Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 887
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

dopiero zarejestrowałam sie na tym forum, i przeczytalam hisotirę VIKI. Co u niej teraz? Jak się czuje? Mam nadzieję ze wszystko jest ok. To straszne co spotkało tą psinkę w życiu :(((

  • 2 weeks later...
Posted

de_sade napisał(a):
z tego co się dowiedziałam, to wiem tyle że stan VIKI się nie pogarsza więc to dobra wiadomość, a na więcej newsów musimy niestety czekac...

To czekamy cierpliwie, oby na jak najlepsze wieści!

Posted

Edi100 napisał(a):
To czekamy cierpliwie, oby na jak najlepsze wieści!
Ja tez czekam cierpliwie...zaglądam tu cały czas:)
Dla Vikusi mizianka noworoczne poproszę:)

Posted

Kochani - witamy Was Super Ciepło po troszkę długiej świąteczno-noworocznej nieobecności! :) Jesteśmy, żyjemy, przychodzimy z wieściami.
Pewnie najbardziej ciekawi Was co u Vikuni - powiem że - średnio dobrze... Nie ma tygodnia, żeby nie działo się coś dziwacznego w jej organizmie.
Niewątpliwym i niezaprzeczalnym faktek jest, że robimy co w naszej mocy, by pomóc jej żyć z chorobą.. Nieprzerywalnie podaję jej leki i modlę się, by efekty uboczne ich podawania ukazały się jak najpóźniej. Z tego powodu może jestem przewrażliwiona na jej punkcie, ale nic nie poradzę...
Po takim czasie walki nauczyłam się już rozpoznawać kiedy dzieje się coś złego, a kiedy problem jest tylko przejsciowy i wiem kiedy trzeba interweniować. Vikunia z pokorą znosi wszelkie zabiegi i doskonale wie że gdy biorę do ręki strzykawkę, to wtedy należy usiaść i grzecznie poczekać i poddać się, bo to tylko dla Jej dobra.
Jej dieta to na chwilę obecną tylko sucha karma - nie przyjmuje innego rodzaju pokarmu, zjedzenie puszki/mięsa/smaczka kończy się nocnymi eskapadami na dwór i boleściamu brzuszka. Muszę Wam też opowiedzieć o naszych rozstaniach, które są tak bolesne, że nawet cieżki zabieg nie jest w stanie ich przebić...

Kiedy muszę wyjechać i zostawić Vikę pod czyjąmś opieką, zwykle pakuję moją bordową walizkę. Jak tylko po nią sięgam, Niunia robi wielkie oczka i patrzy z takim przerażeniem, że żal serce ściska. Wtedy siada przy tej walizce i pilnuje jej, chociażby miało to trwać całą noc. Tak się denerwuje, że nigdy nie odbywa się to bez "atrakcji", srakunia obowiązkowo za każdym razem... Ale nie zawsze ją zostawiam. Vika często podróżuje ze mną. Ale i wtedy się boi o to, czy o niej przypadkiem nie zapomnę. Wtedy też patrzy z przerażeniem, piszczy, płacze i ma rozwolnienie. Wniosek jest taki, że ja nie powinnam się nigdzie ruszać, tylko być z nią w jednym miejscu, wtedy byłoby ok... :)

I tak sobie żyjemy i cieszymy się sobą, dopóki jest to możliwe. I chcemy by ten czas trwał jak najdłużej!

Posted

Edi100 napisał(a):
Dobrze, ze się odezwałaś:)
Ściskamy Was noworocznie i zyczymy by ten rok był pomyślniejszy!
A Wikuni samego zdrówka, bo resztę juz ma:)

POdpisuję sie ..
A opis rozstań...ściska za serce:(:( Zdecydowanie Helgo nie powinnas sie nigdzie wybierac z domku:):)

Posted

Aby , jak najdłużej los Wam sprzyjał i dobry Anioł czuwał nad zdrowiem kochanej Wikuni .. ....... Wiernej opiekunce ślę pozdrowienia i a Wikunię całuję w pysio :buzi:...........

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...