ewelinka_m Posted September 29, 2010 Posted September 29, 2010 Dyziulku bądź grzecznym chłopczykiem:diabloti: :kciuki: Quote
agnieszka24 Posted September 29, 2010 Posted September 29, 2010 Dyziulek strasznie płakał, gdy został sam w domu. Zmiana domu była zbyt szybka i nie przemyślana. Coś czułam, że to się nie uda. Chcę, żeby Dyziek wrócił do mnie jak najszybciej ! Tak nie może być! Nie skażę go na tułaczkę od domu do domu. Znajdę mu dom, który zakocha się w nim po uszy i będzie z nim pracował, a nie podda się przy pierwszych niedogodnościach! :angryy: Quote
Kashdog Posted September 29, 2010 Posted September 29, 2010 Co za ludzie :angryy::angryy: Gdybym ja tak postępowała jak Ci ludzie to nie miałabym psa, bo Fifka w wieku 5 miesięcy po naszym przyjściu do domu gdy ona została w nim sama potrafiła nam pokazać jak bardzo nie chce zostawać bez nas :diabloti: Dla takich ludzi to najlepiej jakby pies już ułożony był, chodził przy nodze, nie gryzł, nie szczekał, grzecznie zostawał sam w domu i podstawowe komendy umiał... Mam nadzieję, że Dyziek w końcu doczeka się wymarzonego domku :loveu: Quote
baster i lusi Posted September 29, 2010 Posted September 29, 2010 Kashdog napisał(a):Co za ludzie :angryy::angryy: Gdybym ja tak postępowała jak Ci ludzie to nie miałabym psa, bo Fifka w wieku 5 miesięcy po naszym przyjściu do domu gdy ona została w nim sama potrafiła nam pokazać jak bardzo nie chce zostawać bez nas :diabloti: Dla takich ludzi to najlepiej jakby pies już ułożony był, chodził przy nodze, nie gryzł, nie szczekał, grzecznie zostawał sam w domu i podstawowe komendy umiał... Mam nadzieję, że Dyziek w końcu doczeka się wymarzonego domku :loveu: to niech tacy ludzie kupują pieska na baterie:shake:,w każdej chwili można go wyłączyć i postawić w kącie:razz:Ja już 3 tydzień śpię jakbym miała małe dziecko:mad:a o pieluchach zapomniałam jakieś 25 lat tamu;)Brak słów:mad: Quote
Kashdog Posted September 29, 2010 Posted September 29, 2010 baster i lusi napisał(a):to niech tacy ludzie kupują pieska na baterie:shake: No, dokładnie... Quote
agaga21 Posted September 29, 2010 Posted September 29, 2010 agnieszka24 napisał(a):Dyziulek strasznie płakał, gdy został sam w domu. Zmiana domu była zbyt szybka i nie przemyślana. Coś czułam, że to się nie uda. Chcę, żeby Dyziek wrócił do mnie jak najszybciej ! Tak nie może być! Nie skażę go na tułaczkę od domu do domu. Znajdę mu dom, który zakocha się w nim po uszy i będzie z nim pracował, a nie podda się przy pierwszych niedogodnościach! :angryy: czyli nowy domek już go nie chce, bo maluszek płakał???:crazyeye::crazyeye: Quote
agnieszka24 Posted September 29, 2010 Posted September 29, 2010 Dokładnie! Ich nie ma w domu po 6-8 godzin i trzęsą portkami przed sąsiadami, którzy dzisiaj zwrócili im uwagę, że mały ciągle piszczy. Powiedziałam im co myślę o takim podejściu. :angryy: najgorsze, że wczoraj miałam dla Dyzia darmowy transport do Kielc i przepadł, bo im się ubzdurało, że sobie pieska sprawią. :mad: Następny jest w piątek, Zosia może mi go przywieść do domu - ale mnie to nie ratuje, bo w piątek nie mam mnie przez cały dzień, tak samo jak w sobotę i niedzielę. Mały musi być u mnie jutro! Jak nie znajdę nikogo z samochodem, to pojadę po niego autobusem do samych Gliwic. Quote
