Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Niestety fatalny stan uzębienia jest najczęstszą bolączką psiaków z tego schronu. Większość ma koszmarny kamień nazębny.
Poczekamy, aż dotrą wszystkie wpłaty i zobaczymy, co na daną chwilę możemy zdziałać, ale zgadzam się, że dobrze byłoby rozprawić się z tym jak najszybciej.

Załatwianie swoich potrzeb pod siebie to też efekt specyfiki sal, w których mieszkają stare psiaki.
Dopiero niedawno powstały wyjścia na wybiegi, wcześniej psy musiały się wypróżniać w sali, gdzie podłoga jest śliska (przez 50%czasu jest wilgotna). Myślę, że część słabszych psiaków tak się po niej ślizgała, że czasem wolały już pozostać ze swoim kłopotem w koszykach.

Ja nie zauważyłam guza. Nie wiem, czy lekarze coś mówili na jego temat.

Myślę, że drżenie mięśni to na razie nic bardzo niepokojącego, może być dokładnie tak, jak piszesz - ogólne osłabienie i fakt, że poza krótkimi spacerami (głównie w ciągu ostatnich miesięcy, wcześniej Krecik w ogóle nie wychodził), Krecik nie miał okazji i ochoty, by się poruszać.

Za kilka dni, gdy poczuje się u Was bezpiecznie, pewnie pozwoli się obejrzeć. On dużo "wybacza" osobom, które polubił ;)

Ktoś z Was ma doświadczenie w opiece nad staruszkiem, który padł ofiarą zespołu przedsionkowego ?

  • Replies 473
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Dziś w nocy zwymiotował niestrawioną cała kolację, ale rano chciał jeść. Nie jest zestresowany. Dostaje leki, ma apetyt. Z innymi psami nie chce nawiązywać kontaktu. Musiał chyba byc wczesniej źle traktowany, bo jak mama wyciąga rękę, to się aż kurczy, tak się boi. Trzeba go poglaskac, to się rozluźnia. Moją mamę już zapamietał i za nia chodzi.

Ogólnie nie jest bardzo źle, ale chyba to już naprawdę końcówka zycia Krecika. Liczyłam na to, ze odżyje, ale jakoś chyba nie ma co liczyc na cud. Zobaczymy, czy uda się go doprowadzić do takiego stanu, zeby mógl mieć zrobiony porządek z zębami. Może wtedy polepszyłoby mu się jakoś widocznie.

Najwazniejsze, ze nie siedzi już w schronisku, ma opieke, dobre jedzenie i spokój. Ma swoje plasikowe legowisko, takie jak w schronie, mięciutka poduszkę. Jak sobie pochodzi, to sam wraca na swoje miejsce.

Posted

Pamiętam, że gdy go zabierałam, bardzo wzruszyło mnie to, że tak do mnie lgnął (jak na swoje możliwości, on był wcześniej naprawdę bardzo przerażonym psem). Pozwalał się głaskać, nawet nie chował już głowy ani nie zamierał w bezruchu, pozwalał się brać na ręce (ale strasznie tego nie lubi ;) ), po prostu zaufał mi.
Ciężko było go zostawiać, wysłać w nowe miejsce, trochę bałam się, czy to nie za dużo jak dla staruszka, który boi się zmian i w dodatku jest w tak kiepskim stanie.

Ale to była jedyna szansa na godne życie dla niego i bardzo cieszę sie, że ją otrzymał :)
Mam nadzieję, że zdąży nacieszyć się swoim prawdziwym domem.

Smutne jest tylko, że dla niego szczytem szczęścia jest swobodne dreptanie tam, gdzie chce i własne, czyste legowisko. Niby tak niewiele, ale i tak jest to nieosiągalne dla większości jego dawnych kolegów.

Krecik cieszy się trochę na spacerach ?
Ostatnio nawet spacery go nie ekscytowały, ale jakiś czas temu, gdy dreptał po trawie, uśmiechał się od ucha do ucha :)

Posted

Chyba jest zadowolony. Dziś udało mu się nawet na spacerze mamie zniknać z oczu. Słyszałam przez okno, ze go woła ( a jest całkiem głuchy :razz:) i smiałam sie, ze zgubiła Krecika, bo tak szybko uciekał ;). Dla niego to frajda. Swoim powolnym kroczkiem obchodzi sporą część ogrodu. Świat poznaje głównie nosem. Tylko po spacerze jest tak zmeczony, ze od razu musi się położyć.

