Dada M Posted August 18, 2010 Posted August 18, 2010 Niestety, dziś nie uda się zabrać obu. Często pojawiają się problemy z adopcją starszych psów, a podwójna adopcja z geriatrii jest podejrzana. Ryzyko jest chyba zbyt duże ... Za 20 min wyjeżdżam do schroniska, ponieważ mam 3 przesiadki, dotrę tam pewnie ok. 15. Quote
jostel5 Posted August 18, 2010 Posted August 18, 2010 Ja też poproszę o numer konta-na razie przeleję jakiś pieniążek jednorazowo,później-w miarę możliwości,ale na razie nie będę się deklarować,by nie zawieść. Zabierajcie Krecika jak najszybciej,on odżyje w domku-zobaczycie! Najpoważniejszym wydatkiem dla psiaka będzie na pewno dobra karma...Jeśli zaś chodzi o jego zdrowie,myślę,że jemu po prostu dolegają starość i samotność...:( Rudzielca też nie wolno zostawić samego sobie...:( Quote
Nutusia Posted August 18, 2010 Posted August 18, 2010 O matko święta! Ludzie z otwartym sercem chcą te dziadunie ratować, zapewnić im choć chwilę szczęśliwości na koniec żywota i to jest podejrzane?!!?!?!? A nie jest podejrzane, że psy "znikają" w schroniskach?...:mad: A wracając do Rudzielca - ja pierwszy raz mam do czynienia z niewidomym psiakiem i nie mogę wyjść z podziwu, jak one się momentalnie przystosowują! Nasz Krecik też miał sunię przewodniczkę, z którą został znaleziony (ona trafiła od mojej sąsiadki i też będzie szukać domku). Pół soboty przeryczałam patrząc na to biedne, bezradne, cierpiące stworzonko (w ranach odparzeniowych miał już larwy much, a do tego ze trzydziestkę kleszczy na ciałku o wadze ok. 3-4 kg!!!!), które w dodatku straciło "oczy" w postaci suni, a dziś, po zaledwie 3 dniach - Krecik już zna cały dom, bezbłędnie trafia gdzie chce (najbardziej bezbłędnie do łóżko, a tam na poduszkę;)) i funkcjonuje prawie normalnie! Podejrzewam, że z Rudzielcem byłoby podobnie. Tym bardziej, że psy, które traciły wzrok powoli (a nie raptownie, np. na skutek wypadku), oswajały się z tym stanem powoli i nauczyły się sobie radzić. Baaardzo trzymam kciuki za szczęśliwe zakończenia wszystkich tych historii. Quote
Awit Posted August 18, 2010 Posted August 18, 2010 Kto adoptuje Krecika? Mam nadzieję, że wszystko poszło/pójdzie dobrze. Jaaga ma wspaniała mamę:-) Quote
Jaaga Posted August 18, 2010 Posted August 18, 2010 Brązowy nie byłby sam, bo u nas jest więcej psów. Niestety, do domu nie mam gdzie go zabrać. Jesli uważacie, ze w schronisku mu lepiej, to oczywiscie niech zostanie. Mam nadzieje, ze spodoba sie Renacie i go weźmie do siebie od wrzesnia. Quote
Nutusia Posted August 18, 2010 Posted August 18, 2010 Jaaga napisał(a):Brązowy nie byłby sam, bo u nas jest więcej psów. Niestety, do domu nie mam gdzie go zabrać. Jesli uważacie, ze w schronisku mu lepiej, to oczywiscie niech zostanie. Mam nadzieje, ze spodoba sie Renacie i go weźmie do siebie od wrzesnia. Oby się spodobał! Bo chyba każde bezpieczne miejsce jest lepsze niż schronisko (nawet mimo najszczerszych chęci personelu). Quote
