Neigh Posted September 16, 2010 Author Posted September 16, 2010 Czekajcie czekajcie...... a. zwiększyły się wydatki kupiłam niejaki Mixol z fajową buteleczką - koszt 47 zł b. jutro Malwinka jedzie do drugiego dt - robi tym samym miejsce dla odłowieńców ( nie mogę trzymać niemowlaka w jednym domy z odłowionymi dzikusami). Mogę je mieć u siebie tylko do 26.09. Bo wtedy przyjezdza pers z chorymi nerkami. Wiec na razie nie wiem co z nimi zrobimy.... c. klatkę łapkę zawoże jutro na 18.00 - zmienia się wszystko jak w kalejdoskopie Quote
Ewa Marta Posted September 16, 2010 Posted September 16, 2010 Byłam tam dzisiaj, rozmawiałam z Panią, która kociaki dokarmia. Jutro Neigh zawozi jej klatkę i postawi na tarasie Pani, gdzie maluchy przychodzą codziennie jeść. Prawdopodobnie od jutra rozpocznie się próba łapania kociaków. Quote
Tora&Faro Posted September 16, 2010 Posted September 16, 2010 Rzeczywiście akcja się toczy w zawrotnym tempie na tym wątku;) ledwo zaczęłam ogarniać o co chodzi a tu już kolejne zmiany:evil_lol: Quote
Neigh Posted September 17, 2010 Author Posted September 17, 2010 No bo tych kotów jest od groma:-) I na dodatek nie ma gdzie ich wsadzać.... Ja teoretycznie mogę mieć w domu JEDNEGO tymczasa - no i mam Morelę..... Miałam wziąć awaryjnie persa z chorymi nerkami ze schroniska we Wrocławiu.... Poza kolejnością miały sie wepchnąć dwa odlowione z Bartyckiej Ale z kolejki wykolegowała ich Malwinka pełznąc sobie drogą Znalazłam zastępczy tymczas na pare dni dla Malwinki, obiecując utrzymanie - na szczeście bezpłatny. Teraz trafił sie inny......na cały czas poszukiwania domu, wiec ekstra, ale tam mieszka bullterrier, który kompletnie nie dogaduje sie z psami.....Ponoć koty akceptuje. No i mam rozdwojenie jaźni..... Pójście Malwinki do innego dt, to szansa na życie dla tych bartyczaków - z drugiej strony.........jedno choćby zabawowe kłapnięcie bullka i po Malwince..... Quote
Nutusia Posted September 17, 2010 Posted September 17, 2010 O matko... trochę strach... :( Czemuś wczoraj nie zadzwoniła, żeby klatkę od Ciebie zabrać - nie musiałabyś dziś drzeć do Warszawy?!?!?!?!? Ja w każdym razie rodzinie zapowiedziałam, że na niedzielę mam kocie plany (jakby co...) :) Quote
Neigh Posted September 17, 2010 Author Posted September 17, 2010 Bo o tym ze klatka jedzie dowiedziałam się wieczorem.....nie miałam sumienia Cię juz ciągnąć. Dooobra przejadę się - wprawdzie nosem się podpieram ale co tam Malwinka została.......Ania jej nowa opiekunka jest bardzo ok, jej mąż ma hyzia na punkcie kotów. Bullek ma twardy łeb......zarwałam ze dwa razy. Jest hmm no energiczny, ale szkolony. Ma klatkę. Nie będą w żadnym razie razem. Kiedy mała porządnie podrośnie będą próby ich poznania przez klatkę. Na razie zamieszkała w drugim pokoju w dużym kartonie. Zawiozłam jej caluśką wyprawkę - mleka itp. Utrzymanie Małej dalej spoczywa na mnie. Bullek nie jest zły, tylko taki nooo hmm ruchliwy:-) Wycałował mnie, zabawek naprzynosił - bardzo sympatyczna jednostka. Nie sądzę, zeby zrobil coś CELOWO co najwyżej niechcący. Na razie dzieciak tam będzie odkarmiany - i będziemy decydować na bieżąco. Ludzie mili....a Malwina nooo rozwala wszystkich:-) Sobie na brzusiu poleżała, nóżkami powywijała......Mam nadzieję, ze będzie ok. Poza tym jej pomieszkanie tam, to szansa dla tych z Bartyckiej.......Jeśli będą zdrowe, to moze też bym miała dla nich jakiś tymczas.....Weźcie pod uwagę, ze mam tydzień, zeby je gdzieś upchnąć.... Quote
Tora&Faro Posted September 17, 2010 Posted September 17, 2010 Nie dziwi mnie wcale że Malwinka urzekła nowych opiekunów...taki szkrab słodki:loveu: jest szansa na jakieś fotki?:) Quote
