Jump to content
Dogomania

KTO MIAŁ LUB MA PSA CHOREGO NA NERKI ?


Recommended Posts

Posted

Toller-Fox napisał(a):
Gdyby faktycznie karmy takie szkodziły na nerki, to wszystkie a przynajmniej większość psów je spożywających, miałaby problemy z nerkami, a tak nie jest.


Diagnoza weterynarzy, kiedy zobaczyli na USG nerki Pagaja była jednoznaczna. I pierwsze pytanie brzmiało: "czym go państwo karmili, że tak długo żyje??"
A Pagaj jadł Royala Canina. I według moich weterynarzy - to właśnie sprawiło, że pies żył z jedną i do tego zmasakrowaną nerką aż dwa lata, zanim pojawiły się poważne objawy choroby.
I to tyle z mojej strony na ten temat.

Ps. Ponawiam pytanie - komu wysłać jeden kg Renala i Ipakitine, bo mi zostało? Nie mam serca wyrzucać i nie mam komu w Gorzowie oddać.

Posted

Czy silny stres może spowodowac gwałtowny wzrost poziomu kreatyniny?
Ja już nie wiem co mam o tym wszystkim myśleć.
Raptusa leczymy od grudnia. W styczniu była poprawa (kreatynina z 5,97 zmalała do 2,8 ). Potem cały czas poziom kreatyniny wzrastał (mocznik na mniej więcej jednakowym poziomie - 125), aż doszło do 4,0. Wet zalecił kroplówki. Raptus dostał 2,5 litra płynów w ciągu tygodnia i kreatynina zmalała do 3,4. Kolejny tydzień kroplówek - kreatynina wzrosła do 4,2.
Teraz zrobiliś badania po tygodniu bez kroplówek (jutro powinny być wyniki).
W czasie kroplówek Raptus bardzo źle się czuł, prawie codziennie wymiotował (najczęściej po powrocie od weta), nie chciał jesc. Jak przestaliśmy jeździć do weta od razu można było zauważyć poprawę - chetnie się bawi, normalnie zjada 2 porcje i nie wymiotuje. Więc wnioskuję, ze żłe samopoczucie i wymioty były wywołane stresem, ale czy to aż tak może wpłync na kreatynine?
co o tym myślicie?

Posted

Wypowiadam sie tylko jako laik- za to z autopsji :-( .
Wg mnie może pogłębić problem z nerkami, czy skok samej kreatyniny- nie wiem. W wyniku stresu organizm zgłasza większe zapotrzebowanie na tlen, a skoro krwinek czerwonych jest mało to skąd organizm ma być dotleniony? Stres zwiększa ciśnienie krwi, na pewno powoduje też zaburzenia elektrolitów- a jak jest z elektrolitami u nerkowców, wiadomo.:-(
Jak Fox sie czuł w ostanich dniach? - temat przyznaję jest bardzo ciężkie\ dla mnie:-( :-( ; dalej strata boli jak cholera- ina stres zdecydowanie reagował pogorszeniem samopoczucia. Biedaka stresowały już nawet te kroplówki strasznie, i mieliśmy problem z wybraniem mniejszego zła- czy dawać krople i przyśpieszać stresem odejście, czy bezstresowo przyśpieszać jego odejście, w wyniku braku substancji odżywczych, elektrolitów, itp.
W końcu, za radami wetów, robiliśmy pół na pół.:-(

Posted

wymioty napjprawdopodobniej w jego przypadku wywołane były tym co dostawał i w jakim tempie, u nerkowców podaje się między innymi witaminy z grupy B, furosemid, cocarboxylazę elektrolity w umiarze ale czasem jeśłi zwierzę nie przebywa na stałe w szpitalu robi mu się wlewy dość szybkie zamiast powolnych i wtedy często pojawia się odruch wymiotny. Stres też robi swoje. Nie powoduje raczej takiego gwałtownego skoku kreatyniny sam w sobie ale jako składowa problemu jak najbardziej. Problem polega na tym, że sprawa przewlekłej niewydolności nerek pomijajać tło jest postępująca. Przy poziomie 3,5 kreatyniny, jeśłi mocznica jest przednerkowa lub nerkowa uszkodzonych jest trwale ok 70 % nefronów, czyli działa 30. Zwiększenie filtracji pomaga, pod warunkiem , że diurezy nie wymusza się zbytnio. Przy stanach ostrych niestety wymusza się dość radykalnie, bo występuje całkowity bezmocz. Ale degeneracja nefronów postępuje nadal, ważne jest działanie mające na celu nie tylko leczenie objawowe ale i przyczynowe, czyli ustalić co jest przyczyną takiego stanu nerek

