DORA1020 Posted February 18 Author Posted February 18 Chciałam też poinformować,że Bartuś /pamietacie Bartusia?/ został zaszczepiony p wściekliznie. 2 Quote
DORA1020 Posted February 18 Author Posted February 18 Dnia 18.02.2026 o 08:05, DORA1020 napisał: Tak,im blizej wyjazdu tymbardziej to przezywam Biedne kotki,tyle podelców tam mieszka,bo mozna by było inaczej rozwiązać problem I dla Burci i dla Felcjana będzie to przeogromny stres Ale wyjścia nie ma,zostałyby wygnane z tej działki. Ale jeszcze zostaje Stefanek czarno-biały,który dołączył ok pół roku temu,teraz gdzieś się włóczy,bo nie jest wykastrowany. Dzikusek,niestety,boi sie ludzi. Nie było go kila dni,wrócił bardzo głodny,martwiłam się o niego,ale wrócił. Quote
Onaa Posted February 18 Posted February 18 Dnia 18.02.2026 o 08:09, DORA1020 napisał: Chciałam też poinformować,że Bartuś /pamietacie Bartusia?/ został zaszczepiony p wściekliznie. Oczywiście że pamiętamy . I jak to się udało , jakoś bez problemów ? Quote
bakusiowa Posted February 18 Posted February 18 Ciekawe gdzie Bartuś przebywał przez te kilka dni i jak się udało go zaszczepić. Quote
agat21 Posted February 18 Posted February 18 Dnia 18.02.2026 o 08:09, DORA1020 napisał: Chciałam też poinformować,że Bartuś /pamietacie Bartusia?/ został zaszczepiony p wściekliznie. Jakże by nie pamiętać Bartusia Quote
DORA1020 Posted February 18 Author Posted February 18 Ten człowiek,u ktorego jest na posesji w budzie zaprowadził go na szczepienie,ponieważ boi się,że zapłaci karę jak Bartuś czasami łazi po ulicy,a nie jest zaszczepiony. Oczywiście za szczepienie ja musiałam zapłacić,on mnie tylko poinformował,że zaszczepił Bartusia i,że jest dług do urególowania w lecznicy. Bartuś jest bardzo nieszcześliwy jak nie łazi po ulicy,takie było jego całe życie,a teraz ten pan zagrodził wyjścuie i nie może wyjśc Quote
DORA1020 Posted February 18 Author Posted February 18 Jeden z dokarmianych kotów ma problem/chyba nigdy to się nie skończy:(/ nie było go ze trzy dni,przyszedł utykając na tylną łapke i nie chce jeśc:( Quote
Poker Posted February 18 Posted February 18 Dobrze, że facet zagrodził wyjście Bartusiowi. Chyba lepiej, żeby nie zginął pod kołami samochodu. Chociaż zawsze jest pytanie czy lepiej żyć dobrze ,ale krócej, czy gorzej, ale dłużej. Dobrze, że Bartuś nie potrafi tak rozmyślać. Quote
Onaa Posted February 18 Posted February 18 Może to głupie pytanie ale dlaczego Bartuś musi być zagrodzony i nie może wychodzić? 1 Quote
DORA1020 Posted February 19 Author Posted February 19 Dnia 18.02.2026 o 14:32, Onaa napisał: Może to głupie pytanie ale dlaczego Bartuś musi być zagrodzony i nie może wychodzić? Ponieważ wychodzi na ulicę,a niedowidzi i nie słyszy,sama widziałam jak przechodził przez ulicę,bardzo ruchliwą ulicę On jest bardzo smutny w tym zamknięciu,następnym razem jak zaniosę karmę spróbuję zrobić zdjęcie Całe zycie łaził po ulicy,a teraz nie może ,on nie rozumie przecież,ze to dla jego bezpieczeństwa Ten człowiek powiedział,ze na wiosnę zagrodzi wyjście przez dziurę przez siatkę u sąsiadów,i Bartuś będzie miał większą przestrzeń do chodzenia Ale nie wiem czy go to ucieszy,ponieważ Bartuś bardzo lubi włóczyć się Quote
