Nutusia Posted October 21, 2010 Posted October 21, 2010 Biedny Kretolek... Do tego ta pogoda, która żadnym staruszkom nie służy :( Smutno... Quote
APSA Posted October 23, 2010 Author Posted October 23, 2010 [quote name='Jaaga']Cioteczki, Krecik jeszcze żyje. Dziś zapytam p. neurolog o mozliwość podania jakiś leków przeciwbólowych. Gdyby jego narządy nie były tak chore, to możnaby go operować, a tak :shake:. Wiadomo już coś, czy można coś jeszcze dla niego zrobić? Zapraszam na bazarek dla Majki, schroniskowej koleżanki Krecika, która też jest pod opieką Jaagi: Wycieczka do Edynburga - zapraszam! Quote
Jaaga Posted October 23, 2010 Posted October 23, 2010 Mama nie potrafi od razu go usmiercić i zdecydowała się dac mu jeszcze szansę. Tylko potrzebna bedzie pomoc finansowa, bo bez tego nie ma co zaczynać. I teraz od dogomaniaków zalezy, czy uśpić Krecika, czy pomogą mu. Zostało 130 zł z pieniędzy Joasi. Mama może jechac załozyć mu wenflon, podać antybiotyk i ze dwa dni nawadniać. Potem, jak bedzie przepłukany, z odciążonymi nerkami i jesli chirurg się zgodzi, to pojechałby do Zabrza na operację. Tam po narkozie można go przeswietlic, czy nie ma przerzutów. Jesli nie, to usunąć ten guz w kroczu i zrobić plastykę. jesli ma przerzuty, to rozsądna bedzie od razu eutanazja. Gdyby miał tylko ten jeden guz, to będą potrzebne pieniądze na zapłacenie operacji. Myslę, ze 300-400 zł, bo w takich granicach lekarz robił wszystkie operacje. Jak myslicie, czy uda się tyle nazbierać i czy to ma sens? Decyzję trzeba podjąć w ciągu kilku dni, żeby nie było za późno. W Tychach nie pytałam o niego, bo byłam z Oskarem, z Majką było sporo kłopotów i do tego wyadoptowałam tam sunieczke, która od razu była wtedy badana i szczepiona. I tak spędziłam tam znowu kilka godzin i zrobiłam zator w poczekalni. Quote
APSA Posted October 24, 2010 Author Posted October 24, 2010 Są pieniądze. Tzn. mamy sponsora :) Ale zanim sponsor wyłoży jakąkolwiek kasę, to prosi o o kilka konkretów: [LIST] [*]Kto z lekarzy do tej pory oglądał Krecika? Lecznica - nazwisko - diagnoza / zalecenia [*]Jaki chirurg w Zabrzu miałby go operować? I kiedy miałby decydować, czy operować, czy nie? Czy on już widział Krecika, czy wypowie się dopiero po tych dwóch dniach kroplówek? [*]Czy masz pełen wydruk wyników krwi? Wcześniej wstawiłaś tylko kilka parametrów przesłanych mailem. Jeśli nie, to poproś, żeby przysłali całość. [/LIST] Quote
Jaaga Posted October 24, 2010 Posted October 24, 2010 APSA, przeciez pisałam tu juz wczesniej, że dam tel do p. doktor, która badała Krecika. To dr. Lewicka w Mikołowie. Dam Ci numer na PW, to zadzwoń sama. Zaproponowała, ze jesli mama sie uparła, a chirurg się zgodzi, to najlepiej byłoby zrobic operację u dr. Parczyka w Zabrzu, bo Ona się tego nie podejmie. Zalecenie przeczytałaś, bo je skopiowałam z maila-eutanazja. Wyniki otrzymałam te, które wstawiłam. Widocznie te badania były zrobione. Do dr Parczyka trzeba z Krecikiem jechac, jak zobaczy, to zdecyduje, czy zoperuje. Przepłukac go wczesniej trzeba, bo ma wysoki mocznik. Tak samo dostawał kroplówkę Oskar z uszkodzoną wątrobą. Zaraz Ci jeszcze raz wyślę na PW tel do mamy. Zadzwoń do niej, ustalcie sobie wszystko same, bo szczerze mówiąc, mam tyle swoich kłopotów i spraw, że trudno mi jeszcze pośredniczyć w krecikowych szczególach. Ja go widzę tylko na spacerze lub jak ide do mamy. Quote
