Czoko Posted April 19, 2006 Posted April 19, 2006 Gosiu! Mimo wszystko mimo załamania dalej walczcie tak jak do tej pory - jesteście bardzo bardzo dzielni. Fox jest młody, silny i wesoły ale widzi Wasz nastrój. Nic nie jest postanowione, klamka nie zapadła, cuda się zdarzają - jeszcze wszystko może się odmienić. Tak jak i wielu Waszych znajomych mocno trzymamy za Was kciuki i cały czas myślimy . Na SMS i telefony czekasz od fachowców i bliższych znajomych - tylko wtedy pomyślałam że jedyny lekarz , którego dobrze znam może by coś wymyślił. W tej chwili albo jesteście w drodze do Chorzowa albo już na badaniu. (PW nie działa) Czekam i mocno ściskam Ewa Quote
cuciola Posted April 19, 2006 Posted April 19, 2006 ja tez ciagle trzymam kciuki i po prostu wiem ze z tego wyjdziecie! Quote
Toller Posted April 19, 2006 Posted April 19, 2006 Po dzisiejszej wizycie w Chorzowie, nie zostało za dużo nadziei. Fox wczoraj prawie nie jadł, niedużo pił, jest coraz słabszy. Dzisiejszy hematokryt wyniósł 16- norma jest OD 37.. Na dzisiejszym USG wyszło że nerki są bardzo zniszczone. Wetowi udało załatwić sie wizytę u specjalisty we Wrocławiu - jest to Foxa ostatnia szansa. Nie wiadomo w sumie w końcu czy zniszczenie nerek spowodowane było anemią, czy jednak pierwotnie nerki tą anemię wyzwoliły. Aby się o tym przekonać czy nie jest to anemia hemolityczna, autoimmunologiczna choroba która może się dziedziczyć, co dziś zostało zasugerowane przez weta - a jestem to winna też właścicielom suczek, które Fox pokrył- robimy jutro biopsję miąższu nerek. NIe ma innej możliwości żeby sie o tym przekonać- gdyby to była w/w anemia, to można byłoby ją spowolnić podawaniem encortonu, i wydłużyć znacznie jego życie- ale zachodzi bardzo duże ryzyko, że Fox znieczulenia nie przeżyje. Dziś Michał wziął wolne, poszedł na piękny spacer z Foxem- ja musiałam isć do pracy na popołudnie, ale jutro jedziemy razem. Mój apel : bądźcie najbardziej upierdliwymi pacjentami wetów, choćby była to najlepsza waszym zdaniem klinika w Waszym mieście. Popatrzcie co wydarzyło sie nam- najlepsze karmy, kontrolne wizyty za byle głupstwem, a i tak zaniedbanie wetów przeważyło. Quote
Flaire Posted April 19, 2006 Posted April 19, 2006 Toller-Fox napisał(a):Aby się o tym przekonać czy nie jest to anemia hemolityczna, autoimmunologiczna choroba która może się dziedziczyć, co dziś zostało zasugerowane przez weta - a jestem to winna też właścicielom suczek, które Fox pokrył- robimy jutro biopsję miąższu nerek. Toller-Fox, w linku, który podałam wyżej wspominają badanie krwi (Coomb's test), które może potwierdzić (chociaż nie może całkowicie wykluczyć) tę chorobę - może warto by było od tego zacząć? Napisałam o tym kilka postów wcześniej. Nawet jeśli tego badania nie robią w Polsce, to może można krew posłać np. do Niemiec? Wydaje się to mniej inwazyjne niż biopsja - ale nie wiem, czy pasuje w Waszym przypadku. Quote
Flaire Posted April 19, 2006 Posted April 19, 2006 http://www.vetinfo.com/dencyclopedia/decoombs.html Więcej o tym badaniu. Quote
00000 Posted April 19, 2006 Posted April 19, 2006 O Foxie myślimy nieustannie. Pagaj też słaby :( Słania się na nogach na spacerze, dziś się popłakałam :( Spotkał się z małą suczką, kundelkiem, która się go wystarszyła i kłapnęła ostrzegawczo zębami ze strachu. Pagaj jakby na chwilę zawału dostał - wpadł w jakiś taki stupor - odrętwienie, wzrok miał nieprzytomny i tak stał bez ruchu dłuższą chwilę... Ja do niego mówię, kucnęłam przy nim, a on nic! Dopiero po chwili jakby się obudził. A wracał z tego krótkiegio spaceru łapa za łapą... :( A wrócił do domu, odzyskał siły i już jest wszystko ok. Jakby był całkowicie zdrowy... Quote
