Monia85 Posted August 10, 2010 Author Posted August 10, 2010 Tylko, że ja już czuje się jak "morderca". Teraz zachowuje się poprawnie, dużo czasu z nią spędzam i stara się, widzę te jej brązowe oczy, pełne miłości. Jest bardzo we mnie wpatrzona. Ch...ra, czy życie musi takie być. Przeżyła z nami tyle lat i może gdyby mama była sprawniejsza to by tam została na starość(mama jest sama i wiem, że za nią tęskni, ale fizycznie nie dałaby rady, a ja nie zawsze mam czas). Quote
wykrywka Posted August 10, 2010 Posted August 10, 2010 Weszłam dzisiaj na dogo, aby szukać ratunku dla psa, który po pięcioletnim pobycie w schronisku znalazł nowy dom, niestety tylko na trzy tygodnie, bo ... ugryzł właścicielkę. Wrócił do schronu, trudno pogodzić się z myślą, że resztę życia spędzi w klatce. Chciałam mu pomóc, spróbować znależć jakieś wyjście, w międzyczasie zaczęłam przeglądać wątki o agresji i pogryzieniach ... , natrafiłam na ten wątek i ... zdjęcie pogryzionego dziecka. Zwątpiłam, zadałam sobie pytanie: kto dał nam prawo narażać zdrowie i życie innych ludzi?, czy najgłębsza i najszczersza miłość jaką darzymy zwierzaka upoważnia nas do tego?, gdzie miejsce na rozum, rozsądek i odpowiedzialność w pełnym tego słowa znaczeniu? Monia85 nic nie usprawiedliwia tego, że narażasz i to świadomie własne dziecko, nie będzie dla Ciebie żadnego wytłumaczenia, gdy pies zaatakuje ponownie. Bardzo Ci współczuję, ale musisz podjąc decyzję jako człowiek, istota rozumna i najważniejsze- jako matka. Wybacz Monia85, wyobrażam sobie jak jest Tobie ciężko, sama bym kazała komuś takiemu jak ja z takimi radami się wypchać ale ... gdy zobaczyłam twarz Twojego dziecka, po prostu wymiękłam a najgorsze ... zwątpiłam w słuszność ratowania takich zwierząt za wszelką cenę. Quote
senitus Posted August 11, 2010 Posted August 11, 2010 Czekałam na taką wypowiedż i ja chcę dołożyć swoje pięć groszy: Pies zaatakował kilka razy co nie jest normalne. Co z tego ,że do ciebie robi słodkie oczka skoro krzywdzi twoje dziecko. Na zachodzie istnieje system iż pies , który ugryzie stanowi zagrożenie dla człowieka i jest usypiany. To przykre , ale czy masz sumienie i odwagę narażać dziecko na takie ryzyko? Buzia twojej córki świadczy o tym ,że pies posunął się zdecydowanie za daleko i nie ma dla niego ratunku. Quote
wykrywka Posted August 13, 2010 Posted August 13, 2010 Monia85 odezwij się, jak sobie radzisz, nie miej za złe tych ostrych słów. Quote
senitus Posted August 13, 2010 Posted August 13, 2010 My chcemy dobrze dla ciebie , a zwłaszcza dla małej dziewczynki no i dla psa . Quote
Monia85 Posted August 13, 2010 Author Posted August 13, 2010 Nie mam za złe. Tylko jest mi bardzo trudno. Nie powinno być tak. Wczoraj broniła swojego terenu (to zrozumiałe) i prawie zagryzła mi drugiego psa (na szczęście ta druga jest malutka i zwinna, więc robiąc kilka fikołków udało jej się wiwinąć ze szczęki Laguny i mi udało się ją ujarzmić). Nie mogę z córką bawić się, a w szczególności jej podnosić, bo Laguna zaraz ją łapie za spodnie lub rękawy i próbuje ode mnie oderwać (na razie moje dziecko uważa to za zabawę, ale ja już tak dłużej nie mogę). Potrafię zapanować nad nią na spacerach, ale w domu to rożnie bywa. A jeszcze ta behawiorystka, która jak tylko się dowie,że psa uśpię to przyśle tą kobite ze straży dla zwierząt w Słupsku, bo