Asiaczek Posted October 27, 2010 Posted October 27, 2010 limonka97 napisał(a):właśnie pytał się o to ile pije, jest OK, tylko że pod wieczór chce jej się trochę pić. no nie wiem, nic o tym nie mówił... tak, to wszystko jest okej :) za kilka dni idziemy znów. Jezeli picie jest w normie, a to wieczorne picie Was niepokoi, to może w domku jest po prostu za ciepło...? Pzr. Quote
limonka97 Posted October 27, 2010 Author Posted October 27, 2010 hmn... no niby grzejemy, ale często jest troche zimno. chociaż myślę że dla takiego futrzaka jest to b. ciepło. mam nadzieję że to tylko o to chodzi z tym wieczornym pragnieniem ;) Quote
Asiaczek Posted October 28, 2010 Posted October 28, 2010 A tak konkretniej, to kiedy będzie ta następna wizyta u weta? Pzdr. Quote
limonka97 Posted October 28, 2010 Author Posted October 28, 2010 jutro, a o co chodzi? a tak wogle, jakby ktoś pytał, to u Diunina wszystko dobrze :lol: Quote
Monika.D Posted October 29, 2010 Posted October 29, 2010 I jak po wizycie u weta? Wszystko w porządku u Diunki? Quote
limonka97 Posted October 29, 2010 Author Posted October 29, 2010 Asiaczek napisał(a):Pytam z ciekawości... Pzdr. sorki, po prostu zabrzmiało mi to tak trochę jak taka mała inspekcja ;) przepraszam jeśli głupio zabrzmiało, ale czasem w necie można źle zinterpretować czyjś tekst :) jeszcze nie byliśmy, idziemy za 20 minut ;) :lol: nie wiem nawet czy coś z tego wyniknie, bo możliwe że nic ... zobaczymy, trzymajcie kciuki :) Quote
:: FiGa :: Posted October 29, 2010 Posted October 29, 2010 Ja tak sie wtrace, bo przegladam sobie watek i zachwycam slepla Zlosliwcem Twoim ;) częściej spotykam niby 'lepszych' ludzi, wykształconych, kulturalnych, którzy po złapaniu uciekającego psa, lali go z całej siły smyczą. Ja, kulturalna, grzeczna, wyglaskana dalam ostatnio w Boleslawcu po hamulcach i wypadlam z auta z rykiem "Zoszaw kur*** skur*** tego psa!" :evil_lol: Cholera no nie moge takich sytuacji! Nerwy mi puszczaja i od razu z pyskiem wyskakuje :grins: Ale najlepsza we Wrocku byla ulv, jak kolesiowi bijacemu swoja sunie zlamala nos i odebrala psa :evil_lol_ Tutaj ostatnio spotkalam sie ze strasznym gburem :angryy: Wracalam z moimi ze spaceru i z naprzeciwka wyszedl nam pewien pan ze swoim labkiem. Wszedl do parku i po prostu psa spuscil, a ten od razu z rykiem rzucil sie w nasza strone :roll: O Fige sie nie martwilam, to zolza jest, wezmie nogi za pas i poradzi sobie(szybko biega :evil_lol:), gorzej z Marcelem, ktory moze sie sploszyc i uciec. Fige spuscilam, a Marcela wzielam na rece... Lab rzucil sie do mnie (Fige olal, najwyrazniej nie tolreuje samcow)... I tak skakalam na jednej nodze, druga odganialam tego laba i obrazalam jednoczesnie jego wlasciciela ktory nic sobie z tego nie robil... Wiesz teraz zaluje ze ten pies mnie nie ugryzl, bo tu odszkodowania za to sa naprawde ogromne :diabloti: Bede teraz polowac na tego laba :evil_lol: Amen :lol: Pozdrawiamy :calus: Quote
