Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Bardzo Ci współczuję ...
Nie wiem co napisać więcej, bo sama nie wiem co sama bym chciała usłyszeć ...
Chyba najlepiej nic.
Boli i będzie bolało, ale Jego już tam nic nie boli, jest szczęśliwy - pamiętaj o tym i niech to przyniesie Ci chociaż malutką ulgę ...

  • Replies 168
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Dziękuję za wszystkie ciepłe słowa.
Na razie nie mogę znaleźć ukojenia, przeżywałam smierć moich psów ale żadnego tak nie kochałam, taka jest prawda. Wiem, że w tej sytuacji taka śmierć jest lepsza ale dla mnie każda godzina z nim była na wagę złota. Na razie nie potrafię żyć, umiem tylko płakać. Jest tak strasznie pusto, tak cicho, bo Huguś lubił pośpiewać jak coś go cieszyło albo złościło.
Powspominam sobie:
http://www.youtube.com/watch?v=cPYYiHivD-M

Posted

[quote name='gusia0106']Jakie on dźwięki wydawał śmieszne :)
A jak, to był mój śpiewak:loveu:
Ostatnie zdjęcia, z nową piłeczką, 5 dni przed śmiercią :(

Moje słoneczko:loveu:

Posted

[quote name='mysza 1']A jak, to był mój śpiewak:loveu:
Ostatnie zdjęcia, z nową piłeczką, 5 dni przed śmiercią :(

Moje słoneczko:loveu:

Piękny....mój ulubieniec, z resztą wiesz...
Najważniejsze, że do końca nic go nie bolało i był szczęśliwy...

Posted

gusia0106 napisał(a):
Piękny....mój ulubieniec, z resztą wiesz...
Najważniejsze, że do końca nic go nie bolało i był szczęśliwy...

Nie wiem, może go bolało tylko był twardzielem :( Przegapiłam, na pewno miał większy brzuszek a ja go wiecznie odchudzałam. A on tak lubił jeść.
Straszne to jest.

Posted

mysza 1 napisał(a):
Nie wiem, może go bolało tylko był twardzielem :( Przegapiłam, na pewno miał większy brzuszek a ja go wiecznie odchudzałam. A on tak lubił jeść.
Straszne to jest.


Nie bolało. Guzy śledziony nie są bolesne. A jakby bolało to byś zauważyła - nie mógłby się położyć na brzuszku, wymiotowałby, popiskiwał...
Jeśli guz rozrastał się do środka brzuszka nie musiał mieć go nawet powiększonego.

Posted

Bardzo współczuję.
Mój KAJBER 1 też odszedł niespodziewanie na niewydolność nerek, nic wczesniej po sobie nie pokazywał, nie miał nawet 6 lat..
A Boni u Zbójnii- też nagle dostał skrętu żołądka.

Psiaki odchodzą- dobrze, gdy przy kochajacym opiekunie.

Posted

Sake odeszła na chłoniaka mając 7. Tygodniami myślałam, a gdybym wcześniej to, a gdybym wcześniej tamto.
Dupa tam - nikt nie widział......gdyby nie babeszja może by jeszcze sie troche udało.....

I naprawdę sądzicie, że ja się nadal nie zastanawiam - czy nie trzeba było Tygrysa wprowadzić w tą śpiączkę farmakologiczną?
Człowiek tak ma.......czuje się winny, chociaż nie jest.

Posted

Iwonka... bardzo mi przykro. Tak bardzo go kochałaś:-( Ale najważniejsze, że to byla szybka śmierć, że nie zdążył się stresować źle czuć... On nie cierpi, Ty jeszcze jakiś czas pocierpisz, bo ta miłość jest właśnie taka niesprawiedliwa. Nie umiemy pogodzić się z odejściem naszych ukochanych zwierzaków, zawsze odchodzą za szybko, najczęściej zadajemy sobie milion pytań, czy nie zaniedbaliśmy czegoś... Nie sądzę żebyś coś zaniedbała. Kochasz te swoje psiaki bardzo, Hugusia kochałaś pewnie najmocniej i skoro była między Wami więź, to wiedziałabyś, że go boli. Rak jest podstępny, zabiera tyle żyć... nie umiemy tego przewidzieć.
Trzymaj się kochana, jestem z Tobą. Mimo, że Idolek nie był ze mną w domu, ja opłakuję go nadal i rozumiem, co czujesz. Jestem z Tobą i bardzo mi przykro:-(

Posted

[quote name='mysza 1']Jest tak strasznie pusto, tak okrutnie, że to aż niebywałe. Była między nami taka więź... rozumieliśmy się bez słów.
Huguś kochał ganianie wokół wyspy (mieliśmy taką swoją w kuchni), kochał wycieczki, pierwszy wskakiwał do samochodu.
Nie znosił odkurzacza, zwłaszcza końcówki rury ;) Uwielbiał śpiewać ;)
http://www.youtube.com/watch?v=A0QTAANO2vg

Cioteczko tak jak bym widziała moja sunie tylko nie spiewała mineło juz dwa miesiace,a ja nadal płacze i Ja wołam.Tak bardzo Ja kochałam,

Posted

[quote name='mysza 1']Strasznie, strasznie pusto :placz::placz::placz:

Iwonko bardzo Ci współczuję, jest mi strasznie przykro - trzymaj się. Niestety nasi milusińscy żyją krótko i przychodzi ten najtrudniejszy moment .... :cry: Nie wiem czy ktokolwiek potrafiłby wybrać nagłe odejście milusińskiego czy długotrwała walka z chorobą zakończona przegraną (ja przegrałam o mojego poprzedniego psiaka :-() Tyle dni miałam nadzieję, widać było że idzie ku lepszemu, ta nadzieja.... i odszedł za TM :shake:

Huguś [']

Posted

mysza 1 napisał(a):
Strasznie, strasznie pusto :placz::placz::placz:


Mysza, wieki miną zanim choć troszkę przestanie boleć :( Zresztą co ja Ci będę pisać; żegnałaś już swoje psy. Moja Wikunia odeszła rok i 3 miesiące temu, a nie było od tego czasu nawet jednego dnia żebym o niej nie myślała.

Posted

mysza 1 napisał(a):
To prawda, żegnałam już moje psy ale nie żegnałam takiej miłości. Kawał mojego serca leży w ogródku obok niego.


Myszko tak Cie rozumiem,ten ból jest nie do zniesienia

Posted

Jestem przeciwniczką rozmnażania ale strasznie żałuję, że nie miał szczeniąt, miałabym namiastkę tego cudownego istnienia.
On miał rodowód, nie byłoby pseudo ;) Zresztą i tak bym wszystkie wzięła:loveu:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...