Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Kapsel napisał(a):
To ona tak długo musi być w schronie, nie może wyjśc po kwarantannie? :crazyeye::crazyeye::crazyeye:A kto się nią zaopiekuje jak będzie maiła szwy? i tak ogólnie?

U nas sterylizuja "metoda haczykowa" czyli robia malenkie naciecie i wyciagaja to co potrzea, potem zaszywaja i rana ma nie wiecej niz 4-5cm. Suczka przez pierwsze dni nosi kolnierz i jesli nie interesuje sie juz rana, to zdejmuja jej abazurek ;) Zazwyczaj kolnierz jest ok 2 dni. SUnia przez caly okres rekonwalescencji mieszka w osobnym boksie i podobno jest codziennie ogladana przez wetow schroniskowych.

  • Replies 166
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

ageralion napisał(a):
U nas sterylizuja "metoda haczykowa" czyli robia malenkie naciecie i wyciagaja to co potrzea, potem zaszywaja i rana ma nie wiecej niz 4-5cm. Suczka przez pierwsze dni nosi kolnierz i jesli nie interesuje sie juz rana, to zdejmuja jej abazurek ;) Zazwyczaj kolnierz jest ok 2 dni. SUnia przez caly okres rekonwalescencji mieszka w osobnym boksie i podobno jest codziennie ogladana przez wetow schroniskowych.

To nawet porządnie u Was jest, ale bez sterylizacji nie oddadzą do adopcji? :razz:

Posted

Kapsel napisał(a):
To ona tak długo musi być w schronie, nie może wyjśc po kwarantannie? :crazyeye::crazyeye::crazyeye:A kto się nią zaopiekuje jak będzie maiła szwy? i tak ogólnie?


Sterylizacje w naszym schronisku przeprowadzane są fachowo, to muszę przyznać. Ranka jest niewielka - ok 4 cm, sterylizacja metodą haczykową. Sunie zazwyczaj nawet kołnierzy nie potrzebują, ubranek też nie, ranką się nie interesują. Tu akurat się naszemu schronisku należy ukłon - żadna sunia nie wyjdzie ze schroniska niewysterylizowana, a do domku można ją zabrać dopiero po zdjęciu szwów ;)

  • 2 weeks later...
  • 1 month later...
Posted

Nowa bokserka w potrzebie. Ludzie chcieli oddać ją do schroniska, 7 lat, niestety niewysterylizowana.

Dina jest prawdziwą bokserką. Spryt, zwinność i bardzo duże niespożytkowane pokłady energii - to jej cechy rozpoznawcze. Niech Państwa nie zmyli jej wiek - Dina to wulkan pozytywnej energii, którą jest gotowa obdarzyć każdego kto okaże jej troszkę serca. Pomimo swojej wielkiej urody, cudownego charakteru Dina musi opuścić swój dom. Mały chłopiec, dotychczas przyjaciel Diny jest mocno uczulony na jej sierść. Dina szuka domu, najlepiej z ogródkiem...choćby niewielkim. Ludzi z sercem....największym na świecie. Miłośników rasy lub osób, które lubią spacery i przebywanie na świeżym powietrzu. Osób,które po spacerze nie zamkną w kojcu a pozwolą przy swoim boku ogrzać zmarznięte łapki. Dina świetnie znosi samotność, na spacerach nie ciągnie, no chyba, że zobaczy jakiegoś przystojnego kawalera. Nie darzy wielką miłością kotów, dlatego wskazany byłby dom gdzie nie musiałaby się stresować ich obecnością. Każdy kto mógłby zaadoptować Dinę, każdy kto mógłby stworzyć jej choćby dom tymczasowy jest proszony o kontakt z naszą siedzibą.









Posted

Znaleźli Dinie dom u swojej rodziny. Jak to niewiele wystarczy by uruchomić ludzkie głowy, uniemożliwić im najprostsze rozwiązanie, czyli oddanie do schroniska...

