Kociabanda2 Posted August 17, 2010 Posted August 17, 2010 [SIZE=3]Lennox ma już dom :) [SIZE=3] Wieczorem 16.08.2010 pod oknami w blokowisku rozlegał się rozpaczliwy płacz dziecka. Nikt nie reagował, a on płakał i płakał :( [SIZE=3]W końcu nie wytrzymałam i zeszłam zobaczyć co się dzieje. Długo nie musiałam szukać. Między schodami prowadzącymi do klatki schodowej, a zaparkowanym obok samochodem siedział maleńki kotek i strasznie rozpaczał [SIZE=3] :( Właśnie zaczynał padać ulewny deszcz. Jak mnie zobaczył natychmiast wyciągnął w moją stronę całe ciałko i zamiałczał, jakby chciał powiedzieć: Nareszcie ktoś mnie usłyszał. Ratuj! Zostałem sam. Boję się! Co mogłam zrobić... Wzięłam malca na ręce. Natychmiast się wtulił i zamruczał :loveu: Sprawdziłam jeszcze, czy w okolicy nie ma więcej takich skarbów, albo jakiejś kotki. Zaglądaliśmy pod samochody i we wszystkie dziury, ale nic... Był sam. Nie było wyjścia. Zabrałam go na górę. Pies oszalał z radości. Koniecznie chciał obejrzeć malucha. Kotka się nie przejęła specjalnie całym zamieszaniem, a kocurek oprychał znajdę. Na razie nie możemy jednak pozwolić, by kociak przebywał z pozostałymi zwierzakami, bo jestem prawie pewna, że smarkacz ma robaki. Poza tym wygląda na zdrowego. Oczy nie ropieją, uszy prawie czyste, w sierści brak oznak bytowania pcheł. Tak czy inaczej do wizyty u weta kocie musi być odseparowane od reszty. No i tu się pojawił problem. Nie bardzo mamy, gdzie go odseparować. W efekcie kocie wylądowało w małej garderobie/szafie :( wraz z miską robiącą za kuwetę, kocykiem i miseczkami z piciem i jedzonkiem. Biedak siedzi tam teraz po ciemku i pewnie płacze :placz: Co gorsza musi tak wytrzymać prawie do wieczora, bo do pracy mamy daleko i do domu wracamy po około 11 godzinach :( Dziś po pracy jedziemy z nim do weta. Upewnimy się co do płci i wieku malucha (ja szacuję na ok.3 miesiące), no i oczywiście sprawdzimy stan jego zdrowia. Mam nadzieję, że jest zdrowy, bo finansowo jesteśmy zarżnięci (muszę pożyczać kasę nawet na tą jedną rutynową wizytę u weta), a jest dopiero połowa miesiąca... :( Niestety kociak nie może zostać u nas na stałe :( [SIZE=5]dlatego bardzo proszę o pomoc w szukaniu mu domu! Z góry dziękuję za każdą pomoc! [SIZE=3]Kocię znajduje się w Jabłonnie pod Warszawą. Okazuje się, że znajda to chłopiec i ma około 2 miesiące. Treść ogłoszenia, filmik i foty w drugim poście! Wątek Lennoxa na MIAU: http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=13&t=116663&p=6370586#p6370586 ZAPRASZAM! :) Ciekawe co się stało z jago mamą?? Dziś rano widzieliśmy na drodze rozjechanego kota :placz: Może to była jego mama? :-( Dziwi mnie też, że on nie uciekał na widok człowieka... U mnie na osiedlu jest duuużo dzieci. Nie zdziwiłabym się, jakby wyciągnęły go spod jakiegoś krzaka i bawiły się nim cały dzień, a na wieczór porzuciły pod klatką schodową... :mad: Quote
