Jump to content
Dogomania

KTO MIAŁ LUB MA PSA CHOREGO NA NERKI ?


Recommended Posts

Posted

Mgd_a bardzo mi przykro. Chyba miałam tu dzisiaj nie zaglądać :( Właśnie na kolanach leży mój Czarusiek, a na biurku obok monitora leży mój kocurek Kajtuś - oba nerkowce i na samą myśl, że to mógł być, któryś z nich...

Posted

Magda - bardzo mi przykro :cry: :cry: :cry: :cry: :cry:
Odszedł ostani towarzysz Xendusiowej choroby....
Zrobiliście kawał dobrej roboty, utrzymać w dobrej kondycji przez dwa lata nerkowca....
Pewnie byłaś na to przygotowana ale odejście przyjaciela to wielka strata..... :cry: :cry: :cry:
Snoruś pewnie teraz biega z moim Xendusiem po łąkach Teczowego Mostu
Trzymaj się..

  • 2 weeks later...
Posted

:cry: mAGDA JEST MI STRASZNIE PRZYKRO tym bardziej ze pytalas mnie o ostatnie dni choroby Zombi... przeszlam to samo i wiem jak jest ciezko... kiedy pisalam ci na PW bylam "byla "posiadaczka bullka....no a teraz jestem obecna :) Tym razem jednak wolalam nie bialego a kolorowego... Jesli masz ochote porozmawiac o ostatnich dniach... i masz jakies niepewnosci to pisz....
pozdrawiam Nati Mrowcia i Tyson


Ja dlugo zmagalam sie z mysla (poniewaz sama uspilam sunie) ze zrobilam zle ze byc moze byla jakas szansa na wyleczenie jej, ze nie zrobilam i niewykozystalam wszystkiego....ale nawet ostatnio rozmowy z hodowcami bulli utwierdzily mnie w przekonaniu ze byla to sluszna decyzja.
Bolesne bylo tez to, ze moj syn bardzo ciezko przezyl brak Zombii....robil sie agresywny i malokontaktowy dla otoczenia, po 2 miesiacach wszystko powrocilo niby do normy, ale ja mialam strasznego moralniaka....

  • 3 weeks later...
Posted

dołączam do tego topiku ze smutkiem. Przyznaję ze nie byłam w stanie przeczytać wszystkiego- tak długi jest ten temat.
Szczerze podziwiam was wszystkich którzy jakoś prztrwaliście tak trudny i niejednokrotnie długotrwały okres. Na "tą" chwilę zawsze jest za wcześnie , wszystko jedno czy nasz pieszczoch ma 12 lat czy kilka miesięcy.
Moja sunia ma 16 miesięcy. Nistety od początku tego roku ciągle coś jej dolegało...i mam wrazenie ze waszym psiakom tez - mam na myśli to że one są chyba mniej odporne.
Od poniedziałku mamy diagnozę = NERKI
dzis będę miała wynik to postaram sie porównać go z tymi tutaj ale nie mam wielkich nadziei.
Czytam o tym jak żywiliscie swoje psiaki ale...moja misia nawet odwraca głowę przy jej największych przysmakach a nawet nie chce pić (tylko na siłe, to znaczy no robi to po wielkich na mowach zeby chyba mi nie robić przykrości), jest bardzo słaba, dajemy kroplówke i furosemid.
Nie znam przyczyny choroby , nie było USG, zasugeruje lekarzowi ale ona od razu mówiła ze szanse małe... :(

Posted

Przykro witać nowych członków w tym temacie :cry:
Czemu wet od razu nastawił się, że są małe szanse, przy odpowiednim leczeniu i diecie piesekmoże jeszcze długo życi z chorymi nerkami

Posted

wróciłam właśnie od weta, sunia pod kroplówką a ja piszę wyniki:

mocznik-175 mg, kreatynina-15,30 mg, jest tez ALAT- 82 i AspAQt-n 68 i pare innych wyników ale nie wiem co to jest

zaraz porównam je z tymi które pojawiały się wczesniej ale zdaje mi sie że jest rekordzistką jesli chodzi o kreatynine.
Dlatego tez nasza lekarka mówiła ze nie bardzo z tymi wynikami jest po co robic kolejne badania i ze nie wiele jest nadziei. Faktycznie kroplujemy i sie i kroplujemy a tu poprawy nie ma. Leży , już teraz z trudem wstaje i wogóle nic jje więc co tu mówic o diecie... :(

Posted

hmm...właściwie też nie wiem czemu nie było USG, ale tak właściwie to co można na nim zobaczyć? nie znam sie na tym, jutro ide do kontroli i moge się oczywiście uprzeć na to badanie ale...z badania krwi tez jasno widać że jest do d.
za to złapałam dzisiaj mocz , może w tym coś wyjdzie? jakies bakterie albo co? bilansu płynów nie było i nie wiem nawet co to jest za badanie
ONA NIE JJE I NIE CHCE PIĆ :bigcry:

