gadzik Posted May 10, 2005 Posted May 10, 2005 Mgd_a bardzo mi przykro. Chyba miałam tu dzisiaj nie zaglądać :( Właśnie na kolanach leży mój Czarusiek, a na biurku obok monitora leży mój kocurek Kajtuś - oba nerkowce i na samą myśl, że to mógł być, któryś z nich... Quote
Mecka Posted May 10, 2005 Posted May 10, 2005 Kochana łączę się z Tobą w bólu. Snorusiu biegaj po zielonych łąkach, z moim Balusiem. Do zobaczenia Quote
INA Posted May 12, 2005 Author Posted May 12, 2005 Magda - bardzo mi przykro :cry: :cry: :cry: :cry: :cry: Odszedł ostani towarzysz Xendusiowej choroby.... Zrobiliście kawał dobrej roboty, utrzymać w dobrej kondycji przez dwa lata nerkowca.... Pewnie byłaś na to przygotowana ale odejście przyjaciela to wielka strata..... :cry: :cry: :cry: Snoruś pewnie teraz biega z moim Xendusiem po łąkach Teczowego Mostu Trzymaj się.. Quote
Katerinas Posted May 24, 2005 Posted May 24, 2005 A my mamy dobre wieści. Białkomocz u Gajki spadł z 300 do 30 :) Jest o niebo lepiej. Nadal jedziemy tylko na Renalu (Royal Canin Waltham) oraz Ipecatine. Quote
AM Posted May 24, 2005 Posted May 24, 2005 Katerinas, to super, oby tak dalej :klacz: Za zdrowie Gajki :drinking: Quote
tufi Posted May 25, 2005 Posted May 25, 2005 Gratulacje! W koncu jakies dobre wiesci w tym dziale... Quote
Nati5 Posted June 1, 2005 Posted June 1, 2005 :cry: mAGDA JEST MI STRASZNIE PRZYKRO tym bardziej ze pytalas mnie o ostatnie dni choroby Zombi... przeszlam to samo i wiem jak jest ciezko... kiedy pisalam ci na PW bylam "byla "posiadaczka bullka....no a teraz jestem obecna :) Tym razem jednak wolalam nie bialego a kolorowego... Jesli masz ochote porozmawiac o ostatnich dniach... i masz jakies niepewnosci to pisz.... pozdrawiam Nati Mrowcia i Tyson Ja dlugo zmagalam sie z mysla (poniewaz sama uspilam sunie) ze zrobilam zle ze byc moze byla jakas szansa na wyleczenie jej, ze nie zrobilam i niewykozystalam wszystkiego....ale nawet ostatnio rozmowy z hodowcami bulli utwierdzily mnie w przekonaniu ze byla to sluszna decyzja. Bolesne bylo tez to, ze moj syn bardzo ciezko przezyl brak Zombii....robil sie agresywny i malokontaktowy dla otoczenia, po 2 miesiacach wszystko powrocilo niby do normy, ale ja mialam strasznego moralniaka.... Quote
espeso Posted June 22, 2005 Posted June 22, 2005 dołączam do tego topiku ze smutkiem. Przyznaję ze nie byłam w stanie przeczytać wszystkiego- tak długi jest ten temat. Szczerze podziwiam was wszystkich którzy jakoś prztrwaliście tak trudny i niejednokrotnie długotrwały okres. Na "tą" chwilę zawsze jest za wcześnie , wszystko jedno czy nasz pieszczoch ma 12 lat czy kilka miesięcy. Moja sunia ma 16 miesięcy. Nistety od początku tego roku ciągle coś jej dolegało...i mam wrazenie ze waszym psiakom tez - mam na myśli to że one są chyba mniej odporne. Od poniedziałku mamy diagnozę = NERKI dzis będę miała wynik to postaram sie porównać go z tymi tutaj ale nie mam wielkich nadziei. Czytam o tym jak żywiliscie swoje psiaki ale...moja misia nawet odwraca głowę przy jej największych przysmakach a nawet nie chce pić (tylko na siłe, to znaczy no robi to po wielkich na mowach zeby chyba mi nie robić przykrości), jest bardzo słaba, dajemy kroplówke i furosemid. Nie znam przyczyny choroby , nie było USG, zasugeruje lekarzowi ale ona od razu mówiła ze szanse małe... :( Quote
gadzik Posted June 22, 2005 Posted June 22, 2005 Przykro witać nowych członków w tym temacie :cry: Czemu wet od razu nastawił się, że są małe szanse, przy odpowiednim leczeniu i diecie piesekmoże jeszcze długo życi z chorymi nerkami Quote
espeso Posted June 22, 2005 Posted June 22, 2005 wróciłam właśnie od weta, sunia pod kroplówką a ja piszę wyniki: mocznik-175 mg, kreatynina-15,30 mg, jest tez ALAT- 82 i AspAQt-n 68 i pare innych wyników ale nie wiem co to jest zaraz porównam je z tymi które pojawiały się wczesniej ale zdaje mi sie że jest rekordzistką jesli chodzi o kreatynine. Dlatego tez nasza lekarka mówiła ze nie bardzo z tymi wynikami jest po co robic kolejne badania i ze nie wiele jest nadziei. Faktycznie kroplujemy i sie i kroplujemy a tu poprawy nie ma. Leży , już teraz z trudem wstaje i wogóle nic jje więc co tu mówic o diecie... :( Quote
wolfi Posted June 22, 2005 Posted June 22, 2005 Nie rozumiem dlaczego nie zrobiono USG. Czy ma prowadzony bilans płynów ? Quote
espeso Posted June 22, 2005 Posted June 22, 2005 hmm...właściwie też nie wiem czemu nie było USG, ale tak właściwie to co można na nim zobaczyć? nie znam sie na tym, jutro ide do kontroli i moge się oczywiście uprzeć na to badanie ale...z badania krwi tez jasno widać że jest do d. za to złapałam dzisiaj mocz , może w tym coś wyjdzie? jakies bakterie albo co? bilansu płynów nie było i nie wiem nawet co to jest za badanie ONA NIE JJE I NIE CHCE PIĆ :bigcry: Quote