Kociabanda2 Posted August 17, 2010 Author Posted August 17, 2010 Prosimy o pomoc w ogłaszaniu malca. Poniżej tekst i foty :) Kocie dziecię... Lennox szuka domu! Nie wiadomo jak to się stało, że Lennox znalazł się sam na jednym z podwarszawskich blokowisk. W pobliżu nie było jego mamy, ani rodzeństwa. Zaledwie dwumiesięczne kocie dziecko stało przerażone pod klatką schodową jednego z budynków i przeraźliwie wołało o pomoc :( Właśnie zapadał wieczór, z nieba kapał ulewny deszcz, wokół pusto i cicho, słychać było jedynie jego rozpaczliwy płacz :( Płakał długo i głośno :( Taka mała, delikatna kruszynka sama pośrodku betonowego blokowiska.... Gdy zobaczył człowieka nie uciekał. Wręcz przeciwnie naprężył całe ciałko w wołającej pozie i zamiauczał chyba najgłośniej jak tylko potrafił. Tak znalazł się w ciepłych objęciach. Cieszył się bardzo z ratunku jaki nadszedł :) Niestety to nie koniec kłopotów Lennoxa :( Nadeszła pomoc, ale kotek nadal nie ma swojego domu :( Szukamy dla niego kochających opiekunów! Lennox to bardzo fajne kocie dziecię! Ma piękne brązowe oczka i jaśniutki, różowy nosek. Cały jest szary – pręgowany, a na nosku, szyi, brzuszku i łapkach ma białe łatki. Jest śliczny :) Ma około 2 miesiące i jest bardzo przyjacielski. Uwielbia się bawić i brykać. Ma w sobie wielkie pokłady energii :) Lubi też głaskanie i przytulanie. Potrafi trzymać czystość. Obecnie przebywa z psem i dwoma dorosłymi kotami. Zobacz filmik!! http://www.youtube.com/watch?v=a79NJzUUOu4&feature=player_embedded Lennox jest zdrowy i gotowy do adopcji :) Szukamy dla Lennoxa prawdziwego domu z prawdziwymi, kochającymi opiekunami! Warunkiem wydania kotka jest wizyta przedadopcyjna i podpisanie umowy adopcyjnej. KONTAKT: Kociak znajduje się obecnie w Jabłonnie pod Warszawą (w stronę Legionowa). Można go obejrzeć na żywo po wcześniejszym umówieniu się z nami :) Quote
eski Posted August 17, 2010 Posted August 17, 2010 Powodzenia w szukaniu domku... Jestem w podobnej sytuacji. Kilka dni temu znalazłam na osiedlu malutkiego czarnego kocurka. Szkrab ma ok 6 tygodni. Wygląda na zdrowego i całkiem rezolutnego :) I co ja mam z nim zrobić ? Quote
Kociabanda2 Posted August 17, 2010 Author Posted August 17, 2010 :( kurcze... Trzeba będzie te maluchy ogłaszać, założyć wątki na miau, plakaciki... nie wiem co jeszcze :shake: Mam nadzieję, że znajdą się jakieś domki, bo ten maluch naprawdę nie może zostać u mnie na stałe :( Jak chcesz mam listę stron ogłoszeniowych dla kotów. Quote
conceited Posted August 17, 2010 Posted August 17, 2010 ehhh...miau jest zakocone po uszy. ciezko bedzie :( teraz jest wysyp maluchow :/ Quote
Kociabanda2 Posted August 17, 2010 Author Posted August 17, 2010 tego się obawiałam :( Kurcze, trzeba będzie na rzęsach stawać :shake: Martwię się jak on/ona tam w tej szafie wytrzyma siedzieć tyle godzin :( Quote
Kociabanda2 Posted August 17, 2010 Author Posted August 17, 2010 Ja mam jeszcze jakąś nikłą nadzieję, że może ten kociak jest czyjś, że może wypadł komuś z okna... Choć jakoś nie przypuszczam, bo on malutki bardzo (na parapet sam nie wskoczy), no i jakby był czyjś to chyba u licha ten ktoś zszedłby po niego :mad: W końcu maluch darł się pod oknami niezły kawałek czasu. Ja doskonale słyszałam na 3 piętrze, przy włączonym tv. Z drugiej strony on się w ogóle ludzi nie boi. Wręcz przeciwnie. Lgnie strasznie. Pozbierałam już w swoim życiu trochę kotów w różnym wieku z podwórek i w życiu nie widziałam, by dziki kot (nawet mały) nie bał się ludzia. A ja go nawet łapać nie musiałam. Nie chował się przede mną. W domu po 5 minutach zaczął łasić się do nóg i prosić na rączki... Trochę nienormalne jak na dzikusa, nie? Tak czy inaczej zrobiłam i wydrukowałam już ogłoszenia i dziś muszę je porozwieszać na osiedlu. Może ktoś go szuka. Quote