Nutusia Posted September 17, 2010 Posted September 17, 2010 Neigh napisał(a):Bo o tym ze klatka jedzie dowiedziałam się wieczorem.....nie miałam sumienia Cię juz ciągnąć. Czego, przepraszam nie miałaś?!?!? Sumienia?!?!?!? No nie, wysiadam! :mad:Gdzie mnie ciągnąć? 12 km do takiego Nowego Dworu mam, a Ty do Wwy 3x tyle. A przecież Sławek i tak MUSI obok Bartyckiej przejechać, bo innej drogi do roboty nie ma! Udzielam Ci niniejszym publicznej nagany z wpisem do akt za tak lekkomyślne zachowanie i żeby mi to było ostatni raz! :evil_lol: Sumienie - też coś. Traumę mam przez Ciebie od 2 lat, a Ty mi z sumieniem wyjeżdżasz! :eviltong: Fajnie, że Malwina w dobrych rękach! Jak podrośnie i będzie w stanie pokazać bullkowi, że jest kotem, to może nawet się... zaprzyjaźnią i zostanie na stałe (co daj Boże AMEN!) Trzymam też kciuki, żeby się Bartyckie szybko oswoiły, to i domy migusiem znajdą - przeca się cud urody nietuzinkowej... Quote
Neigh Posted September 17, 2010 Author Posted September 17, 2010 Ooo myślę że tak:-) Dostałam już smsowe sprawozdanie z pierwszego karmienia :-) Nooo i że mała jest noszona "na kangura - na piersi - tak radziłam, bo wiecie mam takie wrażnie, ze ona taka wychuchana, wygłaskana jest jakaś taka spokojniejsza,noo i mniejsze szanse na chorobę sierocą . Ania napisała " noszę ją przy sobie na piersi, a mój durny pies niczego nie zauważa. Bullek ma na imię "Bulek" tak przy okazji:-). ADHD galopujące:-) Quote
Neigh Posted September 17, 2010 Author Posted September 17, 2010 Nooo juz Magda, już.......wiesz mam wyrzut po tej Twojej eskapadzie na Hell. Przejadę się - poza tym z dwoma dziewczynami z "MIAU" się umówiłam, to się zawsze kontakt przyda - tym bardziej ze wobec jednej mam pewne plany tymczasowe:-).......na razie ich wziąć nie może, bo ma swoje dopiero co szczepione.......ale za tydzień. A wiesz inaczej się odmawia ze zdjęcia.........a inaczej jak sie widzi, co nie?:-) Quote
Nutusia Posted September 17, 2010 Posted September 17, 2010 No proszę - naganę pominęła milczeniem!!!! :) Czy to oznacza postanowienie poprawy?... :) Quote
Nutusia Posted September 17, 2010 Posted September 17, 2010 Przynajmniej tyle... kamień z serca! :) A jak się jutro pięknoty złapią to co zrobimy?... Quote
Neigh Posted September 17, 2010 Author Posted September 17, 2010 No i tu jest wtopa - Pani moze przetrzymać kilka godzin w garażu. Namierzyłam tę właśnie Małgosię, ale ona jutro wyjezdza i wraca w poniedziałek ( grzyby zdaje sie ). W sobotę mamy problem...... W niedzielę zakładam naszą tam wizytę. W tygodniu ta właśnie Małgosia z 'miau' moze czuwać. Jak znam życie złapią sie złośliwie jutro. Co wtedy? NIE WIEM.......jeszcze;-) Quote
Nutusia Posted September 17, 2010 Posted September 17, 2010 W razie czego dzwoń. Nie wiem ile mam gazu w aucie... Niestety, na weekend zostałam kompletnie bez kasy - dopiero w poniedziałek coś skapnie na debet... No tak, ale nawet jeśli pojadę, Ty ich w sobotę przejąć nie możesz. U mnie też kicha, bo żywcem nie mam ich gdzie ukryć przed moją Bandą Czworga+Dwojga :( Quote
Ewa Marta Posted September 17, 2010 Posted September 17, 2010 Nutusia napisał(a):W razie czego dzwoń. Nie wiem ile mam gazu w aucie... Niestety, na weekend zostałam kompletnie bez kasy - dopiero w poniedziałek coś skapnie na debet... No tak, ale nawet jeśli pojadę, Ty ich w sobotę przejąć nie możesz. U mnie też kicha, bo żywcem nie mam ich gdzie ukryć przed moją Bandą Czworga+Dwojga :( Nie martw się już Nutusiu, sprawa rozwiązała się sama:-) Neigh jedzie właśnie do domu z..... trzema kotami:-) Nie dość, że w 15 minut złapała te dwa maluchy, to jeszcze dorzucila zjawiskowo piękną kotkę (nie mamę, ale też bezdomną). No i wiezie towarzystwo do domu myśląc co z nimi zrobić jak zgrać wizytę u weta i inne sprawy. Ona jest.... niesamowita:-) Jak było, sama napiszę, bo ja znikam z domu. Quote
