Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Zacznę od początku.
Przed paroma godzinami byłam w markecie Netto w Będzinie na zakupach.I co widzę?Jedną z kasjerek wyganiającą psa ze sklepu krzykiem i szturchaniem nogą.
Oczywiście zakupów nie zrobiłam tylko poleciałam za psem na zewnątrz.
Leżał z boku marketu.
Obraz nędzy i rozpaczy.Piękny średniej wielkości biały piesek z ogromną przepukliną (?),wychudzony,brudny.
Pytałam ludzi wychodzących ze sklepu czy to nie jest przypadkiem ich piesek,czy nie wiedzą czyj może być itd.
Tylko jeden Pan (nieco podchmielony) udzielił mi odpowiedzi: -Pani!Ten pies się poniewiera po osiedlu już od jakiegoś czasu!Czasem przychodzi pod knajpę w której pracuję,dostanie jakiś ochłap i idzie dalej.

Dzwoniłam na Straż Miejską,niestety mi nie pomogli.
Postanowiłam,że podjadę do domu po jakąś obrożę i smycz,żeby go zabrać.Gdzie?Nie mam zielonego pojęcia.

Wróciłam pod Market.Pieska już nie było.
Nie zdążyłam mu nawet zdjęcia zrobić;(

Pies jest chory.Jeżeli w porę nie otrzyma pomocy...nie chcę myśleć co będzie dalej.

Jutro po pracy (po 18 będę jeździć po okolicznym osiedlu szukając tej bidy.Nie mogę przestać o nim myśleć,o tej ogromnej kuli zwisającej z brzuszka o tym biednym spojrzeniu,pełnym bólu i rezygnacji.
Jak go schwytam,zabiorę go do domu,ale nie będzie mógł u mnie zostać.Mam swoją suczkę i 1 tymczasowiczkę.Proszę o pomoc!Nie wiem co mam robić:-(

Przepraszam,że wszystko jest tak chaotycznie napisane.

Posted

Szkoda, że nie dowiedziałaś się gdzie pracował ten facet z którym gadałaś .... mogłabyś też tam szukać, albo zapytać o której godzinie przychodzi .... może zawsze o tej samej porze

Posted

toyota napisał(a):
Masakra :-(

Strach się ruszyć z domu , żeby kolejnej bidy nie znaleźć , bo człowiek nie ma jak pomóc. :-(


Dokładnie...

I co, psiaszek był widziany??

Posted

Cioteczki dopiero wróciłam z pracy.Odsapnę chwilkę i tam jadę.
Otóż pytałam Pana gdzie pracuje.Wiem gdzie to jest.tam też podjadę.Tylko jak go schwytam to co z nim zrobię?!

Posted

Avilia napisał(a):
Cioteczki dopiero wróciłam z pracy.Odsapnę chwilkę i tam jadę.
Otóż pytałam Pana gdzie pracuje.Wiem gdzie to jest.tam też podjadę.Tylko jak go schwytam to co z nim zrobię?!


Chyba już lepszy dla niego będzie schron... przynajmniej jedzenie dostanie i pod samochód nie wpadnie...

Posted

Wróciłam z poszukiwań.Niestety bez psa;/
Jeździłam po okolicznych blokowiskach i nic.
Byłam w tej knajpie gdzie pies był dokarmiany.Pana z którym wczoraj rozmawiałam nie było.
Zapytałam innych pracowników czy nie widzieli tego pieska.Podobno był tam rano.Później go nie wiedzieli.
Jutro też będę go szukać.Skoro był u nich rano to musi się gdzieś tam kręcić.Jeżeli jeszcze ma na to siłę...

Posted

Biedak , może jeszcze się znajdzie ...

Przed chwilą dowiedziałam się przez telefon , że moi sąsiedzi znaleźli szczeniaka przywiązanego w lesie w Tucholi . Był wycieńczony :-( Pojechali z nim do weta i był nawadniany kroplówką. Jest już dobrze z nim. Jutro go zobaczę . Mam nadzieję , że u nich zostanie.
Co za potwór to zrobił :shake:

Posted

toyota napisał(a):
Biedak , może jeszcze się znajdzie ...

Przed chwilą dowiedziałam się przez telefon , że moi sąsiedzi znaleźli szczeniaka przywiązanego w lesie w Tucholi . Był wycieńczony :-( Pojechali z nim do weta i był nawadniany kroplówką. Jest już dobrze z nim. Jutro go zobaczę . Mam nadzieję , że u nich zostanie.
Co za potwór to zrobił :shake:


Dlaczego ludzie to takie potwory :placz::placz::placz::placz::placz:

Posted

Sąsiedzi przyjechali , widziałam pieska . Bardzo biedny . Ma ok. 6 miesięcy. Znaleźli go już tydzień temu , podczas 2 - tygodniowego urlopu w Tucholi. Na szyi sierść wytarta od sznura, problemy z krtanią , przeraźliwie chudy , mocno wystraszony . Przez pierwsze dni nie mógł stać o własnych siłach, tak był wycieńczony. Znalazł go sąsiad podczas spaceru ze swoim psem , a właściwie to jego pies go wywęszył i nie chciał odejść od znaleziska. Dzień , dwa i byłoby po nim w tym upale bez wody i jedzenia .
Sądzę , że zostanie u nich , bo kupili mu ładne legowisko i ciągle noszą na rękach ;). Chociaż wiem , że nie chcieli drugiego psa :p

Natomiast bohater wątku chyba się nie odnalazł skoro Avilia się nie melduje :-(

Posted

Dzisiaj też jeździłam po osiedlu.Niestety psiaka nie znalazłam;(
Jutro popołudniu podskoczę do tej knajpy.Może akurat trafię na tego Pana.Zostawię swój numer telefonu w razie gdyby psiak był widziany.Poproszę także,żeby w razie co go schwytali i dali mi znać to po niego przyjadę i go zabiorę.
Nie tracę nadziei.Wierzę,że uda mi się go odnaleźć.Żywego...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...