cuciola Posted April 19, 2006 Posted April 19, 2006 jejku! psiaki trzymajcie sie! ja w razie czego we wloszech jestem tez w razie czego pomoge! Quote
betty_labrador Posted April 19, 2006 Posted April 19, 2006 dlaczego te psy, zwlaszcza rasowe tak choruja? :( Quote
sota36 Posted April 19, 2006 Posted April 19, 2006 Sliczne to zdjecie - nr 1!!! trzymajcie sie i walczcie!!! Quote
Tośka_m Posted April 19, 2006 Posted April 19, 2006 Fox & zawilce. Piękności :loveu: Jesteśmy z Ozzy'm cały czas z wami myślami. Bądźcie dzielni. Quote
Alicja Posted April 19, 2006 Posted April 19, 2006 Nie poddawajcie się , patrzę w oczy Foxika i widzę jego apetyt na zycie , będzie OK / tego wam życzę z całego serca ./ Quote
betty_labrador Posted April 19, 2006 Posted April 19, 2006 ale super fotki :loveu: nie wyglada na chorego, tylko ta lapka obandazowana zdradza kroplowki :( Quote
AniaP Posted April 19, 2006 Posted April 19, 2006 betty_labrador napisał(a):nie wyglada na chorego To samo chciałam napisać. :fadein: Na tym drugim zdjęciu, boski uśmiechnięty pysio. :) Nie wiem które piękniejsze zdjęcie. :klacz: Quote
cuciola Posted April 20, 2006 Posted April 20, 2006 przekazmy Foksiowi cala sile zeby dzisiaj dal rady pokonac to badanie! Quote
Mokka Posted April 20, 2006 Posted April 20, 2006 betty_labrador napisał(a):dlaczego te psy, zwlaszcza rasowe tak choruja? :( Ludzie też chorują. Myślę, że z psami jest tak, że o wiele więcej wiemy o tym, że chorują i na co chorują. Kiedyś dawno temu, nie było internetu, wiedzę czerpaliśmy z radia i telewizji oraz opowiadań znajomych, czasami wet coś dorzucił. Dziś mamy możłiwość kontaktu z psiarzami z całej Polski i nie tylko. Na Dogomanii jest ilka tysięcy osób, każda ma coś do powiedzenia, stąd wydaje nam się, że tak dużo psów choruje, a my po prostu więcej wiemy. Poza tym mamy też wiedzę o tym, na co psy chorują. Postęp naukowy, medyczny spowodował, że coraz więcej chorób jest diagnozowanych i leczonych. W czasch mojej młodości pies chorował i umierał, często nie było wiadomo, na co. Teraz jest większa szansa go wyleczyć. Bierzemy aktywny (choć wirtualny) udział w życiu innych, w ich walce o zdrowie i życie psów, czasami wydaje nam się, że jesteśmy wręcz osaczeni przez psie nieszczęścia. Do tego dochodzą choroby cywilizacyjne... A chorują nie tylko psy rasowe :-( . Quote
Godelaine Posted April 20, 2006 Posted April 20, 2006 Ja wciąż trzymam mocno kciuki! Oby ta wizyta we Wrocławiu pomogła! Mam nadzieję, że przyjdzie mi jeszcze nie raz rywalizować z Foxikiem na zawodach! :) Quote
betty_labrador Posted April 20, 2006 Posted April 20, 2006 Mokka napisał(a):Ludzie też chorują. Myślę, że z psami jest tak, że o wiele więcej wiemy o tym, że chorują i na co chorują. Kiedyś dawno temu, nie było internetu, wiedzę czerpaliśmy z radia i telewizji oraz opowiadań znajomych, czasami wet coś dorzucił. Dziś mamy możłiwość kontaktu z psiarzami z całej Polski i nie tylko. Na Dogomanii jest ilka tysięcy osób, każda ma coś do powiedzenia, stąd wydaje nam się, że tak dużo psów choruje, a my po prostu więcej wiemy. Poza tym mamy też wiedzę o tym, na co psy chorują. Postęp naukowy, medyczny spowodował, że coraz więcej chorób jest diagnozowanych i leczonych. W czasch mojej młodości pies chorował i umierał, często nie było wiadomo, na co. Teraz jest większa szansa go wyleczyć. Bierzemy aktywny (choć wirtualny) udział w życiu innych, w ich walce o zdrowie i życie psów, czasami wydaje nam się, że jesteśmy wręcz osaczeni przez psie nieszczęścia. Do tego dochodzą choroby cywilizacyjne... A chorują nie tylko psy rasowe :-( . no tak masz racje w sumie, ze tak jest teraz. Biedna Monieczka :( trzymam kciuki! Quote
