Neredie Posted August 10, 2010 Posted August 10, 2010 Jestem nowym użytkownikiem, ale mam kilka problemów z moim psem, z którymi może Wy pomożecie mi sie uporać. Tycia to 4 mies terier pszeniczny, kupiony z hodowli w Szwecji. Jest karmiona gotową karmą z różnymi dodatkami typu surowizna, warzywa. W domu jest jeszcze drugi, dorosły pies- mieszaniec ON z belgijskim, podporzadkowany nawet jej. Mieszkam w bloku, na spacery wychodzimy kilka razy dziennie, zawsze jest jeden lub dwa dluższe, w czasie którego mogą się wybiegać na polu. Nie śpi w łóżku, zna podstawowe komendy, ogolnie jak na teriera to sie nawet slucha, ale jest kilka spraw, ktorymi zdecydowalam sie z Wami podzielic. Otóż moja Tycia nie dość że siusia w domu, mimo że chwilę temu była na dworze i tam też się załatwiała, to robi jeszcze kupę i to z premedytacją czeka az wrócimy do domu, by pobiec szybciutko i nasrajdolić na środku pokoju. Od jakiegoś czasu staram się spacerować z nią na tyle długo, by w końcu nie wytrzymała i zrobiła ją na dworze, wtedy ją chwale i wracamy do domu, ale potrafi to i ze 30 min potrwać, szczególnie na rannym spacerze. Oczywiście siusiała też na posłania, z tymże nie na swoje, a na Lampusia, z czego nie bardzo byłam zadowolona, bo musiałam z nich zrezygnować a to duży pies i nie wygodnie mu spać na twardej podłodze, robia mu się już małe rany na modzelach :/ które czasem nawet podkrwawiać potrafią Chyba najważniejsza sprawa to okropny LĘK (bo już nie choroba chyba) LOKOMOCYJNY. Ona zaczyna się ślinić na sam widok samochodu, patrzy tępo aż my się zapakujemy, potem z wielkim oporem daje się sama zapakować, po czym potrafi wydalić z siebie ze 3 litry śliny... Gdy podróż będzie trwała 3h, ona się przez te 3h będzie ślinić. Przestaję jak już absolutnie nie ma czym się ślinić, wtedy najczęściej następuje rzyg i idzie spać.. Dodam, że podróżuje zawsze z pustym żołądkiem, żeby przypadkiem żadnych dodatkowych sensacji nie spowodować. Zupełnie nie wiem czym jest to spowodowane, bo żadnych przykrych sytuacji związanych z samochodem nie miała odkąd ją mamy, jedyne co może przychodzić mi do głowy, to ta całodobowa podróż ze Szwecji do domu, ale wtedy się o dziwo nie śliniła, przespała w sumie cała podróż.. Leki na chorobę lokomocyjna niestety na nią nie działają, a problem jest tym większy, ze po takiej podróży jest całkowicie mokra, nawet tylne nóżki ma zaślinione nie wspominając o przednich, całej mordce, piersi i brzuchu. W takich warunkach ciężko dowieźć ją na jakąkolwiek wystawę w warunkach nadających się do pokazania. Muszę kminić jakiś kranik z wodą w ubikacji i to na miejscu samej wystawy, bo potrafi doprowadzić sie do opłakanego stanu w przeciągu 3 min Dopóki jest mała i włożenie jej do zlewu nie nastręcza jakichś większych problemów, o tyle gdy dorośnie, to problem stanie się poważniejszy, choć mam niewielką nadzieję, że po prostu z tego wyrośnie! Lampo też nie lubił jeździć środkami lokomocji gdy był mały, nie raz wymiotował, teraz jest pierwszorzędnym podróżnikiem, ale on się tak obrzydliwie NIE ŚLINIŁ! I stąd moje pytanie, czy którykolwiek z Waszych psów również miewało tego typu problemy, czy niestety jestem w tej sprawie osamotniona? I czy ktoś zna może na to jakiś sposób? Sama próbowałam krótkich przejażdżek, zakończonych zabawą (w sumie wszystkie podróż po ich zakończeniu były dla niej przyjemne) coby ją przyzwyczaić. U weta nie spotkała ją żadna przykrość, wszystkie weterynaryjne czynności wykonywałam sama w domu, samochodów na ulicy jakoś specjalnie się nie boi, tzn kuli na chwilkę ogonek jak jakaś cieżarówa przejedzie obok, ale w sumie to wszystko, nic na nią nie natrąbiło, nie potrąciło, nie nakrzyczało.. Już nie wiem.. Quote
