Tweety Posted June 4, 2006 Posted June 4, 2006 uff, jakoś łatwiej mi się oddycha po tym jak czytam takie wieści Quote
zalewscy Posted June 5, 2006 Author Posted June 5, 2006 Przepraszam ze pomyliłam niki ale normalnie pocałym dniu zastanawiania sie jak ratować maluchy po przeczytaniu kilkunastu watków miałam młyn w głowie. Sorki że tak bespośrednio o kasie ale niestety czasami mam zero na koncie zwłaszcza przed wypłatą, a nikt mi nie chciał pozyczyć bo i ja nikomu nie pożyczam. :oops: Quote
Iza i Fidel Posted June 5, 2006 Posted June 5, 2006 Jako,ze jeszcze jestem w domu w zwiazku z adopcja boksia Felka,to zadzwonilam do schronu i rozmawialam z kierownikiem.Ja wiem,ze lepiej osobiscie,ale i tak dzwonilam o Felka,wiec spytalam.Otoz psiaki maja podejrzenie parwowirozy,sa leczone.Jeden czarny niestety juz odszedl...:placz: Robia kupy z krwia.Ja sie na tym nie znam.Okolo poludnia bedzie w schronie wet,pojade tam i z nim porozmawiam.Kierownik w rozmowie byl bardzo mily,naprawde staral sie mi pomoc,abym mogla chetnych do adopcji Felka przywiezc do schronu po zamknieciu.Jednak za chiny ludowe nie moze nam wydac chorych szczeniakow.Nawet jak powiedzialam,ze pieski beda mialy u nas lepiej,bo w domku,cieplo i opieka non stop.Nie i koniec! Ela troche sie boi jak to parwowiroza,bo ona ma dwa psy i kota,ale jak twierdzi daloby rade,aby psy byly w innym pomieszczeniu,odizolowane. Ja jade do pracy,Ela jest w domu i zerknie tu.PISZCIE co o tym sadzicie. Jakby co,to esemesujcie do mnie (0607418725),bo bede jezdzic po Legnicy i moze cos podpowiecie co czynic. Quote
elviss Posted June 5, 2006 Posted June 5, 2006 Cześć jestem z Wrocławia. Znam trochę sytuację tego schroniska. Rok temu zaginął mój pies, szukałam go również w LEgnicy. Od lutego 2005 do marca 2006 byłam tam ok 12 razy. Nie wiem kiedy zmienił się kierownik, ale NIGDY nie widziałam, z,eby jakiś pies tam biegał luzem, czy też był wyprowadzany na zewnątrz. Obsługe widziałam jak karmi psy, albo pielęgnuje ogromny trawnik. Tak trawni jest rzeczywiście imponujący, zajmuje 3/4 schroniska i jest cudnie zielony i przystrzyżony. A psy podziwiają go żałośnie zza krat. Najgorzej jest jesienią i w zimie, psy są bardzo przemoczone i zmarznięte. Dygocą się jak galareta na betonie, bo kojce sa nie osłonięte od wiatru i zimna. Nawet szczeniaki wychodzą na zewnątrz. Ogólniem panowie niby mili, ale tylko na początku. Nie dajcie się zwieść, że przez telefon są mili, bo to tylko pozory. Ogólnie los zwierząt mają w d.... bardzo głęboko w d....:angryy: NA oko nie ma sie do czego przyczepić, teren schludny, zadbany, czysto, pobielone wapnem krawężniki. Ale to obóz koncentracyjny. Zawsze się zastanawiałam, dlaczego tam jest stosunkowo mało zwierząt. NA takie spore miasto i okolice ok 50-70 psów. W kojcach po 2 max 3 psy. No ale raport hycla wyjaśnił, jak się tam dba o to, żeby nie było zbyt dużo roboty. Przecież polityki adopcyjnej zero. W niedzielę nieczynne, żadnych wolontariusz, zero ogłoszeń w prasie, żadnej strony w necie - no po prostu cudem jest