Jump to content
Dogomania

Znalazła swoje miejsce ;) W CUDOWNYM DS ! Niechciana ARIA, tylko krok od tragedii!


Recommended Posts

Posted

Umowe przesłałam Gosi na maila. Chciałam jeszcze zwrócić uwagę że w tej chwili nowy właściciel może niezgodzić się na podpisanie umowy, a wtedy nic nie będzie można zrobić. Nie da się go wtedy zmusić... i będzie po... ptakach :(

  • Replies 139
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Jak się nie da nic zrobić? Nie można po prostu psa odebrać? Prawnie to chyba nie jest jego pies, nie wiem, może się mylę. Ale myślę, że jeśli Aria ma tam siedzieć w budzie i być 'psem wiejskim' to chyba lepiej, żeby posłużyć się prawem, czyli: 'nie jest pan prawnym właścicielem psa, więc nie należy do pana. Skoro pies nie ma prawnego właściciela to go zabieramy'. Tylko wiadomo, problemem byłoby DT. Ale lepiej zaryzykować niż skazać ją na budę na resztę dni... :(

Posted

Natalia, dobrze myślisz, nie jest prawnym opiekunem psa i można go odebrać. Ale po co ją odebrać ? Nie mamy dla niej DT, w razie najgorszym będzie na naszej stacji kwarantanny miesiąc później schron w Szczecinie. Straż miejska może interweniować, ale co zrobimy później z Arią ? Ja jej zabrać nie moge bo mam kawalerke 35 metrów, małe dziecko i własnego psa + mame.

Hotel pod Gryfinem to koszt 750 złotych/miesięcznie, przdało by się bezpłatne DT, ale skąd ?

Posted

U nas na kwarantannie są boksy na powietrzu z budą, nieogrzewane - na jedno wychodzi... Jak tam pojedziemy to oczywiście porozmawiam na temat tej budy, i jeszcze porozmawiam na temat czy nie chcieli by oddać Arii do dalszej adopcji...
Póki co więcej nie mogę zrobić tym bardziej że nawet nie widziałam nowych warunków, jak tam pojedziemy to zapytam grzecznie czy mogę porobić zdjęcia ;)

Posted

No właśnie wiem, że tu jest problem. A wiadomo coś o właścicielach nowych? Czy to ludzie skrajnie ograniczeni czy da się im wyjaśnić jakie jest miejsce psa w domu? Chociaż wielkich nadziei nie mam, skoro na 'dzień dobry' Aria wylądowała w budzie...
Ja się popytam, rozejrzę po rodzinie, znajomych. Wiadomo, że efekty mogą być żadne ale zawsze coś.

Jeśli Aria ma być w budzie to czy nie lepiej, żeby chwilę poczekała na kwarantannie z szansą na dom? Sama nie wiem, ale ja bym tak tego nie zostawiła :(

EDIT: A jak Aria reaguje na kota? Doczytałam, że różnie - a coś więcej wiadomo? ;-)

Posted

Sunia jest ogłaszana? Jeśli tak to gdzie? Może trzeba do jakiejś gazety ją - metro, MM? Kurier, Głos Szczeciński... Przejść się do regionalnych gazet i dowiedzieć.
Nowe warunki jakie by nie były to wiadomo o nich jedno - to buda na dworze. Tak jak powiedziałaś - tak wygląda kwarantanna w schronie a nie DOM. Ta sunia nie jest agresywna, kocha dzieci, jest ułożona, grzeczna, piękna! Myślę, że ma szansę na coś lepszego.

Posted

Robiłam jej kilka ogłoszeń na 2 lub 3 stronie są linki. Ale póki co nie ma po co jej ogłaszać, bo to DS może już nim pozostać.

Właścicielka powiedziała stanowczo że Aria nie nawidzi kotów, Gosia powiedziała że jak widzi kota to go olewa, chyba że kot się sapie (jak dobrze pamiętam)

Posted

Ja wiem, że jeśli okaże się, że jednak warunki są dobre, że można wytłumaczyć, pogadać to ona zostanie. Jak podpiszą umowę adopcyjną. Ale jeśli to naprawdę jest 'tylko' buda, to co wtedy? Tak zostanie? Jeśli to nie będzie dom do którego ktokolwiek normalny wydałby psa do adopcji? :(