eski Posted August 17, 2010 Posted August 17, 2010 Kociabanda2 napisał(a): Jak chcesz mam listę stron ogłoszeniowych dla kotów. Dzięki, pewna dobra dusza już mi podesłała listę stron. Trzeba będzie ogłaszać znajdki gdzie się da. Porozwieszałam w okolicy ogłoszenia. Miałam nadzieję, że maluch np uciekł komuś albo wypadł przez balkon. No bo skąd taki malec sam na środku osiedla ? W okolicach, jak twierdzą mieszkańcy, nie ma żadnych dzikich kotów. Quote
eski Posted August 17, 2010 Posted August 17, 2010 Kociabanda2 napisał(a):Ja mam jeszcze jakąś nikłą nadzieję, że może ten kociak jest czyjś, że może wypadł komuś z okna... Choć jakoś nie przypuszczam, bo on malutki bardzo (na parapet sam nie wskoczy), no i jakby był czyjś to chyba u licha ten ktoś zszedłby po niego :mad: W końcu maluch darł się pod oknami niezły kawałek czasu. Ja doskonale słyszałam na 3 piętrze, przy włączonym tv. Z drugiej strony on się w ogóle ludzi nie boi. Wręcz przeciwnie. Lgnie strasznie. Pozbierałam już w swoim życiu trochę kotów w różnym wieku z podwórek i w życiu nie widziałam, by dziki kot (nawet mały) nie bał się ludzia. A ja go nawet łapać nie musiałam. Nie chował się przede mną. W domu po 5 minutach zaczął łasić się do nóg i prosić na rączki... Trochę nienormalne jak na dzikusa, nie? Tak czy inaczej zrobiłam i wydrukowałam już ogłoszenia i dziś muszę je porozwieszać na osiedlu. Może ktoś go szuka. Heh, widzę, że obie mamy podobne przypuszczenia... Chyba raczej łudzimy się niepotrzebnie :( Mój też wcale się mnie nie bał. Wręcz przeciwnie. Gdy go wzięłam na ręcę natychmiast przytulił się, ucichł i wpatrywał się we mnie tymi swoimi niebieskimi oczyskami. Nie sposób było go tam zostawić.... Quote
Kociabanda2 Posted August 17, 2010 Author Posted August 17, 2010 eski napisał(a):Heh, widzę, że obie mamy podobne przypuszczenia... Chyba raczej łudzimy się niepotrzebnie :( Mój też wcale się mnie nie bał. Wręcz przeciwnie. Gdy go wzięłam na ręcę natychmiast przytulił się, ucichł i wpatrywał się we mnie tymi swoimi niebieskimi oczyskami. Nie sposób było go tam zostawić.... Hehe :D Faktycznie mamy łudząco podobny problem... ale moja znajda ma brązowe oczka :loveu: Quote
mru Posted August 17, 2010 Posted August 17, 2010 o kurcze, ale historia... damn :( podnosze! foty foty foty! Quote
Aneczka&Sułtan Posted August 17, 2010 Posted August 17, 2010 biedulek. Ja nic nie słyszałam :/ ile maluch może mieć. Kamila wstąpcie do nas z gnojkiem po wizycie u weta. Quote
tripti Posted August 17, 2010 Posted August 17, 2010 kolejny podopieczny... i Was to wesoło jest raz piesek raz kotek :) Quote
Aneczka&Sułtan Posted August 18, 2010 Posted August 18, 2010 hop hop na górę śliczny dzieciaczku. Quote
eski Posted August 18, 2010 Posted August 18, 2010 I jak tam maluch przeżył dzień w tej szafie ? ;) Quote
Kociabanda2 Posted August 18, 2010 Author Posted August 18, 2010 eski napisał(a):I jak tam maluch przeżył dzień w tej szafie ? ;) dał radę :) Potem niesamowicie szalał :D Niestety do weta wczoraj nie zdążyliśmy. Po pracy pojechaliśmy po klatkę do mojej mamy, by dziś maluch nie musiał już siedzieć w szafie. Teraz integruje się z resztą towarzystwa przez kratki. Klatka jest na tyle duża, że mieści się mała kuwetka, miseczki, koszyczek do spania i jeszcze pluszowy łoś do przytulania :) Zdjęcia mam, ale sierota zapomniałam zabrać do pracy :( Postaram się wstawić wieczorkiem po wizycie u weta. Ogłoszenia o znajdzie rozwieszone po osiedlu. Quote