limonka97 Posted October 30, 2010 Author Posted October 30, 2010 :: FiGa :: napisał(a):Ja tak sie wtrace, bo przegladam sobie watek i zachwycam slepla Zlosliwcem Twoim ;) Ja, kulturalna, grzeczna, wyglaskana dalam ostatnio w Boleslawcu po hamulcach i wypadlam z auta z rykiem "Zoszaw kur*** skur*** tego psa!" :evil_lol: Cholera no nie moge takich sytuacji! Nerwy mi puszczaja i od razu z pyskiem wyskakuje :grins: Ale najlepsza we Wrocku byla ulv, jak kolesiowi bijacemu swoja sunie zlamala nos i odebrala psa :evil_lol_ Tutaj ostatnio spotkalam sie ze strasznym gburem :angryy: Wracalam z moimi ze spaceru i z naprzeciwka wyszedl nam pewien pan ze swoim labkiem. Wszedl do parku i po prostu psa spuscil, a ten od razu z rykiem rzucil sie w nasza strone :roll: O Fige sie nie martwilam, to zolza jest, wezmie nogi za pas i poradzi sobie(szybko biega :evil_lol:), gorzej z Marcelem, ktory moze sie sploszyc i uciec. Fige spuscilam, a Marcela wzielam na rece... Lab rzucil sie do mnie (Fige olal, najwyrazniej nie tolreuje samcow)... I tak skakalam na jednej nodze, druga odganialam tego laba i obrazalam jednoczesnie jego wlasciciela ktory nic sobie z tego nie robil... Wiesz teraz zaluje ze ten pies mnie nie ugryzl, bo tu odszkodowania za to sa naprawde ogromne :diabloti: Bede teraz polowac na tego laba :evil_lol: Amen :lol: Pozdrawiamy :calus: złość piękności szkodzi !! :lol: ale jednak lepiej z psami za granicą? większość jest lepiej wychowana, mniej kup itd? no racja, właściciel tego labka faktyczny gbur :D odebrała mu psa?? :D należało mu się;) z Diunką wszystko dobrze, wet powiedział że skoro cieczka się z tego nie rozwinęła, w macicy nic się nie gromadzi, nie ma co dłuzej czekać, jesteśmy zapisani na sterylkę na czwartek :) Quote
Monika.D Posted October 30, 2010 Posted October 30, 2010 No to fajnie, że Diunce nic nie jest :) Trzymamy kciuki za udaną sterylkę :) Quote
:: FiGa :: Posted October 30, 2010 Posted October 30, 2010 limonka97 napisał(a):złość piękności szkodzi !! :lol: ale jednak lepiej z psami za granicą? większość jest lepiej wychowana, mniej kup itd? no racja, właściciel tego labka faktyczny gbur :D odebrała mu psa?? :D należało mu się;)Wiekszosc psow jest szkolonych, rzadko trafiam na psy, ktore sa jakos szczegolnie nieposluszne, czyagresywne np. Podoba mi sie tu to, ze ludzoe MYSLA zanim wezma psa - na ulicach najwiecej jest bulw, a np haszczakow nie widzialam jeszcze wcale. Ludzie po prostu zdaja sobie sprawe z tego jakie wymagania stawia dana rasa ;) Tego w polsce niestety nie ma - rosnaca ilosc huskych czy alaskanow w schroniskach. W kazdym parku sa kosze i woreczki na psie kupy, ale jesli chodzi o np laki i pola poza granicami miasta to trzeba na qpy uwazac :evil_lol: Ciachanko bedzie :razz: Quote
