Jump to content
Dogomania

KTO MIAŁ LUB MA PSA CHOREGO NA NERKI ?


Recommended Posts

Posted

Fox męczy się tylko u wetów i pod kroplami (wtedy drży, bardzo szybko oddycha ) - jak tylko wychodzimy na spacer to szaleje. Musimy mu ograniczać ruch, a jego potwornie nosi- chce piłeczkę, ćwiczyć, bawić sie z innymi psami- serce sie kraje.

Posted

Toller-Fox napisał(a):
Istotne jest to, ŻE ONE NIE BYLY W DOLNEJ GRANICY, TYLKO POZA NIĄ, i to sporo. A tego mi nikt nie powiedział- nie było na wydruku podanych norm dla testów krwi, tylko dla kreatyniny i mocznika (wtedy w normie).


Analizując te wyniki, to morfologia listopadowa nie była w normie...:roll:
Krwinki czerwone (erytrocyty RBC) były poza normą, tak samo hemoglobina i hematokryt...:roll:

Kurczę. Faktycznie.:shake:

Posted

Toller-Fox napisał(a):
Fox męczy się tylko u wetów i pod kroplami (wtedy drży, bardzo szybko oddycha ) - jak tylko wychodzimy na spacer to szaleje. Musimy mu ograniczać ruch, a jego potwornie nosi- chce piłeczkę, ćwiczyć, bawić sie z innymi psami- serce sie kraje.

Bidulek:-(
Dzisiaj z Agą rozmawiałam. Strasznie się zmartwiła...

Posted

Pagaj napisał(a):
Analizując te wyniki, to morfologia listopadowa nie była w normie...:roll:
Krwinki czerwone (erytrocyty RBC) były poza normą, tak samo hemoglobina i hematokryt...:roll:

Kurczę. Faktycznie.:shake:

I jak sobie pomyślę, że można było tego uniknąć, gdyby tylko wet poinformował nas wcześniej....
NIe mogę się z tym pogodzić. Idzie się do największej kliniki w Krakowie, bywa się tam za byle duperelem, pies niby jest cały czas pod dobrymi skrzydłami, a potem sie okazuje że to wszystko gówno warte.

Posted

Toller-Fox napisał(a):

Idzie się do największej kliniki w Krakowie, bywa się tam za byle duperelem, pies niby jest cały czas pod dobrymi skrzydłami, a potem sie okazuje że to wszystko gówno warte.

znam to uczucie troche...ja oddalam psa na operacje do najlepszej kliniki z pewnoscia w 100% ze bedzie ok. Nawet weterynarz ponoc dzwoni codziennie do pacjentow i informuje jaki jest stan psa. Oddalam smycz pielegniarce w pelnej ufnosci.... :-( :-( :-( ale w moim przypadku alergii na lek nie dalo sie przewidziec...wszystko wczesniej bylo wykonane..badanie krwi,nawet serce bylo badane. i cholera dupa... :-( :-(
ale wam sie uda mimo tego niedopatrzenia lekarza...:mad: :angryy:

Posted

Toller-Fox, spotkałyśmy sie kilka miesiecy temu w lecznicy, ciągle pamietam śliczny różowy nosek Foksika. Ja byłam z takim staruszkiem dogiem arlekinem, Aresem.
Aresa już nie ma ze mną, odszedł 13 listopada.
Wierz, że z Foksem będzie dobrze. Bo inaczej być nie może.

Posted

Przeczytałam wszystko na temat choroby Foxsia :-( :-( łzy lecą po policzku dosłownie 3 tygodnie tematu spotkalismy Foxa pelnego energii szcześliwego, bez zadnych objawów do niepokoju :shake:
To naprawdę straszne :placz: :placz:
Gosiu trzymajcie sie! Fox musi widzieć wasza siłę!!
My trzymamy kciuki i łapky z całej siły
Zdrwoiej Foxik zdrowiej!!!:loveu:

Posted

Toller-Fox napisał(a):
czy to aby nie jest tak, ze Fox NAPIERW mial anemie, a potem w wyniku tego, niewydolnosc nerek...

Byłam dzisiaj u weterynarza, który zajmuje się Pagajem.
Pytałam o Foxa.
Nasz weterynarz wykluczył możliwość powstania niewydolności nerek na skutek anemii jako takiej.
Stan zapalny, a w rezultacie niewydolność nerek może wystąpić w wyniku różnych przyczyn związanych z krwią, ale nie w bezpośrednim następstwie samej anemii.

Mogło być, powtarzam, mogło, bo nie musiało, że pies był chory np. na serce i na skutek zmniejszonego ciśnienia we krwi a co za tym idzie niedostatecznego ukrwienia nefronów mogło dojść do nieprawidłowego filtrowania i toksyny (czyli mocznik i kreatynina) zaczęły być uwalniane do krwiobiegu, a nie wydalane z organizmu wraz z moczem.