Flaire Posted June 22, 2005 Posted June 22, 2005 espeso napisał(a):hmm...właściwie też nie wiem czemu nie było USG, ale tak właściwie to co można na nim zobaczyć? nie znam sie na tym, jutro ide do kontroli i moge się oczywiście uprzeć na to badanie ale...z badania krwi tez jasno widać że jest do d.Łomatko, espeso. Przecież jasno Ci pisałam w innym topiku, żeby spytać weta, dlaczego USG nie robi. Nie chodzi o to, żeby się upierać, chodzi o to, żeby zrozumieć, dlaczego wet uważa, że to jest niepotrzebne, podczas gdy inni weci uważają, że to podstawa. :roll: Z badania krwi widać, że pies ma niewydolność nerek. A próbował Twój wet dojść, skąd ta niewydolność się wzięła? Bo rokowania właśnie od tego zależą, jak już Ci pisałam. I w tym właśnie może pomóc USG. Można na nim zobaczyć, jak wyglądają te nerki. Czy jedna jest uszkodzona bardziej, czy obydwie, w jakim stopniu, w jaki sposób. To może pomóc w diagnostyce tego, co się stało. We krwi masz tylko skutki - nie powody. Quote
espeso Posted June 22, 2005 Posted June 22, 2005 no fakt...sama nie wiem dzisiaj prubowałam jej zasugerować coś ale powiedziała ze po co co to da ze nie zmieni sposobu leczenia bo na razie tylko to mozna zrobić. No jak by zakładała że jej jednak się nie poprawi....no i raczej się nie poprawia Quote
espeso Posted June 22, 2005 Posted June 22, 2005 nie znamy przyczyny i ona mówi ze nie da się tego stwierdzić na 100% chyba ze badaja po fakcie wycinek ???!!! moze te wyniki są tak tragiczne ze żeczywiście tylko czekac i tyle...w końcu to ona ma porównanie i doświadczenie-ale ona dziś na spacerku szukała kota i szczekała zajadle ze tak powiem...ale z drugiej strony juz jest tydzień jak nie żre Quote
Flaire Posted June 22, 2005 Posted June 22, 2005 espeso napisał(a):nie znamy przyczyny i ona mówi ze nie da się tego stwierdzić na 100% Na 100% pewnie nie, ale może nawet na 80% byłoby lepsze niż nic??? Czy pies miał robione badania na babeszjozę? Czy leptospiroza była wzięta pod uwagę i wykluczona? Bo na przykład te dwie choroby się leczy nie tylko przez płukanie nerek. :roll: Quote
espeso Posted June 22, 2005 Posted June 22, 2005 no nic - piszę dość chaotycznie..to zmęczenie chyba. Sunia śpi spokojnie więc i ja się zdrzemnę, jutro ciężki dzień ale moż przyniesie dobre wieści. Może zdążę zajżeć tu rano. Trzymajcie kciuki za Tashkę także Quote
Flaire Posted June 22, 2005 Posted June 22, 2005 espeso, ja zawsze w przypadku bardzo poważnej diagnozy radzę zasięgnąć opinii drugiego weta. Tobie też to radzę, szczególnie że jak dotąd diagnozy w ogóle nie widzę. :roll: Quote
espeso Posted June 22, 2005 Posted June 22, 2005 o rany a ona miała kleszczora wielkiego jak mentos- ale dostała wtedy zastrzyk...hm powiem jej jutro jeszcze o tym bo jak weźmie krew to może przy okazji zbada i to Quote
Flaire Posted June 22, 2005 Posted June 22, 2005 espeso napisał(a):o rany a ona miała kleszczora wielkiego jak mentos- ale dostała wtedy zastrzyk...hm powiem jej jutro jeszcze o tym bo jak weźmie krew to może przy okazji zbada i toA co za zastrzyk wtedy dostała? :o Quote
espeso Posted June 22, 2005 Posted June 22, 2005 dzieki za wskazówki postaram się wykorzystać, przecież nie mogę zawieść mojej suni Quote
espeso Posted June 22, 2005 Posted June 22, 2005 antybioty ale za cholere nie wiem jaki. Ona generalnie od połowy stycznia na antybiotykach jedzie prawie non stop to jak mogła by coś zlapać... :o Quote
Flaire Posted June 23, 2005 Posted June 23, 2005 espeso napisał(a):antybioty ale za cholere nie wiem jaki. Ona generalnie od połowy stycznia na antybiotykach jedzie prawie non stop to jak mogła by coś zlapać... :oJeżeli Twój wet po kleszczu tak ot po prostu strzela antybiotykiem, to zmień weta natychmiast, bo to nie ma najmniejszego sensu. Od początku mi się nie podobało to, co pisałaś o wecie, ale to mnie dobiło. Antybiotyki podaje sę na konkretne problemy, infekcje bakteryjne, a nie jako cudowny lek na wszystko i na pewno nie dlatego, że pies złapał kleszcza. A pomimo antybiotyków mogła złapać całą masę rzeczy, na które dany antybiotyk nie działa, z babeszjozą na czele. Nie mówiąc już o skutkach ubocznych samych leków, z którymi musimy żyć, gdy te leki sa niezbędne, ale na które głupotą jest narażać psa tylko dlatego, że złapał kleszcza. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.