APSA Posted October 24, 2010 Author Posted October 24, 2010 Jaaga napisał(a):APSA, przeciez pisałam tu juz wczesniej, Przepraszam, nie pamiętam wszystkiego. Krecik i Majka nie niestety nie jedyne chore psy, które nadzoruję i momentami mi się już miesza, co pisałaś Ty, co Renata, a co dotyczyło psa od Dady, a co jakiegoś z koszyczka, o którego ktoś mnie pytał :shake: Ok, zalecenie eutanazji to dr. Lewicka w Mikołowie. A dwudniowe płukanie kroplówkami? Pisałaś, ze spytasz jeszcze neurologa, potem napisałaś o tym płukaniu i operacji, nie wiem, czy jedno z drugim ma związek, czy nie, dlatego pytam. Edit: dostałam pw, dzięki. Faktycznie nadmiar pośredników bardziej zaciemnia, niż rozjaśnia sprawę. Quote
Jaaga Posted October 24, 2010 Posted October 24, 2010 O neurologu pisałam, że nie bylo czasu pytac o krecika, bo był oskar, maja, wyadoptowałam tam sunię i zrobiłam zator w poczekalni. Quote
Dada M Posted October 28, 2010 Posted October 28, 2010 Rozmawiałam wczoraj z mamą Jaagi. Z dobrych wieści - Krecik ma apetyt. Niestety, widać wyraźnie, iż odczuwa ból. Pytałam, czy byłaby możliwość, aby ktoś z rodziny lub znajomych pomógł przy transporcie Krecika do weterynarza - najpierw do najbliższego lekarza na kroplówki, potem do Zabrza na szczegółowe badania i operację. Niestety, mama Jaagi ma bardzo napięty plan dnia, kilka ciężko chorych psów i nie ma możliwości i czasu, by jeździć z Krecikiem, nie ma także osoby, która pomogłaby w transporcie. Mamy do wyboru dwie opcje - szukamy osoby z Katowic, która podjęłaby się wożenia Krecika na kroplówki, a potem zabrałyby go do Zabrza na operację lub też Krecik wraca do Warszawy. Wstępnie omówiłam z APSą plan badań w Warszawie - usg u dr Marcińskiego, ewentualna operacja u dr Czajki z Boliłapki. Przed operacją dobrze byłoby ponowić badania krwi i zrobić prześwietlenie. Problemem jest to, gdzie w Warszawie możnaby umieścić Krecika - APSA ma nowe tymczasowiczki, ja mam w nowym domu bardzo surowe warunki (Krecik musiałby siedzieć w klatce). Zdaniem mamy Jaagi, Krecik jest zdemenciały w takim stopniu, iż podróż do Warszawy i zmiana miejsca pobytu nie byłaby dla niego stresująca. Po udanej operacji Krecik mógłby wrócić do Katowic. Quote
Dada M Posted October 28, 2010 Posted October 28, 2010 Nie jestem pewna, to wszystko zależy od tego, jaką taktykę przyjmą lekarze - czy zdecydują się operować Krecika od razu po otrzymaniu wyników badań, czy najpierw będą chcieli podać mu jakieś leki, kroplówki etc. Przy dobrej organizacji i odrobinie szczęścia (np. dogodny termin wizyty u specjalisty) - myślę, że ok. 10 dni. Quote
kmurdz Posted October 29, 2010 Posted October 29, 2010 dziewczyny, ja mam rodzine w Katowicach. dajcie znak na priva jak trzeba pomoc, moze uda mi sie ich zaangazowac. czy to dla Krecika byloby lepsze niz Warszawa? Quote
Jaaga Posted November 25, 2010 Posted November 25, 2010 Też chciałabym wiedzieć. Miał jechac tydzien temu do Warszawy i dalej bezsensownie siedzi u mojej mamy i czeka nie wiadomo na co. APSA, zdecydujcie się, co z nim w końcu robić. Trzeba operowac albo uśpić. Ma wysoki mocznik, wieczorami płacze, wymiotuje. Nie mozna go tak zostawic, a z mamą nikt sie nie kontaktuje. Quote
malibo57 Posted November 25, 2010 Posted November 25, 2010 APSA jest za granicą - zaraz postaram się czegoś dowiedzieć. Quote