Onaa Posted February 19 Posted February 19 A bo ja zrozumiałam że przez to szczepienie nie wychodzi To teraz faktycznie może czuć się samotny. To już pewnie gdzieś pisało ale nie pamiętam ile on waży. Jemu by się jednak na starość dom przydał albo hotelik zwłaszcza że teraz już nie będzie sobie podróżował jak kiedyś lubił. Quote
DORA1020 Posted February 20 Author Posted February 20 Dnia 19.02.2026 o 08:16, Onaa napisał: A bo ja zrozumiałam że przez to szczepienie nie wychodzi To teraz faktycznie może czuć się samotny. To już pewnie gdzieś pisało ale nie pamiętam ile on waży. Jemu by się jednak na starość dom przydał albo hotelik zwłaszcza że teraz już nie będzie sobie podróżował jak kiedyś lubił. Nie wiem czy dobra byłaby dla niego taka zmiana,ten człowiek zle go nie traktuje,lubi go,wielu rzeczy nie rozumie,dopiero jak zanoszę Bartusiowi karmę,powiedziałam,że zapłacę za szczepienie ,znajoma pomogła mi sprzatać budę,to zapytał czy my tak dbamy o wszystkie psy w Szczebrzeszynie,i chyba zrozumiał,ze Bartusia nie zostawię i zawsze będę pomagać 2 Quote
Onaa Posted February 20 Posted February 20 Chodziło mi o to że Bartuś w domu czy hoteliku miałby spacery , inne pieski do towarzystwa. Może też przyjść czas że będzie potrzebował większej opieki czy podawania leków. Ale najważniejsze żeby był szczęśliwy. 1 Quote
Poker Posted February 20 Posted February 20 DORA, Ty zmieniasz panu spojrzenie na traktowanie psa. I to jest bezcenne. Pewnie już mu dziękowałaś za Bartusia. Podziękuj mu jeszcze od nas. Niech wie, że więcej osób jest zaangażowanych w los tego psa i docenia jego pomoc. Niech Pan się czuje doceniony. Mogę wpłacić parę złotych na kawę czy słodycze dla niego. 4 Quote
Poker Posted February 20 Posted February 20 Z bazarku ciuszkowego mam 155 zł. Na czyje konto wpłacić? 1 Quote
Murka Posted February 20 Posted February 20 Fundacja Kocia Wyspa dostała ostatnio sporo karmy z darów, dzielili się z karmicielami kotów bezdomnych, podzielili się też z kotkami ze Szczebrzeszyna otrzymałam 10 kg karmy 4 Quote
Poker Posted February 20 Posted February 20 Fajna fundacja, że się dzieli. Jaka karmę je Bartuś? Dostałam troszkę Pedigree i mogę włożyć do paczki, którą będę wysyłała do sue. 2 Quote
DORA1020 Posted February 21 Author Posted February 21 Dnia 20.02.2026 o 08:06, Onaa napisał: Chodziło mi o to że Bartuś w domu czy hoteliku miałby spacery , inne pieski do towarzystwa. Może też przyjść czas że będzie potrzebował większej opieki czy podawania leków. Ale najważniejsze żeby był szczęśliwy. No tak,masz rację,być może byłoby to dla niego lepsze zycie Gdyby nie to,ze hoteliki są strasznie drogie,a nas biedaków nie stać na to,gdybym miała pieniądze to pomyślałabym o mtym. Jest niedaleko,w Lublinie hotelik u p.Wioli,był tam Kofik,też niemłody psiak,znalazł blisko hoteliku dom,a z panią Koficzka jestem w kontakcie. Może i Bartuś by się tam odnalazł. Tylko on boi się ludzi,mnie dopiero teraz,po tylu latach dokarmiania go,udało mi się go pogłaskać. Quote
DORA1020 Posted February 21 Author Posted February 21 Dnia 20.02.2026 o 08:13, Poker napisał: DORA, Ty zmieniasz panu spojrzenie na traktowanie psa. I to jest bezcenne. Pewnie już mu dziękowałam za Bartusia. Podziękuj mu jeszcze od nas. Niech wie, że więcej osób jest zaangażowanych w los tego psa i docenia jego pomoc. Niech Pan się czuje doceniony. Mogę wpłacić parę złotych na kawę czy słodycze dla niego. Ja juz mu o Was mówiłam,bo on pytał czy mam tyle pieniędzy,żeby kupowac Bartusiowi karmę,to mówiłam,że ma mamę Chrzestną i Was,które dbacie o psiaka. Myslę ,że do dzisiaj nie dowierza. Ja tam chodzę dwa razy w tygodniu,zanosz karmę,i zabieram puste opakowania,wyrzucam,zeby nie miał dodatkowej pracy. Może i z kawy byłby zadowolony,słodycze raczej nie. Ale juz widzę jego wielkie oczy jakby dostał kawę. Quote
