Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[quote name='kubekkawy'][URL]http://chwiladlapupila.pl/schronisko-w-krakowie/psiak-w-radiu-krakow/julian/[/URL]

tutaj też jestem, byłem w Radiu Kraków, troszkę pomruczałem bo nie chciało mi się gadać :), od gadania mam panią... ona ciągle gada :)

no i obejrzyjcie Julianka, Julianek troszkę na mnie warczał ale za to lubi moją Panią i Maćka:), może też znajdzie domek :([/QUOTE]

JULIANEK DZIŚ ZOSTAŁ ADOPTOWANY :multi::multi::multi::multi:

Posted

KACPEREK jest już po operacji. Wszystko jest dobrze, Kacperek był dzielny, bardzo silny jak powiedziała dr anestezjolog, ładnie się wybudzał. Kacperek niestety NIGDY NIE BĘDZIE WIDZIAŁ I WIEMY JUŻ NA PEWNO, ŻE NIESTETY JEST ZUPEŁNIE NIEWIDOMY :(:(:(. Ma zupełnie zdegenerowane siatkówki, tak, że nic nie pomoże, nikt nie ma takiej mocy żeby zregenerować siatkówki. Kacperek oprócz zwichniętych soczewek miał wg lekarza wcześniej uszkodzone siatkówki – zdegenerowały się z zagłodzenia i chorób… potem nastąpił jakiś uraz zewnętrzny (ktoś go albo bił, albo inne psy do tego doprowadziły, z którymi mieszkał zanim trafił do schroniska) i zwichnęły się soczewki. Jak powiedział doktor nastąpiło to bardzo dawno bo prawa soczewka wrosła już w tęczówkę…. Najważniejsze, że Kacperek nie cierpi, oczy są do kontroli za jakiś czas, ciśnienie w oczkach jest w porządku!!! , został też wykastrowany… był bardzo bardzo dzielny, wieczorem po operacji się wysikał, a potem odpoczywał na łóżeczku i … głaskany przez Maciusia i zasłuchany w jego opowieści jak to zastrzyk przeciwbólowy, który Kacperek jutro dostanie to takie ukłucie komara ;). Drogę do i z Warszawy przespał i przeleżał grzecznie :) to urodzony podróżnik :)
Jest mi bardzo smutno, że nie udało się choć troszkę przywrócić Kacperkowi wzroku, jednocześnie jestem wściekła, że ktoś kiedyś doprowadził go do takiego stanu :(:(:( aż łzy cisną mi się do oczu!!!, ale jestem też bardzo szczęśliwa bo wiem, że Kacperek nie cierpi i stan jego nie będzie się już pogarszał. Będziemy mu pomagać w normalnym funkcjonowaniu w kochającym i ciepłym domku.
KOCHANI, CHCIAŁAM WSZYSTKIM, KTÓRZY WSPARLI NAS FINANSOWO I DOBRYMI SŁOWAMI JESZCZE RAZ BARDZO BARDZO PODZIĘKOWAĆ.
Przede wszystkim chciałam podziękować dr Jackowi Garncarzowi oraz dr Agnieszce Wiśniewskiej z Okulistycznej Przychodni Weterynaryjnej z Warszawy za wspaniałą opiekę medyczną i cudowną obsługę, a także dr J. Garncarzowi za obniżenie kosztów operacji o połowę co pozwoliło nam zdecydować się na ten zabieg. Bardzo bardzo dziękuję.
Pani prezes Jadwidze Osuchowej za wsparcie finansowe udzielone przez Krakowskie Towarzystwo Opieki Nad Zwierzętami- bardzo bardzo bardzo dziękuję !!!!!!!!!!!!!!!
Rodzinie, przyjaciołom, znajomym oraz zupełnie nieznajomym, którzy nie znając nas wpłacili pieniążki oraz pisali maile z dobrym słowem.
ZNACZYŁO TO DLA NAS BARDZO WIELE, BO POMOGLIŚMY KACPERKOWI JAK TYLKO MOGLIŚMY!!!
MOJEMU KOCHANEMU SYNOWI MAĆKOWI, KTÓRY TAK DZIELNIE ODDAWAŁ SWOJE PIENIĄŻKI ZEBRANE W URODZINY NA KACPERKOWĄ OPERACJĘ, I KTÓRY JEST NAJCUDOWNIEJSZYM SYNEM POD SŁOŃCEM!!!
Radiu Kraków, a przede wszystkim Grzegorzowi Bernasikowi, który prowadzi program Klinika Zdrowego Chomika za zaproszenie nas do studia i umożliwienie poopowiadania o naszym kochanym zwierzu, oraz za wsparcie na antenie Radia Kraków w zbieraniu funduszy na operację.
ech… no i bardzo ważne podziękowania… Andrzejowi wolontariuszowi Jaworskiemu, od którego to wszystko się zaczęło – za wsparcie psychiczne :), logistyczne :) i za tę fantastyczną akcję zbierania funduszy na łamach strony chwiladlapupila.pl, dzięki której doszło do operacji naszego pupila :)
W IMIENIU SWOIM I KACPERKA, KTÓREGO LOS TAK KIEDYŚ OKRUTNIE SKRZYWDZIŁ, A TERAZ CHOĆ TROSZKĘ SIĘ DO NIEGO UŚMIECHNĄŁ. BARDZO BARDZO DZIĘKUJĘ!!!!
Iza

