Nutusia Posted October 6, 2010 Author Posted October 6, 2010 U nas papier jest siekany jak w niszczarce :) Albo owijany jest kominek, dookoła którego można biegać z końcem rolki w paszczy! Quote
malgonian Posted October 7, 2010 Posted October 7, 2010 Biedna Kreska, Krecik pewnie też za nią trochę tęskni, choć Maksio nie daje mu dużo czasu na myślenie. Mają taki poranny rytuał: wstają rano, witają się ze mną, oczywiście śpią ze mną, bo kojec jak postawiłam to jedyne co tam Kretek zrobił, to schował swoje świńskie ucho i tyle, potem łażą za mną dopóki się nie ubiorę, jak tylko usłyszą dźwięk smyczek to już mam dwa machające ogonami i skaczące potworki na sobie, przed sobą, za sobą, wychodzimy na dwór i jak tylko wchodzimy do domku to od razu zaczynają zabawę, jeszcze tylko mała przerwa na śniadanko i daaaawaj, aż do mojego i Bartka wyjścia . Potem tylko buzi na pożegnanie i już nie wiem co się dzieje. Natusia nie martw się o swojego Krecika, bo u weterynarza był bardzo grzeczny, oczywiście trząsł się strasznie, ale pojechaliśmy z dwójką więc było mu raźniej. Dostał zastrzyk, ale chyba nic nie poczuł, bo nie kręcił się i nie pisnął. Chwila i po krzyku. Także pierwsze koty za płoty. Papieru nie używają, bo łazienka szczelnie zamknięta, ale nie mam pojęcia co się dzieje jak nas nie ma, w każdym razie nie ma żadnych zniszczeń. Raz tylko w pierwszy dzień Kreciocha nasiusiał nam na poduszkę i kanapę, ale zaprzestał takich niecnych praktyk. Nawet nie musiałam mu nic mówić, sam po prostu stwierdził, że to nie jest za miłe siedzieć na mokrej kanapie. Quote
halcia Posted October 7, 2010 Posted October 7, 2010 Super ,ze taka przyjazn od poczatku.Miło parzec na bawiace i przepychające sie psiaki.Pozdrawiam serdecznie. Quote
Nutusia Posted October 7, 2010 Author Posted October 7, 2010 O kurczaki! Na kanapę nasikał!?!? To dopiero drań, no! Bo Krecha też nam wczoraj łóżko zalała - czyżby kolejna faza protestu?... A Krecik może jednak w ramach "dominacji" i "obsikania na swoim". Mam nadzieję, że oboje zaprzestaną mokrych praktyk! Cieszę się bardzo, że się chłopcy polubili i że się zajmują sobą podczas Waszej nieobecności. No i nie ukrywam, że z biciem serca czekam na zdjęcia... Quote
Nutusia Posted October 11, 2010 Author Posted October 11, 2010 Halo, jest tu kto?!?!?!?!? Nagany z wpisem do akt udzielam z powodu braku wieści o "moim" Kreciku!!!!!:mad: Tak źle się maluch sprawuje, czy tak dobrze? Pamiętaj Malgonian co Ci mówiłam podczas naszej pierwszej rozmowy - on ZAWSZE może do nas wrócić (tylko czy będzie chciał? ;)) Quote
malgonian Posted October 11, 2010 Posted October 11, 2010 Sprawują się super, tylko ja czasu ostatnio nie mam żeby tutaj wejść. Aparat się zepsuł więc fotki zrobiłam komórką, które prześlę Ci na maila. Można je umieścić na forum, jednak jakby to powiedzieć jestem technicznie odporna i nie potrafię tego zrobić. Krecik to straszny pieszczoch, bardziej niż Maks, bo jego można spokojnie na kolanka posadzić i miziać a on nie chce schodzić, tylko mógłby tak godzinami się wylegiwać. Jest po prostu przekochany, Bartek też go uwielbia także nie ma szans, żebyśmy go oddali. Quote
Nutusia Posted October 12, 2010 Author Posted October 12, 2010 Po ostatnim zdaniu mój Sławek tylko ciężko westchnął... :) Bardzo się cieszę, że wszystko OK. O tak, Kretko to miziak i pieszczoch pierwsza klasa - najlepiej mu jak czuje bliskość człowieka. Zdjęcia dostałam - wszystkie "w ferworze walki" :) Chłopcy cudni - jak pozytyw i negatyw, black and white. Też jestem odporna technicznie, a w dodatku nieprzemakalna na wiedzę, więc... komu mogę przesłać zdjęcia do wstawienia?... Kto chce zobaczyć te dwie psie piękności?... Quote
