Jump to content
Dogomania

KTO MIAŁ LUB MA PSA CHOREGO NA NERKI ?


Recommended Posts

Posted

Ja chyba wiedziałam... Miałam jeszcze wieczorem zajrzeć na dogomanię, ale jakoś tak nie mogłam się zmusić. Może nie chciałam tego przeczytać...

Raptusku, Pagajku biegajcie sobie po łąkach [']

Kasiu, bardzo mocno Cię ściskam.
Chlipnęłam sobie przy biurku, bo smutno.
Myślę o Was ciepło.

Posted

Kati napisał(a):
wczoraj zostal uspiony :(

wiem jak to jest gdy czworonożny przyjaciel odchodzi, nasz Kajtuś miał za sobą 20 lat życia i wiedzieliśmy że dłużej nie zniesie bólu, ale ciężko było podjąć decyzje o podaniu mu zastrzyku, choć wiem że ulżyliśmy jego dalszym cierpieniom
długo bardzo dziwnie było wchodzić do pustego domu..........
teraz jest Aris .............

Posted

Najwazniejsze ze nie cierpial, nie mial tych wszystkich objawow choroby nerek, o jakich tutaj czytalam. Nawet nie wymiotowal. Po prostu z dnia na dzien byl coraz slabszy i coraz mniej swiadomy, co sie z nim dzieje.
Nie przeczowal, ze to bedzie jego ostatnia wizyta u weta. Byl nieswiadomy.
Bardzo mi go brakuje. :(

Posted

Dziewczyny, przepraszam, że nie czytałam całego wątku.
Mój maluch (skończył 3 miesiące) ma chore nerki.
Jeszcze nie wiadomo od czgo (jak go wzieliśmy to od początku były problemy - w nosku krwiak i zapalenie płuc). Po antybiotykach jednak nadal szybko oddychał. Później okazało się, że nie zauważyłam najważniejszego - rzadko ale długo siusiał. Zdecydowałam że go zbadam.
Wysoki mocznik i OB a poza tym wyniki dobre (wątrobowe na przykład), nerki pracują. Kupki ładne, apetyt również.
Przechodzimy na dietę i za dwa tygodnie zrobimy badanie krwi.

Od kogo mogę się dowiedzieć coś więcej (przede wszystkim o białku).
Muszę porozmawiać z wetem, bo coś mi się wydaje, że przesadziłam z nim z jedzonkiem (mięsko, sucha wysokobiałkowa karma dla maluchów do 5 miesiąca), od czasu do czasu: serek żółty, jogurcik, jajo kurze, mięsko surowe, marchewka z jabłuszkiem.
Obawiam się że to też mogło wpłynąć na jego wyniki. Mam nadzieję, że nie jest to wada genetyczna lub przewlekłe zapalenie (które trudniej leczyć).

Posted

moni@, jest bardzo prawdopodobne, że przebiałczyłaś szczeniaka :shake:
Napisz, jakie ma wyniki krwi i jak to wygląda po wdrożeniu diety.
I zrób USG nerek, jesli nie robiłaś.

Posted

A czy nie słyszeliście o takiej praktyce w leczeniu niewydolności nerek?
Do wysokiego poziomu mocznika organizm jest w stanie sie poniekąd przyzwyczaić i jako tako funkcjonować nawet przy kilkakrotnie przekroczonej normie. Natomiast mam wrażenie, że najbardziej odczuwalna jest właśnie ta postepująca anemia. A przecież najszybszą metodą leczenia anemii jest transfuzja. Widziałam na animal planet, jak praktycznie umierający z powodu anemii szczeniak po podaniu 100 ml krwi w ciągu kilku minut stanął na nogi.
Ale czy u nas robią też psom transfuzje? Czy jest jakiś bank psiej krwi, czy trzeba szukać dawcy? I ile taka transfuzja może kosztować?
Ciekawe, jak częst trzeba by taką transfuzję powtarzać?

Bardzo mnie to ciekawi, zwłaszcza, że moja Buńka zaczyna coraz bardziej słabnąć. Dziąsła i śluzówki ma przktycznie zupełnie białe, a język zrobił sie bardzo blado różowy z sinym odcieniem. Może jeszcze tą transfuzją mogłabym jej pomóc.
Jeśli coś wiecie na ten temat - napiszcie. Lubię cokolwiek orientować się w temacie, zanim zacznę nudzić weterynarza.

Posted

gasparo napisał(a):
Ale czy u nas robią też psom transfuzje? Czy jest jakiś bank psiej krwi, czy trzeba szukać dawcy? I ile taka transfuzja może kosztować?
Ciekawe, jak częst trzeba by taką transfuzję powtarzać?
gasparo, kilka psów w tym topiku miało robione transfuzje - jak poszukasz wyszukiwarką, to pewnie je znajdziesz i będziesz się mógł dopytac ich właścicieli o szczegóły.