Posted

[quote name='Kati']Czy silny stres może spowodowac gwałtowny wzrost poziomu kreatyniny?

Tak.

Silny stres może uszkodzić nerki - zanim zrobiliśmy USG Pagajowi weterynarz mówił jakie są prawdopodobne przyczyny uszkodzenia nerek - m.in. wymienił nagły, silny stres. I wyjaśnił wtedy dokładnie dlaczego. Niestety nie potrafię powtórzyć tego dokładnie, a nie chciałabym popełnić błędu. Chodzi o zwiększone ciśnienie krwi, transport tlenu i przepływ tego wszystkiego przez nerki.

Posted

Dziękuję za informacje.
Niestety po tygodniu przerwy w leczeniu (oczywiscie dieta, ipakitina i furagine nadal dostaje) wyniki się pogorszyły. Mocznik spadł, ale kreatynina wzrosła z 4,2 do 5,2 i to w ciągu tygodnia. Wcześniek kreatynina wzrastała o mniej więcej 0,4 w ciągu 2 miesięcy. :(

Posted

Kati, bardzo Wam współczuję :-(
Niestety, wzrastający poziom kreatyniny nie wróży nic dobrego :-(

:calus: Trzymajcie się ciepło

Posted

Najdziwniejsze jest to, ze jak poziom kreatyniny wynosił 4,0 i w czasie pierwszego tygodnia kroplówek Raptus nie czuł się najlepiej. Nie chciał jeść, nie chciał się bawić, widać było, ze nie jest dobrze. Teraz gdy kreatynina wzrosła do 5,2 po psie widać poprawe. Normalnie zjada 2 posiłki, nie trzeba go nawet zachęcać do jedzenia, sam szuka zabawek i chce sie bawić. Teraz tylko ta pogoda troche go dołuje, bo deszcz pada i nie chce wychodzić na spacery (ale od zawsze tak było jak pada deszcz).
Wet niewiele mówi, że niewiele da się zrobić, a jak kroplówki, dieta i leki nie pomagają to już całkiem nic nie można robić, tylko się cieszyć, ze Raptus się dobrze czuje.

Fox-toller, mogłabyś napisac u jakich wetów leczyłaś Foxa, pisałaś, że byliście gdzieś w Katowicach, Chorzowie. Chy to sa specjaliści od nerek?

Tak bardzo się o niego boję, za 2 tygodnie wyjażdzam na 4 miesiące i obawiam sie, ze już go nigdy nie zobaczę. :(

Posted

Mi mój syneczek ukochany sprawił ogromny prezent na Dzień Dziecka: kreatynina 1,8! (spadek przez 9 m-cy z 2,2), mocznik - 70,3 (wzrost z 53)! :loveu:
Jestem taka szczęśliwa! Szłam jak po wyrok, a tu się okazuję, że po gwałtownym okresie wzrostu wszystko się ustabilizowało i ta jedna nerka świetnie funkcjonuje.



Kati - bądź dobrej myśli, Raptus to twardziel, nie zrobi swojej Pańci takiego brzydkiego numeru.


Przy okazji badania całej BBBandy przed szczepieniem okazało się, że Bunia ma tylną łapę w fatalnym stanie :-o Wet był zdziwiony, że ona w ogóle chodzi, nie mówiąc już o bieganiu czy jej skokach na 1,20m. Bunia ma w fatalnym stanie rzepkę kolanową, praktycznie kość jest ciągle obok niej, a nie w rzepce, przeskakuje z łatwością (okropne uczucie pod palcami). Arthroflex wystarczy jej chyba na pół roku, więc pomyślę o zakupie, bo operacja jest na razie bez sensu, skoro nie sprawia jej to bólu ani trudności żadnych.