Posted

Wszystko sie okaze jak dziewczyny pojada. bo ja tej całej Majce ogólnie bardzo nie ufam, ale z tego co mówiła,nowy własciciel to młody facet. no nie wiem, ok 30 tki pewnie. tak skojarzyłam.Gosia dzisiaj miała isć do Majki podopytywać o szczegóły wiec jak tylko coś sie dowie da znać. Co do ogłoszen, jak dowiedziałam sie juz dośc dawno temu,ze Aria potrzebuje pomocy poprosilam kolege by wrzucił ogłoszenia na net. na 5 stron trafiły. nikt nigdy nie dzwonił w jej sprawie:(

Posted

Dzis uderzam do Majki czyli byłej właścicielki, pogadam spytam jak to sie stało,że psa oddali.
Spytam jakie ma warunki ,podobno ma tez jakieś zdjęcia,więc tez zapytam.
Dam znac jak wrócę, czyli późne godziny wieczorne.

Posted

Byłam. A więc...Aria jest w budzie na łańcuchu zwanym przez byłych właścicieli "łańcuszkiem" uważają,że pies ma tam cudownie i wspaniale, bo cały czas jest na dworze. A ona tak kocha byc na dworze (bez komentarza) Nie no ogólnie porażka, oni myslą,że znalezli dla psa dom marzeń...i ze oni tak płakali za nią ,ale tam ma lepiej. Koles wychodzi z nia na spacer po pracy i gotuje ryż z marchewką. Był teraz nawet na dniach w supermarkecie i kupił jej kilko kości. A tak jeszcze absrahując od tej całej sytuacji Aria ma cieczkę, ale "spokojnie" powiada właścicielka, teren jest ogrodzony,więc nic się nie stanie....
Oczywiście całą akcją i zainteresowaniem są zniesmaczeni,bo nikt nie prosił o zbieranie pieniędzy na sterylke...
To tak w skrócie. Starałam sie umiejętnie prowadzić ta rozmowę z nimi ,bo chodzi o dobro tego psa i jak to Uru stwierdziła "gadaj tak,żeby następnym razem Cię do chaty wpuścili".
Tłumacząc im,że w monecie kiedy ja zaproponowałam im pomoc w znalezieniu domu i zaangażowało sie w to tyle osób jest nie do przeskoczenia i przykro mi ,ale czasu nie cofną a na forum nie napisze się....Kochane ciocie Aria juz ma dom DZIEKUJEMY!!!!zamykamy wątek
Zbyt dużo osób wyraziło chęć pomocy , zrzuciło sie na sterylkę itd...Więc tak naprawde,że oni mają temat za soba w sensie pozbyli sie psa,który wadził to spoko,ale nie można tego tak zostawić. Oczywiście padły komentarze pt. że nie mamy co robić tylko interesować sie psem ,który ma cudowny dom i pana, ze oni maja rękę na pulsie nie oddali by jej komuś złemu i nieodpowiedzialnemu...
Nic sa to specyficzni ludzie ,ja z nimi bić sie nie bede jakieś argumenty do nich docierają ,ale niewiele. Wiedzą swoje i kropka.
Kończąc temat Nowy PAN został poinformowany o wizycie Umowe wydrukowałam 2razy jak prosiłaś Blacky ,wystarczy dogadać sie z kolesiem (mam jego numer) i jechać sprawdzić jak to wszystko wygląda.

Posted

Szkoda że pojechałaś beze mnie... ja bym tam porządek zrobiła... rrr z miejsca bym dzwoniła po TOZ i straż miejską !

"ARIA JEST NA ŁAŃCUCHU" - trzeba poszukać pilnie DT i postaramy się interwencyjnie odebrać Arię, bo nasza inspektorka z TOZ nie nawidzi jak psy są na łańcuchach i bez gadania powinniśmy psa odebrać.

"A tak jeszcze absrahując od tej całej sytuacji Aria ma cieczkę, ale "spokojnie" powiada właścicielka, teren jest ogrodzony,więc nic się nie stanie...." - znam historie w których psy potrafią przeksoczyć płot 2 metry żeby do suki sie dostać, jak zajdzie w ciąze i nie zgodzą się na sterylkę aborcyjną to bez gadania zabieramy Arie na stacje kwarantanny

"Kochane ciocie Aria juz ma dom DZIEKUJEMY!!!!zamykamy wątek" - nie chce być beszczelna, ale zakończymy sprawe jak ja i TOZ o tym zdecydujemy, bo prawnie pies w tej chwili jest niczyj, właściciele mają obowiązek po adopcji przeprowadzić sterylkę. Wątku nie można zamknąć.