według niej to nie jest pies agresywny i to co zrobiła to już przeszłość. Laguna powinna mieszkać u mnie w domu w kennel klatce (czyli cały czas, bo cały czas jest dziecko, albo drugi pies). A to nie jest wyjście z sytuacji. Wstępnie Laguna dziś odejdzie za TM :bigcry:Tak bardzo chciałam aby dożyła u mnie starości. Mamy dużo spacerów. Na łąkach w ogóle na Arabelle nie zwraca uwagi, ani na Natalkę. Uwielbia wskakiwać do strumyków i biegać za piłką. Miała by jak w raju, tylko te jej wybryki. Ja wiem, że to skąd ją wzięłam ma znaczenie na jej zachowanie, nasze prowadzenie (ale ona jak już do nas trafiła to nie znosiła jako szczeniak dzieci, nie wiem co się musiało dziać w tych jej pierwszych miesiącach życia, lekarz wspominał, że ma nienaturalnie krótki ogon-sprawka człowieka oraz ma przycięte uszy do 1/3, była zapchlona i wysmarowana smołą jak do nas trafiła). A teraz zamiast dożyć starości.......Nie mogę tego zrobić, chciałabym żeby ktoś za mnie poszedł, ja nie mogę patrzeć na nią i widzieć, że ją zawiodłam. Odkładam tą sprawę, ale wiem, że później będzie jeszcze gorzej. Czemu tak jest:angryy: Quote
senitus Posted August 13, 2010 Posted August 13, 2010 Monia85 Bardzo współczuję, a co to ma znaczyć z tą strażą dla zwierząt? Ta behawiorystka lepiej niech się zastanowi nad tym co mówi i co robi. Ciekawe co by zrobiła gdyby chodziło o jej dziecko. Słuchaj , a z kąd ona ma się dowiedzieć? Nie dobrze by było załatwić od weta kwitek ,że coś z psem było nie teges i z tąd decyzja. Quote
Pies Pustyni Posted August 13, 2010 Posted August 13, 2010 Monia85 - daj sobie spokoj z ta behawiorystka;nie potrafi nic poradzic poza klatka,wiec nic jej nie jestes winna.Nie tlumacz sie ze swoich decyzji jakims niedouczonym pseudofachowcom. Trzymaj sie,dasz rade bo dziecko jest najwazniejsze. Quote
Martens Posted August 13, 2010 Posted August 13, 2010 Wystarczy, że przedstawisz wypis ze szpitala dziecka po takim pogryzieniu i nikt nic Ci nie zrobi z powodu uśpienia psa - co najwyżej się zdziwią, że tyle czekałaś, więc niech "behawiorystka" zachowa swoje rady do czasu, aż sama będzie miała dzieci, bo wątpię by miała, i chyba w ogóle trochę jej się priorytety przestawiły. Wiem, że jest pokusa, żeby poszedł ktoś inny - ale jesteś winna być z sunią do końca, ona nie może odchodzić przy obcych ludziach, którzy jej nie kochają. Wiem, jakie to trudne, z własnego doświadczenia niestety. Quote
wykrywka Posted August 13, 2010 Posted August 13, 2010 Bardzo mi przykro, przytulam Cie Monia85 serdecznie, żałuję,że nie umiem pomóc :-(. Nigdy nie musiałam podejmować takiej decyzji i aby tak zostało. Gdy zapadnie już decyzja i będziesz umówiona z wetem, proszę zabierz ją samą na długi spacer, niech popluska się w strumyku, pobaw się z nią piłeczką, bądź tylko dla niej i tylko z nią. I taką radosną, szczęśliwą i kochaną do końca utul do wiecznego snu. Cholerne to życie, że musimy dokonywać takich wyborów. Quote
Pies Pustyni Posted August 13, 2010 Posted August 13, 2010 [quote name='wykrywka']Gdy zapadnie już decyzja i będziesz umówiona z wetem, proszę zabierz ją samą na długi spacer, niech popluska się w strumyku, pobaw się z nią piłeczką, bądź tylko dla niej i tylko z nią. I taką radosną, szczęśliwą i kochaną do końca utul do wiecznego snu. Wez pod uwage,ze tu jest mowa o psie. On i tak nie bedzie wiedzial o co chodzi,za to Moni bedzie jeszcze trudniej,bo nie mowimy o zostawieniu milego psa w hotelu przed wyjazdem na urlop.Mowimy o uspieniu zwierzecia stwarzajacego zagrozenie,zwierzecia ktore pokaleczylo mala dziewczynke.I tego lepiej sie trzymajmy. Quote