Posted

kubekkawy - jesteście wspaniali, ze przygarneliście staruszka i do tego niewidomego:loveu: Ślepaczki pieski nie są w zaden sposób pokrzywdzone przez los - swietnie sobie radzą, bo przecież maja noski:)!:loveu: Niestety tak niewiele Osób stac na tak cudowny odruch serca, aby takiego biedusia przygarnąć..
Ja sama osobiscie uwielbiam staruszki - nie sa absorbujace i zazwyczaj duzo spia:lol:
Wiedzą co jest ważne w zyciu, wiec nie rozrabiają za bardzo a jedynie koncentruja sie na misce:)

pozdrawiam Was serdecznie i oby wiecej takich Osób:loveu:

Posted

AniaB napisał(a):
kubekkawy - jesteście wspaniali, ze przygarneliście staruszka i do tego niewidomego:loveu: Ślepaczki pieski nie są w zaden sposób pokrzywdzone przez los - swietnie sobie radzą, bo przecież maja noski:)!:loveu: Niestety tak niewiele Osób stac na tak cudowny odruch serca, aby takiego biedusia przygarnąć..
Ja sama osobiscie uwielbiam staruszki - nie sa absorbujace i zazwyczaj duzo spia:lol:
Wiedzą co jest ważne w zyciu, wiec nie rozrabiają za bardzo a jedynie koncentruja sie na misce:)

pozdrawiam Was serdecznie i oby wiecej takich Osób:loveu:


Dziękujemy bardzo za miłe słowa:loveu:. Kacperek jest cudownym psem i była to wspaniała decyzja (mówię o adopcji :)). Pokazuje już pazurki, potrafi się domagać różnych rzeczy (np drapania po brzuchu) ale jest bardzo zdyscyplinowany (nawet jak chce bardzo czegoś co my jemy to grzecznie czeka na swoją porcję jedzonka ;) - bardziej psiego). Cudownie okazuje swoją radość skacząc na dwóch łapkach ;), a przyjście do domu z pracy to czysta przyjemność - jak widzę jego szczęście :loveu:.

Przesyłamy buziaczki jęzorowe od Kacperka,
pozdrawiam Iza

Posted

wtatara napisał(a):
bardzo się cieszę że już po wszystkim, że tyle osób służyło pomocą.
Kacperek nie odzyskał wzroku ale chyba radzi sobie dobrze jako niewidomy piesek
Zapraszam na galerię moich piesków tych własnych i tych tymczasowych
http://www.dogomania.pl/threads/179031-Tabi-Pixi-inne-moje-kochane-zwierz%C4%99ta



bardzo bardzo bardzo dziękujemy za wsparcie :). Kacperek radzi sobie bardzo dobrze. Najlepiej oczywiście na znanym mu doskonale terenie - wtedy nawet potrafi pobiegać - jak to mówi mój syn "patrz mamo patrz Kacperek galopuje" ;)

Posted

Dziękuję za zaproszenie.Smutna jest historia Kacperka, ale teraz może cieszyć się że ma tak wspaniałych opiekunów.Gratuluje.I wcale nie jest brzydki, tylko słodziutki.

  • 1 month later...
Posted

Czy moja historia zakończy się Happy Endem ;( ?

wyglądało na to, że będzie już tylko pięknie. Że skończyła się zła
passa. Że mam kochających opiekunów, swoje łóżeczko, ciepły kąt i
wspaniałych psich przyjaciół. Że już nigdy nie będzie mi źle, nikt
mnie nie uderzy, nie będzie krzyczał, że nie będę musiał walczyć o
jedzenie. Nie będę wrogiem ani ofiarą.... miało być już tylko
cudownie. To nic, że nie będę widział...... z tym się pogodziłem bo
byłem szczęśliwy i nauczyłem się z tym żyć.... nie sądziłem jednak,
że znów mnie coś spotka....


No i stało się. Dolegliwość, która wydawała się błachostką.... niby
nic - mały ropień... a jednak los jest niesprawiedliwy ... miałem
robioną biopsję ...

Nie jest proste o tym mówić ale to nowotwór...

TO NAPRAWDĘ NIESPRAWIEDLIWE!!!!!!!!! DLACZEGO???

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...