Ale na poczekalni mamy nową, 6letnią sunię:

Moja Bokserka cieszyła mnie swoją psią osobą przez ostatnie 6 lat, niestety z powodu wyjazdu z mężem ze Szczecina szukamy dla niej nowego domu i kochających ludzi, którzy poświęcą jej swój czas i serce. Obecnie piesek przebywa w moim domu rodzinnym, jednak tam nie poświęca mu się zbyt wiele uwagi. Akira jest psem delikatnym w okresie jesienno-zimowym nie może zbyt długo przebywać na zewnątrz, ponieważ łapie choroby gardła-anginę. Niestety domownicy tego nie respektują i piesek pozostaje na dworze marznąć bez potrzeby. Obecnie jestem tylko w stanie kontrolować stan opieki nad psem przez telefon, ale domownicy nie są przychylni psu. W okresie letnim piesek uwielbia przebywać w ogrodzie, żyje w zgodzie z okolicznymi kotami, jest bardzo przyjacielski w stosunku do dorosłych i dzieci. Uwielbia przebywać wśród ludzi, dlatego teraz Akira czuje się bardzo samotna i opuszczona. W domu ma swoje posłanie, nauczona czystości, z racji wieku pies nie robi szkód w domu, nie jest hałaśliwy, spokojnie można ją zostawić w domu na część dnia. Jedyny zły nawyk to to, że podczas spaceru na smyczy, wyrywa się czasem do innych psów i szczeka (ale nie do wszystkich. Pies uwielbia spacery i czuję się wtedy naprawdę szczęśliwym i spełnionym psem. Jeśli chodzi o żywienie to karmię go gotową karmą mokra Chapi z dodatkiem ryżu lub kaszy raz dziennie i jako dodatek karma sucha.



Posted

[quote name='blacky764']NOWE znalezisko w schronie :(
http://szczecin.schronisko.net/images/adopcja/2/normal/58628.jpg
http://oi52.tinypic.com/w89kde.jpg
Psiaka odebral wlasciciel...

[quote name='szczecinianka']Znaleźli Dinie dom u swojej rodziny. Jak to niewiele wystarczy by uruchomić ludzkie głowy, uniemożliwić im najprostsze rozwiązanie, czyli oddanie do schroniska...

Ale na poczekalni mamy nową, 6letnią sunię:

Moja Bokserka cieszyła mnie swoją psią osobą przez ostatnie 6 lat, niestety z powodu wyjazdu z mężem ze Szczecina szukamy dla niej nowego domu i kochających ludzi, którzy poświęcą jej swój czas i serce. Obecnie piesek przebywa w moim domu rodzinnym, jednak tam nie poświęca mu się zbyt wiele uwagi. Akira jest psem delikatnym w okresie jesienno-zimowym nie może zbyt długo przebywać na zewnątrz, ponieważ łapie choroby gardła-anginę. Niestety domownicy tego nie respektują i piesek pozostaje na dworze marznąć bez potrzeby. Obecnie jestem tylko w stanie kontrolować stan opieki nad psem przez telefon, ale domownicy nie są przychylni psu. W okresie letnim piesek uwielbia przebywać w ogrodzie, żyje w zgodzie z okolicznymi kotami, jest bardzo przyjacielski w stosunku do dorosłych i dzieci. Uwielbia przebywać wśród ludzi, dlatego teraz Akira czuje się bardzo samotna i opuszczona. W domu ma swoje posłanie, nauczona czystości, z racji wieku pies nie robi szkód w domu, nie jest hałaśliwy, spokojnie można ją zostawić w domu na część dnia. Jedyny zły nawyk to to, że podczas spaceru na smyczy, wyrywa się czasem do innych psów i szczeka (ale nie do wszystkich. Pies uwielbia spacery i czuję się wtedy naprawdę szczęśliwym i spełnionym psem. Jeśli chodzi o żywienie to karmię go gotową karmą mokra Chapi z dodatkiem ryżu lub kaszy raz dziennie i jako dodatek karma sucha.
http://toz.szczecin.pl/images/adopcje/bc1668aff265b18812dd4cc8d976c802.jpg
http://toz.szczecin.pl/images/adopcje/2bb9c19ec06c6437bec31fd7fa1b875a.jpg
Pierwsza wiadomosc super, druga juz nie za bardzo... wysle sunie do SOSow...

