iwop Posted October 1, 2010 Posted October 1, 2010 [quote name='papatkiole']Dostałem info od Majqi o onkach w potrezbie. Widze tylko jedną opcję. Można spróbować z fundacją niemiecką Gitty (http://przyjacieleczterechlap.pl/O-nas.php), ona bardzo często sie lituje nad takimi staruszkami. jest nawet opcja że na dozycie zabrałaby i tego "ojczulka". Tylko takie wyjście widzę, fundację znam i mógłbym porozmawiać, nic nie obiecuję bo wiem że jest juz komplet psiaków u Niej. Pytanie do Was czy macie jakieś "ale" odnośnie tego że findacja neimiecka? Jak mam byc szczera to po doświadczeniu z adopcjami do nNiemiec przez pajunię - dostaję gęsiej skórki, gdy o tym słyszę. Majqua nie ma obawy - facet oddałby psy nawet jutro. Ja się boję, że one tej zimy tam nie przetrzymają, a staruszek to już napewno.... Quote
majqa Posted October 1, 2010 Posted October 1, 2010 Iwop, ta fundacja jest w Polsce, Adam był tam na miejscu i widział psy, jakie mają pod opieką i jaką opiekę mają. Nie mierzmy może jedną miarą wszystkich, tylko o to proszę. Od razu dodam, że nie jestem fanką adopcji zagranicznych, wiem o czym piszesz, we wspomnianym przez Ciebie przypadku włos miał prawo się zjeżyć. Nim wylejesz dziecko z kąpielą zechciej choć skontaktować się z Adamem (papatkiole), porozmawiać z nim, dopytać o tę fundację według własnego uznania zanim powiesz - NIE. Quote
iwop Posted October 1, 2010 Posted October 1, 2010 Jeżeli ta fundacja jest przez was sprawdzona, to oczywiście to jest jedyna szansa dla tych biednych onków... Bardzo wam dziękluję - oby sie udało znaleźć dla nich tam miejsce... Quote
iwop Posted October 1, 2010 Posted October 1, 2010 majqua to była tylko moja uwaga w związku z tym, że byłam jedną z największych zwolenniczek pajuni i jak sobie to przypomnę, to mam "gulę" w gardle... Absolutnie nie mierzę wszystkich tą samą miarą.... Quote
iwop Posted October 1, 2010 Posted October 1, 2010 chyba mnie nie zrozumiałaś - ja nie mówię NIE - wręcz odwrotnie, bardzo się cieszę, że pojawiła się jakaś szansa; znam przecież twoje posty, więc wiem do kogo mogę mieć zaufanie.... Quote
majqa Posted October 1, 2010 Posted October 1, 2010 Ponieważ ja również, podkreślam również, mam gęsią skórkę na hasło adopcja zagraniczna bardzo, bardzo Cię proszę o ów kontakt z Adamem. Nie ma to jak zamienienie paru, do rzeczy zdań. Wiem, że Adam był u nich, przewoził im psiaki, a gdyby w całości był jakiś kant nie proponowałby mi przy okazji wyjazdu przejechania się wraz z nim i zobaczenia tego, co on widział własnym okiem. Jednakże, jako, że na zimne dmucham. Chętnie, bez cienia złośliwości to piszę, zapoznam się z negatywną opinią o tej konkretnej fundacji (nie o fundacjach niemieckim jako całości, bo to dla mnie znaczy wszystko i nic). Znam zdanie dobre Adama, chcę poznać tę drugą stronę medalu, jeśli jest inna i jeśli zostanie poparta dowodami/ przykładami. Jestem przekonana, że i sam Adam chciałby mieć taką wiedzę. Ostatnią rzeczą, jakiej bym sobie życzyła to źle przysłużyć się temu biedakowi - staruszkowi. :shake: Quote
majqa Posted October 1, 2010 Posted October 1, 2010 iwop napisał(a):majqua to była tylko moja uwaga w związku z tym, że byłam jedną z największych zwolenniczek pajuni i jak sobie to przypomnę, to mam "gulę" w gardle... (...) OK, wyjaśnione. Wiem, do czego zmierzasz, masz prawo mieć tę gulę zwłaszcza po obrzydliwym wywlekaniu osobistych spraw, bo o ile mnie pamięć nie myli Ciebie to dotyczyło i było wobec Ciebie wstrętne. Quote