cuciola Posted April 20, 2006 Posted April 20, 2006 matko! jak ja nienawidze czekac! nie wiadomo jakie wiesci przyniesie Gosia ale ja wierze ze bedzie wszystko ok! Quote
FigabaS Posted April 20, 2006 Posted April 20, 2006 Podpisuje sie pod Mokka i dolaczam do apelu Gosi, zebysmy nie dali sie nigdy zbywac wetom. Czegos takiego doswiadczylam kilkanascie lat temu, kiedy chorowal moj pies i ja nie chcialam sie za bardzo zgodzic z diagnoza a pan doktor zesztywnial z mina mowiaca "jak wiesz lepiej to po co do mnie przyszlas". Mlodego, 4-letniego psa wowczas stracilam i nie moge sobie do dzis darowac, ze nie wystarczylo mi determinacji zeby szukac pomocy gdzie indziej. Nie bylo zreszta wowczas tyle mozliwosci co teraz ze mamy lecznice niemal na kazdym kroku. Ale widac jeszcze nie jest tak dobrze, zeby kazdy lekarz starannie dbal o swoja i swojej lecznicy dobra opinie. Nie moge pojac, jak mozna bylo spojrzec na wyniki w listopadzie i slowkiem nie napomknac, ze cos za rozowo nie jest. Foxia znam, w zeszlym roku spotykalismy sie na treningach na Juvenii, bywam na dogomanii czestym gosciem i widze jak Gosia z Michalem dbaja o tego cudownego psiaka, jak sie nim strasznie ciesza, jak przezywaja swoje z pieskiem sukcesy na wystawach czy zawodach, ile w nich pasji i zapalu. I oburza mnie to, ze przez czyjas ignorancje cierpia teraz oni i ich psiak. Byc moze choroba i tak by sie rozwinela ale tez w pore podjete, wlasciwe leczenie moglo wyhamowac jej rozwoj lub wyleczyc calkowicie. Sledze codziennie ten watek i trzymam kciuki, zeby wbrew wszystkiemu Foxiu wrocil do zdrowia i zebysmy sie znowu spotkali na Juvenii. Liczylam na to, ze jak sie zacznie sezon i treningi to znowu zobacze rudaska. I licze nadal. Mysle o Was codziennie, sciskam paluchy a moja czarna labka - Figa (pamietacie nas??) swoje czarne lapska. Podziwiam Was. Quote
I-w-o-n-a Posted April 20, 2006 Posted April 20, 2006 Bardzo mi przykro z powódu Foxika :-( Ten początek roku jest naprawde pechowy. Wczoraj rano Bruce był bardzo apatyczny, zwymiotował kilka razy krwią, nie mógł utrzymać równowagi, dyszał, sikał krwią.... Od razu pojechaliśmy do veta z półprzytomnym psem. Diagnoza - niewydolnośc nerek. Wczoraj mocznik wynosił 20 mmol/l.... Brusik cały czas ma kroplówke, nie chce w ogóle wstawać. Nie potrafie zrozumieć jak w ciągu jednej nocy tak może zmienić się stan psa. I pomyśleć że kiedyś denerwował mnie napinając smycz czy lecąc za kotem. Boże jak ja bym chciała żeby on był taki ja zawsze :-( :-( :-( Dziś jest troszke lepiej - zjadł kawałek pieczonego schaba (wielkości paznokcia u reki), mniej sie ślini i jest troszke bardziej przytomny. Vet powiedział że jeżeli jego stan się nie poprawi to organizm po 3-4 dniach przestanie funkcjonować................ :-( :-( :-( Trzymam kciuki za reszte chorych psiaków Quote
Godelaine Posted April 20, 2006 Posted April 20, 2006 Iwona... A na babeszjozę był sprawdzany? Bo objawy podobne. Kilka dni temu odszedł belg własnie na bebeszjozę. W Toruniu, gdzie niby wg weta choroba ta nie występuje. Trzymam kciuki! Quote
I-w-o-n-a Posted April 20, 2006 Posted April 20, 2006 A czy przy chorobach odkleszczowych jest podwyższony poziom mocznika? Bruce ma również bardzo podwyższony poziom leukocytów. Vet chirurg mi powiedział, że taki poziom leukocytów jest wskazaniem do otwarcia jamy brzusznej i zlokalizowaniu stanu zapalnego.... :-( Chciałam mu dziś zrobić mocznik i kreatynine ale powiedzieli mi żeby się wstrzymać. USG nerek też mi odradzili, bo niewydolność nerek jest prawdopodobnie spowodowana ostrym zapaleniem któregoś organu. Dowiedziałam się również że przestrzep nerki kosztuje 20 tys zł. i z reguły psy zyja po operacji jeszcze 6 miesięcy. Powiedzieli też że dializa krwi nie ma sensu, dopóki nie wyleczymy stanu zaplnego i nie obniżymy poziomu mocznika. Zamknięte koło. To czekanie jest okropne......... Quote