Posted

[quote name='Pagaj']moni@, jest bardzo prawdopodobne, że przebiałczyłaś szczeniaka :shake:
Napisz, jakie ma wyniki krwi i jak to wygląda po wdrożeniu diety.
I zrób USG nerek, jesli nie robiłaś.

może mnie teraz zlinczujecie, ale dowiedziałam się, że przebiałkowanie to bzdura :roll: ponieważ zdrowe nerki poradzą sobie z przetworzeniem.
Od początku był z nim problem - ciężko i szybko oddychał, (świadomie widząc to wzięłam go bo podbił moje serce:loveu: ) miał katarek, dłuuuugo spał (a ciężko było stwierdzić że za długo skoro to szczeniak). Rano niegdy nie narobił, nawet się nie dopominał. Chociaż teraz jak jest leczony to ja go budzę a nie on mnie i wyciągam na siczku (może to już taka jego uroda?) I rzadko ale długo siusiał. USG robiłam - pęcherz w porządku, nerki pracują, nie ma piasku ani kamieni. Gdybyśmy od razu wiedzieli, że ma coś z nerkami bidulkowi nie dawalibyśmy zastrzyków na ten nosek (przyp. krwiak w nosku od uderzenia:crazyeye: i krewka na płuckach chyba od zachłyśnięcia się). Od razu byłby leczony na jedno i drugie. Dobrze że jestem przewrażliwiona i dla świętego spokoju zdecydowałam się na badania.
I jeszcze jedno - wczoraj wet mówił, że ma znowu malucha (goldenka) z chorymi nerkami :crazyeye: i bardzo się dziwi co jest?! Że dziwnie dużo przypadków. Tak myślałam czy oby nie skontaktować się z tym właścicielem - może nasze maluchy to rodzeństwo. Bo jeśli tak, to trzeba przetrzepać tyłek "hodowcy" :mad:

Posted

[quote name='gasparo']A czy nie słyszeliście o takiej praktyce w leczeniu niewydolności nerek?
Do wysokiego poziomu mocznika organizm jest w stanie sie poniekąd przyzwyczaić i jako tako funkcjonować nawet przy kilkakrotnie przekroczonej normie. Natomiast mam wrażenie, że najbardziej odczuwalna jest właśnie ta postepująca anemia. A przecież najszybszą metodą leczenia anemii jest transfuzja.

W przypadku chorych nerek, LECZYĆ się anemii nie da- można jedynie "stawiać" psa trochę bardziej na nogi kolejną trasfuzją. Na ile to starcza- nie da się pprosto odpowiedzieć- zależy od ogólnego zdrowia psiny, jej wieku, tego w jakim stopniu są wytwarzane czerwone krwinki.

Generalnie sama transfuzja trwa dość długo z tego co sie orientuję- i jest to dodatkowy stres dla psa zmęczonego walką z chorobą. W najcięższych przypadkach choroby nerek, kiedy wyniki spadają wciąż i to bardzo szybko, nie pomoże na długo :-( Musisz porozmawiać z wetem o stanie Buni- sunia z tego co piszesz czuje się stosunkowo nieźle, i może tranfuzja jej przyniesie ulgę.

Posted

[quote name='moni@']może mnie teraz zlinczujecie, ale dowiedziałam się, że przebiałkowanie to bzdura :roll: ponieważ zdrowe nerki poradzą sobie z przetworzeniem.umm, moni@, ja nie do końca rozumiem, o co Ci chodzi... :roll: Bo tutaj nie pisze się o dietach na zdrowe nerki, tylko na chore. Dla zdrowych nerek wysokobiałkowa dieta nie jest problemem. Natomiast obecnie większość ekspertów ciągle zaleca, żeby psom chorym na nerki nie podawać zbyt dużo białka. A w Twoim pierwszym poscie piszesz, że Twój pies ma chore nerki, i że karmicie go wysokobiałkową karmą i jeszcze mięso dodajecie... To ludzie Ci radzą, żeby nie dawać tej wysokobiałkowej diety, a Ty na to, że na zdrowe nerki wysokobiałkowa dieta jest ok, i że sprawdzałaś swojemu psu nerki i są ok. Więc ja już się pogubiłam - co właściwie Twojemu psu dolega? Czy w ogóle masz jakąś diagnozę, a jeśli tak, to na jakiej podstawie?

Posted

Może piszę mniej bo wszystko opisałam na blogu.
Ma chore nerki na postawie wysokiego mocznika i podwyższonych białych krwinek (wiadomo- organizm walczy). Odkąd odebrałam wyniki przeszliśmy na dietę (karma Renal Royala) dla nerkowców. Dodatkowo witaminki (bo karma jest wyjałowiona) i środek na lepszą pracę nerek. No i antybiotyk - zastrzyki. Za tydz powtórzymy badania i wtedy więcej będę wiedzieć.
Czy zapalenia wzięło się z wcześniejszego zap płuc czy nie daj Boże jakieś przewlekłe zapalenie (trudniej wyleczyć albo inaczej - leczyć) lub wrodzona wada. Tego jeszcze nie wiemy.

