Agga Posted November 28, 2005 Posted November 28, 2005 Martus czytam to wszystko co piszesz na kazdym temacie. Tak bym chciała, aby Pagajkowi sie te wyniki polepszyły, a przynajmniej nie pogarszały. Wiesz dobrze, że bardzo bym tego chciała. Pagajku trzymaj sie.... Quote
00000 Posted November 28, 2005 Posted November 28, 2005 Agga napisał(a):Martus czytam to wszystko co piszesz na kazdym temacie. Tak bym chciała, aby Pagajkowi sie te wyniki polepszyły, a przynajmniej nie pogarszały. Wiesz dobrze, że bardzo bym tego chciała. Pagajku trzymaj sie.... Wiem Aguś, dziękuję :calus: Dziękuję Wam wszystkim :calus: Taka huśtawaka nastrojów - stan Pagaja wizualnie się bardzo poprawił - przytył, dobrze się czuje, wesoły, skory do zabaw... Byłam niemal pewna, że wyniki też będą lepsze. Jak je zobaczyłam, to szczęka mi opadła... :cry: Quote
Alicja Posted November 28, 2005 Posted November 28, 2005 Marta , a może teraz będzie troszeczkę lepiej jak do leczenia zostanie włączony hormon :( . Tak bardzo chciałabym aby było to możliwe i Pagajka można by wyleczyć :-? . Całuski dla Was :calus: Quote
ewaf Posted November 28, 2005 Posted November 28, 2005 Niestety musze sie przywitac w tym temacie :( Ja i mój pies ( kundelek ;) ) Pech chciał ze przechodze własnie to wszystko co zdązyłam w tym temacie przeczytac ale walke prowadze dopiero lub aż od środy. Przez ten czas były wzloty i upadki chwile zwątpienia doskonale Wam znane ale walczymy. Psiak ma swoje latka wiele przeszedł i sie teraz go czepiło ponownie i niestety tym razem to mocznica, kamyki w pęcherzu, wątroba, a że jest to piesa męska to i torbiel prostaty i prostata. Teraz psica zaczyna chodzic i odzyskiwać siły ale nie je, nie pije tyle ile powinien wszystko na siłe , kroplówy jeszcze wczoraj były. Wymiotów krwistych juz na szczeście nie ma. Jego wyniczki przeraiły mnie były robione w środe i dziś , część rozszyfrowałam po postach ale nie wszystkie łapie bo inny przelicznik jest Alat 620 norma 3-50 Asat 54 norma 1-37 AP 507 norma 20-155 obecnie 207 kreatynina 230,5 norma 88,4-150,3 obecnie 213,6 mocznik 41,52 norma 3,32-7,47 obecnie 36,42 kroplówy 2xdziennie sterta leków na wątrobe teraz doszły na serce. I jak to widzicie z własnego doświadczenia? A ja nie mam pojecia czym go karmić, renala będe miała dopiero w czwartek i wątpie czy bedzie to chciał jeśc jak całe zycie był karmiony ryzem i wołowina z odrobina masełka ( danie główne) nic wiecej nigdy nie chciał jeść, suche be, puszki be, marcheweczka be itd, ale kiełbaska cacy kabanosik cacy, boczuszek itd Teraz karmie go gerberkami i to na siłe łyzeczką :( czytałam o diecie ale nie znalazłam jej, moge poprosic o lineczka ale po polsku bo ja nie kumata po angielsku niemiecku. Quote
Bila Posted November 29, 2005 Posted November 29, 2005 :( Marto, walczyć trzeba. Trzymam z całej siły kciuki za Pagaja i za wszystkie "nerkowce". Pies z wyrokiem to straszne, wieczna huśtawka, nerwy. ON mojego TZ to piechu też z tej grupy. Przewód pokarmowy rozwalony i trzustka pracująca na 2 proc. A właściwie resztki tej trzustki. Je tylko intestinal i obowiązkowo przed każdym posilkiem tablety i tak od dobrych dwóch lat. Każdy przysiad do kupy to loteria: rozwolnienie czy w miarę normalna. Ale pies zyje miewa gorsze, ale miewa też bardzo dobre dni. Będzie żył krócej (może rok, może dwa), ale jeszcze jest dobrze i nie można się poddawać, póki mamy świadomość, że pies nie cierpi i że można jeszcze coś zrobić. Po szczerej rozmowie z lekarzem TZ wie, kiedy trzeba będzie się poddać, po to, żeby pies juz nie cierpiał. Ale póki jest dobrze... to się cieszymy Quote