Lionees Posted August 18, 2010 Posted August 18, 2010 Nutusia napisał(a):Oby się spodobał! Bo chyba każde bezpieczne miejsce jest lepsze niż schronisko (nawet mimo najszczerszych chęci personelu). Natusia,tu nie chodzi,czy mi sie psiak spodoba,czy nie,bo i tak dziewczyny(APSA:cool3:)będą wybierały bidę i jaką mi przywiozą,taka będzie:).Ja mam pewne warunki domowe,których nie przeskoczę i psiak musi byc mały,żebym w razie co mogła go znosic i wnosić po schodach,a niestety nie mogę dźwigać i juz 10kilo jest dla mnie ciężko.mam w mieszkaniu 7 małych piesków,generalnie wszystkie starowinki,w tym 3 ślepaczki i właśnie tę trójkę muszę nosić.Ja mam tylko takie "wymagania" co do psiaka...mały,stary i zgodny.No i bym prosiła o jakieś bazarki,gdyby potrzebny był wet dla psiaka. uciekam juz,pojawię sie pewnie pod koniec sierpnia,ale będę pod telefonem:) Quote
Jaaga Posted August 18, 2010 Posted August 18, 2010 Jesli Renata nie może go zabrac ze względu na wielkość, to myśle, ze lepiej mialby u nas, niż w schronisku. Przeciez on ma tyle włosów, że nie byłoby mu teraz zimno nocami. W dzień może byc z Krecikiem. Zimą i tak żadnego psa nie zostawiam w budzie. Nawet 40 kg Sonia spała w łazience, bo było mi jej żal zostawić w budzie. Mama mówi, ze gdyby rzeczywiscie były takie spokojne i sie lubiły, to moga u niej razem spac w domu. Gorzej jak się rozhulają jak Wafelek ;). Decyzja nalezy do Was, bo ja nie znam warunków schroniskowych Palucha. Tu jednak miałby spokój, towarzystwo i opiekę. Quote
Nutusia Posted August 18, 2010 Posted August 18, 2010 Jak dla mnie - propozycja nie do odrzucenia! :) Ale ja tu tylko... zaglądam... Quote
Jaaga Posted August 18, 2010 Posted August 18, 2010 APSA, wiem, ze mieszczą się razem, tylko jak odżywają w domu, to niektórym niby prawie umierającym staruszkom zaczyna pupy rozrywać :evil_lol: i wcale nie są takie, jak w schronisku. Tamten rudasek podobny jest z budowy i włosa do Wolfa. Zrobie Wolfowi zdjęcia. Muszę przyznac, że od czasu, jak Wolfa widziałas, to przytyło mu sie :oops:, ale jest po kastracji i 3 lata starszy, wiec ma prawo :eviltong:. Quote
Onaa Posted August 18, 2010 Posted August 18, 2010 To do której schronisko jest czynne w tygodniu ? Quote
Jaaga Posted August 18, 2010 Posted August 18, 2010 Oby sie udało. Ciagle zagladam tu w oczekiwaniu na wiadomosci. Quote
Jaaga Posted August 18, 2010 Posted August 18, 2010 Dostałam SMS-a, ze Krecik juz wyciągniety, a jego kolega prawdopodobnie dzis odszedł za TM :-(. Quote
magenka1 Posted August 18, 2010 Posted August 18, 2010 Bardzo dużo piesków odchodzi za TM przykre..... Quote
Onaa Posted August 18, 2010 Posted August 18, 2010 Więc jednak to nie Krecik był tym najsłabszym :(. Quote
Dada M Posted August 18, 2010 Posted August 18, 2010 Przed sekundą wróciłam od APSy - mam 2 wiadomości, jedną bardzo dobrą, drugą bardzo złą. Dobra jest taka, że Krecik jest już bezpieczny, jest cudowny i w domu nawet bawił się ( ! ) kością i piłką na smakołyki. Za chwilkę opiszę wszysto dokładnie. Niestety zła wiadmość jest taka, że Puchatek, przyjaciel Krecika, dziś rano odszedł za TM :( Tak niewiele brakowało, by i on miał dom ... Zmarł też kolejny staruszek, nie wiem jeszcze, który. Quote
Awit Posted August 18, 2010 Posted August 18, 2010 Krecik czuł, że dziś wyjdzie do świata, czekał kochany, wytrzymał Quote
Onaa Posted August 18, 2010 Posted August 18, 2010 Awit napisał(a):Krecik czuł, że dziś wyjdzie do świata, czekał kochany, wytrzymał A czy i jego przyjaciel też to czuł i dlatego, żeby nie czuć tęsknoty i rozłąki z nim, odszedł :( ? Quote