tyle adopcji. Taki cud adopcji zdarzył się moim znajomum z Chojnowa. Tydzień temu chcieli wziąć rudego szczeniaczka - niestety nie mogli, bo pies dopiero co podrzucony i musi siedzieć, "bo takie są przepisy" usłyszeli. W tygodniu dzwonili i powiedziano im, że wszystkie szczeniaki są do wydania. Bylli w tą sobotę i okazało sie że nie. MAły ryudasek, który tydzień temu BYŁ ZDROWY, WESOŁY I PEŁEN ŻYCIA, przedwczoraj leżał i nawet się nie podnosił. Były też dwa czarne i ten największy podpalany, JESZCZE ZDROWY. Tam się szczeniaków nie leczy !!! to tylko pozory i miłe gadki przez telefon, szczeniaków się nie leczy i nie szczepi. wrzuca się je do tego syfu i wszystko. Też jestem za tym, żeby próbować rozwalić to towarzystwo wzajemnej adoracji. :angryy: Jeśli uda się wyciągnąć maluchy, deklaruję wpłate 50 zł. Quote
madziara1983 Posted June 5, 2006 Posted June 5, 2006 Bose Parwowiroza................:-( :-( :-( Dziewczyny jak wam sięuda skontaktowac z tym wetem co je niby leczy, to zapytajcie go o wszytsko dokładnie . Albo może on wam jakoś pomoże je z tamtąd wyciągnąć. Choć pewnie jak to schroniskowy wet to niczym się nie różni od obsługi.Nie chcęoskarżać bez podstawnie ale z reguły tak jest.Te szczeniaki zgina w tych warunkach to wiadomo napewno. Musi wam sięudac je zabrać.KUrde takie kiepskie wieści od samego rana:-( :-( :-( Quote
Medorowa Posted June 5, 2006 Posted June 5, 2006 Iza i Fidel napisał(a):Otoz psiaki maja podejrzenie parwowirozy,sa leczone.Jeden czarny niestety juz odszedl...:placz: . Jejku :-( :-( a jednak najgorsze przypuszczenia się sprawdziły:-( biedne psisko:-( Musimy te psy zabrac, bo nie mozna dopuścić, zeby skończyły, tak samo tragicznie :placz: :placz: :placz: :placz: Quote
Dorothy Posted June 5, 2006 Posted June 5, 2006 to nie jest takie proste, walka z parwo jest dluga i kosztowna, trzeba miec czas biegac do weta i czuwac stalem nad maluszkami, dawac im leki, sprzatac po nich itd, zalewscy z 10 miesiecznym bobasem odpadaja, wiec najpierw pojawia sie pytanie KTO??? Trzeba tez miec na uwadze ze to choroba zakazna niebezpieczna dla innych psow! Quote
zalewscy Posted June 5, 2006 Author Posted June 5, 2006 Bobas to nie problem, problemem są trzy psy i kot. Ja bym umarła gdyby im sie coś stało z mojej winy. Nie wiem co pisać pieków nie chca wydać , a najbardziej boli mnie to ze jak tam byłyśmy to pieski nie załatwiały sie krwią , miały biegunke ale nie krwistą i jeszcze jedno Iza była dziś w schronie gdybym to ja tam pojechała to weta by wynieśli , bo do jednej klatki były wsadzone trzy mioty, jeden szczeniak ten podpalany napewno był zdrowy, teraz pewnie już nie jest. Iza moze do Tozu jutro skoczymy ??? I do Urzedu Miasta ??? Quote
madziara1983 Posted June 5, 2006 Posted June 5, 2006 BOże jak to trzy mioty. Wnioskujemy,że pracowniką na ręke żeby psy sie po zarażały ,bo wkońcu po co je leczyć. Co za tłuki.Ja nie wiem co można zrobić,ale chyba z nimi jednak trzeba ostro.Bo inaczej nic nie zdziałacie. Quote
