Florentynka Posted December 8, 2010 Posted December 8, 2010 Reksiu [*]... Jakie to smutne...Właśnie teraz, kiedy znalazł dom i kochających ludzi... Niestety czasem tak bywa - organizm się jakby demobilizuje, kiedy robi się ciepło i bezpiecznie. Strasznie mi smutno. I bardzo współczuję Państwu Reksa - musi im być tak przykro, chcieli mu pomóc...ech... Quote
Florentynka Posted December 8, 2010 Posted December 8, 2010 Teraz zobaczyłam że nawet nie zdążyłyście zmienić tytułu wątku, nadal jest że szuka domu... Mimo wszystko to pocieszające, że w ostatnich chwilach nie był sam. Quote
Andzike Posted December 8, 2010 Posted December 8, 2010 Qrcze, zajrzałam z nadzieją na nowe wieści z domu, zdjęcia... Nie wiem co powiedzieć ... :( Strasznie mi przykro i strasznie żal Reksia i jego właścicieli :( :( :( Quote
Dzika_Figa Posted December 8, 2010 Posted December 8, 2010 Reksiu... dlaczego? Nawet się nie zdążył nacieszyć swoim domem, ludźmi... Dobrze, że w tych ostatnich chwilach był otoczony troskliwą opieką, ale to niesprawiedliwe! Quote
majuska Posted December 9, 2010 Author Posted December 9, 2010 Miałam wczoraj tez tu wejść, ale nie miałam netu cały wieczór.. Niestety nasz Reksik odszedł....zadzwoniła do mnie jego pani z tą wiadomością, pogorszyło mu sie bardzo już w piątek i sobotę, łapki zaczeły odmawiać posłuszeństwa, w końcu nie wstał, stracił apetyt, ....był przynajmniej cały czas w cieple, wczoraj rano jak odszedł byli przy nim i głaskali go po łebku...:-(:-( bardzo, bardzo mi smutno:-(:-( mógł się jeszcze psina nacieszyć swoim domkiem, na początku wszystko było tak fajnie, był radosny, ciekawski, korzystał z ciepełka domowego i chrapał przy łóżku pańciostwa, jak to tak szybko go zmogło:shake: rozmawiałam z Justynką, ona zresztą też kontaktowała sie z wetką od państwa, najprawdopodobniej wszystko sie nawarstwiło, starość, ogólne wyniszczenie organizmu ( jeszcze przed przytuliskiem ) i przede wszystkim te chore nerki, które źle pracując zatruwały organizm i osłabiały wszystko...zmogły naszego Reksia..... jeszcze w przytulisku w lecie widziłyśmy, że chłopak słabnie, w końcu przestał organizm walczyć.... Quote
karolciasz28 Posted December 9, 2010 Posted December 9, 2010 Reksiu kochany biegaj na zielonych łąkach. Tak miało być, chociaż na ostatnie dni życia zaznałeś dobra z ręki człowieka...:-(:-( Quote
Dzika_Figa Posted December 9, 2010 Posted December 9, 2010 Pół nocy myślałam o Reksie...:-( Ciężko się pogodzić z tym, że odszedł tak szybko, że nie zdążył się nacieszyć swoją nową rodziną... Ale widocznie tak miało być... Najważniejsze, że nie umierał sam w przytulisku, że był przez tych kilka dni czyimś psem. Wymarzonym, chcianym i kochanym. Quote
kakadu Posted December 9, 2010 Posted December 9, 2010 musze sie zgodzic z teoria o ogolnej demobilizacji organizmu po zmianie warunkow na lepsze; na podstawie obserwacji wyciagnelam jakis czas temu taki sam wniosek, ale strach bylo mi o tym pisac, zeby nikt nie pomyslal, ze jestem przeciwna wyciaganiu starych psow ze schronisk; jest wrecz odwrotnie - ich los bardzo lezy mi na sercu; bardzo mi przykro, ze reksio nie mial szans dluzej pocieszyc sie tym szczesciem w ukochanym domu; ale nie umieral samotny w zimnym schronisku - to tez wazne; reksiu... ['] Quote
Becia66 Posted December 22, 2010 Posted December 22, 2010 Tak piesku często myślę o tobie i tak mi strasznie smutno....:-(:-(:-( Dlaczego tak szybko, dlaczego nie zaczekałeś troszkę, mogłeś być jeszcze szczęsliwy i kochany.... Nie mogę się z tym pogodzić...:-( Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.