DORA1020 Posted February 21 Author Posted February 21 Dnia 20.02.2026 o 11:26, Poker napisał: Z bazarku ciuszkowego mam 155 zł. Na czyje konto wpłacić? Proszę na konto Murki,serdecznie dziekuję za ten bazarek Quote
DORA1020 Posted February 21 Author Posted February 21 Dnia 20.02.2026 o 20:21, Murka napisał: Fundacja Kocia Wyspa dostała ostatnio sporo karmy z darów, dzielili się z karmicielami kotów bezdomnych, podzielili się też z kotkami ze Szczebrzeszyna otrzymałam 10 kg karmy Bardzo dziekuję Fundacjiwidzę,że kotki zainteresowane:) Quote
DORA1020 Posted February 21 Author Posted February 21 Dnia 20.02.2026 o 20:41, Poker napisał: Fajna fundacja, że się dzieli. Jaka karmę je Bartuś? Dostałam troszkę Pedigree i mogę włożyć do paczki, którą będę wysyłała do sue. Bartuś je karmę mokrą,nie wiem w jakim stanie są jego ząbki,ale wolę nie ryzykować. Chociaż mogę dać troszkę,zobaczymy czy będzie jadł.Naprawdę malutko. Ale mam psiaka właścielskiego,któremu zanowsze karmę ,jak dostanę. Psiak jest dobrze traktowany,ale ludzie biedni,bez pracy. Quote
DORA1020 Posted February 21 Author Posted February 21 Burcia i Felicjan,wczoraj pan je zamknął w kuchni,ponieważ dzisiaj o 9.30 jadą do Lublina. Okienko było zamkniete,biedaki mnie widziały,ale nie mogłam ich nakarmić,bo okienko do kuchni było zanmknęte. I tak na mnie patrzyły. Jak się czułam? Bardzo bolało,bardzo. I pytanie...dlaczego. Przez 6 lat je karmiłam,miały się dobrze,łaziły sobie po posesji,w tej kuchjni miały budki. Owszem jestem wdzięczna Fundacji za pomoc,bo miałabym naprawdę ogromny problem. Tylko dlaczego tak boli.....:( Od kilku dni ciągle o tym myślę. Eh...nie będę sie rozpisywać,bo czuję się prze to jeszcze gorzej. Wiem,że to nienormalne,ale inaczej nie potrafię. Kicie pojadą z książeczką Felicjana/Burcia nie ma książeczki/ i z karmą,taką ,którą lubią,którą zawsze je karmiłam.Może to karma nie z górnej półki,ale lubią ją. 2 Quote
Onaa Posted February 21 Posted February 21 Biedne koteczki . To bardzo trudna sytuacja. Ja bardzo przeżywałam jak moje tymczasy szły do swoich nowych domów bo przecież one nie rozumiały , nie mogłam im wytłumaczyć że u mnie to był tylko ten czas na ich ratowanie a dalej będą już żyły szczęśliwie w swoich własnych domach. Mam nadzieję że kotki poczują się niedługo dobrze i bezpiecznie w nowym miejscu, a Tobie Doro zrobi się wtedy lżej na sercu. Choć cała ta sytuacja jest bardzo przykra i trudna. Na ten moment trzymam kciuki za spokojną podróż i przyzwyczajenie się kotków do nowych warunków . 2 Quote
Poker Posted February 21 Posted February 21 DORA, to kup dla Pana kawę i coś do niej. Oddam Ci pieniądze. Mam propozycję, byś napisała ile miesięcznie powinno wpływać na konto Murki albo może ona da radę to zrobić. No i ile kasy potrzebujesz miesięcznie na pomoc pozostałym zwierzakom. Ułatwi to oszacowanie potrzeb. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.