limonka97 Posted October 31, 2010 Author Posted October 31, 2010 Monika.D napisał(a):No to fajnie, że Diunce nic nie jest :) Trzymamy kciuki za udaną sterylkę :) sator_k_ napisał(a):Miłego czwartku ;) b. dziękujemy :) :: FiGa :: napisał(a):Wiekszosc psow jest szkolonych, rzadko trafiam na psy, ktore sa jakos szczegolnie nieposluszne, czyagresywne np. Podoba mi sie tu to, ze ludzoe MYSLA zanim wezma psa - na ulicach najwiecej jest bulw, a np haszczakow nie widzialam jeszcze wcale. Ludzie po prostu zdaja sobie sprawe z tego jakie wymagania stawia dana rasa ;) Tego w polsce niestety nie ma - rosnaca ilosc huskych czy alaskanow w schroniskach. W kazdym parku sa kosze i woreczki na psie kupy, ale jesli chodzi o np laki i pola poza granicami miasta to trzeba na qpy uwazac :evil_lol: Ciachanko bedzie :razz: no to super :) co do haszczaków to naprawdę mi ich żal, jak widzę że najczęściej idzie taka nastolatka, nigdy go nie spuszcza, na kontakt z innymi psami nie pozwala itd. fajnie że faktycznie MYŚLĄ ;) co do koszy na kupy to w moim mieście są na ładniejszych alejkach, w parkach (ale też tylko tych odnowionych). woreczków wogle nie ma... no będzie, będzie :D już się nie mogłam doczekać, teraz zaczynam się zamartwiać ... a twoja była ciachana?? gadaj co wiesz !! :evil_lol: ps. trzymaj kciuki!! :p :) Quote
Asiaczek Posted October 31, 2010 Posted October 31, 2010 limonka97 napisał(a):sorki, po prostu zabrzmiało mi to tak trochę jak taka mała inspekcja ;) przepraszam jeśli głupio zabrzmiało, ale czasem w necie można źle zinterpretować czyjś tekst :) Nieeee, do inspekcji to mi daleko...;) Po prostu pamiętałam, że była mowa o wizycie u weta, ale nie pamiętałam kiedy. A że mam suki i wiem, co może się rozwinąć z takich dziwnych wycieków, to stąd moje zaciekawienie, co i jak. To wszystko. limonka97 napisał(a): z Diunką wszystko dobrze, wet powiedział że skoro cieczka się z tego nie rozwinęła, w macicy nic się nie gromadzi, nie ma co dłuzej czekać, jesteśmy zapisani na sterylkę na czwartek :) Super! dobra decyzja:) Pzdr. Quote
limonka97 Posted November 2, 2010 Author Posted November 2, 2010 Paula03 napisał(a):Trzymam kciuki za Diunę! :) dzięki :D wszystkie kciuki są potrzebne, trzymajcie wszyscy dalej!! Asiaczek napisał(a):Nieeee, do inspekcji to mi daleko...;) Po prostu pamiętałam, że była mowa o wizycie u weta, ale nie pamiętałam kiedy. A że mam suki i wiem, co może się rozwinąć z takich dziwnych wycieków, to stąd moje zaciekawienie, co i jak. To wszystko. Super! dobra decyzja:) Pzdr. no też tak właśnie myślę, że lepiej tego dalej nie okładać. :) myślisz że lepszy byłby klosz czy ubranko? bo z wetem o tym nie gadałam, a sunia ma tam być o 10.30 więc tato ją zawiezie - mnie nie będzie... suń wrócił wykończony z pól :) leży i wdycha :lol: w weekend była świetna pogoda, zaczęło się psuć :( chciałam wrzucić zdjęcia ale tinypic mi nawala :eviltong: Quote
Asiaczek Posted November 3, 2010 Posted November 3, 2010 Na czas tuż po zabiegu - ubranko, ale na codzień - klosz. Co prawda musi minąć jakieś2 dni, aby pies/suka nauczyła się chodzić z kloszem po domu. Na początku to rozbija się kloszem po ścianach, nie umie wycelowac itp. Ale to jest do ogarnięcia. A po ok. 10 dniach - zdjęcie szwów i jest laba:) Pzdr. Quote
limonka97 Posted November 3, 2010 Author Posted November 3, 2010 10 dni? byłoby super!! :) zobaczymy, to już jutro ... ostatnie zdjęcia były podobne, ale jednak inne :P słoneczko :D a to nasza piękna piłka na sznurku :D znaczy się była, bo wczoraj zgubiła się na polach :( Quote