00000 Posted November 29, 2005 Posted November 29, 2005 Bila napisał(a): Po szczerej rozmowie z lekarzem TZ wie, kiedy trzeba będzie się poddać, po to, żeby pies juz nie cierpiał. Nie potrafię wyobrazić sobie tej chwili. Po prostu nie potrafię. ewaf - jeśli chodzi o prawidłową dietę dla Twojego psa, to zapytaj AM ja nie potrafię Ci pomóc, zwłaszcza, że psiak oprócz nerek ma inne kłopoty. My wcinamy Renal i tylko to mamy wcinać. No i ściskamy mocno Was oboje :buzi: Quote
Bila Posted November 29, 2005 Posted November 29, 2005 [quote name='"Pagaj"']Nie potrafię wyobrazić sobie tej chwili. Po prostu nie potrafię.quote] Na razie nawet o tym nie myśl. Trzeba się cieszyć tym, co jest. A wiesz los czasami robi różne niespodzianki, nie tylko nieprzyjemne. I tego wam z całego serca życzę. No i Gafelka oczywiście, zeby było piękne labkowe duo. :lol: Quote
Kasie Posted November 29, 2005 Posted November 29, 2005 Mój Ares już jest za Tęczowym Mostem. Odszedł 2 tygodnie temu... Miał wiele chorób, w tym nerki. I mocznik prawie 200. Myslałam, że nie przeżyję tego jak na to oczekiwałam. Boli bardzo. A później ulga. I dalej boli. Ale wiesz, że psiak juz nie cierpi. Ja cały czas powtarzałam sobie, że jeszcze nie cierpi, ze jeszcze trochę. A dopiero jak odszedł, to widziałam, że to wcale nie tak... Że bolało go, że był smutny, że już nie miał siły. A ja to przedłużałam. Bo jeszcze dzień... Odszedł na moich kolanach... Tak jak chciałam. Mocno go przytulałam w tych ostatnich chwilach. I tak przebiegł przez Tęczowy Most. Po 2 tygodniach wcale mniej nie boli. Ale ON już jest tam i jest mu dobrze. Przerażało mnie myślenie o tym co będzie jak on odejdzie, jak go pochowam. Tego też się bałam. Ale to wcale nie takie straszne. Ułżylismy go w dołku na kocyku głową na wschód: patrzy na wschodzące słońce..., Przykryliśmy go drugim kocykiem. Obok rośnie młoda brzoza. Będzie mi o nim przypominała... Może to nie miejsce na te wywody ale piszę to TUTAJ swiadomie. Nie zameczajcie psa. Ja to zrobiłam bo sie bałam. Tej chwili, tego co pies czuje. Ares był i jest PRZYJACIELEM. Ale za wszelka cene walczyłam o niego. A to nie tak. On też powinien odejśc z godnością. Jak nie miał siły sie podnieś, to go prosiłam, żeby spróbował. I wstawał. Dla mnie. Nawet jak był taki słaby. Ale to i tak nie miało sensu. Pagaj, to boli i wierz mi że bardzo. Popatrz w jego oczy i będziesz wiedziała czego on chce. Ja wiedziałam ale samą siebie oszukiwałam. A jeśli to ta chwila, to miej odwagę... Quote
synthi Posted November 29, 2005 Posted November 29, 2005 Witam Wszystkich! Widzę ,że dołączyłyśmy z moją sunią do sporego grona nerkowców. Borykamy się z tą paskudną dolegliwością od jakiś dwóch tygodni po nieszczęśliwej operacji usunięcia kamieni w pęcherzu najpierw lekarze nie mogli dojść czemu moja sunia nie trzyma moczu dostawała hormony i na jakis czas było ok jak teraz można powiedzieć , że przestała siusiać pod siebie po dwoch miesiacach ciezkiej walki lekarzy i po zrobieniu plastyki zwieraczy ( operacja ostatniej szansy ) to teraz przyszła ta nieszczesna niewydolność nerek. Coprawda wyniki narazie sie troszeczke polepszyły jeśli można tak powiedzieć ( wynik z czwartku : mocznik 40 keratenina 8,5 wynik z poniedziałku : mocznik 56 keratenina 2 ) ale ciągle mam nadzieje , że będzie lepiej :-) Pozdrawiam gorąco Quote
synthi Posted November 29, 2005 Posted November 29, 2005 Witam Wszystkich! Widzę ,że dołączyłyśmy z moją sunią do sporego grona nerkowców. Borykamy się z tą paskudną dolegliwością od jakiś dwóch tygodni po nieszczęśliwej operacji usunięcia kamieni w pęcherzu najpierw lekarze nie mogli dojść czemu moja sunia nie trzyma moczu dostawała hormony i na jakis czas było ok jak teraz można powiedzieć , że przestała siusiać pod siebie po dwoch miesiacach ciezkiej walki lekarzy i po zrobieniu plastyki zwieraczy ( operacja ostatniej szansy ) to teraz przyszła ta nieszczesna niewydolność nerek. Coprawda wyniki narazie sie troszeczke polepszyły jeśli można tak powiedzieć ( wynik z czwartku : mocznik 40 keratenina 8,5 wynik z poniedziałku : mocznik 56 keratenina 2 ) ale ciągle mam nadzieje , że będzie lepiej :-) Pozdrawiam gorąco Quote