elviss Posted June 5, 2006 Posted June 5, 2006 najgorsze jest to, że jak znowu ktoś przyniesie jakieś szczeniaki, to znowu je wrzucą do jednego boksu i umierać będą następne. to jest świadome skazywanie ich na chorobę i śmierć. Czy ten podpalany też ma objawy choroby? on w sobotę był jeszcze zdrowy :placz: kojec obok był zupełnie pusty, więc przy odrobinie dobrej woli można je było odizolować, ale po co:angryy: Quote
madziara1983 Posted June 5, 2006 Posted June 5, 2006 elviss napisał(a):najgorsze jest to, że jak znowu ktoś przyniesie jakieś szczeniaki, to znowu je wrzucą do jednego boksu i umierać będą następne. to jest świadome skazywanie ich na chorobę i śmierć. Czy ten podpalany też ma objawy choroby? on w sobotę był jeszcze zdrowy :placz: kojec obok był zupełnie pusty, więc przy odrobinie dobrej woli można je było odizolować, ale po co:angryy: Dokładnie tak ,po co izolować,jak się zarażą i umra to przecież mniejszy wydatek na utrzymanie!!!!!!!!!Co za ludzie.Nawet jużnie moge tego czytać, wolny boks ,pięknie!!!!!!! Quote
zalewscy Posted June 5, 2006 Author Posted June 5, 2006 Trzy mioty bo jeden to dwa czarne, drugi to ten podpalany piesek( bedzie duzy jak dorosnie) i trzci to taki mieszniec kundla z cocker dspanielem (rudy), wydaje mi sie ze on był nosicielem , reszta mizernieje z dnia na dzień . Wiecie ze jeden czrny juz nie żyje !!! :placz: Najgorsze jest to ze dyrektor mowi ze to parwo a wet że tylko to podejrzewa komu wierzyć ??? Myśle ze umieszczenie zdrowych szczeniąt z chorymi to to co pozwoli nam się dobrać im do d....; ja tego tak nie zostwie .:mad: Quote
malagos Posted June 5, 2006 Posted June 5, 2006 Zalewscy, do dzieła! Nie zostawiajcie tak dziadów bezkarnie! Moze kogoś z władz miasta wsadźcie w samochód i zawieźcie do schroniska? Quote
madziara1983 Posted June 5, 2006 Posted June 5, 2006 No całkiem nie gupi pomysł,czasem tzreba kogoś zaciągnąc na siłe i zagrozic,że się afere z tego zrobi ja jakmiałam jakies problemy i ktoś nie rozumiał tego comówie to przedstawiałam się jako reporterka jakiejś gazety albo cos takiego.Wtedy co nie którym szybko dupa miekła,a zanim to sprawdzili to czasem można było juz coś zdziałać. Mozna by też uknuć spisek , tak żeby np nie chcący pracownicy schronu się dowiedzieli, żeniby dziewczyny ,które chcą pracować jako wolontariuszki to tylko taka przykrywka i artykuł pisza o nich albo coś takiego.Ale to tez ryzykowne bo jak dziewczyny nic nie wskurają to schron tez może im odmówic wydania psiaków. W każdym razie jakiś plan potzrebny. Quote
Tweety Posted June 5, 2006 Posted June 5, 2006 [quote name='Iza i Fidel']Dzisiejsze fotki sa tu: http://community.webshots.com/album/550968250Nwqvup/3 a to jest koszmar: ten sam malenki piesek za chwile,tuz przed naszym odejsciem . tzn ta psinka nie żyje? Quote
zalewscy Posted June 5, 2006 Author Posted June 5, 2006 Tak ta psinka już jest za TM. Ma brata bliżniaka nie jest z nim najlepij:placz: . Zato Felek już w nowym domku :lol: . Quote