Toller Posted April 20, 2006 Posted April 20, 2006 Wlasnie wrocilismy z AR z Wroclawia. Nie zrobiono w koncu biopsji (bezposrednie zagrozenie zycia, a diagnoze udalo sie zrobic i bez tego) - na podstawie kompletnych tym razem wynikow moczu (po raz pierwszy robionego..), krwi i USG u Atamanuka, stwierdzono : to co weterynarze - ci sensowniejsi widzieli jako zamazany obraz- (bo mniej sensowni widzieli tylko stan zapalny) - bylo ogromnymi torbielami na obu nerkach. Nerki sa kompletnie zniszczone- normalna nerka ma wymiary ok 4.5 na 5 cm -Foxowe obie sa 4.5 na 2, z czego 1 cm zajmuja torbiele, i juz nie wygladaja jak nerki- sa ksztaltu cygara, a nie fasoli. Z wywiadu i wynikow wczesniejszych badan potwierdzono ze Fox mial juz z nimi problem w zeszlym roku- gdyby nie zbagatelizowano w lecznicy zanizonych znacznie wynikow krwi, podjete wczesniej leczenie mogloby znacznie przedluzyc zycie. Wypytalam i o tego Addisona po raz trzeci, i o anemie hemolityczna- po raz drugi. Tych chorob nie stwierdzono na podstawie badan, a zatem przynajmniej jedno jest lepiej- dzieciom nie przekazal tych chorob. Fox mimo dawek erytropoetyny, prawie wogole nie tworzy czerwonych krwinek. Spadla znowu ich ilosc- zblizamy sie do wartosci krytycznej. Anemia spowodowana zostala wlasnie tak rozleglym uszkodzeniem funkcji nerek. Wet zdziwil sie ze pies jest tak aktywny- w jego stanie powinien juz pelzac. Zalecenie: leczenie paliatywne. I tyle. Samo zniszczenie nerek moze byc spowodowane masa przyczyn : albo infekcja, albo wada rozwojowa w zyciu plodowym, albo wada rozwojowa juz po urodzeniu. Po drodze wstapilismy jeszcze raz do Chorzowa, po krople- teraz dostawac ich bedzie mniej, az do konca. Myslalam ze Fox dozyje przynajmniej przybycia nowego Tollera do nas- a tak, to nie wiadomo czy dozyje urodzin swoich dzieci. W przyszlym tygodniu bierzemy urlop. Nie moze byc tak ze jego ostatnie dni uplyna tylko na wizytach u wetow, i czekaniu na smierc. Musi miec szczesliwe, wspaniale dni, tym bardziej ze nie zniose mysli ze teraz tylko sie boi- musi sie choc troche cieszyc, i musi - tak tylko jak bedziemy potrafili- zyc jak najbardziej normalnie. Do IWONY- nie daj sie zbyć- zrób i USG (to nikogo nie boli) i mocznik z kreatyniną. Gdybyśmy na jesieni zeszłego roku zostali poinformowani ze pies ma zanizone wyniki krwi, zyłby pewnie jeszcze kilka lat. Na priva mogę Ci przesłać dane tego chorowskiego lekarza- jest naprawdę dobry. We Wrocławiu też zrobią Brucowi kompleks badań. Nie przypuszczalam ze tak bedziemy cierpieć- wiec nie wierz wetowi i rob jak najwiecej badan. We Wrocławiu zrobili nam USG całęj jamy brzusznej- u Bruca wykryto by tym samym gdyby to nei była kwestia nerek. OD 5 wetów + 2 z zagranicy, wiem że nie ma w Polsce możliwości dializy krwi. Transfuzja tak. Dializa otrzewnowa- tak. Krwi - nie. Quote
Mokka Posted April 20, 2006 Posted April 20, 2006 I-w-o-n-a napisał(a):Bardzo mi przykro z powódu Foxika :-( Ten początek roku jest naprawde pechowy. Wczoraj rano Bruce był bardzo apatyczny, zwymiotował kilka razy krwią, nie mógł utrzymać równowagi, dyszał, sikał krwią.... Od razu pojechaliśmy do veta z półprzytomnym psem. Diagnoza - niewydolnośc nerek. Jessooo, następny :wallbash: I-w-o-n-a napisał(a): Vet powiedział że jeżeli jego stan się nie poprawi to organizm po 3-4 dniach przestanie funkcjonować................ :-( :-( :-( Po ilu????!!!!!! Czy to możliwe, aby choroba postępowała tak szybko? Iwona, zrób wszystkie możliwe badania, walcz o psa. Trzymam kciuki za wszystkich nerkowców, tylko tyle mogę zrobić :-( . Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.