monikam1 Posted August 3, 2010 Posted August 3, 2010 Wczoraj odeszła moja 15 letnia sunia Korcia, mamy wyrzuty że już pomogliśmy, że mogła jeszcze żyć. Miała wilką opuchniętą łapkę z guzami w środku - leki juz ledwo działały, tylne łapy też obolałe, calkowicie była głucha. Wydaje mi się , że cierpiala nawet przy schodzeniu ze schodów, chociaż na podwórku chodziła normalnie. NIe możemy z mężem dojść do siebie, ni wierzę że to już. Pa kochanie do zobaczenia.:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-( Quote
katik Posted August 5, 2010 Posted August 5, 2010 Bardzo mi przykro :( Strata ukochanego przyjaciela bardzo boli. ['] Quote
monikam1 Posted August 5, 2010 Author Posted August 5, 2010 Codziennie chodzę na grób mojej Korci i wciąż nie mogę się otrząsnąc, jaka pustka w domu, nie mogę patrzeć na jej kącik, w którym cichutko sobie zawsze leżała. To jest straszne, kiedy się skończy płacz i ten ból?:-( Quote
ma_ruda Posted August 5, 2010 Posted August 5, 2010 Z czasem będzie na pewno przybywać dobrych wspomnień, które pozwolą nawet na uśmiech. Teraz najważniejsze jest przekonanie, że Kora już nie cierpi, wiara, że tam gdzie jest, jest szczęśliwa i pewność, że tutaj szczęśliwie przeżyła swoje psie życie. To co teraz przeżywasz ja mam już za sobą- Punia odeszła za Tęczowy Most prawie cztery lata temu. Wspomnieniom wciąż towarzyszy żal...ale też radość, że mogę wspominać. Quote
monikam1 Posted August 6, 2010 Author Posted August 6, 2010 :placz:Każde słowa otuchy są teraz potrzebne, chociaż nie zastąpią psinki.Pozostaje właśnie tylko wierzyć , że jest jej dobrze i że jest szczęśliwa. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.