Pies Pustyni Posted August 11, 2010 Posted August 11, 2010 Ona zaczyna się ślinić na sam widok samochodu, patrzy tępo aż my się zapakujemy, potem z wielkim oporem daje się sama zapakować, Skoro tak to nalezaloby zaczac od przyzwyczajania jej do samego widoku auta.Mozna sprobowac bawic sie z nia obok samochodu,przechadzac sie bez zwracania uwagi.Jak to sie uda to mozna np.otworzyc szeroko drzwi auta,usiasc tak zeby nogi zostaly na zewnatrz,przodem do psa i znowu probowac zabawy czy podkarmiania.Nastepnym krokiem mogloby byc wrzucenie zabawki do srodka,tak jak rzucasz ja w zabawie.Moze tez byc cos do gryzienia. Jesli starszy pies nie ma z samochodami problemu,to dobrze by bylo,gdyby bral udzial w tych wszystkich zabawach i przechadzkach kolo auta.Jesli on bedzie zachowywal sie spokojnie to jest szansa,ze mloda tez to podlapie. Szkoda tylko,ze z Twojego posta wynika wieksza troska o wyglad siersci niz psia glowe. Quote
sachma Posted August 11, 2010 Posted August 11, 2010 takie stopniowe przyzwyczajanie może zająć wiele czasu, ale jest jedynym możliwym sposobem, na razie odpuście sobie długich wycieczek, kiedy pies już zacznie wsiadać do samochodu bez lęku nie można go od razu zabrać na długą wycieczkę! pamiętaj że wszystko musi być stopniowe - Lenny nie przepadał za samochodem, ale nie pozwoliłam żeby odczuwał dyskomfort.. do samochodu zawsze wsiadał ze swoim kocykiem, zanim ruszyliśmy dostawał smaczki i zabawki, na początku jeździliśmy do pobliskiego sklepu - na parkingu wysiadaliśmy robiliśmy krótki spacerek, trochę smaczków i wracaliśmy do domu - z czasem wycieczki były coraz dłuższe - teraz jak jedziemy na wystawy (z uwagi na koszty paliwa i moją niechęć do pkp jezdzimy tylko w obrębie 200-250km) co jakiś czas robimy przystanek na siusiu, spacerek, kilka komend i znów w drogę.. nie ma żadnych kłopotów, co więcej pies zaczął sam pakować się do samochodu - no bo przecież jedziemy w fajne miejsce :) Jest to trochę kłopotliwe, bo mamy w sumie 4 samochody którymi jeżdżę - z czego tylko jeden jest mój, ale Lenny nie widzi różnicy ;) pakuje się do każdego - wystarczy otworzyć drzwi, Lenny łapie za zabawkę, pakuje się na miejsce pasażera z przodu i czeka aż pojedziemy :) Quote
justika Posted August 11, 2010 Posted August 11, 2010 Wiem co przeżywasz, bo moja Shila ma lęk lokomocyjny i chorobę lokomocyjną odkąd wzięłam ją ze schroniska. Jeżdzimy często, do parku, w góry, nad jezioro, ale niestety zawsze jest to dla niej straszne przeżycie. Tak samo jak psiunia autorki wątku, Shila ślini się odkąd wejdzie do samochodu a potem niestety wymiotuje. Widać po niej,że źle się w nim czuje. Próbowałam Aviomarinu, używałam Dappa w spray, teraz została mi już tylko Cerenia. Autorce proponuję spróbować z Dappem, na większość psów działa rozluźniająco i uspokająco. Szczeniak jest młody, może wystarczy mu tylko "pomoc". Na moja sunię nie podziałało prawie wcale niestety. Cerenia to tabletka, która, ja tłumaczył mi weterynarz działa w mózgu w taki sposób, że hamuje wymioty. Niestety pies, który wymiotuje w samochodzie, kojarzy sobie potem, że przejażdżka=wymioty i samopoczucie i jest jeszcze bardziej zdenerwowany i wystraszony. Życzę powodzenia, wiem jaki to problem. Zawsze po przejażdżce i wymiotach Shili mam wyrzuty,że musiała jechać, bo ona potem przez parę godzin leży i odpoczywa, a wcześniej wypija 3 miski wody, taka czuje się wyczerpana i odwodniona. Quote
jefta Posted August 11, 2010 Posted August 11, 2010 Neredie napisał(a): Sama próbowałam krótkich przejażdżek, zakończonych zabawą (w sumie wszystkie podróż po ich zakończeniu były dla niej przyjemne) coby ją przyzwyczaić. krótkich tzn 50-100metrów? Quote
Sasni Posted August 11, 2010 Posted August 11, 2010 Mój pies jak był w tym wieku też się ślinił podczas jazdy samochodem. Jeździłam z ręcznikiem na kolanach i z wielkim zapasem chusteczek. Jemu to przeszło jak miał kolo 6-7miesięcy. Ślinienie zamieniło się w dyszenie, gdy jedziemy dłużej niż pół godziny - wet mówił, że przyczyną może być to, że mu niedobrze, że jadąc gdzieś 'w trasę' jedzie się szybciej niż po mieście, auto z klimatyzacją, więc na pewno nie jest mu za gorąco. Quote
