ania z poznania Posted November 11, 2010 Posted November 11, 2010 Aż tak?? Zobaczcie jak to jest z suniami, Hiena, moja Czika, Agaty Etna, jakieś bez cierpliwości do dzieci a Killah, Morris i pies Twojego Tz-ta urodzone niańki! Quote
baster i lusi Posted November 11, 2010 Posted November 11, 2010 ania z poznania napisał(a):Aż tak?? Zobaczcie jak to jest z suniami, Hiena, moja Czika, Agaty Etna, jakieś bez cierpliwości do dzieci a Killah, Morris i pies Twojego Tz-ta urodzone niańki! to wychodzi na to ,że to mężczyzni mają więcej cierpliwości niż kobiety:shake::evil_lol: Quote
agnieszka24 Posted November 11, 2010 Posted November 11, 2010 i chyba faktycznie tak jest :p Jeszcze dochodzi do tego Felek moich rodziców, który zawsze bawi się z moimi tymczasami, (z Dyziem jak szalony bawił się na działce) a Gaja obwarkuje maluchy, choć sama kiedyś miała szczenięta. Czyli nasza teoria wydaje się prawdziwa :D Quote
ania z poznania Posted November 11, 2010 Posted November 11, 2010 Już nie raz się z tym spotkałam, np. w podstawówce miałam koleżankę, jej rodzice mieli hodowlę PON-ów, psa i sunię, od czasu do czasu miały młode, więc ciągle przy nich siedziałyśmy. Sunia nakarmiła, umyła i do widzenia, bawić się nie chciała, pies za to był na każde zawołanie. Quote
ania/ Posted November 11, 2010 Posted November 11, 2010 Witam:) Jak już Agnieszka napisała u Dyzia wszystko wporządku. Popołudniowa drzemka była bardzo krotka i obydwoje wrócili do zabawy oczywiście na zewnątrz, jak zrobiło się zimno to musiałam ich sposobem zwabić do domku bo nie chciały wrócić chociaż się już z zimna trzęsły. W domku nawet śliskie płytki nie przeszkadzały w zabawie, która zakończyła się dopiero przed chwilką i pewnie tylko dlatego że już nie miały siły i padły:) Dyzio cały czas uczy się zwyczajów panujących w nowym domku, już wie że kotków nie wolno gryźć i jak nie chcą się bawić to znaczy że nie wolno:) Chłopczykowi tak spodobało się na zewnątrz że w domku postanowił przesadzić kilka kwiatków mojej mamy a najfajniejsze jest to że jak mama zaczęła mu tłumaczyć że nie wolno to on schował się za Negrunie żeby go widać nie było hehe mały rozrabiaka...... Quote
agnieszka32 Posted November 11, 2010 Posted November 11, 2010 ania z poznania napisał(a):Już nie raz się z tym spotkałam, np. w podstawówce miałam koleżankę, jej rodzice mieli hodowlę PON-ów, psa i sunię, od czasu do czasu miały młode, więc ciągle przy nich siedziałyśmy. Sunia nakarmiła, umyła i do widzenia, bawić się nie chciała, pies za to był na każde zawołanie. Aniu, a dziwisz się??? :cool3: Nakarm 10 wygłodzonych wrzeszczących szczeniaków :diabloti:, wymyj je z siuśków i innych wydzielin i jeszcze się z nimi baw?? Ooo nie, ja bym też szczyle goniła :eviltong::eviltong::eviltong:, a gdzie czas wolny dla mamy? :diabloti: Podział obowiązków w rodzinie musi być :evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol: Quote
ania z poznania Posted November 11, 2010 Posted November 11, 2010 Ale nawet jak nic nie muszą przy nich robić to też ich nie lubią........ Quote
agnieszka24 Posted November 11, 2010 Posted November 11, 2010 ania/ napisał(a):Chłopczykowi tak spodobało się na zewnątrz że w domku postanowił przesadzić kilka kwiatków mojej mamy a najfajniejsze jest to że jak mama zaczęła mu tłumaczyć że nie wolno to on schował się za Negrunie żeby go widać nie było hehe mały rozrabiaka...... Aniu ostrzegałam przed zjadaniem kwiatków przed Dyzia:p Miałam w domu jednego jedynego kwiatka, którego od kwietnia udało mi się uchodować i Dyź do pogryzł :evil_lol: Teraz nie mam kwiatków w domu, bo nie mam do nich ręki, albo przeleję wodą albo spalę bo za dużo odżywki naleję :evil_lol: A może masz jakies wspólne zdjęcia psiaków?? :cool3: Quote
agnieszka24 Posted November 14, 2010 Posted November 14, 2010 U Dyzia wszystko super, rewelacja :) Miał emocjonujący weekend, bo przyjechało dużo nowych osób w gości. Była nawet mała dziewczynka, ale nie maltretował jej za bardzo bo Negra go pilnowała i jak za bardzo skakał, to zaraz wchodziła między Dyzia a dziecko i rozdzielała ich. Mądra dziewczynka, pilnuje porządku. Dzisiaj Dyzio miał mieć kąpiel, bo oba psiaki utaplały się w błotku. :evil_lol: Acha, Dyzio już sypia ze swoją panią w łóżku - Negra łaskawie go wpuściła :loveu: Dyzia ze swoją ukochaną siostrzyczką :loveu: Quote
baster i lusi Posted November 14, 2010 Posted November 14, 2010 śliczne foteczki takich nigdy dośc Quote
ania z poznania Posted November 15, 2010 Posted November 15, 2010 Jaka fajna ta siostrzyczka! I bawi się z Dyziem! Quote
