asiamm Posted August 12, 2010 Posted August 12, 2010 Na prośbę Ziutki zakładam wątek. To Jej opowieść: "10.08., blady świt - 5 rano. Na stację Orlenu podjeżdża samochód, ktoś wypycha z niego psa i odjeżdża szybko. Pies wypada na drogę pod inne samochody. Na szczęście, pracownicy to Ludzie, odwołują psa, uspokajają go, próbują karmić i poić. Pies zostaje, leży i czeka. To młoda sunia - stafford, rana na brzuchu, pogryziony, poraniony łebek. Panowie łamią sobie głowy, co zrobić z psem, zajmują się nim, pilnują. Po południu przyjeżdżają klienci z Krakowa, robią awanturę, że na stacji przebywa pies - morderca, wymuszają telefon do Gminy. Urzędnik z Gminy zawiadamia lekarza wet., że na stacji Orlenu jest pies do...uśpienia. Lekarz przyjeżdża, ogląda psa i oburzony odmawia eutanazji. Dzwoni do mnie, z prośbą o zrobienie psu zdjęć i ogłoszeń. Podjechałam na Orlen i widzę śliczną sunię astkę z pracownikiem stacji, który przy niej kuca. Kiedy podeszłam do suni, od razu do mnie się przytuliła i zaczęła lizać po rękach i twarzy i pchała się na kolanka. Milion myśli, mętlik w głowie, co dalej ? Co z nią zrobić ? Nie można jej tutaj zostawić :( Kucałam, głaskając małą i myślałam, łzy do oczu napływały co robić...oświeciło mnie nagle, przypomniałam sobie jak pewien Psi Anioł mi kiedyś powiedział "Sanderka, ja chcę żebyś spała spokojnie w nocy, więc jak jest jakaś bida, to bierz, a potem będziemy myśleć co i jak dalej ". Zadzwoniłam, nie było odmowy rzecz jasna, miałam tylko obdzwonić dwa hotele czy jest miejsce, bo wszędzie zapchane, tam, gdzie dobrze. Nie kamień, lecz głaz mi z serca runął, złapałam wielki oddech i powiedziałam pracownikowi stacji, że sunię zabierzemy i jej powiedziałam na uszko, że po nią wrócę, zaraz, tylko zmienię samochód. Jadąc do domu, zadzwoniłam do naszej wetki, że sunię zabierzemy, ona mi powiedziała, że dzwonili do niej z Gminy, że hycel G. już po nią jedzie. Jesooo, czerwona lapma mi się zapaliła i mówię " Dobra, to ja do nich dzwonię i niech go odwołują ". Zadzwoniłam do Gminy i mówię, że niech dzwonią i odwołują hycla natentychmiast!!! Bo jak wrócę a suni nie będzie, bo ją zgarnie, to zaraz będzie musiał mi ją odwozić, jeśli nie zdąży jej wywalić gdzieś po drodze, jak to on. Zamieniłam samochód i wróciłam po sunię, dała sobie założyć obrożę ale był problem z wejściem do samochodu, ale smaczki robią swoje ;) Zadzwoniłam po asiamm, żeby ze mną pojechała do Milanówka z sunią, trzeba było pokazać wetowi tą ranę i zrobić przegląd ogólny. W Milanówku okazało się, że sunia musi mieć zoperowaną ranę, podpisałam zgodę na znieczulenie ogólne i wzięli ją na salę operacyjną. Operacja trwała godzinę. Doktor wydrukował nam wypis i pojechałysmy z asiamm zawieźć małą do hotelu w Teresinie. Noc przespała ładnie, rano zrobiła siusiu i kupkę. Po południu pojechałam z asiamm do suni, asiamm zrobiła jej zastrzyk z Betamoxu i zdjęłyśmy jej wenflon. Sunia, imię Effy, została oceniona na ok. 2 lata, stan ogólny dobry, poza ranami. Effy nie przepada za innymi psami, normalne, nie atakuje cicho, tylko szczeka i się awanturuje. W Teresinie tłok, poprosiłyśmy o pomoc Magdę - znalazła dla niej awaryjne miejsce - dzięki, Madziu! Wczoraj zawiozłam Effy do Magdy, pod Radom - teraz czekamy na ocenę behawioralną i będziemy szukać dla niej domu." bannerki: rana to kawał mięsa odstający od ciała, na zdjęciach słabo widać: Quote
asiamm Posted August 12, 2010 Author Posted August 12, 2010 zdjęcia już są! kto chętny wstawić filmik? wyślę na maila Quote
asiamm Posted August 12, 2010 Author Posted August 12, 2010 jeden już wysłałam, taki największy Quote
ania z poznania Posted August 12, 2010 Posted August 12, 2010 Jakie cudo!!! Z różnokolorowymi oczkami!!!! Czy wet powiedział od czego mogła powstać taka rana? Zaraz rozsyłam dalej wątek :) Quote
LaCoka Posted August 12, 2010 Posted August 12, 2010 Droga agato-air wiesz, że Cie nienawidzę? :D po co żeś mi pokazała to cudo?! Zakochałam się ;* i co teraz, co? :P Quote
Tengusia Posted August 12, 2010 Posted August 12, 2010 alez ona ma piekne spojrzenie :loveu: dobrze ze jest juz bezpieczna oby szybko znalazla dobry dom :grins: Quote
fioneczka Posted August 12, 2010 Posted August 12, 2010 ale słodka dziewczyna nie powinna długo na domek czekać ... ładna, młoda najważniejsze ze już bezpieczna Quote
Freya73 Posted August 12, 2010 Posted August 12, 2010 Czy te rany to wynik wyrzucenia z samochodu, czy byly wczesniej? Niunia sliczna, nietypowa, urodziwa dziewucha. Quote
asiamm Posted August 12, 2010 Author Posted August 12, 2010 Freya73 napisał(a):Czy te rany to wynik wyrzucenia z samochodu, czy byly wczesniej? Niunia sliczna, nietypowa, urodziwa dziewucha. pewnie juz była (to jedna rana), bo już zaczęła się miejscami ziarninować, a do weta trafiła tego samego dnia co ją wyrzucili z auta ania z poznania napisał(a):Jakie cudo!!! Z różnokolorowymi oczkami!!!! Czy wet powiedział od czego mogła powstać taka rana? Zaraz rozsyłam dalej wątek :) wet nie mówił, dziwna ta rana, bo jakby ją pies pogryzł to by było więcej, może się o coś zahaczyła i wyrwała... lubi włazić na kolana, fotele, płoty itp. może przełaziła przez jakiś płotek i się zraniła...nie dowiemy się Quote
baster i lusi Posted August 12, 2010 Posted August 12, 2010 Boże drogi co za ludzie.Jestem i ja . Quote
asiamm Posted August 12, 2010 Author Posted August 12, 2010 tak sobie siedzimy: a tak nosimy piłeczkę: tak się przytulamy: Quote
Marta67 Posted August 12, 2010 Posted August 12, 2010 boska! jeszcze z tym niebieskim oczkiem :) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.