senitus Posted August 13, 2010 Posted August 13, 2010 Trzymaj się. Pisz co z behawiorystką i czy miałaś jakieś kłopoty? Co powiedziałaś córeczce? Quote
wykrywka Posted August 13, 2010 Posted August 13, 2010 Monia85 napisał(a):Laguna za TM :bigcry: Bardzo mi przykro, wspólczuję Monia85 szczerze i dziękuję, że oszczędziłaś psu tułaczki, stressów i dożywocia w schronisku. :-( Quote
Martens Posted August 13, 2010 Posted August 13, 2010 Bardzo współczuję... Moim zdaniem to było najlepsze wyjście, zanim stalo się coś gorszego... Pamiętaj dobre chwile, na pewno było ich mnóstwo i pomyśl, że mało kto dalby tyle dobra, wyrozumiałości, czasu co Ty psu, który zachowywał się w taki sposób. Quote
vena&vivi Posted August 13, 2010 Posted August 13, 2010 Trzymaj się, prześledziam cały wątek. To była słuszna decyzja. Ja niestety też niedawno taką podjełam wraz z rodziną której wyadoptowałam psa. Robił to samo bez ostrzeżenia się rzucał- 1 atak mu się udał a pies ważył 70kg. Czytając ten wątek próbuje się utwierdzić, że podjełam słuszną decyzję. Quote
senitus Posted August 14, 2010 Posted August 14, 2010 jak przeczytałam ostatni wpis to nasunęła mi się taka refleksja na temat wyadoptowywania niepewnych psów. Jaki to był pies? Jak zareagowała rodzina na decyzję o uśpieniu? Co by nie pisać to temat piekielnie trudny. Quote
filodendron Posted August 20, 2010 Posted August 20, 2010 Ja tak z doskoku, bo od dwóch tygodni jesteśmy na urlopie i do dziś nie zaglądałam na forum, ale ten wątek leżał mi na sercu, więc jak już udało mi się połączyć ze światem, to zajrzałam i tutaj. To bardzo trudna, ale - uważam - słuszna decyzja. Nie obwiniaj się. Mialam do czynienia z pogryzieniami - nie jednym - skala tragedii, do jakiej może dojść, jest czasem niełatwa do wyobrażenia, jeśli się namacalnie nie dotknie tego problemu. Lepiej wiedzieć to tylko teoretycznie, lepiej zareagować ZANIM coś się stanie. Trzymaj się. Quote
majku33krakow Posted August 20, 2010 Posted August 20, 2010 a moze pies ma zapalenie uszu,jakas bakterie np w srodku? Quote
Monia85 Posted August 23, 2010 Author Posted August 23, 2010 Tak sobie myślę, że gdybym miała więcej odwagi i możliwości terenowych to inaczej cała sprawa by się skończyła. Ale nie ma co gdybać. Tam przynajmniej za TM może robić co jej się żywnie podoba, ale cały czas sobie ja wspominamy-co lubiła jeść, robić, kogo lubiła itp...A córcia czasem za nią popłacze i pyta się gdzie Laguna i za chwile dodaje-ach tak lata rakietą, bo jej powiedziałam, że jest w niebie i tam się teraz bawi. Tęsknimy za nią ;(. Jeszcze jedno=proszę wszystkich czytających ten wątek, a szczególnie "świeżych" na wątku o rozwagę, aby nie sugerowali się miom przypadkiem i tak łatwo podejmowali decyzje o uśpieniu. Za dużo jest pochopnych decyzji, ze pies niby agresywny i już do uśpienia. Trzeba najpierw sprawdzić z czego wynika ta agresja i nie poddawać się za pierwszym razem. Pamiętajcie, ze pies to żywa i myśląca istota i żadne pies nie może podlegać pod jeden szablon: agresja nie równa się agresji. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.