Shania Posted October 22, 2010 Posted October 22, 2010 szykuje się jakiś fajny domek dla Dyziaka? Quote
agnieszka24 Posted October 25, 2010 Posted October 25, 2010 Nie ma żadnego zainteresowania małym :( Trochę nowych fotek bo, Dyzio rośnie jak na drożdżach :) Quote
Marzycielka Posted October 25, 2010 Posted October 25, 2010 Aga świetne fotki :) Wyślij mi je z tekstem i pomogę Ci ogłaszać:) Quote
agnieszka24 Posted October 25, 2010 Posted October 25, 2010 TEKST DO OGŁOSZEŃ „mamo, mamo dlaczego Cię nie ma.. mamo dlaczego ja jestem tutaj? Dlaczego sam wśród nich wszystkich patrzących na mnie smutno, mamo..” Dyzio.. 3,5 miesięczny uroczy , pręgowany amstaff – dziecko, które przeżyło w ciągu 5 tygodni więcej, niż niejeden dorosły.. Koszmar schroniskowej bezdomności 5 tygodniowego maluszka ukoić miał dom – lecz Dyzio za bardzo kochał, by kochano jego.. Kolejne „otwarte serca” i kolejne jedno złamane..Dyziu, nie wolno płakać, bo płacz skazuje na wygnanie.. Przerzucany jak pluszowa zabawka z rąk do rąk, z domu do domu.. – ale przecież nawet pluszowego misia tak po prostu się nie oddaje.. Uroczy, niezwykły psiak, dziecko spragnione człowieka i miłości – czeka na prawdziwy dom. Dyzio uwielbia towarzystwo i zabawy z innymi psami oraz kotami – radośnie roznosi zabawki po całym domu i zachęca do psot. Niezwykle kontaktowy i odważny – z radością poddaje się pieszczotom, co chwila zjawiając się na kolanach, by poprosić o więcej. Zapatrzony w człowieka i chętny do nauki szybko zaczyna reagować na komendy. Wulkan energii – który kochać potrafi tylko całym sobą! Uwielbia dzieci! - jednak ze względu na swoją żywiołowość, nie polecany dla rodzin z małymi dziećmi. Dyzio przebywa obecnie w Domu Tymczasowym w Kielcach– z nadzieją czekając na serca, które pokochają na zawsze.. Warunkiem adopcji jest podpisanie umowy adopcyjnej oraz zobowiązanie do kastracji po osiągnięciu dojrzałości. Psiak zostanie wydany po uprzedniej wizycie przed adopcyjnej. Zastrzegam sobie prawo wyboru najlepszego domu dla psa. Kontakt w sprawie adopcji: tel: 604-275-553 mail: agnieszka.84@op.pl Quote
Atomowka Posted October 25, 2010 Posted October 25, 2010 Widzę,że Dyzio to już poważny kawaler sę robi, i do tego bardzooo przystojny :) Quote
Shania Posted October 25, 2010 Posted October 25, 2010 piękny tekst.. jak to nie ma??? ludzie może sa ślepi...ehhh Quote
agaga21 Posted October 25, 2010 Posted October 25, 2010 http://nk.pl/profile/19398638/gallery/album/2/422 Quote
andzia69 Posted October 25, 2010 Author Posted October 25, 2010 podmieniłam zdjęcia Dyzia w allegro - może teraz ktos się zakocha??? Quote
agnieszka24 Posted October 26, 2010 Posted October 26, 2010 Dzięki dziewczyny :) A teraz prawdziwa natura Dyzia - szalony wariatuńcio :D Xenia tylko mnie nie połknij! oj, dwie to trochę za dużo. Lepiej pokażę im brzuszek ooo, nie zjadły mnie :p łap mnie! :) Quote
Marzycielka Posted October 26, 2010 Posted October 26, 2010 andzia69 napisał(a):Dyzio pogromca!:):) On zamorduje mi tą Xenię:evil_lol::cool3: Quote
ania z poznania Posted October 26, 2010 Posted October 26, 2010 [quote name='Marzycielka']On zamorduje mi tą Xenię:evil_lol::cool3: Oj, nie przesadzaj :diabloti:, tak źle aż to nie wygląda :evil_lol: http://i56.tinypic.com/2yos3rr.jpg Quote
agnieszka24 Posted October 26, 2010 Posted October 26, 2010 Dyzio mała sierotka rozwalił sobie oczko :placz: Na spacerze na spacerze wetknął łepek pod metalowa kratkę oddzielającą chodnik od ogródka i jeden pręcik bił mu się pod dolną powiekę :-( Płaczu było co nie miara, ale dość szybko udało się uwolnić Dyzia. Całe szczęście, że pręt nie uszkodził oczka, tylko rozciął powiekę. Małego to nie boli, bo zaraz po wyciągnięciu małego zaczął skakać do mnie się przytulać, a potem szarpał Hienę za smycz i skakał jej na głowę. Zaraz po wejściu do domu zaczął szaleć. Byłam z nim u weta. Narazie dostał Gentamycynę. Jutro mamy iść i na głupim jasiu wetka chce obejrzeć oczko. Inaczej się nie da, bo we dwie nie jesteśmy w stanie go utrzymać. Nie ma w Kielcach psiego okulisty. Nie wiem którego weta wybrać, żeby zbadał oczko. Narazie nic się nie dzieje, tylko oko spuchło. Ale wetka chce sprawdzić czy rogówka nie jest uszkodzona. moja bidulka :( Quote
Marzycielka Posted October 26, 2010 Posted October 26, 2010 ojej no rzeczywiście nie ładnie to wygląda :/ Quote
ania z poznania Posted October 26, 2010 Posted October 26, 2010 http://i55.tinypic.com/2hri9v5.jpg Maleństwo biedne........ Quote
Majaa Posted October 26, 2010 Posted October 26, 2010 Agnieszka24 masz 2 PW pisane na szybko - nie złapałam od razu, że to cudeńko, że psiak jest aktualnie w Kielcach (sorry) :oops: Kasa na szczeniorki poszła niedawno ............ Quote
agnieszka24 Posted October 27, 2010 Posted October 27, 2010 Dzięki Maju :) Wróciliśmy z Dyziem od weta. Na szczęście oczko jest w porządku :multi: Rozcięta jest tylko powieka. Rogówka i trzecia powieka nie są uszkodzone. Nie będzie potrzebny żaden zabieg ani operacja. Mały ma dostawać kropelki: Gentamycynę 6 x dziennie i Naclof przeciwbólowy i p/zapalny przez 4 dni, bo oczko go troszkę boli i trze je łapką. Szczęście w w nieszczęściu, ze ten pręt nie przebił oczka. Quote
agnieszka24 Posted October 27, 2010 Posted October 27, 2010 Zapomniałam napisać - obyło się bez głupiego jasia. Razem z wetką dałyśmy razem utrzymać Dyzia nieruchomo, a druga pani dr badała oczko. Mały był bardzo niezadowolony, na poczatku bardzo się szarpał, burczał i próbował gryźć, ale udało się :) W nagrodę za to, ze był taki dzielny, w drodze powrotnej wstąpiliśmy do sklepu z zabawkami i kupiłam mu 3 piłeczki :p Dwie tenisowe, które uwielbia i jedną szmacianą z dzwoneczkiem - Dyzio oszalał na jej punkcie :loveu: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.