Viris Posted October 1, 2010 Author Posted October 1, 2010 Nie mamy innych sensownych możliwości - trzeba skorzystać z tej opcji - to może być jedyne dobre wyjście z tej sytuacji - tylko czy będą mogli pomóc? Kto może się dowiedzieć jakie szanse mają te dwa ostrowieckie biedaki? Oczywiście jeśli trzeba pojadę zrobić nowe zdjęcia. Quote
iwop Posted October 1, 2010 Posted October 1, 2010 Masz rację Viris - to jedyna taka możliwość.... Quote
irenaka Posted October 1, 2010 Posted October 1, 2010 majqa napisał(a):OK, wyjaśnione. Wiem, do czego zmierzasz, masz prawo mieć tę gulę zwłaszcza po obrzydliwym wywlekaniu osobistych spraw, bo o ile mnie pamięć nie myli Ciebie to dotyczyło i było wobec Ciebie wstrętne. Też pamiętam i nie będę się wyrażać dosadnie na forum publicznym, bo modertora mamy na pokładzie;). Warto spróbować i dać szansę psom skazanym na śmierć:-( Ten staruszek skradł moje serce:-( Quote
iwop Posted October 1, 2010 Posted October 1, 2010 irenaka jakbys go poznała to dopiero mogłabys się zakochąc- taka biedna psina, że aż serce sciska... Szczególnie po tekście, że na wszelki wypadek dól juz wykopią, bo jak bedzie mróż to nie da rady... Jego syn też straszna bida - cały czas na łańcuchu. Nigdy nie jest spuszczany...Ma około 9 lat. Quote
majqa Posted October 1, 2010 Posted October 1, 2010 Piszcie/ dzwońcie do papatkiole, proszę. Miejmy jasność, czy jest, czy brak jest szansy na tę fundacyjną pomoc. Quote
irenaka Posted October 1, 2010 Posted October 1, 2010 iwop napisał(a):irenaka jakbys go poznała to dopiero mogłabys się zakochąc- taka biedna psina, że aż serce sciska... Szczególnie po tekście, że na wszelki wypadek dól juz wykopią, bo jak bedzie mróż to nie da rady... Jego syn też straszna bida - cały czas na łańcuchu. Nigdy nie jest spuszczany...Ma około 9 lat. Iwonko, musiałam pożegnać niedawno mojego Marcysia, lat 17:-(. Nie rozumiem ludzi którzy nie potrafią kochać staruszków, zadbać o nie i jeszcze dół teraz kopać. Wiernie służył człowiekowi przez całe życie i pewnie nie ma pojęcia, że może istnieć lepsze życie. Oby się udało:shake:, żeby mógł choćby w ostatnich swoich dniach poznać, co znaczy miłość i umierać godnie:-( A co do tego synka, to myślę, że jak mu się da szansę, ściągnie z łańcucha, pozna co to znaczy dobry człowiek, to może nas jeszcze zaskoczyć;). Bardzo Ci dziękuję za pomoc dla nich:loveu: Quote
majqa Posted October 1, 2010 Posted October 1, 2010 irenaka napisał(a):(...) A co do tego synka, to myślę, że jak mu się da szansę, ściągnie z łańcucha, pozna co to znaczy dobry człowiek, to może nas jeszcze zaskoczyć;). (...) Na pewno tak, tylko, gdzie tego z kolei biedaka zabrać? On potrafi, co naturalne (zwłaszcza w jego sytuacji) pokazać ząbki. :-( Quote
tanitka Posted October 1, 2010 Posted October 1, 2010 Dzaspar jest super psem :) Viris mówiła, ze on kiedyś mieszkał w domu, a wskazuje na to fakt, iż nie załatwia się w kojcu. Po bieganiu po terenie na hasło "wracaj do domu" sam przylatuje na swoje miejsce :). Apetyt mu dopisuje, lubi bardzo towarzystwo innych psów (także samców), zachęca je do zabawy. Opiekunka mówi, ze bardzo szybko się uczy i adoptuje. Nikt mi nie chce uwierzyć, ze on wczoraj zostal zdjety z łańcucha!. Aha i on ma bardzo ładne ząbki, tak na 1,5 roku, możliwe? Quote
Viris Posted October 1, 2010 Author Posted October 1, 2010 A też zwróciłam uwagi jak mi zębem przy uśmiechu zaświecił że ma ładne. Haha Iwop - mówiłam że wszystko jest możliwe )gadałyśmy o czystości w kojcu). Dzasper nic nie nabrudził w aucie (jeśli chodzi o si i koo) oczywiście mata i koce upierdzielone dramatycznie - ale już na szczęście uprane. A wiele psów robiło w samochodzie - mimo że były w lepszym wg mnie stanie. Tanitko bardzo Ci dziękujemy za szansę dla tego cudownego psa!!! Prześlij mi adres pod który mam wysłać szczepienie (sierota ze mnie). Quote