Tweety Posted June 5, 2006 Posted June 5, 2006 zalewscy napisał(a):Tak ta psinka już jest za TM. Ma brata bliżniaka nie jest z nim najlepij:placz: . Zato Felek już w nowym domku :lol: . nie powiem, ku...a, co ja o tym myslę, wiedziałam, ze go wykończą. Pier ...ny obóz koncentracyjny :angryy: :angryy: :angryy: A tak chciałam, żeby go z tamtąd wyciągnąć. Nie, bo chory, no to teraz już, ku...a, nie jest chory :angryy: :angryy: :angryy: "Pozdrowienia" dla pracowników obozu :mad: :mad: :mad: Quote
Dorothy Posted June 5, 2006 Posted June 5, 2006 zabic tych gnoi to malo:angryy: i co dalej? co bedzie z reszta???? Quote
Iza i Fidel Posted June 5, 2006 Posted June 5, 2006 Jutro jade do TOZu i UM umowic nas z Prezydentem.Najgorzej,ze ja najpierw musze do pracy.Jak zrobie to co najwazniejsze tam,to zerwe sie do urzedow.Jak bedziemy mialy jakies info stamtad to obmyslimy z Wasza pomoca dalsza strategie. Quote
KropkaKropka Posted June 5, 2006 Posted June 5, 2006 NO :zly7: ZABIĆ TO ZA MAŁO :2gunfire: :chainsaw: Quote
Dabrowka Posted June 5, 2006 Posted June 5, 2006 Dorothy napisał(a):zabic tych gnoi to malo:angryy: Pomyślcie o tym, że dziewczyny zaczęły odwiedzać schronisko zaledwie kilka dni temu. Co się tam musiało dziać do tej pory... zwłaszcza zimą... :( Quote
zalewscy Posted June 5, 2006 Author Posted June 5, 2006 Wiem że szczeniaczki są bardzo wazne i kazdemu z nas zależy na tym by ich ratować , ale mogły byście dodać nam otuchy pisząc ze dobrze sie spisałysmy , bo Feluś jest już w nowym doku :multi: :multi: :multi: . To taki miły akcent na koniec dobranoc, jak zwykle zajrze tu o 6,00. papapa Quote
Dabrowka Posted June 5, 2006 Posted June 5, 2006 zalewscy napisał(a):Wiem że szczeniaczki są bardzo wazne i kazdemu z nas zależy na tym by ich ratować , ale mogły byście dodać nam otuchy pisząc ze dobrze sie spisałysmy , bo Feluś jest już w nowym doku :multi: :multi: :multi: . No proszę, jak się pochwał domagają :cool3: Gratulacje składałam w wątku Felka, cieszę się, że się udało, naprawdę. Nie tylko ze względu na Felka, ale też i na Was - nic tak nie motywuje do działania jak sukces na starcie :p A moje zdanie o tym, co się działo wcześniej nie dotyczyło tylko maluchów - Legnica jest miastem porównywalnym do Olsztyna, a u nas psów w schronisku jest zdecydowanie więcej... i jak pomyślę sobie, dlaczego tak mało ich u Was jest... :angryy: A koty? Nie pamiętam, czy pisałyście coś o kotach... Quote
Medorowa Posted June 5, 2006 Posted June 5, 2006 Dabrowka napisał(a):No proszę, jak się pochwał domagają :cool3: ... A pewnie :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: Kotki są i bodajże w tym dwa małe:roll: Quote
zalewscy Posted June 5, 2006 Author Posted June 5, 2006 madzia i medor napisał(a):A pewnie :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: Kotki są i bodajże w tym dwa małe:roll: to znaczy jeden dorosły i jak sie dziś dowiedziałam dwa małe, w sobote był tylko ten jeden dorosły, ja nie znam nikogo z adopcji kotów moze podajcie nam jakieś namiary, podobnież jest tam kotka z małymi kociakami , ale ja jej nie widziałam. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.