sator_k_ Posted November 3, 2010 Posted November 3, 2010 My tez często gubimy zabawki ;) A kiedyś prawie smycz zgubiłam i już się bałam, że będę wracać trzymając psa za obrożę ;) Quote
:: FiGa :: Posted November 3, 2010 Posted November 3, 2010 Moja byla ciachana 6 lat temu i wszystko co bylo u mnie bylo ciachane :diabloti: Ja tez sie bardzo bardzo balam tej sterylki, a glownie znieczulenia. Ale jesli zrobicie wszelkie potrzebne badania przed (serce) i beda one w porzadku to nie powinno byc problemow. U nas utrapieniem byly stada nieprzyjaznych psow pod domem i urojone ciaze mojej psicy :shake: Ale teraz z kolei mamy podsikiwanie w nocy :oops: To jest niestety efekt uboczny sterylki ktory rzekomo wystepuje nieczesto. Mielismy tego pecha. Cudna psica ;) Quote
Asiaczek Posted November 4, 2010 Posted November 4, 2010 Podsikiwanie, faktycznie, może występowac.Ale w zdecydowanej większości przypadków - nie ma takiego skutku ubocznego. Ja miałam to szczęście, że żadna z moich suk nie podsikiwała. A wyciachałam już6 albo 7 suk , kilka kocic. Jeżeli szew jest czysty, to szwy powinny byc zdjęte po ok. 10 dniach. Ale istnieją tez nici rozpuszczalne i wtedy nie ma potrzeby zdejmowania szwów, bo ich po prostu nie ma. Jak jest u Was? Pzdr. Quote
:: FiGa :: Posted November 4, 2010 Posted November 4, 2010 Teraz jesli bede miala suczke i nie bedzie przymusu by sterylizowac (nie bedzie urojki np) to tego nie zrobie. Mieszkam w miescie, nie spotkalam sie tu jeszcze z psem wolno biegajacym, juz nie musze sie martwic stadami agresorow koczujacych pod moimi drzwiami (tak bylo na wsi). Zmienil sie tez charakter mojej suni. Pochodzi z okropnego miejsca, zyla tam pierwszy rok swojego zycia, byla niemozliwie lekliwa - po sterylce nabrala pewnosci siebie. To jest akurat plusem ;) I podnosi lape podczas siusiania :evil_lol: Co do szwow - pilnuj by nie rozlizala sobie ich... bo pekniete szwy to masa nerwow i kolejna narkoza, cos o tym wiem... :shock: Quote
limonka97 Posted November 4, 2010 Author Posted November 4, 2010 [quote name='sator_k_']My tez często gubimy zabawki ;) A kiedyś prawie smycz zgubiłam i już się bałam, że będę wracać trzymając psa za obrożę ;)[/QUOTE] ja bym dostała paniki ;) a zdjęcie piłki nie chce się wklepać, ale widzicie ja na poprzednich zdjęciach ;) [quote name=':: FiGa ::']Moja byla ciachana 6 lat temu i wszystko co bylo u mnie bylo ciachane :diabloti: Ja tez sie bardzo bardzo balam tej sterylki, a glownie znieczulenia. Ale jesli zrobicie wszelkie potrzebne badania przed (serce) i beda one w porzadku to nie powinno byc problemow. U nas utrapieniem byly stada nieprzyjaznych psow pod domem i urojone ciaze mojej psicy :shake: Ale teraz z kolei mamy podsikiwanie w nocy :oops: To jest niestety efekt uboczny sterylki ktory rzekomo wystepuje nieczesto. Mielismy tego pecha. Cudna psica ;)[/QUOTE] wiesz, ja nawet się tak nie bałam , niedawno zaczęłam trochę się przejmować... :) no mam nadzieje że