Posted

espeso napisał(a):
hmm...właściwie też nie wiem czemu nie było USG, ale tak właściwie to co można na nim zobaczyć? nie znam sie na tym, jutro ide do kontroli i moge się oczywiście uprzeć na to badanie ale...z badania krwi tez jasno widać że jest do d.
Łomatko, espeso. Przecież jasno Ci pisałam w innym topiku, żeby spytać weta, dlaczego USG nie robi. Nie chodzi o to, żeby się upierać, chodzi o to, żeby zrozumieć, dlaczego wet uważa, że to jest niepotrzebne, podczas gdy inni weci uważają, że to podstawa. :roll:

Z badania krwi widać, że pies ma niewydolność nerek. A próbował Twój wet dojść, skąd ta niewydolność się wzięła? Bo rokowania właśnie od tego zależą, jak już Ci pisałam. I w tym właśnie może pomóc USG. Można na nim zobaczyć, jak wyglądają te nerki. Czy jedna jest uszkodzona bardziej, czy obydwie, w jakim stopniu, w jaki sposób. To może pomóc w diagnostyce tego, co się stało. We krwi masz tylko skutki - nie powody.

Posted

no fakt...sama nie wiem dzisiaj prubowałam jej zasugerować coś ale powiedziała ze po co co to da ze nie zmieni sposobu leczenia bo na razie tylko to mozna zrobić. No jak by zakładała że jej jednak się nie poprawi....no i raczej się nie poprawia

Posted

nie znamy przyczyny i ona mówi ze nie da się tego stwierdzić na 100% chyba ze badaja po fakcie wycinek ???!!! moze te wyniki są tak tragiczne ze żeczywiście tylko czekac i tyle...w końcu to ona ma porównanie i doświadczenie-ale ona dziś na spacerku szukała kota i szczekała zajadle ze tak powiem...ale z drugiej strony juz jest tydzień jak nie żre

Posted

espeso napisał(a):
nie znamy przyczyny i ona mówi ze nie da się tego stwierdzić na 100%
Na 100% pewnie nie, ale może nawet na 80% byłoby lepsze niż nic??? Czy pies miał robione badania na babeszjozę? Czy leptospiroza była wzięta pod uwagę i wykluczona? Bo na przykład te dwie choroby się leczy nie tylko przez płukanie nerek. :roll:

Posted

no nic - piszę dość chaotycznie..to zmęczenie chyba. Sunia śpi spokojnie więc i ja się zdrzemnę, jutro ciężki dzień ale moż przyniesie dobre wieści. Może zdążę zajżeć tu rano. Trzymajcie kciuki za Tashkę także

Posted

espeso, ja zawsze w przypadku bardzo poważnej diagnozy radzę zasięgnąć opinii drugiego weta. Tobie też to radzę, szczególnie że jak dotąd diagnozy w ogóle nie widzę. :roll:

Posted

o rany a ona miała kleszczora wielkiego jak mentos- ale dostała wtedy zastrzyk...hm powiem jej jutro jeszcze o tym bo jak weźmie krew to może przy okazji zbada i to

Posted

espeso napisał(a):
o rany a ona miała kleszczora wielkiego jak mentos- ale dostała wtedy zastrzyk...hm powiem jej jutro jeszcze o tym bo jak weźmie krew to może przy okazji zbada i to
A co za zastrzyk wtedy dostała? :o

Posted

antybioty ale za cholere nie wiem jaki. Ona generalnie od połowy stycznia na antybiotykach jedzie prawie non stop to jak mogła by coś zlapać... :o

Posted

espeso napisał(a):
antybioty ale za cholere nie wiem jaki. Ona generalnie od połowy stycznia na antybiotykach jedzie prawie non stop to jak mogła by coś zlapać... :o
Jeżeli Twój wet po kleszczu tak ot po prostu strzela antybiotykiem, to zmień weta natychmiast, bo to nie ma najmniejszego sensu. Od początku mi się nie podobało to, co pisałaś o wecie, ale to mnie dobiło. Antybiotyki podaje sę na konkretne problemy, infekcje bakteryjne, a nie jako cudowny lek na wszystko i na pewno nie dlatego, że pies złapał kleszcza. A pomimo antybiotyków mogła złapać całą masę rzeczy, na które dany antybiotyk nie działa, z babeszjozą na czele. Nie mówiąc już o skutkach ubocznych samych leków, z którymi musimy żyć, gdy te leki sa niezbędne, ale na które głupotą jest narażać psa tylko dlatego, że złapał kleszcza.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...