Aneczka&Sułtan Posted August 18, 2010 Posted August 18, 2010 odzywał się ktoś z osiedlowych ogłoszeń? Quote
Kociabanda2 Posted August 18, 2010 Author Posted August 18, 2010 nikt :( Nie widziałam też, by ktoś się kręcił, szukał malca. Myślę, że on miał już jakiś kontakt z człowiekiem (bo lgnie do ludzi) ale nie koniecznie miał domek :( U nas na osiedlu jest dużo dzieci w różnym wieku. Pewnie znalazły go w jakiś krzakach, gdzie ukryła go mama i gdzie na nią czekał. Pobawiły się nim cały dzień, a wieczorem okazało się, że rodzice nie chcą kotka w domu. Standard. Niestety to się często zdarza. Quote
Kociabanda2 Posted August 18, 2010 Author Posted August 18, 2010 tripti napisał(a):kolejny podopieczny... i Was to wesoło jest raz piesek raz kotek :) prawda? :D :D Quote
Kociabanda2 Posted August 18, 2010 Author Posted August 18, 2010 [quote name='mru']o kurcze, ale historia... damn :( podnosze! foty foty foty! robi się :) Na razie mam tylko takie marne. Maluch wypuszczony z klatki strasznie szaleje i ciężko mu coś pstryknąć,a w klatce wiadomo, jakie foty wychodzą. Lepsze porobię jak malec będzie odrobaczony i można go będzie puścić swobodnie na pokoje :) ZOBACZCIE! TAKI SŁODKI MAŁY WYPŁOCH JESTEM :) A TU GAPI SIĘ NA MNIE JAKIŚ DZIWNY STWÓR... :/ I JESZCZE JAKIEŚ DWA KOTY... CHCIAŁBYM SIĘ DO NICH PRZYTULIĆ, ALE ONE JESZCZE SIĘ DO MNIE NIE PRZEKONAŁY :( ... CO TO JEST TEN DUŻY?... O! A TAKI BĘDĘ JAK UROSNĘ!! :) Quote
Kociabanda2 Posted August 18, 2010 Author Posted August 18, 2010 ŚLICZNE BRĄZOWE OCZKA I BIAŁY NOSEK :) A TAK TYMCZASEM SOBIE MIESZKAM: JAK GO ZDZIELĘ W NOS TO SIĘ MOŻE GAPIĆ PRZESTANIE... :/ MALUCHA ROZPIERA ENERGIA... Z NUDÓW CHODZI JUŻ PO SUFICIE - DOSŁOWNIE Quote
eski Posted August 18, 2010 Posted August 18, 2010 Ho ho ho, jakie sliczności... A to on czy ona ? Quote
Isabel Posted August 18, 2010 Posted August 18, 2010 Przystojny kawaler - albo może śliczna panienka:loveu: Quote
tripti Posted August 18, 2010 Posted August 18, 2010 fantastyczny!!! takie mi się podobają bardzo, bo bure i z dodatkiem białego, a to wcale nie takie częste umaszczenie. Piękny!!! Quote
Kociabanda2 Posted August 19, 2010 Author Posted August 19, 2010 okazuje się, że znajda to chłopiec i ma zaledwie 2 miesiące. Wczoraj wet go obejrzał, odrobaczył i wysmarował czymś na pchły. Niestety zalecił odseparowanie od reszty towarzystwa jeszcze przez około 2 tygodnie. Kociak wygląda na zdrowego, no ale nie wiemy czy nie ma robaków i wet stwierdził, że uszka nie są całkiem czyste. Musimy obserwować czy się w tych uszach świerzb nie rozwinie :( Także zalecił jednak kwarantannę :( To straszne, bo on szału dostaje w tej klatce. Chciałby biegać, szaleć, a tam mało miejsca :( Pies też wariuje. Koniecznie chciałby się z maluchem pobawić itp. Fąflowi (psu) chyba w ogóle jakiś instynkt tacierzyński się uruchomił :D Non stop waruje przy kociaku. Daje się pazurami po nosie klepać, śpiewa do malucha i prosi, by go do niego wpuścić... koszmar :/ Nie ma ani chwili ciszy w tym domu. Mój TZ już cholery dostaje przez te jęki i płacze :/ Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.