Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

14.12.2011 Aronek zasnął i już się nie obudził :(
po długim życiu przeszedł za Tęczowy Most...........


Trzy dni temu mój TZ obserwował na ulicy chodzącego samotnego pieska. To jest bardzo ruchliwa ulica, a pies chodził między samochodami.
TZ zatrzymał się, przywiązał psa na smycz (pies nie miał nawet obroży) i zaczął poszukiwania właściciela.
Okazało się, że pies mieszka przy boisku towarzystwa sportowego i właściwie jest NICZYJ :roll:
Psem opiekuje się Pani, która tam pracuje.
Według jej informacji pies ma 14 lat, ona go karmi, ale pies chodzi gdzie chce. Śpi w piwnicy.
Na grzbiecie ma duże przełysienia - nie wiem, czy ze starości, czy od jakiejś choroby. Na grzbiecie wygryziona rana (sam się wygryza, widocznie go swędzi). Chudy. Mały. Kiepsko słyszy i chyba już kiepsko widzi. Utyka na tylną łapę. Kaszle. Strasznie śmierdzi.
Pani ma własną sunię, bardzo zadbaną.

Piesek jest niczyj - więc nikt nie bierze go do weta. Dostaje jeść i ma miejsce do spania, ale nie ma co liczyć na to, że ktoś go będzie leczył.

Bardzo bym chciała pomóc temu dziadziowi, bo myślę, ze ma jakiś problem ze skórą i musi go strasznie swędzieć. No i ten kaszel. I chudy jest :(
Szkoda staruszka.


WRZESIEŃ
Razem z kochaną What May NN zajęłyśmy się Aronem. Jeździmy z nim do weta. Nasze osiągnięcia:
- udało się wyleczyć potwornie zasyfiałe, zaropiałe ucho :-o
- poprawił się stan skóry, Aron przestał się drapać, nawet odrosło mu kilka kłaczków na łysych pleckach
- przestał sobie wygryzać dziury na skórze
- dziadzio nabrał ciałka
- leczymy chore serce
- jest weselszy, łagodniejszy (nic dziwnego, że przedtem był małym diablikiem - od tego chorego ucha musiała go potwornie boleć cała głowa)

PAŹDZIERNIK
Aronek ma znowu chore ucho - tym razem drugie :(
i znowu zaczyna się drapać, jakby go skóra swędziała. Trzeba będzie chyba znowu jechać do weta.

20.10. byliśmy u weta z uchem
Ma je bardzo zasyfione ropą. Na dole jakaś narośl, czy polip - nie wiadomo. Dostał zastrzyki i lekarstwa, Pani wet powiedziała, że mamy zmienić karmę na Hill's Canine Z/D ultra allergen free (która jest strasznie droga)> Wzięłam dziś 2 kg tej karmy, ale na dłuższą metę zbankrutujemy. Nie będzie nas na to stać.

Aron nadal potrzebuje opieki weta i lekarstw.

27.10.
Aronek był znowu u weta, uszko trochę lepiej, ale jeszcze nie do końca. Nadal musi brać leki.
Zakupiliśmy także 3 kg karmy i kapsułki vetmedin, które dobrze mu służą.

Od dziś opiekę finansową nad dziadziem przejęła Fundacja Animialia
wielkie dzięki kochana Supergogo
:Rose:

LISTOPAD 2010
13.11.2010
Kolejna wizyta u weta.
Uszy są o wiele lepsze. Jednak nadal jeszcze ma mieć czyszczone i zakraplane, ale rzadziej.
Nadal też będzie brał Vetmedin na serce.

Może ktoś ma niepotrzebny Vetmedin 2,5 mg i może Aronowi podarować?

Aronek w sierpniu








Rozliczenia:

wydatki
za wizyty u weta i leki zapłaciłam:
- 89 zł
- 134 zł
- 146 zł
- 86 zł
- 182 zł
- 22 zł augmentin
- 659 zł

- WMNN od początku naszej opieki nad Aronem kupuje mu dobrą karmę dla staruszków
do tej pory wydała na to 135 zł

Wpływy:
+ 20 zł WMNN dołożyła u weta
+ 50 zł z bazarku od Margo
+ 50 zł blueberrykiss :)
+ 100 złSebastian M. A. :multi:
+ 50 zł z bazarku od Maksymiliana
+ 300 złAnonimowy Darczyńca :loveu:
+ 105 złz bazarku ciuchowego
+ 26 zł z bazarku książkowego
+ 701 zł

bazarek dla Aronka
http://www.dogomania.pl/threads/195119-kilka-fajnych-ciuch%C3%B3w-dla-Arona-do-01.11. - z bazarku wpłynęło 105 zł (po zapłaceniu reszty rachunków 16 zł reszty przeleję na konto Animalii)

http://www.dogomania.pl/threads/195251-Zaklinacz-koni-Romanse-Sandemo-i-nie-tylko-dla-dziadka-Arona-do-03.11.
z bazarku wpłynęło 26 zł, przeleję na konto Animalii :)