Dada M Posted November 25, 2010 Posted November 25, 2010 Gdyby znalazł się transport, Krecik może przyjechać chyba w każdej chwili - tu już KWL musi się wypowiedzieć. APSA ustaliła z KWLem, że na czas jej nieobecności, on może zająć się jej tymczasowiczami - Krecik był brany pod uwagę. Nie pamiętam już, co przeszkodziło osobie, która miała go zabrać tydzień temu - grunt, że wszystko było wstępnie uzgodnione, a Krecik nie przyjechał. Jeśli chodzi o płatny transport - nie wiem, czy są na niego fundusze (?) Quote
Jaaga Posted November 26, 2010 Posted November 26, 2010 Moja mama ma na jego leczenie od jkp jeszcze 130 zł. APSA pisała, ze miał miec jakiegos sponsora na operację. Psa w takim stanie nie mozna zostawiac w nieskończoność. mama czeka na jakies informacje, a tu nic nie jest ustalone. Quote
malibo57 Posted November 26, 2010 Posted November 26, 2010 Organizujemy transport - odezwę się. Tylko to nie jest ustalone - reszta dograna. Quote
APSA Posted November 27, 2010 Author Posted November 27, 2010 Krecik jest już u mnie. Wg moich informacji już w poniedziałek osoby transportujące psa były po wstępnych ustaleniach z Jaagą lub jej mężem. Jeśli chodzi o postępowanie medyczne: leczenie / operacja / eutanazja to nie może być żadnych ustaleń, dopóki psa nie zobaczy lekarz i dopóki nie zrobi mu się niezbędnych badań. Bez tego nie będzie podejmowania żadnych decyzji. Pies przyjechał do mnie w dobrej kondycji, na dzień dobry próbował mnie dziabnąć, jak go podnosiłam do samochodu. "Na oko" stan ogólny nie gorszy niż w sierpniu. Może trochę gorzej chodzi, ale sam wszedł po schodach dwa półpiętra; za to jest bardziej kontaktowy. Quote
malibo57 Posted November 27, 2010 Posted November 27, 2010 O, ale się cieszę:) Ok, to ja robię swoje. Quote
Jaaga Posted November 28, 2010 Posted November 28, 2010 APSA napisał(a):Krecik jest już u mnie. Wg moich informacji już w poniedziałek osoby transportujące psa były po wstępnych ustaleniach z Jaagą lub jej mężem. Jeśli chodzi o postępowanie medyczne: leczenie / operacja / eutanazja to nie może być żadnych ustaleń, dopóki psa nie zobaczy lekarz i dopóki nie zrobi mu się niezbędnych badań. Bez tego nie będzie podejmowania żadnych decyzji. Pies przyjechał do mnie w dobrej kondycji, na dzień dobry próbował mnie dziabnąć, jak go podnosiłam do samochodu. "Na oko" stan ogólny nie gorszy niż w sierpniu. Może trochę gorzej chodzi, ale sam wszedł po schodach dwa półpiętra; za to jest bardziej kontaktowy. APSA, te wstępne ustalenia polegały na tym, że Figu zapomniała poprzednim razem wziąć Krecika i nie wiedzieliśmy nic więcej. Skąd miałam wiedziec, kiedy pojedzie nastepnym razem? Myslałam, że skontaktujecie się ze sobą i dacie znać mamie. Quote
malibo57 Posted November 28, 2010 Posted November 28, 2010 Najważniejsze, że przyjechał i chciał "dziabnąć" APSĘ - to pocieszające:cool3: Quote
Jaaga Posted November 28, 2010 Posted November 28, 2010 Dziwne, bo on nikogo nie próbował ugryźć. Może się zdenerwował nowymi zapachami. Dajcie znac, jak coś bedzie wiadomo. Quote
malibo57 Posted November 28, 2010 Posted November 28, 2010 Zestresowała się chłopina - nie widział innego wyjścia. Quote
migdalena Posted November 28, 2010 Posted November 28, 2010 Tych zestresowanych to chyba było więcej...na ,ale Apsa jeszcze nie gryzie:roll: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.