Jeśli nie wydamy tej kasy na sterylkę, to nowi właściciele w 100 % pokryją koszty zabiegu. A kase przeznaczymy na inne psy jeśli cioteczki które wyłożyły kase się zgodzą.

Gosiu napisz mi proszę esemesa kiedy możemy jechać, ja się do tego ustosunkuje, a jutro pogadam z inspektorką TOZ jak ona to prawnie widzi i czy można odebrać psa, któy prawnie jest niczyj a do tego trzymany jest na łańcuchu.

Chciałabym zobaczyć warunku i porozmawiać z nowymi właścicielami, w umowie jest wiele ostrych warunków, na końcu umowy jest napisane, że złamanie któregoś z punktu umowy równoznaczne jest ze złożeniem wniosku do prokuratury.

Posted

Trzba pokazac tej chorej kobiecie na M. jak to wszystko pracuje i ze takie jej głupie decyzje i wizje nie beda przez nas tolerowane! blacky,mega Ci dziekuje za konkretnosc i działanie!

Posted

Uru, nie ma za co - nie zostawie tak tego, bo mimo iż facet chodzi na spacerki, kupuje jej kości itd... za tydzień mu się znudzi i pies będzie 24 godziny na łańcuchu siedzieć, co do tej M. (podoba mi się bardziej niż imie ;)), oj chyba zrobie jej niezapowiedzianą wizyte, pogadamy sobie na temat Arii...

I powiem, że ma stanowczo powiedzieć nowemu właścicielowi o sterylce, bo inaczej i ją pociągniemy pod względem porzucenia zwierzęcia na podstawie Ustawy o Ochronie Zwierząt. Wyciągne z niej informacje czy na prawdę była interwencja straży miejskiej czy to tylko pretekst...

Posted

Dokładnie. I nie będę się ciumciać, bo jak dla mnie pies jest jak dziecko, traktuje tak jak chciałabym traktować dzieci.

Umowa jest ostra, z racji tego żeby nowy właściciel odmówił jej podpisania, a wtedy odbierzemy mu psa.

Wklajam punkty z umowy ;) Oto wycięty kawałek:


Zobowiązuję się do otoczenia psa rzetelną opieką, najlepszą, jaką będę w stanie mu zapewnić, oraz do odpowiedzialnego postępowania względem niego, w tym:
1. Jeśli pies ucieknie, zobowiązuję się powiadomić osobę wydającą psa, jak też podjąć wszelkie możliwe kroki zmierzające do odnalezienia go. Powiadomię również: schronisko/przytulisko dla zwierząt właściwe dla danej gminy ("Gryfiński Kojec", ul. Targowa 1, Gryfino), oraz udzielić pomocy w poszukiwaniach i dostarczyć wszelkich informacji mogących mieć znaczenie dla prowadzonych poszukiwań.
2. Jeśli z jakiegokolwiek powodu zrezygnuję z posiadania psa zapewnię mu nowego, troskliwego i odpowiedzialnego opiekuna i powiadomię o tym kroku osobę wydającą.
3. Pod żadnym względem nie porzucę psa ani nie oddam go do schroniska.
4. Zaginiecie/śmierć psa zobowiązuje się zgłosić osobie wydające w ciągu 24 godzin.
5. Pies zostanie zaczipowany. W przypadku braku czipa będzie miał obrożę z moim telefonem i/lub adresem.
6. Pies będzie pod opieką weterynaryjną, będzie regularnie odrobaczany, szczepiony, a w razie choroby leczony z należytą troską.
7. Pies nie będzie trzymany na łańcuchu. W przypadku psa mieszkającego na zewnątrz (w kojcu) zobowiązuję się zapewnić mu właściwie ocieploną budę, wybieg oraz stały dostęp do wody, a także posiłek dwa/trzy razy dziennie.
8. Ewentualna eutanazja psa może być dokonana tylko w przypadku choroby lub wypadku zwierzęcia nie rokujących szansy na dalsze życie bez cierpień która to diagnoza potwierdzona musi być pisemną opinią lekarza weterynarii ze szczegółowym podaniem przyczyn i dołączeniem niezbędnych badań. O konieczności dokonania eutanazji przed jej wykonaniem adoptujący zobowiązuje sie powiadomić wydającego do adopcji. Wszelki koszt badań ponosi adoptujący.
9. Pies będzie traktowany zgodnie z Ustawą o ochronie zwierząt.
10. Pies nie zostanie sprzedany. Przygarniam go z potrzeby serca, a nie dla zysku.
11. Pies nie jest przeznaczony do rozrodu - zostanie poddany zabiegowi sterylizacji (suka) - po części za pieniądze z darowizn ludzi dobrej woli, a po części na koszt przyszłego właściciela, jako osoba wydająca dopilnuję, aby suczka przeszła zabieg sterylizacji nie później niż 4 miesięce po adopcji.
12. Osoba wydająca ma prawo odwiedzać suczkę jak często chce, po wcześniejszym umówieniu z adoptowującym.
13. W przypadku rażącego naruszenia któregoś z punktów niniejszej umowy, osoba wydająca ma prawo do natychmiastowego odebrania psa adoptującemu.
14. Osoba wydająca ma prawo do skontrolowania nowych warunków.
15. Adoptujący stwierdza, ze adoptowane zwierzę przebywać będzie na terenie ........................................................... (miejsce zamieszkania). O każdorazowej zmianie miejsca pobytu dłuższym niż 1 m-c adoptujący musi poinformować wydającego do adopcji.