synthi Posted November 29, 2005 Posted November 29, 2005 Witam Wszystkich! Widzę ,że dołączyłyśmy z moją sunią do sporego grona nerkowców. Borykamy się z tą paskudną dolegliwością od jakiś dwóch tygodni po nieszczęśliwej operacji usunięcia kamieni w pęcherzu najpierw lekarze nie mogli dojść czemu moja sunia nie trzyma moczu dostawała hormony i na jakis czas było ok jak teraz można powiedzieć , że przestała siusiać pod siebie po dwoch miesiacach ciezkiej walki lekarzy i po zrobieniu plastyki zwieraczy ( operacja ostatniej szansy ) to teraz przyszła ta nieszczesna niewydolność nerek. Coprawda wyniki narazie sie troszeczke polepszyły jeśli można tak powiedzieć ( wynik z czwartku : mocznik 40 keratenina 8,5 wynik z poniedziałku : mocznik 56 keratenina 2 ) ale ciągle mam nadzieje , że będzie lepiej :-) Pozdrawiam gorąco Quote
tufi Posted November 30, 2005 Posted November 30, 2005 Ja ide z mlodym na badania za tydzien i juz mam ogromne nerwy :( Slicznie we wrzesniu wszystko zjechalo, ale boje sie, ze to bylo chwilowe. I tak ciagle odsuwam wycieczke do kliniki, wymyslajac spacerki w ostatnim jesiennym sloncu czy pierwszym sniegu... Byle nie czekac znowu na wyniki jak na wyrok. Udalo mi sie kupic trovet rid za 149 zl w sklepie internetowym weterynarza z Warszawy - dowoz za darmo. Zaczynamy teraz trzeci worek 10kg. Dorzucam mu jednak troche makaronu lub ryzu do karmy (wychodzi jedna garsc raz na kilka dni), bo synek jakis chudszy jest - ale to tez po miesiecznej batalii z cieczkami u moich suczek :-? Bo chlopak mial co innego w glowie, niz jedzenie. Oprocz tego owoce, warzywa, suche bulki, raz na jakis czas lyzka jogurtu lub bialego serka. Quote
00000 Posted November 30, 2005 Posted November 30, 2005 Nam weterynarz zabrobił jeść cokolwiek poza karmą. Dziś Pagaj rano zwymiotował niestrawionym śniadaniem :cry: Potem już było ok. Obiadek i kolację jakoś zjadł. Ale niezbyt dużo. Czekamy na rozpoczęcie kuracji erytropoetyną, bo anemia taka duża, że po wejściu po schodach pies ma zadyszkę... :cry: Quote
LAZY Posted November 30, 2005 Posted November 30, 2005 Za zdrówko wszystkich chorych nerkowców! :ckiuki: Quote
ewaf Posted December 1, 2005 Posted December 1, 2005 Mam karme RC renal 2kg , Wczoraj było otworzone moze jest ktoś chetny na nia, nam juz sie nie przyda :( jestem ze świnoujścia czasami jezdze do szczecina ale wysłac tez moge. Quote
synthi Posted December 1, 2005 Posted December 1, 2005 Jutro idę z moją sunią na kolejne badanie krwi. Mam ogromną nadzieję ,że będą lepsze niż ostatnio. Pozdrawiam Quote
00000 Posted December 2, 2005 Posted December 2, 2005 ewaf napisał(a):Mam karme RC renal 2kg , Wczoraj było otworzone moze jest ktoś chetny na nia, nam juz sie nie przyda :( jestem ze świnoujścia czasami jezdze do szczecina ale wysłac tez moge. Jest na bardzo, bardzo smutno :cry: :cry: :cry: Ściskamy Cię mocno i najcieplej jak potrafimy Może po karmę ktoś ze Szczecina się zgłosi? Jest bliżej i nie trzeba wysyłać. W dziale Żywienie jest też przyklejony temat Ogłoszenia - oddam karmę. Jeśli mimo to nikt się nie zgłosi, to my ją odkupimy dla Pagaja, który póki co jeszcze ma pół kubła. Quote
ewaf Posted December 2, 2005 Posted December 2, 2005 Jedzonko pojedzie do Szczecina ze swojej strony życze zdrówka wszystkim psim domownikom Quote
