Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 117
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

lucySxy napisał(a):
Popatrzecie na malego bassecika:loveu::loveu::loveu:

Niedlugo beda nowe zdjecia i nowe wiesci, ja mam nadzieje ze dobre;)

ale co, ktoś sie nim interesuje?

Posted

[quote name='malagos']ale co, ktoś sie nim interesuje?

I tak i nie!
Zadzwonila jedna pani i byla bardzo zaiteresowana!Mieszka w domku z ogrodkiem , maja jedno dziecko-nastolatke, i zadnych problemow nie stwarzala ,wiec bylam dobrej mysli!

Ale wczoraj zadzwonil maz tej pani i naskoczyl na mnie ,ze naciagam :crazyeye:jego zone ,i nabijam wszystkich w butelke, bo pies jest kaleka i kto sie bedzie chwalil "takim"psem i po co komus taki pies:angryy:
Musze przyznac ,ze ruszyl mi "nerwę"!
Powiedzialam


mu ,ze nie rozumie prostego tekstu w ktorym jest co majmniej 3x napisane ze pies jest z wada , niepelnosprawny, i moze bedzie mial amputowana łapke i zył na 3 łapkach i nie ma zadnej mowy o naciaganiu - bo po pierwsze kandydat zostanie "dobrze przeswietlony" a poza tym jest to niezawisla decyzja doroslego czlowieka , i musi byc jeszcze zgoda wszystkich czlonkow rodziny na adopcje!!!
I nie ma mowy o jakimkolwiek przymusie!
A jezeli pan chce psa , zeby sie nim chwalic -to cóż prostrzego!!
Niech wyciagnie ok 2 tys zlotych, kupi psa w hodowli i niech sie nim chwali na wystawach!-proste:diabloti:


Pisze jeszcze raz -piesek urodzil sie z wada łapki, mozliwe ,ze bedzie konieczna amputacja lapki.

Piesek nie bedzie wyadoptowany pierwszej osobie ,ktora sie zglosi!!!!!

Musza byc spelnine warunki_
-prawdziwi milosnicy zwierzat ,chcacy sie opiekowac kalekim zwierzatkiem
-dom z ogrodkiem(ogrodzony)
-bez malych dzieci(moga byc nastoletnie dzieci)
-musi byc gotowosc ponoszenia kosztow przyszlego leczenia i ew rehabilitacji pieska
- i oczywiscie zgoda na wizyte przedadopcyjna, poadopcyjna
-podpisanie umowy adopcyjnej
-kastracja psa po osiagnieciu odpowiedniego wieku

.

Posted

Przepraszam ,ze nic nie pisalam ale mam straszny kłopot z moja ukochana bassetka DEBA,ktora miala stan przedzawalowy w piatek .
Cala noc spedzilam w klinice, miala badania, ostre leczenie a ja siedzialam na podlodze przy kenelku i trzymalam ja za ogon ,bo tylko tam moglam ja dotykac, a chcialam zeby wiedziala ze przy niej jestem.Myslalam ,ze nie przezyje.
Teraz jest w domu ,ale nadal w kenelku bo musi miec ograniczony ruch, ograniczona wade, bo jest niewydolnosc krazania.. 3 garscie lekow i musze ja odchudzic.
Prawie caly czas chodze kolo niej.
Trzymajcie kciuki za bidulke moja kochana....

Bassecik przyjedzie do mnie dopiero 24.
Dziekuje wam ,ze do niego zagladacie...

Posted

Nie ma dla niego innego tymczasu:shake:
On musi mieszkac w parterowym domku, zeby nie musial chodzic po schodach.
U mnie bedzie mial wyjscie bezposrednio do ogrodu.Poza tym chcialabym go pokazac profesorowi w klinice , specjaliscie ortopedii, mam do niego duze zaufanie,podchodzi ostroznie i rozwaznie do roznego rodzaju kulawizn i wad kostnych u bassetow!
A Debcia i tak 3 tygodnie w keneliku,i tak ja musze izolowac od pozostalych bassetow -a mam ich oprocz Debci jeszcze 4.
Mam duza dzialke -20 ar i jest podzielona na "kwatery"-do kazdej mam osobne wyjscie z domu ,wiec moge je podzielic:roll:
Zreszta wszystko jest juz ustalone.

Posted

lucySxy napisał(a):
Nie ma dla niego innego tymczasu:shake:
On musi mieszkac w parterowym domku, zeby nie musial chodzic po schodach.
U mnie bedzie mial wyjscie bezposrednio do ogrodu.Poza tym chcialabym go pokazac profesorowi w klinice , specjaliscie ortopedii, mam do niego duze zaufanie,podchodzi ostroznie i rozwaznie do roznego rodzaju kulawizn i wad kostnych u bassetow!
A Debcia i tak 3 tygodnie w keneliku,i tak ja musze izolowac od pozostalych bassetow -a mam ich oprocz Debci jeszcze 4.
Mam duza dzialke -20 ar i jest podzielona na "kwatery"-do kazdej mam osobne wyjscie z domu ,wiec moge je podzielic:roll:
Zreszta wszystko jest juz ustalone.


to dobrze LUCYNKO:)

Posted

lucysxy napisał(a):
przepraszam ,ze nic nie pisalam ale mam straszny kłopot z moja ukochana bassetka deba,ktora miala stan przedzawalowy w piatek .
Cala noc spedzilam w klinice, miala badania, ostre leczenie a ja siedzialam na podlodze przy kenelku i trzymalam ja za ogon ,bo tylko tam moglam ja dotykac, a chcialam zeby wiedziala ze przy niej jestem.myslalam ,ze nie przezyje.
Teraz jest w domu ,ale nadal w kenelku bo musi miec ograniczony ruch, ograniczona wade, bo jest niewydolnosc krazania.. 3 garscie lekow i musze ja odchudzic.
Prawie caly czas chodze kolo niej.
Trzymajcie kciuki za bidulke moja kochana....

Bassecik przyjedzie do mnie dopiero 24.
Dziekuje wam ,ze do niego zagladacie...

mam nadzieje na zdrowie dla sunieczki:)

Posted

lucySxy napisał(a):
Piesek jutro przyjezdza do mnie ,Wszystko jest umowione, jubu jedzie po niego a ja go przejme w Kurowie.
Juz bym chciala zeby byl u mnie.

trzymam kciuki
on nawet nie spodziewa sie jaką opieke dostanie:)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...