Posted

Sama mam bokserkę,więc wiem,jak ciężko się z nimi rozstać(poprzednią miałam 10 lat,wykończyła ją białaczka).Nie rozumiem,to poza Szczecinem zabronione trzymanie psów.Moje sunie prawie na każde wakacje z nami wyjeżdżają,bo ciężko się rozstać,na głowie bym stanęła,nie ważne gdzie bym się wyprowadzała,żeby pies pojechał ze mną,a jak nie to bym się nie wyprowadzała.Trzymamy kciuki i za tą suczkę.

Posted

tatankas napisał(a):
Sama mam bokserkę,więc wiem,jak ciężko się z nimi rozstać(poprzednią miałam 10 lat,wykończyła ją białaczka).Nie rozumiem,to poza Szczecinem zabronione trzymanie psów.Moje sunie prawie na każde wakacje z nami wyjeżdżają,bo ciężko się rozstać,na głowie bym stanęła,nie ważne gdzie bym się wyprowadzała,żeby pies pojechał ze mną,a jak nie to bym się nie wyprowadzała.Trzymamy kciuki i za tą suczkę.

A nic nie mow. Ponad rok temu spotkalam goscia, napalony na pomaganie bokserom, milosnik rasy. Odwiedzal w schronisku jedna suczke, nosil na rekach, pomagal mi wyciagac jednego boksia ze stanu agonalnego itp. Pewnego dnia, pomimo braku warunkow wzial do siebie suczke po przejsciach. Suaper, kady go chwalil jaki to fajny z niego gosc, kazdemu opowiadal na okolo, ze taki z niego super czuly i wrazliwy ziom, ze jest w fundacji (?) pomagajacej boksermo sru tu tu tu. Jak widzialam ta jego suczke, to sama skora i kosci tak dbal o jej piekna linie i wszystkich na okolo pytal, czy aby nie za chuda :angryy:

I co? Boksia zaczela mu przeszkadzac, bo kupil mieszkanie, a ona nie bedzie w stanie wytrzymac sama 12h. Bo niszczy jak zostaje sama. Bo juz nikt nie ahuje i ochuje nad jego super dobroczynnnoscia. Myslalam, ze dzisiaj wyjde z siebie. Cisnelo mi sie okreslenie "A nie mowilam". On chyba myslal, ze ja wezme ja do siebie i problem z glowy. Jestem tak wsciekla, ze szok!!!!! Kazalam mu sie wziac do roboty i szukac jej najlepszego domu, bo ja nie mam zamiaru odwalac za niego calej roboty. Znajde mu domek ot tak buehehehhe... zal!

Posted

Moja staruszka to pies był do rany przyłóż.Niestety druga sunia z pseudo,więc pierwsze pół roku co dwa dni do weta,by ją ze wszystkich chorób wyciągnąć,potem cieczka,ciąża urojona i decyzja o sterylizacji.Już wszystko ma za sobą.Czeka nas teraz kilku miesięczne szkolenie,bo ma mnóstwo lęków,przed ludźmi,przed szczekaniem innych psów(choć teraz o wiele mniej się boi),nieznajome dźwięki i od razu zryw.Jeżeli na spacerku,który wykonujemy tą samą trasą kilka razy dziennie przez las,coś stoi,leży(samochód,drzewo) jest od razu szczekanie ze strachu.Do domu obcego nie wpuści,wali nosem po nogach,boję się,że kogoś w końcu ugryzie.No ale nie poddamy się,wciąż pracujemy,ściągnęłam panią Dianę Olszewską,zebrałam grupę ludzi i mamy szkolenia u nas w Policach.Wszystko się da,jak się chce.A muszę dodać,że mam 3 wspaniałe córeczki w domu w wieku 9 lat,7 lat i 2,5 roku,4 koszatniczki przygarnięte,swojego boksiowego rudzielca i męża,którego wiecznie w domu nie ma(praca,treningi,siłownia,studia.)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...