  • Replies 140
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Chętnie pomogę - jestem z Poznania. Mogę użyczyć szamponu na początek i pomóc w kąpieli (może nie będzie śmierdział). Niestety kąpiel nie może odbyć się u mnie - gdyż mój pies nigdy by się na to nie zgodził! Jak uzbieramy kasę to można psiaka do weta zabrać. No i koniecznie porozmawiać z właścielką żeby się jednak psem zaczęła opiekować!

Posted

super :) dzięki za chęć pomocy, już mamy dobry początek
pies mieszka na Zawadach, czy to daleko od Ciebie?
ja za weta bym zapłaciła (przynajmniej na początek), jakby potem było trzeba więcej kasy, to trzeba by uzbierać

acha, mój TZ zawiózł im już tabletki na odrobaczanie i środek na likwidację pcheł

Posted

przepraszam, już oczyściłam :)

BB przekleję tu Twój wpis z mojego profilu:
"Wiesz, Ajula, przypomniało mi się,że Pani którą spotykam na spacerach nad Cybiną, opowiadała o małym psiaku, który przybiega na boisko i który jest dokarmiany przez ludzi; mówiła,że sama kupowała mu parówki... Myślę teraz,że to ten psiak właśnie... Co do weta - u nas pustynia... żadnego weta w okolicy. My jeździmy do "starego" gabinetu na Jeżycach albo drugiego na os.Polan."

I tu masz rację BeaBono, bo właśnie ta Pani mieszka w jakimś budynku koło boiska. Krzyśkowi powiedziała, że wprowadziła się 11 lat temu i ten pies już był, ale młody (jakieś 3 lata wtedy). Ona go dokarmiała. Tylko że jak był młody to mógł sobie tak biegać po okolicy, teraz staruszkiem, jest dosyć mocno łysy i w kiepskiej kondycji.
Dlatego mi zależy, żeby go wesprzeć, zabrać do weta, może potrzebne mu jakieś leki, może sierść by mu odrosła.

No nic, zobaczymy.

Posted

byłyśmy z What May NN (skomplikowany nick ;) ) z wizytą u staruszka
nazywa się Aron i wcale nie jest tak źle, jakby się wydawało na pierwszy rzut oka :)
sam Aron wygląda tak sobie, ale widać, że jest tam u siebie, że lubi Panią i Pana, którzy się nim opiekują
śpi wprawdzie w piwnicy, ale nie sam, tylko z Panem, który ma tam jakieś małe mieszkanko w tej piwnicy
na pewno nie dzieje mu się krzywda, nikt go nie bije
tylko trzeba mu trochę podreperować zdrówko, wet powinien go zobaczyć, szczególnie te wyłysienia na skórze
chcemy się dowiedzieć, czy te problemy ze skórą i chudość to ze starości, czy z choroby

w poniedziałek wybieramy się do weta
gdyby jakaś dobra duszyczka chciała dorzucić grosik na staruszka to będzie miło :)

Posted

[quote name='What May NN']potwierdzam :)
zobaczymy też jakie będą zalecenia weta i wtedy będziemy jeszcze bardziej prosić o pomoc dla staruszka, który ma ogromną wolę życia w sobie:)
tak, to się rzuca w oczy - Aronek jest radosny jak szczeniaczek, chce, żeby mu rzucać piłeczkę i biega za nią żwawo na kolebiących się łapkach :)

Posted

Aronek to diablątko wcielone :diabloti: mały stary i brzydki, strasznie śmierdzi, kłapie zębami na wszystkie strony jak jakiś rekin
....ale ma takie mądre oczki i jest cudowny z tym swoim paskudnym charakterkiem
co się zresztą dziwić - życie go nie rozpieszczało
zabrałyśmy go dziś do weta, który tak się go wystraszył, że nawet bał się osłuchać
jednak udało mu się zajrzeć do ucha - okazało się, że jest całe zaropiałe, koszmar jakiś
Aronek dostał leki na to ucho, zalecenie kąpieli i opryskiwania skóry lekiem
nie wiem doprawdy, jak Panu Piotrowi uda się tego małego trolla wykąpać

Posted

Ajula bym Ci nie odmówila dt nawet dla takiego trolla ;)bo fajny no i imie Aronek...ale masz racje jesli nie dzieje mu sie krzywda lepiej zadbac o niego na miejscu starsze psy zazwyczaj ciezko przechodza zmiany w swoim zyciu a tam ma wszystko poukladane,gosciu jest...