Wcześniej ktoś napisał że może go przebiałkowałam - ale jeśli by miał zdrowe nerki nie jest możliwe przebiałkowanie.

Posted

to dobrze, że przeszliście na karmę dietetyczną - owszem jeżeli piesek miałby zdrowe nerki od początku to wysokobiałkowa karma nie popsułaby nerek, ale nie wiesz czy jak go brałaś miał zdrowe nerki - jeśli on miał krwiaka na nosku i płuca stłuczone? to może po nerkach też dostał? :mad: :shake:


ale nie o tym chciałam :-( miałam nadzieję, że do Was nie dołączę w tym topicu, ale niestety dołączamy z Bolusiem :shake: niektórzy z Was wiedzą, niektórzy nie - Bolusia wzięłam w maju 2005 z Palucha jako 11 letniego schorowanego, łysego, ślepego psiaka - no więc zaczęło się stawianie diagnoz - na szczęście od razu trafiłam na cudowną P. Doktor Annę Machurę (wtedy jeszcze Kałużę) i diagnoza zawsze jest stawiana nie na oko tylko na podstawie potrzebnych badań. Wyszła silna niedoczynność tarczycy (stąd cały łysy i okropnie zapasiony), powiększona wątroba, anemia, torbiele na prostacie - na tarczycę dostaje cały czas lewotyroxynę i ładnie zarósł; został wykastrowany i prostata już ok, niedawno miał nadziąślaki które zostały usunięte, w styczniu tego roku pojawiły się silne duszności - na to niestety były podawane sterydy kilka razy bo by sięchłopak udusił - rtg wykazał częściową niewielką rozedmę płuc i stąd te duszności - teraz na to dostaje theovent i jest ok

no i jakby tego wszystkiego było mało na jednego sznaucerka to na początku sierpnia tego roku pojawiło się kropelkowanie krwistym moczem i popuszczanie w nocy na legowisko - zap. pęcherza zostało wyleczone, ale pozostały kiepskie wyniki - nerkowe i przy okazji wyszło, że wątroba też nie jest w najlepszym stanie - teraz Boluś dostaje na nerki Ipakitynę i w piątek odbieramy karmę nerkową, a na wątrobę hepatil, heparegen, dziś Dr przepisał dexa.... (nie wiem co dalej bo nie wykupiłam jeszcze) i pastę Uro-Pet

wstawiam wykresy jakie zrobiłam ze wszystkich wyników mocznika, kreatyniny, ALAT i ASPAT jakie Boluś miał robione od początku kiedy jest u mnie - i powiedzcie mi co to znaczy jak mocznik ładnie nam spada a kreatynina wzrasta - zwróćcie uwagę na daty badań

http://img373.imageshack.us/img373/619/wyniki1lh5.jpg

acha - no i mamy dużo białka w moczu - 100 mg/dl - taki sam wynik 21 sierpnia i 4 września

:oops: ale napłodziłam historię chorób Bolusiowych :oops: :oops: :oops:

Posted

Cholera :-(
Spadek mocznika jest spowodowany wdrożonym leczeniem. U Pagaja raz spadał, to znów rósł i tak na przemian aż do samego końca.
Natomiast kreatynina nie spadała nigdy.
Jej szybki wzrost jest niedobry :shake:
U Pagaja jej wyniki były takie:
07 listopad (poczatek leczenia): 5.7
koniec listopada: 5.8
grudzień: 6.6
styczeń: 6.4 (nie znaczący spadek)
marzec: 10.5

Później już nie badałam. Pagaj odszedł 14 maja.

Posted

malawaszka

Tak jak pisze Pagaj. Niestety wzrost kreatyniny świadczy o tym czy nerki pracują czy też nie. Im sprawniejsze tym poziom kreatyniny niższy...
Krótko pisząc wzrost kreatyniny to niedobry objaw...

Dla porównania Gaja (nie wszystkie badania bo byłoby tego dużo, nasze leczenie trwa od grudnia 2004)

15.01.2006
mocznik 55.8
kreatynina 2.1

22.01.2006
mocznik 67.5
kreatynina 2.1

09.02.2006
mocznik 55.6
kreatynina 2.4

19.08.2006
mocznik 151,9
kreatynina 3,9

Białko w moczu zawsze miała wysokie między 200 a nawet raz 500.

Posted

kurde niedobrze :shake: dziś odbieram Eukanubę Renal faza II czyli już na silną niewydolność nerek :(- Pan Doktor wręcz kazał mi tą karmę kupić - mówiłam, że słyszałam wiecej dobrego o royalu, ale on powiedział, że royala też mi może zamówić bez problemu, ale uważa, że na Bolusiowy stan nerek i wątroby ta eukanuba będzie lepsza

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...