Posted

Myślmy pozytywnie! To dopiero pierwsze chwile. Skoro zwymiotował, ale chce jeść, może trzeba pomyśleć o karmieniu go częściej, ale mniejszymi porcjami. Zmęczenie po spacerku też jest w pełni uzasadnione - nie ma chłopanio kondycji, a i latka robią swoje. Najważniejsze, że chce wychodzić, że może potem w spokoju wrócić na swoje posłanko i odpocząć. Ile by nie trwało takie życie, to jest to dla Krecika ŻYCIE, a nie wegetacja...

Posted

Nie zwymiotował raczej z przejedzenia, bo sam sobie dozuje jedzenie. Poza tym zdarzyło się to kilka godzin po karmieniu, a pokarm był jak świeży, wcale nie strawiony. Nie mamy dla niego karmy wątrobowej. Może nie toleruje jednak mięsa z ryzem?

Posted

A może zmienić proporcje?... Nasz wet twierdzi, że starsze psy nie potrzebują tyle mięsa. W związku z tym, nasza "geriatria" dostaje więcej wypełniaczy, a mięsko jest tylko smakowym i zapachowym dodatkem.
Kreciku - bohaterze! Spacerkuj jak najwięcej, zbieraj siły, dopóki pogoda dopisuje, byś wkrótce mógł zanucić: "wesołe jest życie staruszka" :)

Posted

Jaaga napisał(a):
Może rzeczywiście. Wczesniej suchego nie zwracał. Mięso oczywiscie mu bardziej smakuje, ale może za ciężkie do strawienia.


Mój chłopak tez tak miał...Zwracał gotowane jedzenie, choć było widać,że bardzo mu smakowało.Badały go najmądrzejsze głowy z tytułami i nic nie stwierdzili (nawet gastroskopia nic nie wykazała). Zaproponowali Intenstinal Royala i o dziwo ,po tej karmie wymioty ustapiły. Po roku stosowania zaczęłam dodawać do karmy kurczaka i jest ok. Po wołowinie niestety zdarzają się wymioty.Może i z Krecika taki "delikates" ?

Posted

Jaaga napisał(a):
Ogólnie nie jest bardzo źle, ale chyba to już naprawdę końcówka zycia Krecika. Liczyłam na to, ze odżyje, ale jakoś chyba nie ma co liczyc na cud.

Na razie to sam początek, "kryzys pierwszego tygodnia" - często na początku po adopcji taki starszy, schorowany piesek czuje się gorzej niż w schronisku, to już wiele razy obserwowaliśmy. Pies trafia w dobre miejsce, czuje się bezpieczny, spada poziom adrenaliny, organizm jakby sobie "odpuszcza" i mamy kiepskie dni. Psisko musi się ustabilizować, przestawić do działania w nowych warunkach. Będzie dobrze, musi być! :)

Posted

Kreciczku jesteś już bezpieczny, tak juz zostanie, nikt Ci tego nie zabierze.
Trzymaj sie istotko maleńka, zacznij sie lepiej czuć i korzystaj z promyków słońca we wspaniałym domku....

Posted

morisowa napisał(a):
Na razie to sam początek, "kryzys pierwszego tygodnia" - często na początku po adopcji taki starszy, schorowany piesek czuje się gorzej niż w schronisku, to już wiele razy obserwowaliśmy. Pies trafia w dobre miejsce, czuje się bezpieczny, spada poziom adrenaliny, organizm jakby sobie "odpuszcza" i mamy kiepskie dni. Psisko musi się ustabilizować, przestawić do działania w nowych warunkach. Będzie dobrze, musi być! :)


Masz rację. Dzis Krecik ozywił się. Czeka już na jedzenie, nie zwymiotował, cieszył się na spacer. Mama mówi, ze polepszył się.

Zawsze z mamą zastanawiałyśmy sie, jak to jest, ze bierzemy zwierzęta ze schronu, tam sa w miarę zdrowe i trzymają sie, a u nas po dwóch dniach rozkłada je jakas choroba, jakby wiedziały, ze tam nie mogły sobie na to pozwolić.

Oskar ma już swój Hepatil. Odważę 1 kg dla Krecika. Jkp nie ma chyba przez tydzien, to potem pewnie kupi mu jedzonko i oddam Oskarowi.

Posted

ale nawet jak dozuje sobie sam jedzenie to może zjeść więcej niż powinien , mniejsze porcje i częściej , i nie bezpośrednio po spacerze , ani bezpośrednio przed , jeżeli piszesz , że na razie się męczy chodząc , można też dodać mu do jedzenia trochę siemienia lnianego , a ryż dobrze rozgotować , można też dodać rozgotowaną marchewkę

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...