malawaszka Posted September 17, 2010 Posted September 17, 2010 super, że się złapały! :klacz: czekam na relację ;) Quote
Tora&Faro Posted September 17, 2010 Posted September 17, 2010 Ja też czekam na relację...fajnie się czyta te opisy Neigh:) Quote
Neigh Posted September 17, 2010 Author Posted September 17, 2010 Bierzecie mnie pod włos.... Na kanapie siedzi mój Tz, ale poziom uczuć pozwala mu jeszcze wytrzymać to co wyprawiam:-) Ciekawe jak długo, swoją drogą;-) Było tak: lekko zmulona, w końcu 3 noce do tylu.....pojechałam. Znalazłam miejsce, udalo mi sie dostać za bramę, chociaż chwilę poplochu miałam, bo Pani nie odbierała tel. Kurde nie wiem jak bym sie tam miała dostać pod jej nieobecność ale nic. Pani przeżywała zapomniany długopis Ewy......i fakt, ze kociaki się nie pojawiły. Poglądałam sobie biało - burego kota, ponoć nie tej pani, ale uporczywie ładującego się do domu.......poradziłam kastrację, bo hmm nooo czuć w domu wizyty niekastrowanych kotów....... I pokazałam jak się nastawia klatkę. Krótkie szkolenie, oceniałam ze klatka zostać może.......nie wsiąknie - bo osiedle zamknięte.......i poszłam pani zapisywać numery tel do nas. W tak zwanym międzyczasie syn pani woła, ze w klatce jest kot.......Uwierzycie? Klatka bez jedzenia......no owszem wkładałam ciut, zeby pani pokazać, co i jak, ale wyjęłyśmy...No i co widzę siedzi kitek w klatce, źle nastawionej....za słabo. Mówię, do pani, zeby nie reagowała, bo moze się zatrzaśnie. W myślach przeklinam własną głupotę, ale w żuyciu! mi nie przyszło do głowy, ze tak se wlezie........ Kociamber - mija łapkami zapadkę........nagle bach trąca.......i mamy!!!!!!!! Szok mija jakaś 10 minuta wizyty u pani. W tym czasie dzwoni Małgosia z "miau", która ma ten sam problem z dostaniem się...... Tłumaczę......co i jak. Wracam, na tarasie jedno miota sie w środku, a drugie biega wokól klatki.......JASNA CHOLERA ! myślę........zorientowało się i się nie złapie! Wnoszę klatkę do środka, SAMA przekładam gnojka, do transportera I wynoszę klatkę. W miedzyczasie dobija Małgosia. Podchodzim do okna w klatce już jest żarcie, bo sie pani zachęciła.......i co? Ano drugie małe biega po tarasie....I nagle pojawia się ONA......zjawiskowo piękna kotka ( ewidentnie kota, faceci nie są tak umaszczeni). Pani nam mówi, ze jest wysterylizowana - ma nacięte ucho tak jak nacina sie dzikim wypuszczanym kotom......no albo w schronie. Odwraca się...... JENNNNNNNNYYYYYYYYY ma ZJAWISKOWO SZMARAGDOWE OCZY........ Małgosię zatyka - ale piękna. Ja - kurcze wlezie nam do klatki trzeba pogonić...złapiemy czyjegoś kota! Ona jest niczyja - mówi pani.... KURDE? JAK TO? przecież to jest niemal rasowy kot! Spoglądam na Małgosie w osłupieniu, ona na mnie.......stoimy za szybą.... BIERZEMY! ja nawet nie wiem, czy to pada głośno, ale to jest cholera jasne! Ja bym sama takiego kota chciała..... O jeeeeeeny jęknął mój twardy syn jak ja zobaczył -zostaje??? moze mieszkać u mnie? Nooooo jest przepiękna! Quote
Tora&Faro Posted September 17, 2010 Posted September 17, 2010 No no...nie zawiodłam się:) kurde ale jestem ciekawa tej kotki.... Quote
malawaszka Posted September 17, 2010 Posted September 17, 2010 aaaaa dawaC foty :klacz: a drugi malec jak się złapał? Quote
