Jump to content
Dogomania

Dwa onkowate, stary ojciec i syn + koty - A WYKOPANY DÓŁ JUŻ NA NICH CZEKA!!!


Recommended Posts

  • Replies 663
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted

W Bili nie byłam ;) Nie wiedziałam że go likwidują. Rzadko tam bywam.

Iwop dostałam też info w sprawie transporterka - więc jutro postaram się i tam podjechać.

Posted

U nas raczej nie ma. Nie mamy nikogo kto by zajął się agresywnym psem. Zapytam znajomą która prowadzi hotel, ale raczej też się nie uda. To psy które nie rokują na adopcję. Jeśli nawet znajdzie się DT to będzie na długo, a jak płatny to trzeba będzie bardzo dużo kasy ;/

Posted

On nie jest specjalnie agresywny - nie toleruje obcych na swoim podwórku i potrafi capnąć, ale nie, żeby zaraz się rzucał... My z Jolą byłyśmy obce..

Co się dziwić - siedzi cały czas na łańcuchu i nikogo nie widzi :( Zresztą sama jutro zobaczysz ...

Posted

Pół godziny temu Dżasper pojechał z Viris na tymczas! Viris ma niełątwe zadanie - psina straszliwie śmierdzi .....


Tanitka, Viris :loveu::loveu::loveu:

Posted

Dżasper juz jest w Warszawie! Viris jakoś smród przeżyła... On pewnie nigdy kąpany nie był - ja bym go "oporządziła", ale nie było czasu - tak wszystko szybko się potoczyło....

Posted

iwop napisał(a):
On nie jest specjalnie agresywny - nie toleruje obcych na swoim podwórku i potrafi capnąć, ale nie, żeby zaraz się rzucał... My z Jolą byłyśmy obce.. (...)

I jak Was potraktował jako osoby obce?
A jaki jest ten staruszek? Jakie one są wobec siebie?
Boże, może jednak ktoś się nad nimi zlituje? :-( Zamarłam na hasło, że profilaktycznie dla staruszka wykopią dół... przed zimą. :-(

Posted

majqa napisał(a):
I jak Was potraktował jako osoby obce?
A jaki jest ten staruszek? Jakie one są wobec siebie?
Boże, może jednak ktoś się nad nimi zlituje? :-( Zamarłam na hasło, że profilaktycznie dla staruszka wykopią dół... przed zimą. :-(


Majqua dól to on własciwie ma już wykopany... Ten staruszek to ojciec tego drugiego psa - Omara. Omar cały czas siedzi na łańcuchu i ludzi nie widzi, to jaki ma być... Po prostu może ugry źc i już.

Posted

Omar:




My z Jola tam co pewien czas woziłyśmy karmę, ale jak im się kończy to pewnie znów dają jakies g...wno.
Viris mówiła, że Dżasper zrobił taka kupę jakby ospę dla świń jadł... (co jest możliwe)

Posted

OKI, teraz rozumiem, bo do wpisu "My z Jolą byłyśmy obce.." plus ten wielokropek dopowiedziałam sobie, niestety błędnie, że choć byłyście obce to nie zareagował źle jak można się było spodziewać.
Nie odpowiedziałaś mi natomiast, jaki jest ten staruszek więc uściślę. Chory, to już wiem. Ledwo stoi też wiem ale czy zareagował na Was jakoś nie tak? Ryzykowałyście podejście/ dotknięcie go?

Posted

Jestem w domu. Ja nic niestety nie załatwiłam w swojej sprawie i jestem wściekła. Ale najważniejsze że śmierdzioch ma tymczas. To pies z niesamowitym potencjałem gdy wyszłam na chwile z samochodu był grzeczny, a jak wróciłam i się uśmiechnęłam to taki radosny się zrobił. Jeśli tylko ktoś da mu szansę - zyska genialnego przyjaciela.

Ten psi dziadzio wydaje się być ok, ciekawski - szuka smaków. Tylko przydałby się ktoś kto by takiemu staruszkowi zapewnił domek na te ostatnie dni... Cud.. tak cud by się przydał.

No a ten Omar no to raczej trzeba by socjala mocnego - ale u nas nie ma nikogo kto by się tym zajął. Można by było go oswajać - przyjeżdżać dawać smaka z daleka rzucając itp - ale znowu z tymi ludźmi pewnie będzie problem - bo oni z tego co zrozumiałam tam nie mieszkają. A jak nie będzie ich to pies będzie pewnie jeszcze bardziej ostry.

Posted

Dostałem info od Majqi o onkach w potrezbie. Widze tylko jedną opcję.
Można spróbować z fundacją niemiecką Gitty (http://przyjacieleczterechlap.pl/O-nas.php), ona bardzo często sie lituje nad takimi staruszkami.
jest nawet opcja że na dozycie zabrałaby i tego "ojczulka".
Tylko takie wyjście widzę, fundację znam i mógłbym porozmawiać, nic nie obiecuję bo wiem że jest
juz komplet psiaków u Niej.
Pytanie do Was czy macie jakieś "ale" odnośnie tego że findacja neimiecka?

Posted

Dziękuję za wpis. To może być jedyna szansa dla tego psa, o ile fundacja zechciałaby pomóc i o ile dziewczyny przekonałyby właściciela, by nie zacierał rąk z powodu wykopanego dołka.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...