Aleksandra Bytom Posted September 29, 2010 Posted September 29, 2010 moje jek wyjde choćby do sklepu na dół bo tam akurat pracuje koleżanka i czasem się zagadam to punkt 21 organizują koncert i to z zegarkiem o 21,też bym je musiała oddać ale zaczełam im puszczać animal planet i są spokojniejsze,szybko się domek poddał i macie racje zabierajcie go bo jeszcze komuś go oddadzą nie wiadomo gdzie Quote
agnieszka24 Posted September 29, 2010 Posted September 29, 2010 Jutro o 13 odbieram Dyzia z Zawiercia. Umówiłam się w pół drogi, bo Zosia mogłaby przywieść malucha dopiero w piątek, a mi w ogóle wtedy nie pasuje. Małego przywiezie autobusem jego nowa opiekunka. To miła kobieta, tylko decyzja o wzięciu psiaka była zbyt pochopna. Do tego ma wrednych sąsiadów, którzy złożyli na nią skargę w administracji, o to że szczeniak piszczał przez kilka godzin :shock: Jakbym miała takich palantów w bloku to poszczułabym ich moją Hieną! Całe szczęście, że mieszkam w wieżowcu i mam spoko sąsiadów :) Nawet jak maluchy wyją czy szczekają, to nie mam z tego powodu nieprzyjemności. Mi też nie przeszkadza, jak oni imprezują za ścianą :D Quote
Atomowka Posted September 29, 2010 Posted September 29, 2010 Kurde a tak bardzo wierzyłam,że teraz się małemu poszczęści. Quote
agnieszka24 Posted September 30, 2010 Posted September 30, 2010 Dyzio już u mnie :loveu: kochaniutki prawie się nie zmienił, tylko urósł troszkę. Chyba mnie poznał, bo wycałował mnie strasznie. Buziakami pożegnał 12-letniego chłopca, który przyjechał z mamą go przywieść. Żal mi dziecka, bo widać że bardzo chciał, by Dyzio został z nimi. No cóż, stało się inaczej. Jestem szczęśliwa, że rozbójnik już u mnie. W samochodzie wyrywała się do Hieny, bardzo chciał się z nią przywitać i wymachiwał do niej ogonkiem :) Oburczała go kilka razy i potem był spokój. Na postoju puściliśmy ich do lasu, żeby się pozałatwiały. Dyzio biegał za Hieną cały czas i przymilał się. Do Cezara też się cieszył, ale nie tak bardzo. W samochodzie był grzeczny i pospał trochę na tylnym siedzeniu. Potem jechał u mnie na kolankach :) Do domu wbiegł za Hieną - obwąchał stare kąty, poszedł do miski się napić, wskoczył na łóżko, wyszarpał swoją czerwoną poduchę i położył się koło Hieny :p Hiena nie zapomniała Dyziulka, nie warczy i nie szczeka na niego, a tego najbardziej się obawiałam. Będzie dobrze :) Wieczorkiem wstawię nowe fotki. Quote
baster i lusi Posted September 30, 2010 Posted September 30, 2010 cioteczka a może DS:razz:?Co dwa szkodniki to nie jeden:evil_lol: Quote
