gusia0106 Posted August 10, 2010 Posted August 10, 2010 A jaki uśmiechnięty jak się przytulacie... Quote
mysza 1 Posted August 10, 2010 Author Posted August 10, 2010 gusia0106 napisał(a):A jaki uśmiechnięty jak się przytulacie... Bo to TAKA miłość była, że hej:loveu: Nie wiem jak mam żyć. Quote
Redpit Posted August 10, 2010 Posted August 10, 2010 Wiem co czujesz - bardzo współczuję :( :candle: Quote
andegawenka Posted August 10, 2010 Posted August 10, 2010 Panie Boże, nie jestem aniołem, dziś niewielu jest takich na świecie, może ci, co na ziemskim padole pokochali zwierzęta i dzieci. Panie Boże, powiedziałeś „Proście”, rzekłeś „Proście, a będzie wam dane”… Wiesz, że wczoraj po Tęczowym Moście szedł do Ciebie mój pies ukochany? Panie Boże, poznasz go z łatwością, miał sierść jedwabistą, cztery łapki, ogon, proszę, o Panie, zawołaj go głośno, bo miał w zwyczaju nie słuchać nikogo. Panie Boże, nie proszę dla siebie, znajdź mu jakąś osobę przyjazną, by głodny i smutny nie był i żeby przy kimś bezpiecznie mógł zasnąć. Panie Boże, a gdy tak się stanie, że i mnie zabrać stąd będzie trzeba, pozwól, by wyszedł mi na spotkanie, kiedy będę wędrować do nieba... B.Borzymowska Quote
morisowa Posted August 11, 2010 Posted August 11, 2010 Strasznie mi przykro, właśnie dowiedziałam się z wątku Bruna... ['] i patrzę na mojego Morcia, i ciarki mnie przechodzą, że to może być tak nagle Hugo, pozdrów naszą Torcię, Bubę, Florka, Diankę, Pamelę, Gabi... Quote
jola_li Posted August 11, 2010 Posted August 11, 2010 [quote name='andegawenka'] Panie Boże, nie jestem aniołem, dziś niewielu jest takich na świecie, [...] B.Borzymowska To nie jest wiersz Barbary Borzymowskiej tylko Marty Chociłowskiej-Juszczyk (w oryginale dotyczy kota). Quote
mysza 1 Posted August 12, 2010 Author Posted August 12, 2010 Tak czy inaczej bardzo wzruszający. Dzisiaj moja niewidoma Zuzia rano wybiegła z pokoju i merdając ogonkiem poleciała do łazienki, w której zawsze Huguś na mnie rano czekał (wcześniej zaliczał mycie z Piotrkiem ;) ). Wbiegła, zaczęła merdać, wąchać ale nie znalazła tego, którego szukała:-( Ależ to było smutne, ona też uwielbiała Hugusia, rano było całowanie w pysia, a Huguś powarkiwał zniecierpliwiony:evil_lol: Quote
andegawenka Posted August 12, 2010 Posted August 12, 2010 Myszko ten Ci dedykuję, tym razem nie pomyliłam autorek : [FONT=MS Shell Dlg 2] MOJE PSIE NIEBO Dokąd idą psy, gdy odchodzą? No bo jeśli nie idą do nieba, to przepraszam Cię, Panie Boże, mnie tam także iść nie potrzeba. Ja poproszę na inny przystanek, tam gdzie merda stado ogonów. Zrezygnuję z anielskich chórów tudzież innych nagród nieboskłonu. W moim niebie będą miękkie sierści, nosy, łapy, ogony i kły. W moim niebie będę znowu głaskać moje wszystkie pożegnane psy. Barbara Borzymowska [/FONT][FONT=MS Shell Dlg 2] Huguś poszukaj mojej Kary, ona się Tobą zaopiekuje... [/FONT] Quote
mysza 1 Posted August 12, 2010 Author Posted August 12, 2010 Dziękuję, ja właśnie takiego nieba szukam. Quote