Przyjmuję do wiadomości, że w razie złego traktowania zwierzęcia grozi mi odpowiedzialność karna na podstawie ustawy o ochronie zwierząt z dnia 21 sierpnia 1997r.

Umowę spisano w dwóch równobrzmiących egzemplarzach, po jednym dla wydającego i adoptującego.
i wszelkie złamanie umowy lub kwestie, których nie rozstrzyga umowa będą rozstrzygnięte przez sąd.

Posted

Jejku, bałam się, że właśnie tak to będzie wyglądać. Blacky, dobrze mówisz, nie można tak tego zostawić, trzeba działać konkretnie i stanowczo. Jak będę mogła jakoś pomóc to piszcie (mam auto, resztkę wachy, ale jak będzie pilnie trzeba to się znajdzie).
Biedna Aria... co ona komu zrobiła :(

Posted

Może jeszcze dziś uda się pojechać do Arii ,pogadać z kolesiem...
Zobaczymy co to za typ...Była właścicielka nie wiele o nim wie...ale zapewnia,ze jest super i kocha Arie...oczywiście najlepiej tak powiedzieć i mieć z głowy całą sprawę.
Lipa straszna.

Posted

Gosiu, fajnie było by gdybyś kontaktowała się ze mną też telefonicznie kiedy będziemy jechać itd... Napiszę do Gosi esemesa, bo jeździ dziewczyna sama, a sama dużo nie zdziała...

Posted

jezu nie zagladalam tu tyle czasu i wlos mi sie zjezyl, no super... wole nie pisac co mysle, bo emocji mam za duzo...
wezcie ja stamtad pls, blacky trzymam kciuki, to nie jest pies na lancuch (cholera jasna zaden nie jest, niech sobie facer kupi krokodyla)
jak trzeba zbierac na arie to ja zaraz cos rzucam, daje rzeczy na bazarek, dajcie znac.
kto sprawdzal ten domek?

Posted

Nie wiem, jak mogę pomóc a aż nosi mnie w miejscu. Tak strasznie szkoda suńki.... Ale może nie będzie tak źle? Skoro facet 'koło 30stki' to powinna istnieć jakaś nadzieja na wytłumaczenie mu co i jak z psem. Skoro się stara to może trzeba ukierunkować te starania. Boję się tylko, że znudzi mu się niedługo ta dbałość o Arię... :(

Posted

Cleo2008 napisał(a):

kto sprawdzal ten domek?

Z tego co się orientuję to domku nikt nie sprawdził, bo Arię oddali tam jej byli właściciele, bez pytania kogokolwiek o zgodę i całkowicie ignorując to, że Blacky (i nie tylko) zaangażowała się w pomoc przy adopcji, zbieraniu funduszy na sterylkę itd. Jeśli źle mówię, to poprawcie mnie.

P.S.
Cleo2008 napisał(a):
(cholera jasna zaden nie jest, niech sobie facet kupi krokodyla)
jak dla mnie idealna puenta. Trzeba mu to powiedzieć, jak nie będzie po ludzku docierało:mad:

Posted

no nie wiem co sie ze mna dzieje, tak jak nattis nie moge usiedziec na miejscu, co moge zrobic?
mam po prostu zle przeczucie, strasznie sie denerwuje...
aria wyglada na taka delikatna

Guest
This topic is now closed to further replies.

  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...