Posted

jak ja wam zazdroszczę takich wyników, ale też cieszę się razem z wami. :)
Dzisiaj byliśmy na kolejnym badaniu (5 dni po poprzednim) w innym laboratorium.
Zastanawiam się, czy jest sens jeszcze próbować z kroplówkami, skoro przez pierwszy tydzień była poprawa, a potem pogorszenie. :roll: A jak już nic nie da poprawy, to przestaniemy chodzić ciągle do weta, tylko po leki. Dopóki Raptus dobrze się czuje to nie ma sensu go stresować i ja też bardziej się denerwuję.

Zastanawia mnie jeszcze jedna sprawa.
W Gazecie Wyborczej jest dodatek - leksykon leków i własnie dzisiaj jest opisana Furagina. W przeciwskazaniach jest m. in. wymieniona niewydolność nerek - bardzo mnie to zdziwiło. Dodatkowo działania niepożądane: nudności, wymioty, zaburzenia trawienie, uczucie pełnosci w nadbrzuszu - pasują do objawów występujących u Raptusa (nie zawsze chce jeść, przed chwilą zwymiotował część wczorajszej kolacji).

Posted

Raptus dostaje furagine od początku leczenia, na zapalenie nerek i pęcherza moczowego. Wet twierdzi, ze to konieczne.
dzisiejsze wyniki: kreatynina - 6.0; mocznik - ponad 200. :(

Posted

Kati napisał(a):


Fox-toller, mogłabyś napisac u jakich wetów leczyłaś Foxa, pisałaś, że byliście gdzieś w Katowicach, Chorzowie. Chy to sa specjaliści od nerek?

Tak bardzo się o niego boję, za 2 tygodnie wyjażdzam na 4 miesiące i obawiam sie, ze już go nigdy nie zobaczę. :(


W Chorzowie- lecznica dr Fabisza i Stefanka, telefon zaraz znajdę. Do Wrocławia teżmożna pojechać- dr Hildebrand, i od diagnostyki USG albo Atamaniuk albo Siembieda.

Posted

Dzięki za info - kupiłam "Mojego Psa" :)

Kati - a nie możecie zrobić przerwy w podawaniu furaginy albo przejść na coś ziołowego? Nie podoba mi się, że pies jest na tym tak długo, przecież zapalenie nie trwa wiecznie :roll: Ja bym odstawiła choć na tydzień-dwa, skonsultuj to ze swoim lub innym wetem.

Posted

Dziś usypiamy Klusię. Mogę to napisać, ale te słowa nie przechodzą mi przez gardło... 10 dni temu było jeszcze dobrze... Od tego momentu nic nie zjadła, środki na apetyt nie pomogły, kroplówki nie pomagają... Odpadają jej kawałki języka, nie trzyma już moczu, nie może pić przez ten język, ciągle się trzęsie...
Wczoraj zrobiłyśmy ostateczne badanie krwi:
kreatynina : 19,1
mocznik : 540

wyniki podskoczyły czterokrotnie w tydzień...

Jest nam tak ciężko... Nie wiem co bez niej zrobie, była dla mnie jak siostra, wychowywałyśmy się razem...
Najgorsze przed nami... Mam nadzieję że Jej będzie lepiej... :placz:

Posted

Wyniki fatalne - moj pies mial kreatyniny ponad 40 i niestety tez musielismy go ... wiem co czujesz, we mnie wszystko odzylo, mimo ze stalo sie to ponad 20 miesiecy temu. Daj Twojej Klusi odejsc, badzcie z Nia do konca razem, bedzie Jej latwiej i potem Wam - jestesmy z Wami, kochani - trzymajcie sie dzielnie.

Posted

axe ... tak mi przykro :-( To straszne co piszesz... ale mysle ze lepiej jesli pomozesz jej odejsc :-( :-( Trzymajcie sie cieplutko.

Jak czytam takie posty to mnie strach ogarnia...
Dzis oddalismy do badania mocz Gajki... zobaczymy...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...