Nutusia Posted October 13, 2010 Author Posted October 13, 2010 Dzięki! Podaj mi swój adres mailowy na PW, bo chiba mi się gdziesik zapodział :( Quote
Nutusia Posted October 13, 2010 Author Posted October 13, 2010 Wielkie dzięki, Eloise! Znowu mi się łezka zakręciła... Mordziaki kochane kanapowe! Pasują do siebie jak ulał :) Wczoraj sobie pomyślałam, że Kretko nie mógł lepiej trafić - do kochającego domku, z kolegą-przewodnikiem, jego gabarytów, tak samo skorym do zabawy - no po prostu RAJ!!!! Ech, życie bywa jednak piękne! :) Quote
Osa Posted October 13, 2010 Posted October 13, 2010 http://img832.imageshack.us/img832/5826/101009153222.jpg Heee...Heee...Heee... Dwa małe urwisy:) Quote
Nutusia Posted October 14, 2010 Author Posted October 14, 2010 [quote name='Osa']http://img832.imageshack.us/img832/5826/101009153222.jpg Heee...Heee...Heee... Dwa małe urwisy:) Cudaczki, prawda? :) Quote
Ewa Marta Posted October 14, 2010 Posted October 14, 2010 Nutusia napisał(a):Wielkie dzięki, Eloise! Znowu mi się łezka zakręciła... Mordziaki kochane kanapowe! Pasują do siebie jak ulał :) Wczoraj sobie pomyślałam, że Kretko nie mógł lepiej trafić - do kochającego domku, z kolegą-przewodnikiem, jego gabarytów, tak samo skorym do zabawy - no po prostu RAJ!!!! Ech, życie bywa jednak piękne! :) Coś w tym jest Nutusiu co piszesz:-) Jednak dwa psiaki w odmu, to dużo lepiej, niż jeden, który zostaje sam i tęskni;-) Fantastycznie, że sa w takiej komitywie:-) Uwielbiam takie optymistyczne zakończenia:-) a właściwie początek nowego życia:-) Quote
Nutusia Posted October 14, 2010 Author Posted October 14, 2010 Najbardziej do mój Sławek przeżywa i tęskni :) Codziennie na głos sam sobie tłumaczy, że właściwie postąpiliśmy (i że Tośka jest małpa, bo napadała na Krecia i to ona jest głównie winna, że go oddaliśmy - co jest oczywistą bzdurą, ale na kogoś być musi :)) A ja patrząc na zdjęcia Kreciolka i Maksia wiem, że lepiej nie mógł trafić i od razu mi lżej na serduchu... Quote
malgonian Posted October 18, 2010 Posted October 18, 2010 Nie dziwię się, że tęsknicie, bo Kreciocha jest przekochany. Wczoraj byliśmy u weterynarza z Kretkiem bo okazuje się, że nasz maluch ma wielkie pełzające w jego ciele robaki. Żal mi się biedaczka zrobiło jak tylko to zobaczyłam i pojechaliśmy do weterynarza. Dostał antybiotyki a dzisiaj Bartek z nim rano pojechał do odrobaczenia. Zmiany "na dobre" jakie można u niego zauważyć to, że świetnie zaczął sobie radzić na podwórku, już nie przeszkadzają mu samochody, przechodzący ludzie i to całe otoczenie związane z mieszkaniem w mieście. Druga zmiana to, że nie je już tak zachłannie jak na początku, tylko stara się częściej gryźć a nie połykać w całości i czasami nawet zdarza mu się zostawić co nie co w misce. Przytył nam cały kilogram i zaczął się z niego robić chłop. Wyobraź sobie Madziu, że tym razem to Krecik ma dość zabaw czasami i wtedy zwykle ucieka, albo mi (jak widać na zdjęciu) albo Bartkowi wskakuje na kolanka..... odpoczywa tak chwilkę a potem znowu dokazuje razem z Maksiem. Ostatnio mieliśmy w domu wielką kłótnię, bo Krecik to taki rozrabiaka. Razem dostają to samo do gryzienia i ostatnio poszło o czekoladową kość, bo Krecik oczywiście dostał swoją, ale stwierdził, że skoro są dwie to swoją schowa i podwędzi Maksiowi jego. Maksio się zdenerwował i warknął na niego, bo Krecik ciągle mu coś zabiera, taki z niego dominator. Nasz Black od razu oddał tym samym i minęła chwila jak zaczęły się szarpaniny, potrwały parę sekund, i Krecik zahaczył Maksia ząbkami koło oczka. Oczywiście Maksio obraził się na Kreta na całą resztę dnia i noc. Krecik zaraz chciał przeprosić, poszedł za Maksiem, powąchał oczko, polizał po nim, ale Maksio obrażony odsunął się i poszedł poprzytulać się i pożalić do mnie :). Rano oczywiście znowu black and white biegało po