Kociabanda2 Posted September 17, 2010 Posted September 17, 2010 zapisuję :) Swoją drogą jaki ten dogoświat mały :) Tyle tu znajomych nicków widzę :) Cześć wszyskim :bye: Neigh, niestety negocjacje idą mi kiepsko, ale jeszcze nad tym popracuję :) Póki co nie dałam rady dokończyć mojego zapytania, jak usłyszałm stanowcze NIE :angryy: Wrócę do tematu, jak szacowny małżonek będzie w lepszym humorze :roll: ale czarno to widzę :/ Quote
Neigh Posted September 17, 2010 Author Posted September 17, 2010 Internet mi padł, jestem nazad Pani mówi, ze duża kota jest oswojona bierze ją normalnie na ręce i wchodzi do domu. Nooo kurcze nie wierzę......biorę ja od niej i upycham do transportera. Wiecie, ja ten transporter to wzięłam tak sobie.....na wszelki wypadek nie zakładałam łapanki... No dobra mamy dwa.....klatka nastawiona......Myślę próbujemy dalej.......wracamy do okna a tam co? Ano drugi kociak miota sie w klatce. Dziewczyna oceniam ( szylkret i wszystko jasne) Cała łapanka trwała maks 20 min. Co nie zmienia postaci rzeczy, ze byłam tam ponad godzinę........W miedzyczasie narada gorączkowa - ma Małgosia jechać do siebie po drugi transporter? Jazda + nawrót pół h.......Ustalamy, ze zabieram w klatce - trochę się martwimy, bo młode miota się jak oszalałe Potem dobija Aleba z miau - potem Ania ( ta co mi namiar na koty podała ) i tak z zapakowanymi kotami w moim aucie zawzięcie nawijamy ze 40 min pod bramą. To cholerne gadulstwo mnie zgubi! Dochodzę do wniosku, ze powinnam pojechać do weta. Duża jest spoko, ale młode wścieklica......Zastanawiam się, jak ja je sama załaduję... po wypuszczeniu w domu. Naradzam się z Nutusią - chcę jechać do jej weta........noooo hmmmmm nooooo bo tam taniej.......Ale dziś go nie ma. Postanawiam jechać do mojej wetki. To byl dobry pomysł......o dziwo okazuje się, ze nie ma ludzi! Wchodzę niemal z marszu. Super rękawice skórzane ( Liroy Merlin) pomgają w badniu. Kocice - sztuk 3, oszałamiająco piękne ( słowa p. wet, przeżywa oczy najstarszej) Najstarsza - rok, maks póltora, oswojona, spolegliwa, niemal traci przytomnośc ze strachu - pchły, herpes wirus reszta spoko. Bardzo dobra kondycja! Młode z białym - pchły, herpes ( wirus pochodna kociego kataru, zakaźne) - bardzo dobra kondycja Młode z burym - chudsze, herpes, pchły - reszta spoko/oba na oko 3 maks 4 miesiące, rodzeństwo Nie mają świerzba! Lekko zgazowane jelita moze być spowodowane stresem. Poza tym zadziwiająco ok. Oczy do 2 razy dziennie zakraplania. Całe towarzystwo odepchlone, odrobaczone - zapłaciłam 127 zł ( wizyta kosztowała tylko 10 zł, reszta leki - wkład mojej p. WET w kociarnię) reszta leki. W środę/czwartek jak nic nie wyskoczy do zaszczepienia. Za 5 dni mogą sie kontaktować z innymi kotami. Przywiozłam dzikuny do domu. I co? Ano moja nieodrodna córuś - jedno na siłę zaczęła głaskać.......Efekt - ano sie dzikun wkleił w nią.....szkoda ze nie ma zdjęc. Drugie ją capło, ale to uparta Osóbka jest. Wzięła kocyk - upolowała i do znudzenia głaskała . Efekt? ano śpią już na wierzchu.Sykają ale bez przekonia. Małe z przewagą białego.......zaczyna być łase na głaski. HA! spodobało się!. Na razie zostawiłam w spokoju Maks 2 tyg i będą z nich ludzie......... Najstarsza gadatliwa jak my......z pól życia nam zdązyła opowiedzieć. Bardzo zajmująca historia, ale paru szczegółow nie rozumiemy:-) Tak to wygląda.............finansowo hmm ratunku pomocy!!!!! poza tym sie ogarnie. Zapisy na nie będą + walki na miecze - zobaczycie:-) ps. Kociabanda - poczekaj......zdjęcia mu pokażesz. Quote
Tora&Faro Posted September 17, 2010 Posted September 17, 2010 O rany...normalnie urzekła mnie ta historia:) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.