iwop Posted October 1, 2010 Posted October 1, 2010 Przed chwilą miałam telefon, że pod Nowym Zakładem zlikwidowali jakąś firmę - zostały dwa psy - wyżeł i mieszaniec i nie wiedzą co z nimi zrobić.... Viris może by im chociaż zdjęcia zrobic... Mam dość Ostrowca :( Quote
iwop Posted October 1, 2010 Posted October 1, 2010 Teraz nie dam rady, a zreszta musze wziąźć dokładne namiary, to może jutro? Quote
majqa Posted October 1, 2010 Posted October 1, 2010 iwop napisał(a):Przed chwilą miałam telefon, że pod Nowym Zakładem zlikwidowali jakąś firmę - zostały dwa psy - wyżeł i mieszaniec i nie wiedzą co z nimi zrobić.... (...) Nie no, te nieszczęścia końca nie mają... :-( Quote
papatkiole Posted October 2, 2010 Posted October 2, 2010 Sorki że się długo nie odzywałem, ale nazbierało się problemów. Najpierw awaria auta w srodku nocy i brak zasięgu telefonu, a następnie wyłądownaie baterii. 8 godzin spania w szczerym lesie, 8 godzin naparwy i dopiero wyjazd żeby w drodze powrotnej kolejnego psiska zabrać. Wczoraj się dowiedziałem że psina którą wiozłem miała parwo i muszę na szybko zorganizowac sobie wszystko sam bo neistety ludzie od transportu ograniczyli sie tylko do poinformowania mnie o parwo że nie mogę szczeniaków odwiedzać, a resztę radź sobie sam. Coż i tak bywa ;) Co do fudacji to tak faktycznie jezeli ktoś miał jakies negatywne przeżycia z tą fundacją to prosiłbym o info. Jak dla mnie wszytsko jest u nich jak najbardziej oki. Podoba mi sie podejście i warunki. Ojczulek by pewnie zopstal na dożyciu u nich, mają już takie dwa psiaki które są podobne z charakteru do ojczulka. Synuś jak by okazal się bardziej przystępny to może by się udało mu znaleźc domek. Jak wszyscy się zgadzają to wtedy mogę porozmawiać, bo już raz zrobiłem z siebie idiotę i nie zamierzam tego powtarzać ;) Pozdrawiam Quote
agusiazet Posted October 2, 2010 Posted October 2, 2010 Dla tych psiaków to chyba jedyna szansa pomoc Fundacji!!! Quote
Viris Posted October 2, 2010 Author Posted October 2, 2010 papatkiole napisał(a):Sorki że się długo nie odzywałem, ale nazbierało się problemów. Najpierw awaria auta w srodku nocy i brak zasięgu telefonu, a następnie wyłądownaie baterii. 8 godzin spania w szczerym lesie, 8 godzin naparwy i dopiero wyjazd żeby w drodze powrotnej kolejnego psiska zabrać. Wczoraj się dowiedziałem że psina którą wiozłem miała parwo i muszę na szybko zorganizowac sobie wszystko sam bo neistety ludzie od transportu ograniczyli sie tylko do poinformowania mnie o parwo że nie mogę szczeniaków odwiedzać, a resztę radź sobie sam. Coż i tak bywa ;) Co do fudacji to tak faktycznie jezeli ktoś miał jakies negatywne przeżycia z tą fundacją to prosiłbym o info. Jak dla mnie wszytsko jest u nich jak najbardziej oki. Podoba mi sie podejście i warunki. Ojczulek by pewnie zopstal na dożyciu u nich, mają już takie dwa psiaki które są podobne z charakteru do ojczulka. Synuś jak by okazal się bardziej przystępny to może by się udało mu znaleźc domek. Jak wszyscy się zgadzają to wtedy mogę porozmawiać, bo już raz zrobiłem z siebie idiotę i nie zamierzam tego powtarzać ;) Pozdrawiam Bardzo prosimy o rozmowę w naszym imieniu - to jedyna szansa dla tych psów. A mamy kolejne - w ciut lepszej sytuacji - ale też ciężko będzie im pomóc. Jeśli chociaż tym psom by się udało to by dla nas była wielka pomoc! Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.