Tusia_is Posted December 4, 2005 Posted December 4, 2005 Mam pytanie ja tez mam prawie identyczna sytuacjie z Bernenczykiem z nerkami czy wiecie cos slyszeliscie o przeszczepie nerki mnie go wstepnie zaproponowano jednak nie wiem czy to wogole ma sens czy ktos mial doczynienia z taka operacja Quote
Gotrek Posted December 4, 2005 Posted December 4, 2005 Swego czasu zasięgałam na ten temat wiadomości w Warszawie. Generalnie w Polsce nie robi się przeszczepów nerek. Takie operacje wykonywane są np. w USA, tak mi przekazała weterynarz z wetserwisu. Ale zdarza się wykonywać takie zabiegi i tu, są to jednak operacje eksperymentalne i nie ma żadnej pewności, czy się powiedzie. Trzeba też pamiętać, iż taki psiak do końca życia przyjmuje środki farmakologiczne przeciwko odrzuceniu przeszczepu. Co nie pozostaje też bez wpływu na resztę organizmu. Quote
Katerinas Posted December 4, 2005 Posted December 4, 2005 Tusia_is napisał(a): Mam pytanie ja tez mam prawie identyczna sytuacjie z Bernenczykiem z nerkami czy wiecie cos slyszeliscie o przeszczepie nerki mnie go wstepnie zaproponowano jednak nie wiem czy to wogole ma sens czy ktos mial doczynienia z taka operacja Tusia_is - Witaj w tym smutnym temacie. :( Nam też wetka mówiła, że przeszczepów w Polsce raczej się nie robi; że do tej pory nie słyszała aby ktoś się tego podjął. Wstępnie zaproponowano Ci przeszczep? A z ciekawości- (jeśli można)- jaki byłby koszt? No i skąd wziąć dawcę? Quote
00000 Posted December 4, 2005 Posted December 4, 2005 Nam też weterynarz powiedział, że przeszczep jest możliwy, ale w Polsce ich się nie wykonuje. Pagaj czuje się całkiem dobrze na pierwszy rzut oka, nadal jest wesołym pogodnym "blabladorkiem" :D Tylko więcej przesypia, i częściej ma napady drgawek mięśni (skutek kwasicy). Nie mam pojęcia, czy go to boli - on się nie skarży nigdy. Tylko ten jego wzrok, kiedy patrzy mi prosto w oczy... "Pani moja... co mi jest...???" :cry: Quote
Tusia_is Posted December 4, 2005 Posted December 4, 2005 Moj Amijest chory od urodzenia hodowczyni wredna okr.....szkoda slow oszukala nas ale to nie istotne walcze od poczatku ja kupilam szczeniaka z mocznikiem 22 w wieku 8 tygodni .Kiedy zrobilm teraz tydzien temu kolejne bardzo dokladne usg nie mam juz zludzen Amon jednej nerki prawie nie ma druga jest w fatalnym stanie .Lekarz ktory teraz zajmuje sie Ami to fantastyczny facet wiem ze sporo za przeszczep pozniej te leki aby nie odrzycil ale tak bardzo pragne aby Amonek byl ze mna zawsze .Jednak cierpinie Ami to nawikszy bol kiedy czuje jak on na mnie patrzy z pytaniem dlaczego znowu to klucie .....:( i caly czas boje sie podjac decyzji .............. mysle ze doswiadcznie naszych lekarzy jest zbyt male a nie pozwole by eksperymentowano na Moim Misiaku..............:( Quote
Madziara Posted December 4, 2005 Posted December 4, 2005 Tusia_is ja stanęłam przed powiedzmy podobnym wyborem - mnie wprawdzie nikt przeszczepu nie proponował - za to mogłam psa zaszyć i dializować - całe życie chodziłby z woreczkiem :( Powiem szczerze, chwilkę się zastanawiałam, no bo w końcu by żył - moja znajoma lekarka zauważyła to wahanie, powiedziała mi wtedy, że przecież nie samo życie a jego jakość się liczy - i czy nie pamiętam jak pukałąm się w czoło na wieść, że w USA psy trzymają w namiotach tlenowych, a ich właściciele przychodzą raz dziennie przywitać się z pupilem - powiem szczerze - wtedy wymiękłam :( Postanowiłam, że pies póki będzie czuł się dobrze, będzie dalej sobie na tych samych lekach, jak nerka (miała jedną) nie będzie dawała rady - uśpię. Quote
Bila Posted December 5, 2005 Posted December 5, 2005 Pagaj napisał(a):Nie mam pojęcia, czy go to boli - on się nie skarży nigdy. Tylko ten jego wzrok, kiedy patrzy mi prosto w oczy... "Pani moja... co mi jest...???" :cry: :( :calus: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.