Mój wet podkreślił, że musiałby oprócz wyników Foxa (które wydrukowałam i mu pokazałam) zobacczyć i zbadać "po swojemu" psa, żeby coś konkretnego powiedzieć. Ale podkreślił, że niewydolność nerek na skutek samej anemii nie jest możliwa i że trzebaby się dowiedzieć najpierw CO wywołało spadek czerwonych krwinek, hemoglobiny i hematokrytu w listopadzie...

Ps. a u Pagaja wdrażamy leczenie Maloxem, bo mu zaczęły wrzody żołądka dokuczać. :roll:

Posted

Nie wyjdzie niestety- widzę że więcej śpi, jest zdyszany po wysiłku, widzę że kumuluje siły na chwile z nami- czytałam kiedyś na forym myśliwskim, że większość pracujących psów (i myślę że wogóle wszystkie psy)- tak bardzo kochają pracę i przebywanie z ukochanym panem, że na ten moment pracy czy obecności właściciela, zbierają wszystkie siły jakie mu zostały i wygląda że jest wszystko OK.
Cholernie nic nie jest OK.
Właśnie wróciliśmy z lecznicy, tej w której nie powiedziano nam o postępującej anemii. Powiedzieliśmy to, a pani doktor na to, że te wyniki o anemii nie świadczą, a poza tym że laboratoria sie mylą, bo są to ludzkie laboratoria. Dodam, że jest to wierutna bzdura. Przekroczone były normy i hemoglobiny, i erytrocytów, i hematokrytu. Tylko nikt tego nie powiedział.
Wydobyłam z tej lecznicy wyniki na wydruku (tym razem z normami) jego pierwszej morfologii, w wieku 9 mcy, której jak dotąd nie posiadałam . Już widać było wtedy tendencję do anemii. Oczywiscie, wtedy też nie powiedziano nic.
Pani doktor mówi że takie jest życie.
NIE MOGĘ TEGO ZROZUMIEĆ ANI ZAAKCEPTOWAĆ. MIAŁ BIEGAĆ NA TORZE, MIAŁ SIĘ CIESZYĆ- a nie kończyć ze strachu pod kroplami i gasnąć dzień po dniu.
Nie takie jest życie; życie jest takie, że weterynarz uprzedza o postępującej chorobie- rozumiem że czasem diagnoza psa, sprawia problem- ale nie było nic trudnego w interpretacji prostych wyników badań!!
Prawda jest taka :
prognoza idealna- stan stabilizuje się po podanych lekach, do konca zycia (tez niedługi czas) musi brać hormon, a i tak, stopniowo organizm gaśnie, bo to nie jest podawanie brakujących czerwonych krwinek, tylko hormonu powodującego ich wytwarzanie;
prognoza druga, nie nazwę jej inaczej bo nie mam siły- MIMO leków jest coraz gorzej, pies zaczyna sie dusić na skutek za małej ilości czerwonych krwinek, transportujących tlen.

Posted

Teraz przeczytałam Pagajowy tekst- nie był chory na serce, w listopadzie miał badanie serca, i tym razem badanie wyszło prawdziwe- było wszystko super. Wyniki są na mojej stronie.
Dzięki silnemu sercu jeszcze żyje.

Posted

Toller-Fox napisał(a):
Teraz przeczytałam Pagajowy tekst- nie był chory na serce, w listopadzie miał badanie serca, i tym razem badanie wyszło prawdziwe- było wszystko super. Wyniki są na mojej stronie.
Dzięki silnemu sercu jeszcze żyje.

To było luźne przypuszczenie tylko.
Ja się zastanawiam CO wywołało anemię u Foxa?

Posted

Ja też myślę i nikt mi nie może udzielić odpowiedzi. Może być to anemia hemolityczna, i najwięcej na to wskazuje, może być jakaś inna przyczyna- ale żeby cokolwiek z tego stwierdzić, to należałoby wykonać biopsję szpiku kostnego. A tego zrobić nie mogę, bo Fox nie przeżyłby znieczulenia.

Posted

Toller-Fox napisał(a):
Mały powoli umiera.


HEJ!! Co to za czarnowidztwo?? To jest mlody, silny pies! On nie czyta swoich wynikow, ale czyta Wasze emocje, a jesli one sa takie - to jaka on sam ma miec nadzieje? Chec walki?
Wiec przede wszystkim - USZY DO GORY! Troszke OPTYMIZMU!