agnieszka24 Posted September 30, 2010 Posted September 30, 2010 Kiedyś napewno, ale jeszcze nie czas na drugiego psa. Tyle szczylków czeka na pomoc... Dyziulek zadowolony zasnął. Poganiał za Hieną , obszczekiwał ją tak długo, aż zaczęła się z nim bawić :p A głosik ma taki że ho ho :evil_lol: Gryzienie zaczyna coraz bardziej kontrolować, więc pracowano nad tym. Nie zauważyłam jakiegoś wielkiego problemu z zostawianiem go samego w domu. Najpierw zamknęłam go na pół godzinki w pokoju i zajęłam się swoimi sprawami. Popiszczał na początku i wtedy gdy słyszał mnie pod drzwiami. Pod moją nieobecność posikał w kilku miejscach dywan i zostawił plamkę na łóżku. Chyba w wyniku stresu. Jak wróciłam nieodstępował mnie na krok. Bardzo się żalił, że musiał zostać w pokoju. Potem wyszłam z Hieną, został sam. Piszczał pod drzwiami, ale nie było tragedii. Jak wróciłam to siedział cichutko i gryzł kostkę. Dyzio nigdy nie sprawiał mi problemów nadmiernym piszczeniem. Często zostawał w domu sam na kilka godzin. Nie wiem czy piszczenie było faktycznym powodem, dla którego go oddano :roll: Ja nie widzę tu problemu. Może dlatego, że mały jest u mnie od początku i ten dom traktuje jak swój? Nawet jeśli, to ma prawo piszczeć w nowym miejscu i nie jest to powodem by od razu go oddawać. Wydaje i się, że decyzja o wzięciu malucha była nieprzemyślana i zbyt pochopna. Dyzio chodzi za mną jak cień. Boi się, żeby go nie zostawić. Biedny ten maluszek, ma zachwiane poczucie bezpieczeństwa przez te ciągłe przeprowadzki.. Zasnął w swoim koszyczku, by być blisko mnie. Gdy poszłam na łóżko, przybiegł od razu, położył mi się na brzuchu, a łepek przytuli do szyi i tak spał :loveu: Rozkoszny mały aniołeczek! Quote
tanitka Posted September 30, 2010 Posted September 30, 2010 biedny aniołeczek dobrze, ze już u Ciebie :) Quote
baster i lusi Posted September 30, 2010 Posted September 30, 2010 on wie ,że jest u Ciebie bezpieczny. Quote
andzia69 Posted September 30, 2010 Author Posted September 30, 2010 allegro mu zrobiłam - teraz trzeba prosić ciotki o inne ogłoszenia:) Quote
agnieszka24 Posted September 30, 2010 Posted September 30, 2010 Chyba tak :) A do tego ma Hieną do towarzystwa. Przydało by mu się znaleść dom z innym psem - byłby bardzo szczęśliwy :) Dyzio jest bardzo ufnym i odważnym szczeniakiem. Bardzo spragnionym bliskości człowieka. Dorobię kilka fotek i wstawię jeszcze dzisiaj, bo ciężko złapać małego w kadr :p Quote
agnieszka24 Posted September 30, 2010 Posted September 30, 2010 Moje słoneczko :) zabawa z Hieną :) Quote
Atomowka Posted September 30, 2010 Posted September 30, 2010 Oooo i na to czekałam. Nie wiem czemu ale jak Dyzio jest u Ciebie to czuje taki wewnętrzny spokój. :) Quote
agnieszka24 Posted September 30, 2010 Posted September 30, 2010 Dyziek, chcesz w łeb! :evil_lol: Nie no co ty, ja tylko żartowałem :eviltong: ale o co ci chodzi? My się tylko bawimy :cool3: jestem zmęczony, idę spać no i po co mnie budzisz? Quote
agnieszka24 Posted September 30, 2010 Posted September 30, 2010 [quote name='Atomowka']Oooo i na to czekałam. Nie wiem czemu ale jak Dyzio jest u Ciebie to czuje taki wewnętrzny spokój. :) ja tak samo :) Od zeszłego piątku byłam w strasznym stresie. Teraz jestem spokojna, bo maluch jest ze mną. Rozbrykał się już bardzo i jego czerwona, włochata poducha fruwała niemal pod sufit :evil_lol: ze swoją ukochaną podusią :) słodziak :loveu: Quote
agnieszka24 Posted September 30, 2010 Posted September 30, 2010 odgryzę sobie nogę :razz: uszy żyją swoim własnym życiem :evil_lol: :loveu: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.