nas to posikiwanie ominie, ponoć dotyka 2% suczek. dziękujemy :) [quote name='Asiaczek']Podsikiwanie, faktycznie, może występowac.Ale w zdecydowanej większości przypadków - nie ma takiego skutku ubocznego. Ja miałam to szczęście, że żadna z moich suk nie podsikiwała. A wyciachałam już6 albo 7 suk , kilka kocic. Jeżeli szew jest czysty, to szwy powinny byc zdjęte po ok. 10 dniach. Ale istnieją tez nici rozpuszczalne i wtedy nie ma potrzeby zdejmowania szwów, bo ich po prostu nie ma. Jak jest u Was? Pzdr.[/QUOTE] byłoby super :) tak, mamy przyjść za 10 dni na zdjecie szwów i kontrolę. i b. dziękuje za pomoc (odpowiadanie na głupie pytania itd ;)) [quote name=':: FiGa ::']Teraz jesli bede miala suczke i nie bedzie przymusu by sterylizowac (nie bedzie urojki np) to tego nie zrobie. Mieszkam w miescie, nie spotkalam sie tu jeszcze z psem wolno biegajacym, juz nie musze sie martwic stadami agresorow koczujacych pod moimi drzwiami (tak bylo na wsi). Zmienil sie tez charakter mojej suni. Pochodzi z okropnego miejsca, zyla tam pierwszy rok swojego zycia, byla niemozliwie lekliwa - po sterylce nabrala pewnosci siebie. To jest akurat plusem ;) I podnosi lape podczas siusiania :evil_lol: Co do szwow - pilnuj by nie rozlizala sobie ich... bo pekniete szwy to masa nerwow i kolejna narkoza, cos o tym wiem... :shock:[/QUOTE] pytałam się o klosz, ubranka, ale nic nie mamy, wetka powiedziała żeby założyć jej jakąś starą koszulkę, już mamy pomysły jak to zrobić żeby nie miała dostępu do bebeszka ;) jej, mam nadzieje że moja się w faceta nie zmieni :lol: nabrała pewności siebie? to fajnie, słyszałam też że niektóre suczki trochę się uspokajają po sterylce? [quote name='Monika.D']I jak ? Maleńka już po ?[/QUOTE] tak :D no więc ... :) tato zawiózł ją o 10.30 do weterynarza, kazali przyjechać za 4 godziny. jak wrócił czekały go instrukcje - za 10 dni przyjść do kontroli, dzisiaj jeszcze lepiej nie dawać kolacji (była no czczo oczywiście ;)), znosić ją po schodach, założyć jakieś ubranko itd. pani wet chwaliła sunie że jest b. radosna :) ja cała zestrachana, o niczym nie wiedząc wróciłam ze szkoły do domu, wchodzę niepewnie, a tu mnie wita jakiś taki naćpany psiak merdając z gracją ogonem, po czym przetacza się na legowisko i przesłodko leży, a jego oczka mimo ogromnej siły woli zamykają się. sunia teraz bardzo dużo śpi, jakieś pół godz temu poszłam z tatą na spacerek, tata zniósł psa po schodach, suń ładnie siknął na trawce, spotkał koleżankę i cudnie machał do niej ogonem, niestety źli państwo nie pozwolili się pobawić :( teraz Diunin dalej śpi i jest taki słodki i delikatny że ho ho ;) bardzo się cieszę że wszystko się udało, na pewno pomogły wasze kciuki!! :) dziękuje :D szwy są te zwykłe, ranka jest malutka, owinięta, praktycznie nie widać, super to wygląda ;) suń czasami jak się położy to nie umie znaleźć sobie wygodnego ułożenia bebecha, i się tak chwilkę z bólem kręci, ale ogólnie jest OK :) pzdr. !! i jeszcze raz b. dziękuje za pomoc i kciuki :) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.