Neredie Posted August 11, 2010 Author Posted August 11, 2010 Pies Pustyni napisał(a):Szkoda tylko,ze z Twojego posta wynika wieksza troska o wyglad siersci niz psia glowe. Ty tak to zinterpretowałaś i też szkoda. Troska o psychikę mojego psa jest nie mniejsza od jego wyglądu, ja tak rozumuje pełną nad nim opiekę. Ale dziękuję za Twoje rady. Quote
Neredie Posted August 11, 2010 Author Posted August 11, 2010 No troszkę dłuższe, ale max 2 km, na działkę, gdzie psy bawią się ze sobą ze 2 h :) Quote
Neredie Posted August 11, 2010 Author Posted August 11, 2010 Mnie też proponowano zastosować Cerenię i jeśli nie będę miała wyjścia, to z niej skorzystam, ale w ulotce jest śmieszna rzecz napisana, mianowicie WSKAZANIA Do zapobiegania wymiotom powodowanym przez chorobę lokomocyjną DZIAŁANIA NIEPOŻĄDANE Cerenia nie ma działania uspokajającego i psy cierpiące z powodu choroby lokomocyjnej mogą wykazywać objawy mdłości podczas podróży, takie jak nadmierne ślinienie i letarg. Te objawy występują chwilowo i powinny zaniknąć kiedy zakończy się podróż. Hihi :D Ale z dappem faktycznie mogę spróbować :) Dziekuję Quote
Neredie Posted August 11, 2010 Author Posted August 11, 2010 [quote name='justika']Wiem co przeżywasz, bo moja Shila ma lęk lokomocyjny i chorobę lokomocyjną odkąd wzięłam ją ze schroniska. Jeżdzimy często, do parku, w góry, nad jezioro, ale niestety zawsze jest to dla niej straszne przeżycie. Tak samo jak psiunia autorki wątku, Shila ślini się odkąd wejdzie do samochodu a potem niestety wymiotuje. Widać po niej,że źle się w nim czuje. Próbowałam Aviomarinu, używałam Dappa w spray, teraz została mi już tylko Cerenia. Autorce proponuję spróbować z Dappem, na większość psów działa rozluźniająco i uspokająco. Szczeniak jest młody, może wystarczy mu tylko "pomoc". Na moja sunię nie podziałało prawie wcale niestety. Cerenia to tabletka, która, ja tłumaczył mi weterynarz działa w mózgu w taki sposób, że hamuje wymioty. Niestety pies, który wymiotuje w samochodzie, kojarzy sobie potem, że przejażdżka=wymioty i samopoczucie i jest jeszcze bardziej zdenerwowany i wystraszony. Życzę powodzenia, wiem jaki to problem. Zawsze po przejażdżce i wymiotach Shili mam wyrzuty,że musiała jechać, bo ona potem przez parę godzin leży i odpoczywa, a wcześniej wypija 3 miski wody, taka czuje się wyczerpana i odwodniona. Mnie też proponowano zastosować Cerenię i jeśli nie będę miała wyjścia, to z niej skorzystam, ale w ulotce jest śmieszna rzecz napisana, mianowicie WSKAZANIA Do zapobiegania wymiotom powodowanym przez chorobę lokomocyjną DZIAŁANIA NIEPOŻĄDANE Cerenia nie ma działania uspokajającego i psy cierpiące z powodu choroby lokomocyjnej mogą wykazywać objawy mdłości podczas podróży, takie jak nadmierne ślinienie i letarg. Te objawy występują chwilowo i powinny zaniknąć kiedy zakończy się podróż. Hihi Ale z dappem faktycznie mogę spróbować Dziekuję Quote
Neredie Posted August 11, 2010 Author Posted August 11, 2010 Sasni napisał(a):Mój pies jak był w tym wieku też się ślinił podczas jazdy samochodem. Jeździłam z ręcznikiem na kolanach i z wielkim zapasem chusteczek. Jemu to przeszło jak miał kolo 6-7miesięcy. Ślinienie zamieniło się w dyszenie, gdy jedziemy dłużej niż pół godziny - wet mówił, że przyczyną może być to, że mu niedobrze, że jadąc gdzieś 'w trasę' jedzie się szybciej niż po mieście, auto z klimatyzacją, więc na pewno nie jest mu za gorąco. Samochód stoi na parkingu pod blokiem i przechodzimy obok praktycznie na każdym spacerze, wtedy się zatrzymuje i zastanawia czy pójść dalej. Dorosły pies jeździ z nami wszędzie tam gdzie szczeniak, on wręcz uwielbia podróże i zawsze zachowuje sie spokojnie, to niestety do głowki Tyci nie bardzo przemawia. Ale mam nadzieję, że to problem stricte szczenięcy i z wiekiem faktycznie jej przejdzie :) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.