Sciskam i pozdrawiam!
Marysia z polamancem

Posted

A co z jego badaniami na babeszjozę?
Nie rozumiem dlaczego jest założenie, ze Fox nie wyjdzie z anemii? Na jakiej podstawie to stwierdzenie?
Jeżeli WY nie uwierzycie, ze będzie dobrze to będzie bardzo trudno go wyleczyć. Nie wolno się poddawać - naprawdę znam przypadki zwierzaków nieuleczalnie chorych, które miały byc uśpione a żył długo i szczęśliwie. Z moich psów Fantek był w takim stanie z niewydolnością nerek i zapaleniem płuc, że przez kilka dni nie był w stanie sie podnieść i nawet z jakimkolwiek poruszeniem się miał problemy. Minor miał takie wyniki amoniaku, że według wszystkich lekarzy z którymi się konsultowałam nie miał prawa żyć. A żyje i ma sie dobrze już trzeci rok.
Gdzie Wasza NADZIEJA??

Posted

Gosiu, walczcie,nie pisz ze Foxik umiera. On jest młody, silny, nic nie jest jeszcze postanowione, klamka nie zapadła, cuda sie zdarzaja. Pozdrawiamy Was gorąco. I trzymamy cały czas kciuki..

Posted

PIsałam już wcześniej- nie ma bebejszjozy. Co do nadziei- nie wiadomo dlaczego ta anemia jest- ale jest silna i widzę że pies powoli słabnie. To nie jest tak, że Fox przecierpi jakąś infekcję- tylko jest nieuleczalnie chory.

Posted

Toller-Fox napisał(a):
To nie jest tak, że Fox przecierpi jakąś infekcję- tylko jest nieuleczalnie chory.


Jest mi bardzo przykro, ze tak zakładasz bo bardzop polubiłam Foxa w momencie gdy go poznałam. Dlaczego nie dajesz mu szansy?

Posted

Toller-Fox napisał(a):
To nie jest tak, że Fox przecierpi jakąś infekcję- tylko jest nieuleczalnie chory.


Boże, Gośka!! Wyście się poddali?? :crazyeye:
Przecież zarówno z niewydolności nerek, jak i z anemii można wyjść... nie wierzę, że Wasz młody, silny pies powiedział ostatnie słowo! NIE WIERZĘ!

Marysia z Uną

Posted

Co rozumiesz przez poddanie się? Nie chcę go uśpić jutro; chciałabym żeby żył, i żebyśmy wszyscy byli szczęśliwi. Jesteśmy załamani; wątpię czy można poddawaniem się nazwać to wszystko co robimy. Siedzimy po nocach gdy godzinami schodzi kroplówka, zamieszkaliśmy już prawie w lecznicach, szukamy pomocy i pisze do nas wiele osób- każdy z ich pomysłów rozważamy, powoli zawalamy pracę, nie ma dnia w którym nie staramy sie tak mocno jak tylko możemy. I nie ma dnia w którym nie płaczemy, ani nocy podczas której budzę się co chwilę i sprawdzam czy pies oddycha.
I też chcielibyśmy nie wierzyć. Żeby to wszystko było tylko snem, żeby spokojnie można było kłaść się spać i następnego dnia iść na spacer. Ale tak nie jest, i każdy dzień zaczyna się myśleniem co jeszcze można zrobić.

Posted

Gosiu, jestem PEWNA, ze robicie wszystko, co w Waszej mocy :kciuki: :calus: Jestescie BARDZO, ale to BARDZO dzielni! Tylko mam wrazenie, ze jakos tak psychicznie sie poddaliscie :( I to mnie martwi :(

Trzymajcie sie mocno :calus: Pamietam o Was i przesylam "pozytywne fluidy"!!
Marysia i Una

Posted

Toller-Fox napisał(a):
każdy z ich pomysłów rozważamy
No to może ja spróbuję jeszcze raz...

W necie jest sporo na temat anemii u psów po angielsku. Na przykład tutaj jest jedno miejsce, któremu ja ufam, na temat IMHA i AIHA. Między innymi tam czytam:

Whenever hemolytic anemia is present it is wise to carefully rule out initiating causes that might be treatable. Examples of problems that can lead to hemolytic anemia include ehrlichiosis (a blood parasite), reactions to sulfa antiseptics or penicillin antibiotics, zinc toxicosis -- which can occur due to the ingestion of pennies. If any of these problems can be identified and treated the prognosis is much better.

W Waszym przypadku, ponieważ problem anemii widać nawet już w dawnych badaniach, przyczyna jest pewnie inna - niemniej mnie się wydaje, że - jak piszą powyżej - i tak warto wykluczyć wszelkie oczywiste przyczyny, które dałyby się łatwiej leczyć. Również, na powyższej stronie jest wspomniane badanie krwi (tzw. Coomb's test), które może być wykonane, żeby potwierdzić ten rodzaj anemii hemolitycznej.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...