agnieszka24 Posted November 15, 2010 Posted November 15, 2010 Negra jest młodziutka - ma dopiero 1,5 roku więc psiaki doskonale się dogadują i bawią całymi dniami :) Jest problem by je rozdzielić. Zaczyna się wtedy lament, płacz i drapanie w drzwi. Dyzio naśladuje we wszystkim Negrę i nie odstępuje jej na krok! To takie papużki nierozłączki :loveu: Quote
ania z poznania Posted November 15, 2010 Posted November 15, 2010 A tak w ogóle to chłop wielki już się z Dyzia robi! Quote
agnieszka24 Posted November 15, 2010 Posted November 15, 2010 Też to zauważyłam - jak Dyź był u mnie to wydał mi się taki maleńki :p Dopiero na fotkach z Negrą widać, że to duży chłopczyk już :loveu: Quote
ania/ Posted November 16, 2010 Posted November 16, 2010 Witam wszystkich:) Dyzio miał bardzo męczący weekend bo cały czas w domku było dużo ludzi i wszyscy chcieli się z pieskami bawić wiec musiały wcześnie wstawać i późno chodziły spać. Negrunia cały czas uczy go jak ma się zachowywać do obcych oraz jak pilnować domku:) Kotki ułożyły już sobie Dyzia i już wie że nie wolno się do nich zbliżać jak śpią bo dostanie w nos:) Ogólnie pieski cały czas się bawią na zewnątrz, niestety dzisiaj musiały siedzieć cały dzień w domku bo jest zimno i nie chciało im się wychodzić. Dzisiaj również pieski zostały same w domku na godzinę, Dyzio troszkę płakał na początku ale tylko chwilkę:) Dyż odkąd jest u mnie przytył już 2 kg:) Pozdrawiam Ania, Negra i Dyź:) Quote
ania z poznania Posted November 16, 2010 Posted November 16, 2010 http://www.dogomania.pl/threads/196538-6-miesi%C4%99czny-szor%C5%9Bciak-potrzebuje-DT-DS-na-cito-inaczej-zostanie-u%C5%9Bpiony!!!!!!!!! Zajrzyjcie proszę do szczeniaka od meneli! Quote
izabella_k Posted November 16, 2010 Posted November 16, 2010 Cieszę się że u Dyzia wszystko w porządku, powodzenia maluszku Quote
agnieszka24 Posted November 16, 2010 Posted November 16, 2010 Jak miło czytać takie wiadomości :loveu: Aniu musisz zaglądać częściej :) A tak w ogóle, to nie wiem czym go karmisz, że tak szybko nabrał ciałka! Chyba musi dobrze dostawać jeść, skoro przy tak ogromnej porcji ruchu tyje, zamiast chudnąć. :p Jak udała się wam pierwsza wspólna kąpiel?? Dyź stał grzecznie w wannie? Ciekawa jestem :) Quote
ania/ Posted November 19, 2010 Posted November 19, 2010 Witam:) Jeśli chodzi o kąpiel to cała łazienka była zalana ja oczywiście też byłam mokra ale ogólnie Dyziowi chyba się podobało bo cały czas machał ogonkiem:) po rodzinnej negocjacji Dyzio zmienił imię na Aragon ponieważ wszyscy stwierdzili że on ma ADHD i Dyzio do niego nie pasuje:) Dzisiaj byliśmy u weterynarza żeby się zaszczepić ale Aragonowi się tam bardzo nie podobało, musimy nad tym jeszcze popracować bo on ogólnie nie lubi jak się go za bardzo zciska:( Wydaje mi się że Aragonowi bardzo się tutaj podoba ponieważ cały czas biegają z Negrunią i już popołudniu nie śpią tylko cały dzień się bawią a jak czasami zostawiam je same to już prawie nie płaczą pod drzwiami:) Pozdrawiam, Ania, Negra i Aragon:* Quote
agnieszka24 Posted November 19, 2010 Posted November 19, 2010 Czyli kąpiel można uznać za udaną :D Aragon to bardzo ładne imię :loveu: Aniu pamiętasz jak ci mówiłam o sposobie na odwracanie uwagi u weta - trzeba małemu zapchać buzię ciasteczkiem, żeby skupił się na nim i wtedy nawet nie zauważy że dostał zastrzyk :evil_lol: W przeciwnym razie zrobienie mu zastrzyku graniczy z cudem :diabloti: Dyź nienawidzi gdy się go przytrzymuje i nie może się ruszyć. Strasznie się wtedy złości i wyrywa. Wszelkie zabiegi u weta trzeba wykonywać z zaskoczenia, odwracając jego uwagę. Co do adhd to się zgadzam - szalony to psiaczek i strasznie niewyżyty :p Bardzo się ciesze, że wreszcie ma się z kim wyganiać i rozładować energię :loveu: Marzyłam aby mały zamieszkał z innym psem. I marzenie się spełniło :multi: A kiedy będą nowe fotki?? :cool3: Quote
izabella_k Posted November 21, 2010 Posted November 21, 2010 Wizyta u weta straszna rzecz ale nie dla Trufli, przekupiliśmy ją suchą karmą (na początku zawsze mieliśmy w kieszeni), wchodziliśmy do weta a przed nosem wchodził smakołyk, na siad też smakołyk i na stole też. Po wizycie przytulanie - smakołyk - i zabawa.Teraz (co tydzień wizyta) wchodzi jak do domku, ludzie nie mogą się nadziwić. Ogólnie naszym sposobem na wszystko były smakołyki nawet na siusiu na dworze. Od jakiegoś czasu nie dostaje, zmniejszaliśmy stopniowo dawkowanie smakołyczków. Taki mieliśmy na nią sposób Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.