kakadu Posted August 12, 2010 Posted August 12, 2010 kochana, siedze, czytam i placze razem z toba; mam same zle wiesci; ten bol nie zmniejszy sie nigdy; nauczysz sie tylko odsuwac mysli od siebie i koncentrowac na innych rzeczach, ale bolalo bedzie zawsze tak samo; tak to juz jest, ze z pewnymi rzeczami nie pogodzimy sie nigdy; ja o rysiu z mojego podpisu na codzien juz nie mysle, a jak mysle, to zawsze boli i nie moge przywolac nawet zadnego milego wspomnienia bo te mile tez bola jak jasna cholera; a minelo juz 2,5 roku... nauczylam sie nie zadreczac, ze to moja wina (to takie oczywiste); chwile po otrzymaniu informacji, ze nie zyje ("zwierzatko nie przezylo nocy") odkrylam od nowa i na wlasny uzytek fakt niby oczywisty, ze czasu naprawde nie da sie cofnac; i tak bardzo to zrozumialam, ze odechcialo mi sie zyc; takiej rozpaczy nie da sie opisac; przytulam cie mocno - przed toba okropnie trudne dni i noce i bedziesz musiala przez to przejsc calkiem samotnie, bo nikt cie nie zrozumie; nawet ci ktorym bedzie sie wydawalo, ze wiedza co czujesz... Quote
mala_czarna Posted August 12, 2010 Posted August 12, 2010 Mysza, wkleję Ci tutaj coś do przeczytania. Jak odeszła Wiki, to czytałam to kilkadziesiąt razy. Wyłam jak opętana, ale chociaż odrobinkę jakoś lżej na sercu było. Pewnego razu Pan Bóg przechadzał się po Rajskim Ogrodzie. Nagle za krzaka wyszedł Diabeł: - Słyszałem, że stworzyłeś człowieka... - zagadnął Szatan. - Tak, już żyje na Ziemi. Może mieć partnera i dzieci, na razie uczy się rozpalać ogień i budować miejsce na nocleg, ale za tysiące lat będzie władcą całego globu. - I co z tego - prychnął Diabeł- nawet za te tysiące lat i tak będzie SAMOTNY. Zasępił się Pan Bóg, podrapał w długą, siwą brodę i powiedział: - Więc stworzę mu przyjaciela! Wybiorę jedno ze zwierząt, które uczyniłem, aby go strzegło i było mu poddane, ale jednocześnie oddało mu całe swoje serce. - To niemożliwe! - Diabeł się roześmiał i gdzieś przepadł. Pan Bóg natomiast zwołał zwierzęta z każdego gatunku i wybrał PSA. - Odtąd będziesz ogrzewał człowieka swoim ciepłem, uspokajał spojrzeniem, kochał z całego serca, nawet, kiedy on Cię znienawidzi. - Dobrze - odparł dobry pies. - Chociaż będziesz musiał znosić wszystkie upokorzenia, staniesz się też jego najlepszym przyjacielem. To bardzo zaszczytna rola. Niestety Twoje serce będzie musiało bić dwa razy szybciej i nie będziesz mógł żyć długo - najwyżej 15 - 20 lat. - Ale powiedz mi, czy człowiek nie będzie cierpiał, gdy odejdę do Ciebie? - Właśnie o to chodzi. - Jak to? - zdumiał się pies. - Będzie cierpiał i będzie wiele dni nie utulony w bólu. Ale to Ty nauczysz go odchodzenia i przemijania, Ty nauczysz go kochać i odchodząc zostawisz wielką miłość w jego sercu. Jesteś aniołem, którego powołałem, aby niósł radość i nadzieję, ale także uczył wiecznego prawa przemijania, aby ludzie wierzyli, że po ich życiu, jest życie TUTAJ. Kiedy to zrozumieją, nie będą płakać, bo będą wiedzieć, że spotkają Ciebie znów. I w ten sposób Pies stał się aniołem, który przybrał skórę zwierzęcia i trafił na ziemię, aby uczyć Człowieka miłości, wierności i przyjaźni, ale także przemijania. Nauczyć, że jest TU i TERAZ, ale także TAM i POTEM. Odchodząc zostawia ból i pustkę, ale także nadzieję na to, że znowu go spotkamy." Quote