Posted

wszyscy się tam boją tego małego stwora, więc Aruś rządzi ;)
oprócz Arona jest jeszcze 5 letnia suczka Sonia, bardzo zadbana i oczko w głowie Pani
Namawiamy Panią na sterylizację Soni. Najpierw powiedziała, że nie szkodzi jak Sonia będzie miała szczeniaki, bo będą takie śliczne jak ona i znajdą domy, poza tym pani lubi szczeniaki. Na to ciocia What May NN zaproponowała, że jak tak lubi szczeniaki, to my przywieziemy jej nawet 10 :evil_lol:
Wczoraj już Pani doszła do wniosku, że może jednak trzeba Sonię wysterylizować.

Aronek dostał od cioci What May NN nową obróżkę i dobrą karmę.
Ode mnie dostał wczoraj kaganiec i zapłaciłam za leki u weta.

Posted

tak dla BB kąpanie takich troli to nie problem tak go obezwładni,ze nie pisnie;)a łazienka to chyba specjalistycznie wyposażona bo mozna poprzypinac zwierzaka w 3 miejscach:evil_lol:

Posted

umówiliśmy się tak, że najlepiej będzie jak go "właściciel"- Pan Piotr- wykąpie. Aron chyba będzie się mniej stresował jak pańcio z nim wejdzie pod prysznic (taki jest plan i tak wcześniej Aron był kąpany):) no i u siebie w domu Aron też jest mniej zestresowany.. Jak narazie Aron ma leki, szampon, karmę - kontrola niebawem! Trzymamy kciuki, żeby się psiakowi choć trochę komfort życia poprawił..

Posted

BeaBono napisał(a):


Ajula -obecność obowiązkowa- umów się z What May NN, zabierzcie psiaka i przyjedźcie na kąpanko i ploty (jeśli byłby problem z transportem to podjedziemy po was dziewczyny, tylko dajcie znać kiedy wam pasuje)

Beatko Kochane jesteście i dziękuję Wam za zaproszenie :)
zajrzymy do Was kiedyś, jak będziemy u Aronka
lepiej niech go ten pan Piotr próbuje kąpać, bo Aron go zna i lubi
ja się boję, że stres by go zabił, jakbyśmy go wzięły w obce miejsce do kąpania :(
pewnie, że można go zakneblować i umyć na siłę, ale jak to się dla niego skończy? On naprawdę stary jest...

ale wam powiem, że w tej całej swojej pokraczności i złoszczeniu się jest taki słodziutki, tak łypie tymi oczkami, że serce mięknie :loveu:

Posted

czasami trzeba użyć drastycznych środków,żeby potem było lepiej;)żartowałam oczywiscie zdaje sobie sprawe ,że przy stanowczym protescie to każdy wymięka-nawet ja czasami:evil_lol::diabloti:.przypomniało mi sie jak kąpałam małego kicia z grzybicą wiec kapiel słuzyła celom zdrowotnym nie tylko higienicznym i przyzwyczajona do mojej Mani(. tęsknie za nia strasznie)se normalnie na luzaka i pierwsza kompiel spoko kot był ledwo żywy,srał w trakcie kapania krwawa biegunka wiec nie było problemu a po kilku dniach ja nie przygotowana na protesty a on jak zaczal fikac to bez na brutala bym nie skonczyła i latał by do dzis w pianie.

Posted

dzwoniłam przed chwilą do Pani Ani:
Aronek został po ciężkich walkach wykąpany zaraz w poniedziałek
codziennie jest pryskany lekarstwem na skórę
z czyszczeniem ucha są problemy, ale jakoś dają radę i już ucho wygląda lepiej :)
Pani Ania mówi, że Aron jakiś taki żywy się zrobił, biega po schodach, chce się bawić :multi:
grzecznie zjada tableteczki w pasztecie i na pewno te leki pomagają, dlatego Aron czuje się lepiej i ma lepszy humor :multi:
i Pani Ania powiedziała, że w ogóle taki jakiś ładniejszy i milszy się zrobił :loveu:

Posted

czyli wszystko idzie w dobrym kierunku:) bardzo się cieszę :multi:
ucho biedaczka pewnie bolało, może miał jakieś inne stany zapalne w organizmie itp. a pies chory = pies zły :shake:
po weekendzie się umówimy i pojedziemy na kontrolę, a ja załatwie karmę..

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...