mieszkaniu i słychać było tylko radosne pomruki i warknięcia. I tak to jest praktycznie codziennie w naszym domu, bez bójek, ta była pierwsza. Ostatnio we dwójkę się zmówiły i nie chcą jeść suchej karmy, tak zwany strajk. Maksio niestety ma zakaz jedzenia czegokolwiek innego bo ma alergie pokarmową ale na Kretka czeka cały karton smakowitości. Może jakieś pomysły na dobrą karmę dla alergików i żeby nie była sucha? Wiem, że jak Kretek dostanie mokrej karmy a Maksio to zobaczy to nie zje absolutnie nic, dopóki też nie dostanie, więc muszę sobie z tym poradzić jakoś. Poza tym Krecik to pieszczocha straszna i cudowny pies. Także mam szczęście, że mam dwa piękne pieszczochy. Chciałam również przeprosić wszystkich, którzy oczekują z niecierpliwością na poczynania Kretka, za tak rzadkie opisywanie jego obecnego żywota, jednak jest to powodowane brakiem czasu. A ten tekst piszę już po raz 3, bo codziennie jak go pisałam, to albo komputer się restartował, potem w pracy jak pisałam drugi raz to zabrakło prądu, co już było szczytem i teraz piszę trzeci raz . Mam więc wielką nadzieję, że ostatni, bo już nerwy na komputer mam :). Jakieś fatum po prostu. Quote
Nutusia Posted October 18, 2010 Author Posted October 18, 2010 O rety, jak fajnie, że napisałaś! :) Ech, tęsknimy, tęsknimy... Krecha rozrabia jak pijany zając i wyraźnie brak jej towarzysza, który dotrzymałby jej kroku :) O matko - skąd robaki?!?!!? Był odrobaczany od razu po znalezieniu - wtedy nie stwierdziliśmy "obcych" w kupsku, więc Doktor nie uznał za stosowne, żeby powtarzać. Czy nie powinniście też odrobaczyć Maksia w tej sytuacji?... Fajnie, że Kretko już jest "miejski" pełną gębą i odgłosy miasta nie powodują strachu czy paniki. A jak ze schodami?... Dobrze też, że nie wciąga nosem jedzonka, choć aż trudno uwierzyć, że w miseczce potrafi zostawić! U nas to było absolutnie nie do pomyślenia! Musieliśmy przejść na mokre żarełko, bo suche połykał w całości i to tak szybko, że aż się krztusił. Niezły z niego cwaniaczek z tą kością - jak sobie wykombinował, drań mały! Dobrze przynajmniej, że mu choć trochę było głupio. No i że Maksik nie tak od razu mu wybaczył! :) Całusy przesyłamy i głasków cały worek! I nieśmiało prosimy o kolejne zdjęcia... Quote
halcia Posted October 18, 2010 Posted October 18, 2010 To samo miewam z komputerem,szczególnie złosliwie przy długich wpisach....Radosne wiesci,dziekujemy.Miło to czytac! Quote
Nutusia Posted October 18, 2010 Author Posted October 18, 2010 Oj miło, gęba się śmieje, serce się raduje! Sławek powiedział, że Krecik jest świnek, że dziabnął Maksia :) Ale za to... jaki kochany! :) Przy długich postach zazwyczaj piszę w wordzie i potem przeklejam, bo też parę razy mi się zmarnowała "twórczość" bardziej obszerna :) Quote
malgonian Posted October 25, 2010 Posted October 25, 2010 Kreciucha nasz jutro będzie miał zabieg na nóżce, bo na początku miał malutką krostkę i zaczęła mu rosnąć, także teraz już jest bardzo duża i dzisiaj rano Bartek pojechał z nim do weterynarza. Biedaczek zestresowany był tak, że zwymiotował u lekarza, pobrano mu krew i dzisiaj o 18 zje ostatni posiłek przed zabiegiem. Także o tym jak Krecik zniósł zabieg dam znać jutro wieczorkiem. Quote
eloise Posted October 25, 2010 Posted October 25, 2010 trzymamy kciuki za zabieg! Kretck! dzielny bądź! Quote
Nutusia Posted October 25, 2010 Author Posted October 25, 2010 O jejciu! A co z tej krostki urosło?... Skąd się wzięła?!?!?!? Kretinko moje kochane... znów narkoza :( Żuczek maleńki, taki po niej jest zagubiony i biedniutki... Gosia, zadzwonię później. Quote
halcia Posted October 25, 2010 Posted October 25, 2010 Czekamy na dobre wiesci,ze juz po wszystkim,ze nic takiego... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.