mysza 1 Posted August 12, 2010 Author Posted August 12, 2010 :placz::placz::placz: Dziękuję i tak właśnie ma tam być. Za szybko mnie te moje psy uczą przemijania, za szybko:-( Quote
andegawenka Posted August 12, 2010 Posted August 12, 2010 mala_czarna napisał(a): - Dobrze - odparł dobry pies. - Chociaż będziesz musiał znosić wszystkie upokorzenia, staniesz się też jego najlepszym przyjacielem. To bardzo zaszczytna rola. Niestety Twoje serce będzie musiało bić dwa razy szybciej i nie będziesz mógł żyć długo - najwyżej 15 - 20 lat. - Ale powiedz mi, czy człowiek nie będzie cierpiał, gdy odejdę do Ciebie? - Właśnie o to chodzi. - Jak to? - zdumiał się pies. - Będzie cierpiał i będzie wiele dni nie utulony w bólu. Ale to Ty nauczysz go odchodzenia i przemijania, Ty nauczysz go kochać i odchodząc zostawisz wielką miłość w jego sercu. Jesteś aniołem, którego powołałem, aby niósł radość i nadzieję, ale także uczył wiecznego prawa przemijania, aby ludzie wierzyli, że po ich życiu, jest życie TUTAJ. Kiedy to zrozumieją, nie będą płakać, bo będą wiedzieć, że spotkają Ciebie znów. I w ten sposób Pies stał się aniołem, który przybrał skórę zwierzęcia i trafił na ziemię, aby uczyć Człowieka miłości, wierności i przyjaźni, ale także przemijania. Nauczyć, że jest TU i TERAZ, ale także TAM i POTEM. Odchodząc zostawia ból i pustkę, ale także nadzieję na to, że znowu go spotkamy." Dokładnie tak..... Quote
Ellig Posted August 13, 2010 Posted August 13, 2010 Iwona potwornie mi przykro, dowiedzialam sie dzisiaj i jest mi bardzo smutno:( Hugo, piesku biegaj szczesliwy....... [..] A kiedy się pożegnać trzeba I psu czas iść do psiego nieba To niedaleko pies wyrusza Przecież przy tobie jest psie niebo Z tobą zostaje jego dusza. B. Borzymowska Quote
mysza 1 Posted August 14, 2010 Author Posted August 14, 2010 Kugciuniu mój ukochany ciągle o Tobie myślę, tydzień temu walczyłeś o życie, jeszcze miałam nadzieję... :( Quote
mysza 1 Posted August 18, 2010 Author Posted August 18, 2010 Pusto mój kochany, strasznie pusto :( Quote
mysza 1 Posted August 18, 2010 Author Posted August 18, 2010 Słonik kochany :loveu: :placz::placz::placz: Quote
megii1 Posted August 18, 2010 Posted August 18, 2010 Cudo:) Nigdy go nie poznałam ale zawsze mi się będzie z Tobą kojarzył bo najpierw poznałam jego na zdjęciu, a potem Ciebie:) Quote
mysza 1 Posted August 19, 2010 Author Posted August 19, 2010 Znowu mnie wzięło na smutki:placz: Tęsknię. Quote
mala_czarna Posted August 19, 2010 Posted August 19, 2010 mysza 1 napisał(a):Znowu mnie wzięło na smutki:placz: Tęsknię. Piękny był Mysza Twój Brunuś :calus: Wiesz co? Dobrze, że wyjeżdżasz. Troszkę odpoczniesz, zrelaksujesz się, bo teraz cały dom Ci Brunusia przypomina. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.