jostel5 Posted August 18, 2010 Posted August 18, 2010 Psy są mądre i mają intuicję..Kto wie,Dogo07,może masz rację... Quote
Onaa Posted August 18, 2010 Posted August 18, 2010 To znaczy ja tak napisałam, bo jakoś tak mi się przykro zrobiło, i żal tamtego psiaczka, myślałam, że uda się tą parę psich przyjaciół razem jakoś uratować. Dobrze, że Krecikowi się udało. Bo czasami bywa i tak, że psiak, który już ma wyjść, zostaje pogryziony, i nie zawsze się zdąży mu pomóc. Quote
P78 Posted August 18, 2010 Posted August 18, 2010 Jestem i ja! Bardzo sie ciesze, ze psinek juz poza schroniskiem... A ten drugi :(..., szkoda gadac, tragedia... :( Psy sa bardzo madre, to przerasta ludzkie myslenie... Moj Chojrak miesiac wczesniej wiedzial, ze odejdzie jego przyjaciel Dexiu... Nie spal po nocach, piszczal, plakal, trzasl sie... Mysmy durni nie wiedzieli, ze Dex odchodzil... Ze Chojrak tak wlasnie pokazywal, ze stanie sie cos zlego... Popadl w depresje :-( Oba pieski wzielam z Palucha, oba byly razem w boksie, zzyly sie z soba... Dexiu mial 12 lat jak Go bralam z Palucha, Chojrak 5... Przezyli razem jeszcze 5 wspolnych lat, zanim Dexiu rok temu odszedl... :( Jestem calym sercem za adopcja staruszkow... Ciesze sie, ze Luka poszla do domku, ze Griza w hoteliku..., oby tak wszystkie znalazly dom - marzenia... Quote
Dada M Posted August 18, 2010 Posted August 18, 2010 Muszę się przyznać, że śmierć Puchatka niemalże zupełnie przyćmiła moją radość z udanej adopcji Krecika. Gdy tylko udało mi się dotrzeć do schroniska (po ponad 3-godzinnej podróży :crazyeye:), natychmiast pobiegłam sprawdzić, czy Krecik żyje. Krecik leżał na zewnątrz, ale obok niego brakowało w koszyku jego przyjaciela. Do końca miałam jeszcze nadzieję, że może go przeniesiono, może trafił do szpitala ... Od 5 dni w tym rejonie jest nowa opiekunka, która bardzo przeżyła śmierć Puchatka. Tylko to mnie pociesza, że nie odszedł jako numer, że ktoś opłakuje jego śmierć. Jego wolontariuszka jeszcze nie wie ... miałam wrażenie, że Puchatek jest jednym z jej ulubieńców :-( Krecik był w kiepskim stanie. Ale urządziłyśmy mu z APSą prawdziwe SPA :) Był w lecznicy wet., oczyszczono mu uszy, pobrano krew, kąpiel zniósł bardzo mężnie, choć na razie udało nam się pozbawić go najgorszej warstwy brudu i najgorszego zapachu - zapaszek pozostał. Choć ponoć w schronisku zdarzało mu się bronić zębami przed lekarzami, teraz zachowywał się nienagannie. Czasem podnosił wzrok i patrzył na nas wiernie tymi mądrymi oczami :loveu: Wykąpany, wymiętoszony ręcznikami, miał okazję wypróbować różne opcje posłań i legowisk, ale żadne nie spełniało w pełni jego wymagań. Przed chwilą dostałam smsa od APSy, że Krecik zniknął i znalazł się ... schowany do połowy w kociej budce :evil_lol: Zwiedził mieszkanie, zachwycił się niektórymi zabawkami i ma ogromny apetyt. Myślę, że udało się go zabrać ze schronu w samą porę. Quote
jostel5 Posted August 18, 2010 Posted August 18, 2010 I niech jeszcze trochę pocieszy się życiem,na jakie zasługuje po tym schroniskowym koszmarze! Wyślecie mi nr konta? Już prosiłam... Quote
__Lara Posted August 18, 2010 Posted August 18, 2010 Cieszę się ze szczęścia Krecika :) żal mi jego kolegi :( Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.