poryczałaś... ja mam łzy w oczach gdy czytam te maile...

a skoro Lady juz w domu, to czy ja mogę przy okazji zaprosić na bazarki dla kudłaczy:

Leona i Igi
IGA:
http://www.dogomania.pl/threads/193936-Spinki-amp-extra-bajer-na-szminkę-dla-igi-do-15.10-godz.16

LEON:
http://www.dogomania.pl/threads/193934-MINI-KSIĘGARENKA-dla-LEONA-kudłacza-z-łańcucha-DO-18.10-GODZ.-17.00

oraz dla sznaucereczki BIBI
http://www.dogomania.pl/threads/193969-Na-sznupkę-BIBI-Biżu-Nike-Zara-Ikea-książki-do-20-10-g.17

Posted

[quote name='togaa']No chyba pęknę z zazdrości..! Że tez takie domki omijają Lolka wielkim łukiem....hm...
nie pękaj, bo kto Cie zeszyje :crazyeye:
Przecież Lolcio ma już nawet 2 domki, jeszcze nie wiesz o tym ? :evil_lol:

Posted

Przez tego JPG :loveu: taaaaaaaaaaaakie :evil_lol: zakończenie mnie ominęło.
Gratulacje Poker wytrwałości, udało się :multi: a było ciężko :evil_lol: ukłony :lol:.

Posted

dziś długo rozmawiałam z pańcią.Jest zakochana w suni. A ta małpa wyleguje się na łóziu , na poduchach do góry kołami. Nie chce jeść suchej karmy .O dziwo koo tylko na spacerku. Jest słodka i pieszczocha.
Nie mogę się nacieszyć.

Posted

I kolejny mejl , sama radość

Dobry wieczór!
Lady powoli się oswaja z nami, bo mąż wziął teraz kilka dni wolnego i
mówił, że chętnie wraca do niego, jak się bawią na wolności. Wówczas
szaleje i goni się z innymi psami, więc nie ma siły potem uciekać.
Załatwia potrzeby tylko na spacerze i co raz więcej wiemy na temat tego,
co lubi. Suchej karmy nie je wcale, ale mięso uwielbia, które "fachowo"
wyciąga z makaronu. Na swoim posłaniu nie śpi wcale, tylko z nami w
nogach, albo na kanapie. Trochę już się panoszy w bloku, po przegoniła
suczkę sąsiadki, do której na początku nie miała uwag. Po prostu zaczyna
się czuć już jak na swoim terenie. Jednak tak jak pisałam, jest bardzo
przyjaźnie nastawiona do większości psów na spacerze. Jutro mamy w końcu
pierwszą wizytę u naszego weterynarza, a z wizytą behawiorysty jeszcze
trochę poczekam, ponieważ Lady musi poczuć się bardzo pewnie, aby
odsłonić wszystkie cechy. Jednak przez telefon poradziła mi, aby jeśli
Lady ucieka nie gonić jej, tylko odwrócić się i odchodzić na tyle
daleko, żeby czuła się zagrożona i dopiero wtedy wołać. (to jest
zamknięty teren) Poza tym nie ma takich cech, które w jakikolwiek
sposób utrudniały by nasze wspólne życie, a wprost przeciwnie jest
przefajna. Zauważyłam, że kilka razy bardzo serdecznie śmiałam się przy
niej i Lady była bardzo tym odgłosem zdziwiona i patrzyła mi w oczy z
zapytaniem- co się dzieje? czy wszystko w porządku?
Lady zawsze znajduje się w tym samym pokoju, gdzie my jesteśmy.
Bardzo się cieszę, że kolejny piesek znalazł domek. Jak rozumie choroba
okazała się niegroźna, ponieważ z Pani maila wywnioskowałam, że to coś
poważnego.
Tak więc, wszystko jest w porządku i Lady "wtapia" się w naszą rodzinę.
W listopadzie wybieram się z nią trochę odpocząć w góry, swoje szelki do
samochodu już mamy, więc mam nadzieję, że podróż będzie ok. Adresatki
przyjdą do nas pocztą w tym tygodniu. Oczywiście w formie czerwonego
serduszka, jak to dla damy.
Serdecznie pozdrawiam.

Posted

Poker napisał(a):
Też jestem tego zdania. I bez wizyty przedadopcyjnej .



a właśnie! niestety te wizyty to bardziej dla spokoju naszego sumienia są często, bo przecież bywa że po wizytach pozytywnych potem jest "różnie" - nie ma reguły

Posted

Lucyna napisał(a):
Gratuluję Poker cudnego domku dla Lady:loveu:,
podziwiam Was za wytrwałość ... :roll:

dziękuję tym razem rzeczywiście byłam wytrwała.

Posted

I kolejny mejl z DS
Dobry wieczór!
wizyta u weterynarza bardzo udana. Sunia bardzo się wszystkim podobała,
szczególnie że cała obsługa lecznicy widziała, jak walczyliśmy o
Denwerka. Dr Bojarski bardzo pochlebnie wypowiadał się o lekarzach,
którzy zajmowali się u Państwa Lady. sunia została jednak przez nas
zaszczepiona na nosówkę, bo wolimy być ostrożni. Lady waży 15,8 kg i dr
stwierdził, że jest to idealna waga dla niej, bo w sumie pod futerkiem
jest drobniutka. Tak więc, żeby nie miała problemów z kręgosłupem na
starość, to mamy trzymać zbliżoną wagę i nie wolno jej podtuczać,
szczególnie że jest po sterylizacji. Powolutku przechodzimy na suchą
karmę, co idzie całkiem nieźle. Jeśli chodzi o relacje z mężem, to teraz
właściwie tylko on się liczy. Owszem do mnie się przytula, ale za mężem
chodzi krok w krok. Spędzają teraz ze sobą cały tydzień, a ja nadrabiam
zaległości w pracy i nauce.
Na spacerach jest wszystko ok. i tak sobie powolutku żyjemy.
Łączę pozdrowienia.

Posted

Świetne wieści :multi:

tylko...

[quote name='Poker'] Lady waży 15,8 kg i dr
stwierdził, że jest to idealna waga dla niej.

a mi się wydawało, że ona taka "olbrzymowata" jest ale... 15 kilo? drobnica :lol:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...